Jump to content
Dogomania

ivette3

Members
  • Posts

    2430
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ivette3

  1. [quote name='anyamaya']Witam wszystkich, jestem Ania od Lola:) [B]Lolek dzis pierwszy raz zaszczekal -uslyszal psy na klatce schodowej.bylo tez wesole powitanie po moim przyjsciu z pracy, lizanie po rekach, wyrazna chec do zabawy.[/B] w nocy gdy wstanie ze swego legowiska - potrafi sie zgubic w domu, np lazience (zamykam jedynie na noc duzy pokoj)piszczy i wtedy podprowadzic musze z powrotem . [B]bystry , pojetny ! ladnie reaguje na tzw. 'ochrzanianie' , jestem zdumiona ze kazdego dnia widac jakas nowa mila niespodzianke w jego zachowaniu [/B] dzis rowniez nie bylo sikania w domu, on jest ogolnie bardzo dobrze ulozony,tylko mam wrazenie ze trzeba czasu zeby sobie przypomnial. chcialam dodac ze gdy pod koniec zycia moj wlasny kochany piesio (teraz juz ś.p)zaczal chorowac- sledzilam forum dogomani - korzystalam z dobrych rad w sprawach zywienia, leaczenia, lekarzy itd. bylo mi wielka pomoca w trudnych chwilach. bede informowac o postepach Lolcia - [B]wierze w niego i widze ze ma niezly potencjal:)[/B] PS: wydaje sie byc mlodszym niz ma to zapisane w "metryce' ,jest zwawy jak mlodzieniec:) pozdrawiam ![/QUOTE] Witamy nową cioteczkę na dogo :Rose: Super debiut :loveu: - same wspaniałe i ciepłe słowa o Lolku .Coś mi się wydaje,że jesteśmy świadkami narodzin wiekiej miłości ze wzajemnością;).No cóż - takie cuda to tylko na dogo :eviltong:. Dziękujemy za relację o postępach psinki.To wspaniale,że on się stara i okazuje wdzięczność za Waszą troskę o niego.W Twoich słowach wyraźnie czuje się ogromne ciepło i rozsądne uczucia do tego stworzonka.Bardzo to miłe dla wszystkich zatroskanych losem Lolka. Dziękujemy :buzi: PS.Myślę,że skoro troszkę słyszy to nawet jeśli jeszcze czasem z roztargnienia coś spsoci lub zasiusia- z czasem się tego oduczy.Mocno wierzę,że to żadna choroba tylko chwilowe zawirowania w jego życiu,emocje są powodem,że poznaczył teren.
  2. Światuś serdecznie dziękuje wujkowi Wojtusiowi za pamięć i wsparcie .Nie możemy się doczekać odwiedzin wujka- wciąż wyglądamy za nim:cool3: - hop hop - wujaszku - przybywaj w odwiedziny :loveu:. Dawno Cię tu nie było więc tęsknimy - zwłaszcza Światuś -bo samotny "rodzynek"wśród Pań :D - kochanych cioteczek
  3. Lolek zawładnął sercami cioteczek ale jak to w miłości bywa - czasem emocje rosną zbyt szybko :).Cioteczki kochane- badania oczywiście warto i trzeba zrobić.Jednak co do sikania to mam jedno zasadnicze pytanie : Czy on posikuje bez kucania- tak jakby bezwiednie? Czy kuca z premedytacją i siusia ? ( nie ważne czy dużo czy mniej- ale czy w sposób ewidentnie świadomy?).Jeśli robi to tak jak na zwykłym spacerze sikundowym to według mnie po prostu znaczy teren .Zapytajcie opiekunek ,jak one to obserwują.
  4. Szkoda,że Atosik i jak się okazuje jeszcze inni jego towarzysze niedoli nie pozwolili sobie pomóc.Pociecha w tym,że jacyś dobrzy ludzie mają ich na sercu i podkarmiają.Dla tych co chcieli pomóc,mimo że się nie udało,to wielkie podziękowania za chęci i wysiłek.Może kiedyś się uda :)
  5. Po lekach na robale często pieski mają pragnienie.To przecież podtrucie nie tylko robali ale wewnętrznych narządów też trochę.Oczywiście badania nie zaszkodzą i zawsze warto zrobić.Nie trzeba chyba jednak tak na zapas się zamartwiać np.cukrzycą. Czy Kamyś je suchą karmę? Jeśli tak to tym bardziej ma prawo mieć większe pragnienie :). Buziolki w Kamykowy nocholek proszę przekazać :D
  6. no cóż???:roll: - ma w nosku kwiatki i takie tam drobiazgi-ale to przecież facet:evil_lol: ,więc cóż się dziwić .Zresztą kwitek jest dla cioteczek a dla Światusia micha pełna smakołyków dzięki cioteczkom i wujkom.Innymi słowy - wedle powiedzenia "Bogu co boskie cesarzowi co cesarskie..." ;)
  7. Mój podopieczny Światuś gdy przybył do mnie był bardzo przeziębiony.Podczas leczenia- około miesiąca -zupełnie nie miałam problemów z jego sikundami- wynoszony na dwór ślicznie załatwiał wszystko.Paradoksalnie- gdy wszystkie badania zaczęły pokazywać poprawę zdrowia a wreszcie całkiem dobry stan psinki,on zaczął oblewać mi cały dom:placz::evil_lol:.Tak niestety jest do dziś. Co do załatwiania się tuż po jedzeniu,to właśnie tak robi już zwyczajowo.Zupełnie tak,jakby jedzenie było początkiem całego rytuału - jeść,siusiać i kupkać a potem trochę spacerów po domu - szlakiem swoich śladów i na koniec grzeczny piesek:eviltong: poleguje na posłanku .Żyć nie umierać - bo Pan Pies odpoczywa a ja mam pranko,sprzątanko i wietrzenie...Ale kocham go ponad wszystko i uważam,że takim ślepaczkom trzeba dać ulgową taryfę na wiele rzeczy. Lolusiowi pewnie najlepiej gdyby trafił się domek taki jak opisuje Paulina- z samodzielną możliwością wychodzenia- ale to dość trudne do zdobycia i realizacji- pozostaje więc wierzyć w serce opiekunów,którzy go przygarną na zawsze.
  8. [quote name='paulina02']Ja chciałam tylko napisać że ja mam pieska ślepego i głuchego na działce dwa lata , zabrałam go z ulicy jak został zimą wyrzucony , piesek ma wybieg i zrobione wejście do altany i Stiwek bo tak ma na imie czuje się tam bardzo dobrze jak jestem na działce go wypuszczam chodzi sobie gdzie chce zna bardzo dobrze teren , jak ktoś nie za uwarzy jego białych oczów to by nie pomyślał że on nie widzi .Dla czego to piszę bo z tego co za uwarzyłam Stiwi [B]wszędzie znaczy sobie miejsca i także w altanie .Wystarczy że wyjdzie z niej za chwile wróci i już podsikuje tapczan , fotel wszystko wydaje mi się ze tak robi dlatego że nie widzi [/B].Moze z waszą psiną jest podobnie nowe miejsce , nowi ludzie i przez to podsikuje wszędzie zeby poznaći zapamiętać teren ..........Pozdrawiam .[/QUOTE] Jestem zupełnie przekonana do "diagnozy" Pauliny02. Mam od dwóch lat staruszka niewidomego i głuchego pod opieką i niestety musiałam przywyknąć do tego,że bezpośrednio po spacerach załatwia potrzeby na dywanie w domu.Potrafi załatwić się na dworze i w domu- raz za razem.Dodam,że psiak jest po wielu badaniach-zdrowy i silny - tyle,że starowinka głucha i ślepiutka po długiej bezdomności. Loluś też ma za sobą długą bezdomność więc do wszystkiego co mu może dolegać-przeszkadzać ( niewidzenie otoczenia) dochodzi brak nawyków może- a na to trzeba niestety poczekać cierpliwie aż wszystkie inne rzeczy będą poukładane a psinka poczuje się kochana.Wtedy może ( ale nie na pewno niestety) nauczy się,że spacery są od znaczenia terenu.Oby Loluś znalazł stały domek z kimś kto go pokocha tak mocno,że wybaczy mu przypadłości i cierpliwe z nadzieją poczeka na poprawę nawyków.
  9. [quote name='Olena84']wole zdjecia Światka spiacego;p. :loveu: cioteczka mówi - cioteczka ma .Specjalna sesja pt.śpiący Świat ze storczykiem dla cioteczki Oli i wszystkich wspaniałych odwiedzających wątek .Wybaczcie,że kwiat sztuczny- taka pora roku :eviltong:...chociaż z tego co za oknem widać,to można mieć wątpliwości czy to późna jesień czy wczesne lato :evil_lol:.
  10. Jeśli piesek [B]nie wykazuje żadnych oznak chorobowych[/B] (nie jest osowiały,nie ma wodowstrętu itp.) a na dokładkę [B]był szczepiony[/B] - to(w izolacji) [B]żadnych obserwacji [/B][B]się nie robi [/B]poza samodzielnym ( przez opiekuna) [B]obserwowaniem około 2-3 tygodni[/B] czy zachowanie psiaka nie zmienia się na chorobowe. Oczywiście osoba pogryziona ma prawo ( prawo a nie obowiązek) domagać się szopek wokół psa ale w przypadku Lolusia i obecnych miłych opiekunek chyba taka sytuacja nie ma miejsca:lol:. Miałam kiedyś podobną sytuację,więc wiem z autopsji i po konsultacjach z wetem wtedy.
  11. :loveu::mdrmed::Cool!: Brak słów na to filmowe cudeńko - Kamyczek zachowuje się jak dobrze zadomowiony szczeniaczek ,zakochany w Pańci :mdrmed:
  12. [quote name='xmartix']centrum miasta, dorosłe osoby, matka z córką, mieszkanie, zawsze jest mama tej pani w domu. Panie czekają na pieska i już się cieszą :) załatwię posłanie i miski bo nie mają, natomiast smycz i obrożę mają, jak coś to ja też mam. Karmę załatwię ile rodzai mi się uda i zobaczymy co Lolek je, ale podejrzewam że nie jest wybredny.[/QUOTE] Martusiu:buzi: Ty masz szczególnie dobrą rękę dla takich maluchów,więc taka nowina od Ciebie to wyjątkowo dobra nowina:loveu: Loluś - śliczne imię i bardzo pasuje do niego :loveu:.Wygląda na to,że psince zaczął się dobry czas dzięki wspaniałym ([B]wielu[/B]) ciotkom na wątku :multi:
  13. :buzi: --> dla Piterka - i proszę o szacunek w stosunku do jego "dzieł" ,bo one świadczą o zdrówku i dostatku :cool3:. Na pamiątkę raczej nie polecam zostawiania.Światuś uczynił z mojego dywanu laboratorium lub poligon doświadczalny - stąd wiem,że nie jest to miła pamiątka w perspektywie czasu :evil_lol:. Na poważnie rzecz biorąc ,trzeba jednak uznać fakt,że lepiej jak "dzieła" są i to regularnie .Dlatego mimo wszystko nie mam za złe dziadziowi jego malutkiej wady ( mylenia trawki z wzorkiem na dywanie),a Mamusi Martusi gratuluję synka i życzę Wam dalszych sukcesów na polu "sztuki"- Piotrowi Dzielnemu zdrowej "produkcji" a Mamie sprawnego sprzątania i prania - bez bólu rąk :eviltong::loveu:
  14. Cioteczkom bardzo,bardzo,bardzo mocno dziękujemy :bigcool: Co do Top Modela to owszem- model z niego dosłownie i w przenośni :eviltong::evil_lol: Musiałam uwiecznić wiekopomne wydarzenie,jakim jest kompleksowe zostawienie "pamiątek" na podwórku a nie zwyczajowo w domu :p :multi:.W trakcie tej "akcji" miałam wrażenie,że Światuś też był bardzo przejęty swoim wreszcie poprawnym zachowaniem,bo z wyjątkową pilnością i skupieniem obwąchiwał miejsca ,potem odchodził aby znów po chwili wracać i chyba zachwycać się własnym dziełem :loveu:.
  15. [quote name='agata51']Czy u was też złota polska wiosna? Jak ja to lubię![/QUOTE] :loveu: wiosna za oknem i wiosna w sercach.To pewnie zasługa Kamyczka,który swoim szczęściem zaraził aurę :lol:.Mój dziadzio też dziś wspaniałomyślnie załatwił potrzeby na dworze - a to oznacza tylko jedno - globalne ocieplenie w pogodzie i zachowaniach :evil_lol:. Niestety powrót do rzeczywistości nastąpi szybko - zapowiadane jest od jutra załamanie pogody.Oby tylko zima była łaskawa dla zwierzaczków bez domków.
  16. :lol: błyszczy sierść,bo dziadzio apetyt ma całkiem dobry.Po jedzonku ,jak zdążymy to sikunda odbywa się na dworze .Z tą sikundą to trochę kłopot a i kupencja czasem ląduje na podłodze.Jednak od każdej reguły muszą być odstępstwa i oto nasz dzielny dziadzio raczył dzisiaj załatwić potrzeby na resztkach trawki :loveu:. Chyba czuje,że od jutra zapowiadają załamanie pogody i postanowił wykorzystać ostatnie suche chwile na łonie natury :eviltong:.A oto sesja intymna :oops: :
  17. Sobota już wkrótce :roll: - trzymamy kciuki za Atosa.
  18. :cool1:najnowsze nowiny były super ale foty:crazyeye: !!! (i film) :crazyeye:!!! ??? ...mordeczka Kamyczka to istne cudeńko.Zdjęcie pierwsze-pycholka jest tak słodkie,że nie można się nie zakochać :loveu:. Kamyczek teraz migiem znajdzie domek.
  19. Dziadzio dziękuje,również pozdrawia i marzy o kolejnych odwiedzinach :lol:
  20. Dzięki madcat1981 za expres-wieści z trasy :loveu:. Czekamy z zapartym tchem na kolejne info :cool3::multi:
  21. Słodki bardzo - to fakt.A to,że mało medialny to akurat w przypadku dogo jest raczej dobrą wiadomością.Przykre są te medialne wątki,bo dramaty zwierzaków czasem bolą bardziej niż ludzkie. Nasz dziadzio żyje sobie raczej beztrosko.Widać po nim już starość ,zwłaszcza po coraz wolniejszym poruszaniu się i czasem sprawianiu wrażenia,jakby zapominał dokąd idzie,czego szuka...Jest to troszkę śmieszne,gdy nagle staje na środku drogi i myyyyyśli nie wiadomo o czym,potem siada i znów myyyyśli ,aż nagle zrywa się i zaczyna truchtem przemierzać kolejne metry.Kiedy napotyka moje nogi zawsze zatrzymuje się i całym ciałkiem opiera się o nie .W takiej pozie potrafi stać nawet kilka minut.Najczęściej biorę go wtedy na ręce i chwilkę przytulam do siebie.Dziadzio jednak nie jest fanem siedzenia na rękach i zwykle po krótkiej chwili wyrywa się,przebiera łapkami w powietrzu i postawiony na podłodze ,śmiesznie podrzucając pupą ,w zwolnionym tempie, niby ucieka .Obserwowanie go zawsze jest rozczulające i pocieszne.
  22. [quote name='agata51']ivetko, a może jest tak, że mój święty mąż wcale nie kocha zwierzaków, tylko mnie kocha nad życie i niczego mi odmówić nie potrafi? Jak ci się podoba taka wersja?...[/QUOTE] hmmm[IMG]http://forum.legionisci.com/images/smilies/e_zastanawia.gif[/IMG]. no to teraz mnie załatwiłaś ;).Proponuję więc kompromis-kocha Ciebie...ale też kocha zwierzaki.Pozdrów swojego męża i przekaż serdeczne podziękowania . Powodzenia życzę na wyprawie ( właśnie jest w trakcie realizacji,wiec zaciskam kciuki jeszcze mocniej) . madcat1981- dla Zosieńki całuski:buzi:
  23. Podczytuję i bardzo mocno trzymam kciuki za Atoska.Zima za pasem a on biedulek jeszcze w niebezpieczeństwie :( .Oby dobre nowiny nadeszły szybciutko.
  24. [quote name='Olena84']No to dobrze. [B]A Kamys mam nadzieje sie pakuje, bo za 2 dni znowu spotka ciotke Agate![/B][/QUOTE] :loveu: ciekawe czy TZ ciotki Agatki faktycznie święty człowiwek - jak ciotka pisała,czy może jednak święcenia przyjął po "perswazjach argumentami ". - oczywiście żartuję,bo wierzę,że cioteczka Agatka nie może mieć za TZ innego niż ona sama człowieka kochającego zwierzaki. Już nie mogę się doczekać pierwszych relacji po przeprowadzce i wyobrażam sobie emocje ciotki Agaty :loveu::multi:. Kamysiowy nosek całuję mocno.
  25. :calus: dziękujemy bardzo - zwłaszcza za pamięć i odwiedziny .Miło wiedzieć,że na mało medialny wątek wciąż zaglądają dobrzy ludzie i pamiętają o dziadziu .
×
×
  • Create New...