Jump to content
Dogomania

dota&koka

Members
  • Posts

    1016
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dota&koka

  1. o nie...tak szybko? :-( odezwę się jak będę już w domu. wizyt jeszcze nie robiłam i chyba wolałabym nie robić-zupełnie nie wiem o co pytać itd zawieźć go oczywiście będę mogła,tak jak wcześniej ustalałyśmy.skąd jest potencjalny domek?
  2. Dyzio nie sprawia wielkich kłopotów ;-) zdarzają mu się "wpadki" na dywanie,ale to wszystko na szczęście. chłopak wali kupy jak szalony.mam wrażenie że co zje to zaraz z niego wylatuje.biegunki już nie ma.a ja nie słucham wetki i daję mu jeść kilka razy dziennie.nie będę suszyć psa.brzucho ma tłuściutki,reszta ciałka też ok,tylko kosteczki mu na doopce widać.więc ja dziecka głodzić nie będę.możliwe że na początku dostał rostroju żołądka,ale już jego brzunio się przyzwyczaił i jest w porządku. Dyzio bryka jak szalony,jeśli nikt nie ma ochoty się z nim bawić,obszczekuje nas okrutnie.z lubością kradnie nam ciągle skarpetki :-) w tej chwili demoluje pokój dzieci,zaraz zajrzę co on tam wyprawia wariat :-) acha-zjadł nam dziś kawałek podłogi w kuchni hihi chłopak motywuje nas do generalnego remontu :evil_lol: dziś już nie dam rady,muszę zaraz zmykać spac-jutro muszę wyjść z domu o 5 rano:placz: próbuje wrzucić zdjęcie,ale tak mi się ładuje ze...:mad: a tak wczoraj towarzystwo odpoczywało u babci : [IMG]http://i41.tinypic.com/oh71xv.jpg[/IMG] jeszcze jedno : [IMG]http://i40.tinypic.com/24q0hh1.jpg[/IMG]
  3. jestem,jestem.tylko nie bardzo miałam ochotę i wenę aby cokolwiek pisać. nigdy nie interesowałam się polityką,ale wczoraj zgineli ludzie,których zdarzało mi się widywac tu,w warszawie,na własne oczy.do kwiatu polskiej inteligencji pomordowanych 70 lat temu,przeklęte miejsce dołożyło bukiet... wczoraj rano wybralismy się do mojej mamy.ok 9 rano bylismy jeszcze w drodze,kiedy spadł deszcz.byłam zła,ponieważ liczyłam na mile spędzony dzień na powietrzu,jakieś fajne foty dyziowi miałam porobić... spędziłyśmy z mamą cały dzień przed telewizorem zapłakane.niebo też cały czas płakało.nie było ani czasu,ani chęci do zabaw z dzieciakami czy zdjęć.ledwo daliśmy radę zjeść obiad.wieczorem,wracając wstapilismy na krakowskie przedmieście,zapalilismy światełka,położyliśmy po kwiatku.moglismy tylko tyle i aż tyle. mam jedną fotkę dyzia z wczoraj.jedną,ale wyjątkową.wkleję po 24 bo w tej chwili strasznie mi net muli
  4. mogę nie dotrzymać do poniedziałku ;-) bo dyzio zakupczył w nocy dywan.niestety marcin miał pecha z rana w tę niespodziankę wdepnąć hihi musiałam obiecać że upiorę dokładnie dywan po wyjeździe malucha. dobrze że marcin jest spokojnym człowiekiem.ja jakbym zaspana poślizgneła się na g... to bym kleła na czym świat stoi. a całkiem przed chwilą weronika poślizgneła się na siuśkach w kuchni,aż na tyłku pojechała do przedpokoju.śmiem podejrzewać że dyzio robi to specjalnie :-) w razie zarządzenia przez marcina mojej eksmisji,wybłagam o kilka dni zwłoki,żebyśmy zdążyły chociaż jakiś kojec dla mnie załatwić ;-)
  5. [quote name='vega17']o matko, ale rozrabiaka:)kto by pomyślał, wrażeń naprawdę wam nie brakuje, zrujnuje Wam mieszkanko:( a później będziesz nas gonić[/QUOTE] gonić nie będę,co najwyżej będę Was molestować o zrzutkę na jakiś tymczas dla mnie :-)
  6. [quote name='vega17']widać że rodzeństwo, a co do wychodzenia na dwór pisałam wcześniej:) jak mały będzie sikał dalej daj mu urosept, poł tabletki dziennie[/QUOTE] zabrałam mu miskę z wodą.będę wydzielać,bo przyuważyłam gówniarza,że pije ją z nudów :diabloti: jeszcze chłopakowi mało wrażeń :-) dziś mało nie wpadł dzieciakom do wanny,tak bardzo chciał się z nimi wykąpać.jak wygoniłam go z łazienki to płakał strasznie i drapał w drzwi :-)
  7. faktycznie,wyjątkowo urodziwy pieso.kocham donki :-) szkoda byłoby go do schronu.
  8. zabawne,dyzio też bawi się swoją miską :-) czasem w nocy muszę wstawać i ją chować,bo spać sie nie da
  9. [quote name='dineh']chyba tak ;D....dwa małe łobuzy[/QUOTE] ale minkami nadrabiają :-) jak dyzio coś zbroi,a ja krzyknę fe,to chłopak uskutecznia "placka" gdziekolwiek by był i robi do mnie maślane oczy,zatrzepocze rzęskami a ja wymiękam :-)
  10. [quote name='dineh']Diva też nie chce chodzić na spacerkach- jak Dyzio[/QUOTE] to musi być u nich rodzinne :-)
  11. a my mamy nowy problem :-( ja nie wiem co się z tym naszym chłopakiem dzieje...sika dziś na potęgę.co zbiorę z podłogi siuśki,za 5 minut są następne.produkcja siuśków trwa non stop.teraz już mu kuchni mało i sika na dywan.marcina ukochany sprowadzany dywan...jak przyuważy,to dyzio i ja dostaniemy eksmisję :evil_lol: chłopczyk wiekszą część spacerów spędza siedząc doopką na chodniku,może się przeziębił?? jadł dziś tylko 2 razy.ale w międzyczasie podjadał z dzieciakami :-)
  12. twarda kupa leci za twardą kupą,więc chyba wsio z nim już ok ;-) zaczyna mi dzieciaki po nogach podgryzać niedobrzyzna.no i zjadł dziś kredki :evil_lol:
  13. ok,to czekam na wieści co u malutkiej. jestem dyspozycyjna codziennie do godz.15 (ale zmuszona jestem poruszać się z dziećmi) i całe weekendy
  14. jesli samochód będzie na chodzie,mogę chłopaka dowieźć,oby niezbyt daleko ze względu na pracę.
  15. szczerze powiem,nie bardzo wiem jak z potencjalnymi chętnymi rozmawiać.poza tym w święta zapodziałam gdzieś telefon,rozładował się i nie mogę go znaleźć :( zabieram się do ogłoszeń,ale mam tak słaby sygnał,że zanim strona mi się załaduje,zdąży mnie szlag trafić. dyzio zrobił dziś piękną twardą kupę.jednym słowem jest lepiej po zawiesinie.na razie dostał tylko śniadaniechyba mi serce pęknie że muszę go głodzić :( cięzko nam idzie trening czystości,choć dyzio załatwia swoje sprawy w jednym miejscu w kuchni na podkłady.ale za cholerę nie rozumie po co wychodzi się na dwór.
  16. gadzina dostała lekarstwo na poprawienie pracy jelitek.zobaczymy jaka będzie jutro koopa.w związku z tym,że mały ma dopiero 3 miesiące,wetka nie zdecydowała się znowu go odrobaczać.stwierdziła,że za dużo chemii może mu jeszcze bardziej zaszkodzić. ja daję mu jeść ok 5-6 razy dziennie w średnich ilościach i dostałam opier... że dziwię się że pies sraczki dostał.wychodzi więc na to,że przesadziłam z jedzeniem i zrobiłam dyziowi kuku :-( chciałam dobrze,wyszło jak zwykle... od jutra tylko 3 posiłki+zawiesina w nocy,kiedy będę miała szybszy net,wezmę się za ogłaszanie szczylka.następne dzieciny czekają :( a do wołomina podjadę jednak w niedzielę,bo zapomniałam że mojej mamie obiecałam że ją odwiedzę jak zrobię samochód.oki?
  17. tak szybciutko napiszę że nic chłopakowi nie dolega nie mogę na razie więcej bo jeszcze jestem w pracy. będę w domku to napiszę co i jak :-)
  18. będę miała oczy i uszy szeroko otwarte :-) najpewniej podskoczę w sobotę,jeśli da radę do piątku zrobić samochód,co nie jest proste,bo trzeba zdjąć piasty z przedniego napędu-sam się załącza,koła mi się blokują i opony zdzieram do żywego.zachciało mi się samochodu 4x4 to teraz mam :-( od 14 jest wetka,będziemy się szykować z dyziem na wizytę.zobaczymy co tam w brzuszku mu burczy ;-)
  19. [quote name='mmd']Jakbym osobiście je zrobiła toby mnie już z Wami nie było;) Te są kupione na bazarku:)[/QUOTE] sama,czy z bazarku,i tak jesteś wielka :-)
  20. [quote name='vega17'] [B]dota&koka[/B] mam też prośbę a raczej pytanie do Ciebie, znasz może kogoś z Wołomina? chciałbym sprawdzić domek w którym jest Dita.[/QUOTE] nie znam nikogo,ale mogłabym się przejechać odwiedzić małą.ale najwcześniej w weekend,do piatku mam samochód unieruchomiony.no i musiałabyś mną podyrygować na co mam zwracać szczególną uwagę.choć gdyby małej działa się krzywda,na pewno od razu bym zauważyła.wiem jak powinien wyglądać zdrowy szczęśliwy pies :-)
  21. o matuś,cioteczko jesteś wielka! ponad 50 ogłoszeń :-) trzeba mieć talent :-)
  22. mamy tak kochaną wetkę,że nie płacimy za wizyty.tylko jesli daje jakieś zastrzyki lub leki.koce czyści uszy (co trwa ok pół godz) i zakrapla jakieś cuda za darmo.pako jak był chory,z racji tego że był schroniskowy,płaciłam tylko za zastrzyki.z dyziem przed świętami wizyta także była darmowa.ta kobieta naprawdę kocha zwierzaki,więc się cioteczko o koszty nie martw :-)
  23. vega,nikt mi pistoletu do głowy nie przystawiał.dt to moja decyzja i moja w tym głowa żeby to wsio jakoś pogodzić :-) spacerek do weta nam nie zaszkodzi (mamy do gabinetu jakieś 50 metrów) i tak miałam z koki uszami pokazać się po świętach.nie mozemy jej wyleczyć zapalenia uszu :-( chudy zjadł dziś już 3 posiłki,ale zamiast uwalić doopkę i pozwolić kaloriom "pójść w bioderka" gania po całej chałupie jak wariat.zaczął poszczekiwać na kokę,hihi nauczył się jej odgryzać wreszcie.no i uszka mu zaczynają stawać,dziś prawe chwilami już sterczy jak radar.a myślałam że będzie miał tak śmiesznie klapnięte. lecę dalej szukać jakiejś opieki do dzieci..inaczej będę musiała zrezygnować z pracy :-(
  24. [quote name='vega17']jutro dam ogłoszenie dyzia na warszawę, może się ktoś szybko odezwie i spytam tej pani która miała go zabrać, eh, nie wiem jak Ci pomóc :([/QUOTE] ale ja nie chcę go oddawać buuuuu :-(:-( ja tylko chciałam się komuś wyżalić...nie potrzebuję pozbyć się psa,ja na gwałt potrzebuję jakiejś niani,żeby posiedziała u mnie w domu przed telewizorem te 3 godziny.od wczoraj szukam gdzie się da,ale oczekiwania finansowe Pań mnie rozbrajają. młodego i tak nie oddam w takim stanie w jakim jest teraz z tą sraczką i kosteczkami na wierzchu ;-) pójdziemy dziś do lekarza. dyzio zaczyna poważnie rozrabiać.ma swoje zabawki,ale bardziej smakują mu dziecięce :-) hihi,zbierają teraz wszystko z podłogi jak szaleni,żeby tylko pies im nie zjadł.widzicie,my edukujemy szczeniaka,a szczeniak nas :-) słodziaczek ;-) [IMG]http://i42.tinypic.com/2ivk9ae.jpg[/IMG]
  25. słodziachna.wygląda na tym zdjęciu jak prawdziwa krówka hihi
×
×
  • Create New...