Jump to content
Dogomania

AnnaA

Members
  • Posts

    2305
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by AnnaA

  1. Dzisiaj nie było mnie 7 godzin i po powrocie niestety, zastałam kałużę. Poprostu za długo mnie nie było. Najważniejsze, że jak do tej pory Frania często wychodziła do ogrodu to nic takiego się nie zdażyło. Nie ma też problemu z cała spokojnie przespaną nocą. Będe pamietac, żeby na tak długo jej w domu nie zostawiac.
  2. Spoko, absolutnie nie odebrałam tego jako złośliwośc. Chciałam tylko pokazac, że ze sprawnością fizyczną u mnie nie najlepiej i chyba będzie trudno to zmienic. Całe żecie miałam bardzo słabe kolana, ponieważ jako dziecko był moment, że za szybko urosłam. I tak już zostało. Przyzwyczaiłam się i daję sobie radę ale wiek i drobna nadwaga pogarszają problem. Frania natomiast zaskoczyła mnie pozytywnie. Byłam troszeczkę przestraszona tymi jej problemami z załatwianiem potrzeb fizjologicznych a tu miłe zaskoczenie: Frania zachowuje czystośc w domu, przez te już sześc dni nie było ani jednego przypadku nieczystości w domu. Zupełnie nie rozumiem jak to się stało, że powstała taka opinia. Zajęła koszyczek Rudzika i trzeba będzie Rudzikowi kupic drugi. Chłopak jest dżentelmenem i bez trudności odstąpił Frani swoje legowisko. W końcu na niego było i tak za duże a dla Frani jest jak na wymiar. Frania jest bardzo łakoma i muszę uważac, żeby jej nie utuczyc. Z drugiej strony bardzo dużo drepcze po ogrodzie dokad pogoda jeszcze pozwoli.
  3. 10 zł stałej i trzymaj sie Marlenko. Że też Ty musisz nawet malucha w norze wypatrzyc! Rozumiem, bo ja mam też tę wadę wzroku. Z moim Hektorem spod siatki zmartwienie, nie chce jeśc.
  4. Tina pojechała wczoraj do swojego stałego domku. Sedalin nie zadziałał i miałam problemy ze złapaniem Tiny. W końcu biedactwo, schroniła się do swojej ukochanej budy i stamtąd musiałam ją do samochodu załadowac. Bardzo nam było smutno, Tinie też. W nowym domku będzie miała do towarzystwa dwie suczynki i mam nadzieje, że szybko się zaaklimatyzuje. Nowa pani to przemiła osoba i są dzieciaki. Dzieci już spore i mam nadzieję, że pomogą Tinusi w zaakceptowaniu człowieka. Trzymam kciuki. Ona już zrobiła bardzo duże postępy i pozostaje tylko taki jeden malutki kroczek. Będziemy śledzic rozwój sytuacji, szczególnie Ammounie, to jej bliska znajoma tak, że wieści będą częste.
  5. Domek zdał egzamin. W domku jest już ukochany piesek i pani ma obawy czy będzie zgoda. Zobaczymy. Hesia nie jest dominantem i przyzwyczajona jest do innych psiaków w domu. Powinno byc dobrze ale nic na siłę. Hesia jedzie we wtorek do swojego nowego domku a ja miejsce na wszelki wypadek trzymam.
  6. Psina jest zdecydowanie niepełnosprawna, ot taki maluch z którym z powodu wodogłowia trudno nawiązac kontakt. A z tej niemożności wstania z przykucnięcia nie ma się co śmiac; pożyjesz, zobaczysz. Na pomysł ze sznurkiem poprostu nie wpadłam. Czasami właśnie najprostrze jest najtrudniejsze. Frania ładnie spała w domu. Nie było żadnych niespodzianek.
  7. Ja jeszcze tylko na chwileczkę, żeby bardzo, bardzo podziękowac Malibo za "renowację" Buby, a szczególnie za zęby.. To co miała Buba w pysku zaraz po przyjeżdzie ze schronu to był koszmar, nie mówiąc o zapachu z jej pyska. To dzięki Malibo Buba teraz może "bywac na salonach". To dzięki badaniom przeprowadzonym przez Malibo wiadomo było co Bubie najbardziej dolega - tusza! Jeszcze raz bardzo dziękuję Uli za znalezienie domku dla Buby w Niemczech, za co zresztą też dostałam przytyk od Emi na PW, że decyduję bez jej wiedzy. Oj, szanowna Emigrantko, nie popisałaś się.
  8. Z tym kucaniem to o tyle problem, że potem się podniesc nie mogę ale pomysl z tym sznurkiem rewelacyjny. Właśnie udało mi się Franię złłapac i wyschła w domu. Teraz przywiążę ten sznureczek i wszystko będzie OK.
  9. Od rana dzisiaj pada a Frania ciągle łazi po tym trawniku. Postanowiłam ją złapac i schowac do domu. Niestety, ona się złapac nie daje. Nie usiłuje się też schowac pod dach ani do budy. Jest problem. Z tego całego łapania to zyskałam tylko tyle, że teraz ucieka ode mnie i nawet smaczki jej nie kuszą. Tina siedzi sobie w budzie a przybłęda Hektor przyszedł pod dach na taras. Tylko Frania błąka się po trawniku i moknie. Jest już cała przemoczona. Co ja zrobię jak się zaziębi? Czy macie jakiś pomysł co robic?
  10. Zgubił mi się watek Góreczki i zapisuję.
  11. "Nie ma takiej rury na świecie, której nie można odetkac." To cytay o który chodziło Jamorowi. Niestety, nie mogę pomóc miejscem w DT bo mam w tej chwili dwa trudne przypadki, Franię z wodogłowiem i Hektora spod mojego ogrodzenia - psy do oswojenia. Mogę ofiarowac grosik na opłatę hoteliku - na dobry początek w zbieraniu deklaracji finansowych.
  12. Bardzo dobry domek w Niemczech znalazła Buba. Jeżeli kogoś temat interesuje mogę podac nr wątku.
  13. Frania to łakomczuch i dzięki temu podchodzi po smaczki, ale bardzo sprytnie uchyla się od innych niż karmienie ruchów ręki. Pociecha, że pozostałe psiaki jej nie atakują.Narazie jest ciepło, ale boję się, że jak zrobi się chłodniej czeka mnie codzienne łapanie Frani żeby ją zabrac do domu. Z budy nie chce korzystac. Z pozostałymi psiakami nie chce się bawic. Cały dzień chodzi tym swoim niepewnym krokiem i szuka czegoś na trawniku. Szkoda, że jest tak mało kontraktowa bo to bardzo ładny pies.
  14. Wcale nie jestem pewna czy dostęp do internetu to tak dobrze. Nie wchodziłam na dogo i dzięki temu miałam mniej stresów, a i tak udało mi się przygarnąc skrajnie zabiedzonego psiaka, który zaległ pod moim ogrodzeniem. Jak go troszeczkę oswoję to będę prosiła o pomoc. Narazie psiak dochodzi do siebie. Jest wielkości Blanki, urody owczarka niemieckiego długowłosego a waży najwyżej ze 12-15 kg. Skóra i skołtunione kłaki. Młody. Ale damy radę.
  15. Frania narazie bardzo zagubiona i narazie boi się mnie. Z pozostałymi psami jest OK. Apetyt też jej dopisuje.
  16. A Blanka czuje się b.dobrze. Ma świetny apetyt i bardzo lubi szarpac ze mną sznur z pęcłami, tylko, że ja to żaden przeciwnik, jestem dla niej za słaba. Jak wyjeżdżam z domu zostaje grzecznie w kontenerku i nawet już nie robi demolki - nic nie jest pogryzione i podarte. Zawsze zostawiałam jej jakiś kocyk i zabawki; jak wracałam to kocyk był przerobiony na paski. Teraz przestała drzec szmatki.
  17. Wg uznania. Może byc na tego jamnika na którego już przelewałaś.
  18. Yogi już od trzech tygodni w swoim nowym domku. Nie miałam możliwości o tym napisac. Pani obiecała nowe zdjęcia ale naraziem nie doszły. Jak będą to dam znac.
  19. Mam w końcu dostęp do internetu! Jeszcze raz potwierdzam, że Buba to bardzo mądry pies. Ona doskonale wie na co i z kim może sobie pozwolic. Jak widac, w pełni korzysta z dobrego serca swojej nowej pani.
  20. Tina jedzie do swojego nowego, stałego już domku jutro po południu.
  21. Ja b.przepraszam. Dopiero po 34 dniach uruchomiono mi znów internet i pierwsze co zrobiłam, to przelewy za listopad. Dopiero teraz doczytałam, że Opalika już nie ma.Z tego co pamiętam to były tam jakieś niedobory w finansach. Proszę mój skromny grosik przeznaczyc na ew.braki finansowe lub dla innego psiaka.
  22. Dzisiaj odebrałam nowy router. Załatwianie reklamacji zajęło Orange tylko 34 dni! Hesia natomiast jest urocza. Nie niszczy, nie gryzie a potrafi łasic się jak kot. Ona jest przeurocza. Jeżeli Państwo nie są zdecydowani na 100% to Magdziu nie namawiaj. Widziałam, że panu mała bardzo przypadla do serca ale pani nie była chyba specjalnie, oczarowana chociaż Hesia bardzo się do pani wzięczyła. To jest pies który ma same zalety.
  23. Od 1-go pazdziernika nie mam dostępu do netu i dzisiaj też jestem tylko na chwilę gościnnie. Domkiem Buby jestem zachwycona ale o spaniu w łóżku i na kanapie u mnie mowy nie było. Tutaj widzac całą Bubę, która doskonale wyczuwa na ile sobie może pozwolic i to wykorzystuje. BUBA TO WYJĄTKOWO MĄDRY PIES! Doskonale pamiętam jej spojrzenia jak wyjeżdżała ode mnie. Był żal ale też pewnośc, że będzie dobrze. Ona już się czuła bezpieczna. Emigrantka wie, że zapłaciłam za transport Buby do Katowic i uznała, że zrobiłam to samowolnie bez uzgodnienia z nią tego wydatku. Niech już tak zostanie. Cieszę się bardzo ze szczęścia Buby!
  24. Rudzik ma podobno 12 lat ale wydaje mi sie, że tyle to on nie ma.
  25. Ona wychodzi przez bramę w tym miejscu, gdzie kończą sie krótsze pręty. Widziałam jak próbowała, ale ponieważ jej się nie udało to myślałam, że dała spokój. Próbowała aż sie udało. Dzisiaj w nocy Blanka wymiotowała żółcia. Jestem zaniepokojona ale jeszcze poczekamy. Może to eylko chwilowe. Śniadanie pojadła tak jak to ona; wybiera puszeczkę a kulki tylko, tylko. Już napewno jej nie zostawię luzem. Kontenerek też juz próbuje nadgryzac ale to twardy plastik i nie daje rady.
×
×
  • Create New...