AnnaA
Members-
Posts
2305 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by AnnaA
-
Zapisuję wątek.
-
Wracając do Frani. Wydaje mi się, że już wiem co jest przyczyną jej problemu. Ona załatwia swoje potrzeby fizjologiczne w domu, jak się poczuje niepewna. Doszedł do mnie jeden tymczasowicz i na czas karmienia zamknęłam Franię w innym niż wszystkie pozostałe psy pokoju. Nie ruszyła jedzenia a po wyjściu zostawiła mokrą kałużę.Najprawdopodobniej się zdenerwowała. Bardzo lubi byc głaskana i wcale nie uchyla łebka. Po łebku też lubi jak ma zaufanie do osoby która wyciąga do niej rękę. Mnie już poznaje ale tak jak pisałam, nowe osoby ją stresują.
-
Zapisuję wątek. Postaram się pomóc jak mi się troszeczkę poluzuje w ilości tymczasowiczów.
-
A Tusia po pierwszej cieczce. Teraz czeka ja sterylizacja. Poprosiłam NINĘ1 o pomoc.
-
Uratowana przed utopieniem Kana JUŻ W NOWYM DOMKU
AnnaA replied to bastis's topic in Już w nowym domu
Kana jest b.ładna. Niestety, nie mogę Wam pomóc, bo jej trzeba bardzo dużo ogłoszeń a tego ja nie umiem. Bastis, poproś Beatkę, żeby ogłaszała małą w Anonsach. Trzymam kciuki za domeczek dla Kany. -
Szkoda, że ciagle jest bardzo nieufny. To leczenie i jazdy pod przymusem, do weta bardzo popsuło nasze relacje. Teraz musimy popracowac nad oswajaniem biedaka. Pisałam, że on jest podobny do owczarka niemieckiego długowłosego. Jest tylko zdecydowanie mniejszy, ważył tydzień temu 15,7kg /mam nadzieję, że teraz waży więcej/.
-
Schronisko w *RADOMIU* setki wpatrzonych w kraty oczu czeka na pomoc!
AnnaA replied to kasumi's topic in Już w nowym domu
Zapiszę wątek -
Bardzo, bardzo dziękuję za założenie Hektorowi wątku. Już jest zdrowy. Teraz pracujemy nad oswojeniem psiaka. Narazie nie daje się pogłaskac, ale liże mnie po palcach. Wychodzi rano z całą gromadą na spacerek i bez problemu wraca. Nie chce wejśc do mieszkania ale zajął budę Kaktusa i tam sobie mieszka. Ma bardzo dobry apetyt i bardzo wyładniał. Udało mi się wyczesac i wyciąc najgorsze dredy. Jak tylko bardziej się oswoi podjadę do Radomia i będą piękne zdjęcia.
-
KUBA wyrwany z rak sadysty, odszedł:( Żegnaj Piesku [*]
AnnaA replied to rescal's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zapisuję wątek. -
Obawiam się, że Frania załatwia swoje potrzeby fizjologiczne wtedy jak ma na to ochotę, bez świadomości, że w domu to nie wypada. Ponieważ u mnie często jet w ogrodzie to nie ma problemu. Zastanawiające jest jednak to, że noce są bez problemowe a to przecież tyle godzin. No nic. Będę dalej obserwowac i może załapię zależnośc.
-
Moja radośc niestety, okazała się przedwczesna. Dzisiaj nie było mnie tylko trzy godziny a po powrocie była kałuża. Zupełnie nie mogę się połapac od czego to zależy. Raz jest wszystko w porządku a raz znów zastaję kałużę. Fakt, że te kałuże były tylko narazie trzy, ale były i nie mogę załapac od czego to zależy.
-
Wczoraj też mnie nie było dośc długo i nic. Nie było żadnych problemów. Odnoszę wrażenie, że Frania nabiera poczucia bezpieczeństwa i stąd jest zdecydowanie lepiej. Można ją głaskac po łebku, ona mnie już doskonale rozpoznaje i przestała się mnie bac. Przychodzi na głaski i nie uchyla się od wyciągniętej ręki co robiła wcześniej. Po dłuższej obserwacji wydaje mi się, że poza zaburzeniami koordynacji ruchu to Frania jest zupełnie normalnym psem. Mogę się mylic i będę ją dalej obserwowac.
-
Hesia historia porzuconego psa z cyklu kolejny kudłacz MA DOM!
AnnaA replied to bullterrierka's topic in Już w nowym domu
Rozmawiałam wczoraj z domkiem Hesi. Mała zawojowała obydwoje państwa. Ona zresztą jest urocza. Pani się tylko troszeczkę dziwiła, że Hesia nie chce jeśc suchego. Opowiedziała mi za to, że jak tylko pani zaczyna coś szykowac do jedzenia w kuchni, Hesia bardzo pilnuje, żeby jej przypadkiem jakieś smaczki nie ominęły. To dobrze świadczy o jej inteligencji: wie gdzie i do kogo się umizgiwac. Pani niestety ma dobre serce i Hesia zawsze coś dla siebie uskubie. I jak tu póżniej jeśc te suche kulki? W poniedziałek sterylizacja Hesi. Trzymamy kciuki! -
Ula, jeszcze raz bardzo dziekuje za załatwienie Bubie wspaniałego domu w Niemczech. W Polsce nie miała szans i w UK też nie. Emigrantka sama pisała, że za transport przekaże pieniążki pożniej, zreszta ja jej nie popędzałam i od początku deklarowałam, że za ten transport założę. Niech już zostanie tak jak jest; poprostu zapłaciły za transport Buby inne psiaki, którym nie mogłam pomóc. Przykre tylko, że i Ty i ja dostałyśmy po uszach za frajer. Cieszmy się z tego, że psiakowi się powiodło. Ja też swój pobyt na tym wątku uważam za zakończony.
-
Kochany portfelu, o wszystkich sprawach odnośnie Buby byłaś zawsze informowana. Odnośnie adopcji Buby do Niemiec, informacja do Ciebie poleciała tylko o dosłownie minuty póżniej niż wpis na wątku. Za to zresztą Cię przeprosiłam już kilkakrotnie. Transport do Katowic w tym kontekście był logiczny i dlatego o to nie zapytałam. Koszty utrzymania Buby u mnie chyba tak bardzo Cię nie nadszarpnęły? Przeczytaj sobie post 1914 , 1915 gwoli przypomnienia ile i kiedy miałaś mi przelac /sama określiłaś datę zwrotu za transport/. Jeszcze raz dziękuję wszystkim zaangażowanym w pomoc Bubie. Kochana Emigrantko, nie rozdawaj tak kuksańców na prawo i lewo bo powtarzam jeszcze raz: nie popisałaś się.
-
Ona ma bardzo silny stres separacyjny. Czasami w kontenerku siedzi bez problemu a czasami po powrocie cały kontenerek razem z nią jest bardzo przesunięty - musi się w nim bardzo rzucac i próbowac wydostac. Dzisiaj jak ja wyszłam poza teren ogrodzenia a psy pozostały w ogrodzie, tak długo szukała mozliwości wyjścia, że przez przypadek otworzyła bramę i wylazła a z nią całe stado. Dzisiaj miała byc znajoma i porobic zdjęcia ale się rozchorowała i nie wyszło.
-
Mogę zadeklarowac jednorazową pomoc finansową. Dajcie znac jeżeli będzie taka potrzeba.
-
Happy End! Po roku jest kochający DS już jestem w domku!
AnnaA replied to Ammounie's topic in Już w nowym domu
To, że Tina pozwala się pogłaskac, to rewelacyjna wiadomośc. Przyznaję, że liczyłam na dzieci w nawiązaniu kontaktu z Tiną. Cieszę się, że zaakceptowała Justynę, swoją nową panią. Dobrze, że je jej z ręki. Tina nie porywa jedzenia razem z palcami - bierze bardzo delikatnie. Z tymi domowymi psami to na początku tak wygląda, że ona chce dominowac ale póżniej się wszystko normalnie układaq. Tina lubi inne psy i ładnie się z nimi bawi. Trzymam kciuki za Tinusię i jej cały nowy domek! -
Zapisuję wątek
-
Hesia historia porzuconego psa z cyklu kolejny kudłacz MA DOM!
AnnaA replied to bullterrierka's topic in Już w nowym domu
Pani pamięta o sterylce a nawet zastanawiają się nad kastracją Dżeka. O kotach pan pamięta i obiecał kupic kontenerek, żeby tę kocicę zawieżc. Mam nadzieje, że to wypali. Będę zresztą dzwonic koło soboty, niedzieli to jezcze przypomnę i zapytam czy napewno nie chcą pomocy. Gdyby coś to dam znac ale myslę, że pani da sobie radę. -
Hesia historia porzuconego psa z cyklu kolejny kudłacz MA DOM!
AnnaA replied to bullterrierka's topic in Już w nowym domu
No i po zapoznaniu psiaków. Chłopak wpadł w zachwyt i zupełnie oszalał na punkcie Hesi. Ponieważ Hesia to pędziwiatr, jest nadzieja, że chłopak zrzuci troszeczkę tłuszczyku. Pani dzwoniła, Hesia nie bardzo nawet przeżyła rozstanie ze mną bo ma już następną "ofiarę" - zakochał się w niej także pan domu. Trafiło się małej wyjątkowo dobrze.