Jump to content
Dogomania

MagdaNS

Members
  • Posts

    4019
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MagdaNS

  1. [B]Ulka18 [/B]dzięki za wszystkie rady. Te czarne gałązki ani się nie kleją ani nie łamią, są takie same jak te "normalne" tylko czarne.... Coraz bardziej czarne. Miedzian znamy, bo w zeszłym roku musieliśmy psikać morelę kilka razy - ale to w zupełnie innej części ogrodu. Mamy więc fachowy opryskiwacz, sam miedzian jest bardzo tani, to proszek do przygotowywania roztworu, kosztuje kilka złotych za torebeczkę.
  2. Przyjdzie do mnie jutro sąsiadka ogrodniczka i obejrzy te drzewka, ona sie na tym zna, ale TZ na wszelki wypadek i tak jutro obleci wszystko miedzianem. Dziś zrobiliśmy siatkę. Polecili nam jeszcze jakiś nawóz dolistny do thuj, ale żeby dopiero dać za miesiąc. Powiem tak: jak poubierałam część thuj w worki (oczywiście nie szczelnie), żeby Red po nich nie sikał, to zabrał się za sikanie po następnych, wcześniej były "czyste" a jak zaczął po nich sikać to też zaczęły czernieć...
  3. Nie pamiętam, czym nawoziliśmy w zeszłym roku, na ten rok jeszcze nic nie kupiłam. A co radzisz?
  4. Energy, to niestety nie jest żadne choróbsko, niestety... Z całą pewnością siki Reda.... jestem tego pewna tak jak go kocham.. A tyle zostało z gołębia : [IMG]http://i47.tinypic.com/o5tedz.jpg[/IMG]
  5. O jasna aniela, co lekarz to diagnoza, czy oni wszyscy już oszaleli??? Anciaahk, trzymamy kciuki za zdrowie Pako i żeby ktoś wreszcie jednoznacznie stwierdził, co biedakowi dolega.
  6. Tak wygląda 90% stanu drzewek :( TZ pogodził się z myślą, że minie nawet rok, zanim one w miarę dojdą do siebie... Dzisiaj pójdzie nam 500 zł na siatkę... [IMG]http://i49.tinypic.com/33tjh4y.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.tinypic.com/zkiyrp.jpg[/IMG] To co widać czarne, to nie przebarwienie zdjęcia - tak czernieją gałązki po każdym siknięciu Reda, jakaś paranoja normalnie, uwierzyć nie mogę, jak zwykłe siknięcie psa może od razu powodować takie skutki... Cholera, gdybym wiedziała wcześniej, to wszystkie zabezpieczenia zrobilibyśmy jeszcze jesienią... Nie mam pojęcia, ile mogą kosztować betonowe płyty na 250 czy 300 m płotu,prawda jest taka, że ja nic cały czas nie zarabiam, wszystko mi idzie na ZUSy i koszty, a i u TZ-a z miesiąca na miesiąc gorsza wypłata, a niestety spłacamy kredyt hipoteczny... Na szczęście sąsiad (ten od kur) ma załatwiać następne "resztki" z drutów zbrojeniowych, biorąc pod uwagę to, co już zapalkowałam, to jeszcze "tylko" 900 - 1000 palkiów i płot będzie opalikowany :) [IMG]http://i48.tinypic.com/2dlogsi.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/2lapr9s.jpg[/IMG]
  7. No więc wyników z egzaminu nadal nie ma, a co tam, ministerstwo ma czas. Gołąb, z którym Red biegał kilka dni temu w zębach, skończył fatalnie - wczoraj znalazłam pod jednym ze świerków kupę piór i nic więcej, zastanawiam się, czy zeżarł go sam czy do spółki z koleżanką i po co, skoro dwa razy dziennie dostaje jeść. Muszę to dzisiaj sprzątnąć, żeby sąsiad, ten co ma kury, nie widział. Mam nadzieję, że to był taki wyskok wiosenny i że Red nie przerzuci się na kury sąsiada, bo wolę nie myśleć, co wtedy.... Wczoraj TZ wbijał paliki pod odgrodzenie thuj od psisków, dzisiaj ma kupić siatkę. Jak dzisiaj wyglądają drzewka, możecie zobaczyć sami....
  8. Też czekamy na wieści, jak Pako... Co do Pani doktor to słów brak. Trzymajcie się, nawet jak nie piszę to i tak o Was myślę.
  9. Spaceru dziś nie było, bo o 5 rano lało jak z cebra :) Teraz jest OK, ale ja jestem w pracy. Gdybym miała wzdłuż całego płotu ułożyć płyty, to bym na to długo nie zarobiła, mam strasznie długi płot, ok. 250 metrów po całym obwodzie :) Wyników z egzaminu na razie brak.
  10. Ja muszę być już o 7 rano do dyspozycji rodziny, jak wstanę o 5 to wrzucę coś na ząb, o 5.30 do 6.45 spacer, a potem już szykowanie do roboty, teoretycznie na 8 rano :) Wiem, że jak je odgrodzimy to odetchną i odbiją :) Są po prostu młode, gdyby miały ze 2 - 3 lata więcej to nie byłoby problemu. Muszę ich tym bardziej wymęczać, że Red zaczyna wykazywać niezdrowe zainteresowanie kurami sąsiada, jak mu tam Kolusia zrobi podkop to będzie wesoło :)
  11. Super wieści!!! teraz to już tylko z górki :)
  12. No ,mam jeszcze sto jeden pomysłów, jak poprawić sytuację, byle mi tylko sił starczyło :). Thuje jeśli łamanie gałęzi to na 100% "robota" Kolusi, ona jak widzi ludzi idących wzdłuż drogi to skacze na nie na oślep, a ciemnienie i podgniwanie gałązek to "robota" Reda. Pierwszy pomysł zacznę wcielać w życie od poniedziałku - pobudka o 5 rano i wymęczenie tej bandy zanim pójdę do pracy :)
  13. My też dreptamy i czekamy na wieści, co z Pako.
  14. Dzięki dziewczyny za rady. My, jak sadziliśmy thuje, mieliśmy Emi i do głowy nam nawet nie przyszło że tak szybko kto inny ją zastąpi. Przy Emi nie było żadnych problemów z drzewkami, choć tez koło nich biegała i obszczekiwała ludzi. O ile Kolusi to by pasowało sikać tylko poza domem, to Red naprawdę nie ma żadnych oporów, robi tam gdzie stoi, potrafi nasikać i czy zrobić koo nawet w ich garażu.O Ile Kolusia stara się załatwiać na działce w jednym miejscu, to Red robi jak popadnie :). Tak to już jest z chłopami :). Musimy szybko coś wymyślić :)
  15. Tam gdzie jest podmurówka też musiałam robić dodatkowe umocnienia ze stalowej siatki, bo uciekinierka potrafiła tak długo drapać łapami w siatkę, aż w końcu puściła :). Reda da się zamęczyć, dobry pomysł, jak on będzie męczony, to Kolusia też nie będzie aż tak szaleć, bo ona najgorzej szaleje w towarzystwie. Z Kolusią na razie się nie da, ona się jeszcze niczym nie umie bawić, jak rzucam Redowi gumową kość czy kijek, to wystarczy, że się zamachnę, a Kolusi już nie ma. Wiecie, co jest dla mnie nieco smutne? Ze jak np. wychodzę z domu do ogrodu coś porobić, to Red jeszcze jak cię mogę jest zainteresowany moją osobą, łazi za mną i sobie gadamy, ale Koluśka przybiegnie, przywita się i zmiata pod świerki albo do psiego domku, a jak ja sobie pójdę, to wtedy z Redem rządzą. [B]Ulka [/B]dzięki za pocieszenie, bo jak wczoraj zobaczyłam te drzewka to po prostu beczałam... Już pomijając schizy TZa, naprawdę tak się wykosztowaliśmy i napracowaliśmy, żeby je posadzić, tu taka jest ciężka ziemia, rąbanie kilofem, żeby zrobić dołek pod każdym drzewkiem i nasypać dobrej mieszanki, każde drzewko to było 30-40 min pracy, bardzo dużo ciężkiej pracy... Emiśka niby też wzdłuż nich szalała, ale się tak nie łamały, nie wiem, dlaczego teraz wyglądają jak ogryzki ...
  16. Tak, thuje sadzone były na wiosnę zeszłego roku, miały wtedy około 3,5 roku, 80 cm wysokości... Po ostatnim miesiącu pilnego bronienia posesji przed obcymi thuje wzdłuż płotu są totalnie połamane od harców Kolusi, a co Kolusia nie połamała to gnije od sikania Reda... masakra, gdybym tylko przypuszczała, że to się tak może skończyć, to bym je poobtaczała siatką jeszcze w listopadzie... No nic, pozostaje mieć nadzieję, że jak je zabezpieczę, dostaną na wiosnę zasilenie, to odrosną, bo wierzcie mi, teraz wyglądają jak żałosne kikuty... Myślę, że mróz tutaj też zrobił swoje, że przez ten silny mróz te młode gałązki się łatwiej łamały...
  17. Świetne wieści od Lorka... W takie dni lubię tu zaglądać, pozwala mi to bardziej wierzyć, że z każdego strachliwca można wyciągnąć psa :). Moja Kolusia to się już czasem odważa, żeby mnie po ręce delikatnie polizać za karmienie z ręki, do lizania po twarzy i wszystkim, co popadnie, jeszcze daleka droga :)
  18. No dzień dobry ciotki, chyba sobie wykrakałam... Ledwie ziemia nieco rozmarzła, to co zrobiła Kolusia??? Ano wykopała pod płotem, który tak pieczołowicie wzmacniałam i drutowałam, dziurę, w którą by się nie tylko pies, ale i niedźwiedź zmieścił.... No i co ja mam z nią zrobić, już nie mam siły... Oczywiście te dwie psie mądrale mają świetne wyczucie czasu, wiedzą, kiedy Panusia wraca, bo jak wraca, to są już grzecznie w domku.... Nie wiedziałabym nawet o ich nowym "dokonaniu", gdyby nie sąsiad, do którego znów był wykop.... Ja już nawet mogłabym machnąć ręką na te wycieczki, bo zawsze wracają, ale boję się, żeby w czasie tego szwędactwa nic im się nie stało, żeby nie potrącił samochód czy co.... Matko, chyba całą wiosnę będę palować co 10 cm całe ogrodzenie metalowymi drutami zbrojeniowymi - sąsiad może mi co jakiś czas podrzucać, bo to są odpady z budowy, może jak będę wbijane pręty, to już małpiszon nie będzie kopać.... No do "kompletu" Red upolował wczoraj jakiegoś młodego gołębia i bardzo dumny z siebie biegał z nim w pysku po całym podwórku ... Mam nadzieję, że jednak kury sąsiada nadal nie będą go interesować. Już nie wspomnę, co ten cudy "duecik" zrobił przez ostatni miesiąc z thujami.... Czeka mnie zabezpieczanie siatką 100 drzewek, zejdzie mi chyba z tydzień roboty, o kosztach nie wspomnę ... Ot, wiosna idzie....
  19. Pepe kochany!!! Tak długo czekałeś, ale miało to sens - będziesz miał przekochany domek !!! HUUUUURAAAAAAA :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: Darku, bardzo bardzo dziękujemy, że dzięki Tobie Pepe będzie w szczęśliwym fajnym domku,. trzymamy kciuki, żeby się dobrze zaklimatyzował i czekamy na zdjęcia :)
  20. W takim razie dobrej podróży dla Pako, jak tylko będziesz wiedziała, co z nim, to pisz, czekamy na wieści - oby same dobre.
  21. No to czekamy na wieści, co z Pako. Może w Olsztynie pomogą, w końcu tam kształcą najlepszych weterynarzy.
×
×
  • Create New...