Jump to content
Dogomania

MagdaNS

Members
  • Posts

    4019
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MagdaNS

  1. Jasne że się pochwalę :loveu: Cieszy mnie, że -mimo wszystko - mi kibicujecie :diabloti: Ta akurat w ogóle nie jest wyczuwalna na palcu :evil_lol::evil_lol::evil_lol: [URL="http://img52.imageshack.us/i/obrczkix.jpg/"][IMG]http://img52.imageshack.us/img52/8423/obrczkix.jpg[/IMG][/URL] Naprawdę na wygląd podobały mi się różne, ale już wiem, że najważniejsze jest, by były wygodne ... Jelena, Twoje też ładne, klasyczne, ale zanim kupisz - przymierz koniecznie!!!! PS. Mi się podobają dwukolorowe najbardziej, właśnie coś w tym stylu co wkleiła Ulka18, ale mój TZ jest w tym względzie szalenie tradycyjny, chciał z żółtego złota. Białe złoto też jest fajne, tyle że faktycznie jest dużo droższe od srebra, ale na pierwszy rzut oka niczym się nie różni od srebra tyle że nie ciemnieje jak srebro :diabloti: I wcale nie warto kupować na palec złota o próbie wyższej niż 585, bo jest po prostu miękkie i się odkształca. Na obrączki, pierścionki optymalne jest właśnie 585.
  2. Wiesz co Ra_dunia, ja już jestem stara i wygodna :diabloti: W ogóle nie zamierzałam kupować Breuninga, nawet ich nie brałam pod uwagę i nie miałam zamiaru ich mierzyć. Ale jak pomierzyłam z innych firm obrączki (i nawet kilka modeli sobie zapisałam), to tak na koniec mnie skusiło, żeby jednak zobaczyć, co to za cudo, że tyle kosztuje para :evil_lol:. Założyłam ją na palec .... i powiedziałam, że albo z Breuninga, albo żadne. TZ kupił nam jakiś czas temu śliczne srebrne obrączki, ale wytrzymałam z moją może dwa tygodnie. Było mi w niej szalenie niewygodnie, TZ jeszcze krócej. Zwłaszcza jak mi ciągle puchną palce i np. wieczorem jest OK, a rano banieczki :).
  3. To trzymamy kciuki za Posterka, nasz kochany staruszek Rufi tez gaśnie nam w oczach, wczoraj został w klinice w Lublinie.... Dziękuję AlfaLS za potwierdzenie wpłaty.
  4. Oj rany, ale super ta nasza Kruszynka :) Fajnie Mureczko, że zrobiłaś zdjęcia, prawie nic nam się dziewczyna nie zmieniła :) Niech zdrowieje i jedzie do swojego domku :)
  5. No, u nas też będzie więcej znajomych niż rodziny. Moja rodzina nieliczna, Mama ze Stefanem, dwie siostry z mężami i dwóch siostrzeńców w wieku c.a. moja Marta, młoda z Anglii to szlag wie, czy przyjedzie. A rodzina ze strony Andrzeja obrażona na nas za ten ożenek, bo powinniśmy po ciuchu, jak już tak "przyschnął" ten nasz temat, a teraz znowu będzie gadania po wsi, jedna siostra to się z góry zapowiedziała, że nie przyjdzie, ale ja mam to w d.... Za to znajomi bardzo życzliwi, od początku byli lepszym wsparciem niż jego rodzina, więc na 50 osób grubo ponad połowa to będą znajomi. Idę dzisiaj wybierać obrączki, w końcu ojciec chrzestny naszej Marty, a jednocześnie najlepszy przyjaciel TZa i mój drugi "strategiczny" klient to właściciel sieci sklepów jubilerskich :evil_lol:. Obrączki kupuję jedne z najdroższych - z Breuninga. I Tobie Jelena też polecam. Ja nie wiem, ile z nią pochodzę, ale Ty pewnie z zamiarem że na całe życie :diabloti:. Nigdzie nie znajdziesz wygodniejszych. Wiem co piszę, bo robiłam im w zeszłym roku materiały na stronę internetową, doksztalcilam się z wyrobów jubilerskich, że szok :diabloti: Para - około 2000 - 2200 zł normalnie w sklepie, dla nas pewnie taniej ;)
  6. Ta, dziewczyny to dziopy, a chłopaki to chodoki :) To jest akurat fajne:). A co do gwary śląskiej to jest OK, bo taki człowiek mówi faktycznie gwara i takich "przekręceń" to się w ogóle nie słyszy, gorzej jak ktoś mówi "po polsku" w tak karkołomny sposób. Co do pamięci, to moja Marta potrafi pamiętać takie rzeczy, że mi szczęki opadają.... A upierdliwa jest w tym temacie, że szok. Po tatusiu :diabloti:
  7. Rufi, gaśniesz nam w oczach, nawet nie wiem co napisać, ryczeć mi się chce.... Dobrze że jesteś pod fachową opieka, na pewno wiesz, że Murkowie i my wszyscy bardzo się o Ciebie martwimy, takie dobre psie serduszko jesteś....
  8. Zajrzałam, nie będę nabijała kasy Allegro, zarobiłam dziś "na lewo" 50 zł, 10 zł wydałam na kolorowanki dla Marty, żeby była grzeczna po południu u mnie w pracy, to resztę przeleję dla psiaków :) A poza tym czekam na wieści o Rufiku ....
  9. Oczywiście, że Wodniki kochają wolność i ja sobie tę wolność zorganizuję po swojemu. Ponieważ nie wezmę ślubu bez umowy majątkowej małżeńskiej to poza tym moje ograniczenia wolności w żaden sposób się nie zmienią, facetów i tak mam po dziurki w nosie na to i następne wcielenie :) A do mnie najbardziej pasuje horoskop od mojego znaku chińskiego: 100% Tygrys, urodzony w ostatnim dniu Roku Tygrysa, o godzinie Tygrysa i w okresie agrarnym Tygrysa :diabloti:
  10. [B]Ulka18[/B] dzięki za link, znaczy się ja musiałam niechcący go usunąć, jak robiłam porządki. Bo już się przestraszam, że wątku zbiorcze schronisk tez kasują... Do ślubu to nie dziecko, tylko TZ mnie zmusił [B]:diabloti: [/B]
  11. Eh, to nasz najfajniejszy brygadzista z TZów, to on raczej z życzliwości nie mógł się nadziwić, że chcesz z wyższym wykształceniem iść do nas do pracy, bo tu "na zadupiu" Pani Magister to jest ktoś. Myślałam, ze HR dał Ci tak w kość, to bym mu gębę obiła :)
  12. Andegawenka, przepraszam, myślałam że już napisałam, że doszło. Porządek na pierwszej stronie zrobię w weekend, bo naprawdę doby mi nie starcza :). Bardzo dziękuję.
  13. [B]AlfaLS[/B] dopiero dziś idzie przelew, bardzo Cię przepraszam, nie wyrabiam na zakręcie z ilością roboty na mojej głowie :oops: Dotarły wpłaty do _Lara - 10 zł i od Jolanta08 - 20 zł. Bardzo dziekuję!
  14. [quote name='Jelena Muklanowiczówna']Już po rozmowie. był tam taki wieśniol z nimi, który gadał trochę jak Lepper. "I co? Pani mi powie, że woli pani zamiatać i grabić?" [/QUOTE] Miał może brązową marynarkę ze sztruksu i "klaunowe" spodnie czarne a'la jeans????? Taki po czterdziestce? Co zadziera głowę do góry jak mówi ? I nieco do Leppera podobny ?
  15. [B]Halcia[/B], normalnie faktycznie bijesz nas wszystkie na głowę i wysuwasz się zdecydowanie na czoło stawki :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Zaraz lecę zobaczyć na główny, co zmalowałaś :evil_lol::evil_lol::evil_lol: [B]Ra_dunia i Luna[/B], mnie się ta perspektywa też średni podoba, ale nie mam innego wyjścia. Po rozwodzie to już jestem jakiś czas z pierwszy mężem, teraz czeka mnie ślub z tatą mojej Martusi i robię to TYLKO ze względu na nią. Poświęcanie się dla dziecka już przerabiałyśmy na tym wątku, więc spuścimy na to zasłonę milczenia, ja to wszystko wiem i macie 200% racji. Ale jest tak jak jest. W komentarzu do całej sytuacji przytoczę tylko anegdotę sprzed kilku tygodni. Martusia (lat 4), pyta się TZa: Tatusiu, czy ty jesteś mężem mojej mamy? TZ zgłupiał i nie wiedział, co odpowiedzieć, więc mówi: Tak. Na co nasze dziecko: To gratulacje, że się nareszcie ożeniliście! Sukienkę wybrałam w 15 minut, resztę zostawiam pani krawcowej, skądinąd super dziewczyna. Pojadę dopiero na przymiarkę jak będzie prawie gotowa. POproszę, żeby mi zrobiła ksero z katalogu to Wam wrzucę na stronę. Salę mamy u znajomego, który wynajmuje mini - dworek niedaleko nas. Kucharza ma RERWELACYJNEGO. Byliśmy tam kiedyś już na imprezie, po prostu jedzenie naprawdę rozpływa się w ustach. Z panem Dawidem menu ustalaliśmy też jakieś 20 minut. TZ kupił wczoraj wódkę w Ralu za promocyjne bony :diabloti: Ślub 13 sierpnia. Cywilny, bo ja mojemu byłemu TZowi życzę jak najlepiej i niech żyje jak najdłużej ze swoją drugą, bardzo sympatyczną żonką. Przyjęcie robimy, bo będzie jakaś okazja, żebyśmy ludziom zafundowali balety :). Jeśli u nas stoły nie uginałyby się od żarcia, to TZ zabiłby kucharza osobiście. Jak np. robimy grilla, to chociaż wiadomo, ile będzie ludzi, to TZ kupi dwa razy tyle żarcia co potrzeba, bo jak goście są, to nie może być pusto na stole :diabloti: Potem jeszcze tydzień do obiadu mieliśmy nie raz i nie dwa te mięsiwa. Jak 2 tyg. temu zrobił pierwszego grilla w tym roku to mu od razu zapowiedziałam, że ja nie będę znowu jeść przez tydzień grillowanego i będą jeść razem z Redzikiem :diabloti: No to chyba tyle, lecę poczytać na mielecki o Halci i spadam do pracy. Jelena, jeszcze do Ciebie zajrzę, bo jak tam po rozmowie? [B]Edit: dziewczyny GDZIE jest główony wątek mielecki?????? Bo ja albo go skasowałam z subskrypcji i go nie mam, albo zrobili z nim to samo co wątkami hotelowymi, HELP, podrzućcie mi link!!![/B]
  16. [quote name='eloise'] TAK!!! Tylko nie dojedź wcześniej nad morze!!!! [/QUOTE] [B]Eloise,[/B] zaplułam w tym momencie laptopa :megagrin::megagrin::megagrin: Ze śmiechu oczywiście :cool2: Matko, Ty naprawdę musisz mieć anielską cierpliwość do tego chłopa, niestety mój pierwszy mąż był w podobnym wydaniu :). Tylko że jak już zabłądził, to sam, bez dziecka, bo go nie mieliśmy. Matko, to nawet ja bym nie pomyliła Marek z Jankami :diabloti: Kurczę, trochę mniej zabawnie jest, że Paweł choruje na epilepsję... U nas wczoraj była taka "akcja", że wiceprezes wróciła do firmy "blada zielona w miętowe groszki". Chłopaczek, który u nas w firmie pracował od dłuższego czasu, także jako kierowca, nie przyznał się w ogóle, że ma epilepsję. Pojechali wczoraj do Krakowa, do bardzo znanej politycznie rodziny, więc nie mogę pisać do kogo, w sprawie ogródka, który robimy od zeszłego roku, generalnie ludzie grzeczni i bardzo OK. No i wysadzili tę naszą Panią Wiceprezes, żeby sobie poszła porozmawiać z klientami, a chłopaki wsiedli do auta, żeby pojechać i coś załatwić w naszym Oddziale w Krakowie, dobrze, że tym razem chłopaczek siedział na miejscu pasażera, bo ledwie ruszyli, miał atak, bardzo ciężki.... Gdyby się to stało chwilę wcześniej, gdy kierował samochodem, to nie wiadomo, jak by się skończyło. [B]Ulka18[/B] absolutnie zgadzam się z Twoim dziadkiem - Nowa Huta to nie Kraków :diabloti: Co do "regionalizmów" to nawet nie mówcie, bo mnie tutaj na tym zadu..... ch .... strzela, jak słucham tych ludzi, chociaż po ponad 3 latach staram się przyzwyczaić i nie denerwować. Ale jak można siedzieć spokojnie, gdy dorosła osoba mówi np. o wyjściu gdzieś z mężem "poszłymy na zabawę"?????? "Podaj ich" - o szklankach. I tak dalej. Oni tu w ogóle w liczbie mnogiej nie rozróżniają chyba form męskoosobowych i niemęskoosobowych, masakra jakaś. I ja jestem więcej niż pewna, że to żadne regionalizmy tylko lenistwo w mówieniu. Masakara, musiałabym je kiedyś nagrać.... Bo prawdziwe regionalizmy są nawet zabawne, np. "wartałoby dupnąć zegar na ścianę" :evil_lol: albo "piec rypnął w komin", "wiatr hula po polu" "na polu kurzy, ale nie duje". Chociaż z tym "wychodzeniem na pole" to mnie też wnerwia.... Moje biedne dziecko ciągle nie wie, czemu raz wychodzi na dwór, a raz na pole :diabloti: Generalnie jako prawnik z wykształcenia i humanista z zamiłowania lubię słuchać, ludzi, jak mówią po polsku, regionalizmy jak najbardziej tak, ale regionalizmy, a nie niechlujstwo językowe :eviltong:. Jak mój TZ mówi o ubraniach "na krótki rękaw", zwłaszcza jak ma na myśli.... spodnie latem, to też lubię słuchać :diabloti: Bardzo :diabloti:
  17. Rufi..... :glaszcze: Trzymaj się Maleńki w tej podróży......
  18. spoko, odrosną :) Może od razu kup sobie szampon z odżywką do długiego futra plus taki spray ułatwiający rozczesywane, jak nowe futro będzie rosło z właściwa pielęgnacją, to na pewno będzie łatwiej to okiełznać :) Miałam sunię Border Collie to wiem :)
  19. [B]Eloise[/B], Jonatan śliczny!!!!!!!! Też nie rozumiem dlaczego każesz Ani chować się pod łóżeczko :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: A jak wiążesz tę chustę dla Jonatana i to w dwie minuty to bladego pojęcia nie mam :crazyeye::crazyeye::crazyeye: [quote name='Jelena Muklanowiczówna'] Skoro już za poprawną uznano formę "tu pisze, że" zamiast "tu jest napisane, że".[/QUOTE] Jelena, nie żartuj... porażka..... niedługo to w ogóle obowiązujący będzie język "chodnikowy"....
  20. Maksiu, ale Ty cudny jesteś :loveu::loveu::loveu: Pies na łańcuchu - "standard", przecież "jeść dostaje, krzywda mu się nie dzieje, to o co chodzi" :angryy::angryy::angryy: Dopóki w tym kraju nie będzie kar, prawdziwych kar, dla ludzi znęcających się nad zwierzętami, to tak właśnie będzie. Pamiętacie sprawę psa z Lipnicy, husky, którego żywcem przywiązli na lince do samochodu i tak długo ciągnęli aż mu głowę urwali? Gościu dostał ROK więzienia. Wczoraj ten sam sąd w Nowym Targu na pół roku więzienia w zawiasach i jakąś tam grzywnę skazał bacę za produkowanie oscypka bez certyfikatu. Tak wygląda SPRAWIEDLIWOŚĆ po polsku, to co się dziwić, że oprawcy czują się bezkarni.
  21. [quote name='Murka']Łaaaa.... Jarek wpadł pod kosiarkę!!![/QUOTE] Jelena po prostu już się zaprawia w bojach przed przyszłą pracą w Park-M :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Oj, mój kolega odpowiedzialny za Kielce z TZ (czytaj: Terenów Zielonych) byłby z Ciebie dumny :diabloti: Jelena, czemu aż tak hardcorowo potraktowaliście Jarusia? Bo ja nie kumam.....
  22. Jakbym miała się przejmować, kto co będzie jadł, to pewnie musiałabym zamówić 50 różnych obiadów :evil_lol::evil_lol::evil_lol: A tak to goście będą mieli do wyboru: albo jesz, albo nie :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Spoko, będzie dużo różnego jedzenia, na pewno każdy coś sobie znajdzie :diabloti: A sukienki nie szyj u byle kogo, nie warto. Mam w tym doświadczenie z poprzedniego ślubu, jak mi baba 3 mies. szyła sukienkę, jak ją przyjechałam odebrać 2 tyg. przed ślubem, to katastrofa, totalna katastrofa, pomijając już fakt, że była wymięta, jak - za przeproszeniem - psu z gardła wyjęta - to była krzywo uszyta. Dziewczyno, to dopiero jest stres 2 tyg. przed ślubem zostać bez sukienki i ganiać po sklepach za gotową.... Ja sobie nie szyję typowej sukni ślubnej, tylko taką w kolorze delikatnego różu pudrowego, że potem jeszcze gdzieś założę, tym bardziej że białego welonu to już wkładać nie muszę :diabloti: Poza tym w sukienkach najdroższe są ozdoby, jakby zrezygnowała z kamyczków Svarowskiego to pewnie by mnie sukienka z 400 zł kosztowała :p Obiecuję, dam zdjęcia :eviltong:
  23. ja jak pierwszy raz wychodziłam za mąż to też wszystko przeżywałam i dogrywałam każdy szczegół na ostatni guzik. Teraz pojechałam do krawcowej od sukiekek ślubnych, wybrałam z grubsza wzór, krawcowa wyceniła mi wstępnie na 880 zł, powiedziałam jej że do 1100 zł ma wolną rękę, a ona była szczęśliwa, że dawno nie miała takiej fajnej klientki, nieupierdliwej :) Podobnie jak pojechaliśmy ustalać manu do knajpy, wiele nie wybrzydzaliśmy, z grubsza przystaliśmy na ich propozycje i też byli zadowoleni, że nie chcemy rosołu i jesteśmy otwarci na niestandardową kuchnię weselną, zamiast rosołu ze schabem to zupa krem z borowików i jakieś tam piersi kurczaka z nadzieniem ze szpinaku, w sezamie, z czymś tam i tak dalej :)
  24. Jelena, osobiście jeszcze dziś rozmawiałam z HRem na Twój temat, żeby wiedział, że Ty to Ty :). Aczkolwiek jak będziesz z nim rozmawiać, to nie rób za dużo "osobistych wycieczek" na nasz temat, bo nie mam bladego pojęcia jakie gość ma podejście do psów i takiej działalności jak nasza, równie dobrze można dzięki temu zyskać, jak i stracić, ja się tym nie bardzo chwale w pracy, mam tylko kilka koleżanek, co wiem, że są dogomanki z krwi i kości :)
×
×
  • Create New...