justika
Members-
Posts
1100 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by justika
-
złamane serduszko Koruni..... teraz nazywa sie Shila i MA CUDOWNY DOM!!!
justika replied to kikou's topic in Już w nowym domu
Czyli ten jogurt może zostać i spróbuję z oliwą. poczekam jakieś 2-3 dni, może wszystko sie unormuje,a jak nie to będziemy działac bardziej radykalnie. Yuki -Asia nie musztruje Shili tylko mnie:).Shilka zrobi przecież to, do czego ja ją przekonam:), a ja dopiero uczę się jak ją do tego przekonać:) -
złamane serduszko Koruni..... teraz nazywa sie Shila i MA CUDOWNY DOM!!!
justika replied to kikou's topic in Już w nowym domu
No własnie wczoraj w południe dałam jej 3 łyzki jogurtu i niestety nic to nie pomogło(nie pomogło do dzisiaj rana, może faktycznie zdziwie sie jak wróce po pracy do domu:)).Muszę próbować z różnymi środkami, bo widzę,że ona wyraźnie się męczy, odbyt ma zaczerwieniony i czesto go liże. W ostatecznosci pojade do weterynarza,ale nie chce jej narazie niepotrzebnie stresowac. -
złamane serduszko Koruni..... teraz nazywa sie Shila i MA CUDOWNY DOM!!!
justika replied to kikou's topic in Już w nowym domu
[quote name='GoskaGoska']a ja widzę, ze niunia się bawi z tobą - to chyba jakieś postępy[/QUOTE] Postępy chyba robimy, bo jesli mam ze sobą jedzenie, to nawet jak Shila nie chce iśc na spacer, to w końcu i tak łakomstwo zwycięży i pójdzie ze mną chociaż na tyle, zeby sie porządnie załatwić. W ogóle prawie nie dostaje już jedzenia w misce,wszystko daje jej w smaczkach podczas ćwiczeń czy spaceru. Do tego podaje jej środek na uspokojenie CALM AID(tak to się chyba nazywa) Niestety bardzo pogorszyła się jej kupa. Ma problemy z wypróżnianiem, męczy się przy tym i jak do tej pory robiła 2-3 kupki dziennie,tak teraz zdarza się jej nie robic żadnej.Wiele sie w jej życiu zmieniło i myślę,że stąd te kłopoty.wcześniej dostawała jeść o dwóch stałych porach, teraz je w zasadzie przez cały dzień (porcje są te same). Do tego powolna zmiana karmy na hilsa i do tej pory jadła jeszcze mieszanke Eukanuby z Hilsem(od dzisiaj będzie jadła samego Hilsa), no i jeszcze to lekarstwo, które pewnie moze powodować jakieś efekty uboczne.Od wczoraj podaje jej jogurt naturalny, zobaczę,czy to przyniesie jakieś efekty, czy też trzeba będzie zwrócić sie po poradę do weterynarza. Jazdę samochodem Shili też chwaliłam już głosno,ale niestety w weekend wszystko wróciło to stanu wcześniejszego, Shila zwymiotowała podczas jazdy, a wcześniej śliniła sie tak mocno, ze ślina leciała jej ciurkiem. Także są i dobre i złe strony naszej współpracy:),ale wierzymy,że wszystko sie jakoś ułoży:) -
złamane serduszko Koruni..... teraz nazywa sie Shila i MA CUDOWNY DOM!!!
justika replied to kikou's topic in Już w nowym domu
Wczoraj miałam straszny problem z dodaniem tych zdjęć i jeszcze dzisiaj widzę, że komentarz się jednak nie dodał. No własnie są to zdjęcia z parku wschodniego, gdzie ćwiczymy wszystko to co nam zalecono:). Zresztą cały czas ćwiczymy, czasami wychodzi nam to lepiej, a czasami gorzej:).Dzisiaj następna lekcja, więc musiałyśmy odrobic zadania domowe:) -
złamane serduszko Koruni..... teraz nazywa sie Shila i MA CUDOWNY DOM!!!
justika replied to kikou's topic in Już w nowym domu
[URL]http://i47.tinypic.com/ibj2tx.jpg[/URL] -
złamane serduszko Koruni..... teraz nazywa sie Shila i MA CUDOWNY DOM!!!
justika replied to kikou's topic in Już w nowym domu
[URL]http://pl.tinypic.com/r/24pkyvr/6[/URL] -
złamane serduszko Koruni..... teraz nazywa sie Shila i MA CUDOWNY DOM!!!
justika replied to kikou's topic in Już w nowym domu
[URL]http://pl.tinypic.com/r/167jdec/6[/URL] -
złamane serduszko Koruni..... teraz nazywa sie Shila i MA CUDOWNY DOM!!!
justika replied to kikou's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://i45.tinypic.com/167jdec.jpg -
złamane serduszko Koruni..... teraz nazywa sie Shila i MA CUDOWNY DOM!!!
justika replied to kikou's topic in Już w nowym domu
[quote name='GoskaGoska']to trzymam kciuki za uczennice[/QUOTE] No kciuki to chyba trzeba trzymać przede wszystkim za mnie, żebym sie tak nie wkurzała jak ona się zapiera i nie chce iść, no i żebym miała bardzo dużo do niej cierpliwości:). Bo to chyba nie ona jest tu winna a ja i moje zachowanie:) -
złamane serduszko Koruni..... teraz nazywa sie Shila i MA CUDOWNY DOM!!!
justika replied to kikou's topic in Już w nowym domu
Pierwsza lekcja za nami.Szkoliliśmy się w parku, sniegu pól metra i ciągle padało:).Shila jest bardzo mądra i szybko łapie o co chodzi.Następną lekcję mamy u nas w domu, a w zasadzie na terenach przydomowych,ponieważ jak wiecie naszym ciągłym problemem jest brak chęci do wychodzenia z domu(dzisiaj rano znowu tylko wyszła na sekundę,zrobiła siku i do domu-chyba będzie cierpiała,bo następny spacer dopiero o 16:().Pani,która nas szkoli,zaleciła jakiś środek uspokający dla Shili,żeby jej emocje były na w miarę równym poziomie.Srodek jest ponoć na bazie ziół i jej nie zaszkodzi,a wiele może pomóc, ponieważ wszystko wskazuje na to,że Shila jest bardzo zlękniona. Mam nadzieję,że te wszystkie zabiegi przyniosą oczekiwane rezultaty,my oczywiście ćwiczymy to co nam zlecono i czekamy na efekty:) -
złamane serduszko Koruni..... teraz nazywa sie Shila i MA CUDOWNY DOM!!!
justika replied to kikou's topic in Już w nowym domu
No to już widzę,jak dwie wygłodniałe i zabiedzone sunię biegną na wyścigi do porzuconego jedzenia:).Zmiotłyby na pewno wszystko co by napotkały:).I ten wzrok ludzi....wreszcie głodzone psy mogą się najeść:) -
złamane serduszko Koruni..... teraz nazywa sie Shila i MA CUDOWNY DOM!!!
justika replied to kikou's topic in Już w nowym domu
Wczoraj Shila dała popis a nam bylo wstyd jak jeszcze nigdy:).Otóż w związku z tym,że księżniczka nie chce wychodzic z domu w ogóle, to w ramach zachęty na dworze ściągam jej kaganiec.Czasami to pomaga i możemy zrobić chociaż rundkę wokół bloku.Musimy jednak uważać,bo jak już wcześniej pisałam,ludzie wyrzucają mnóstwo różnego jedzenia na które Shila się rzuca.Szczególnie newralgiczne są pewne krzaki,gdzie pewna pani wyrzuca"dla ptaków"wszystko co jej zostanie na stole.Zawsze tam biorę Shile na smycz i jakoś odciągam z tego miejsca.Wczoraj też tak zrobiłam i gdy już przeszłyśmy kawałek,spuściłam ją ze smyczy.Tym razem w tych krzakach musiało znajdować się cos super dobrego,bo Shila pędem wróciła jakieś 100m i łapczywie wzięła się za konsumpcję.Zanim tam dobiegłam i weszłam w te krzaki wszystko już było zjedzona i pojawiła się owa pani z nową porcją jedzenia.Gdy zobaczyła z jakim zapałem Shila to wszystko zjada, spytała się mnie,czy ja w ogóle karmię tego psa.Bo ona widzi,że on chyba dawno nic nie jadł,skoro jest taki głodny i że ona może to zgłosić odpowiednim służbom.Ona widzi z okna,że ten biedny pies, chodzi w kagańcu specjalnie by nic nie zjadał,bo ja go specjalnie głodzę.A jak już biedactwo znajdzie coś do jedzenia,to ja podchodzę i nie pozwalam mu zjeść!No i co ja mam poradzić na tego mojego niedobrego psiaka?Nie dość,że czasami ciągnę ją i zmuszam do spacerów(a ona czasami się zaprze na środku ulicy i iść dalej nie chce,więc muszę ją jakoś ściągnąć w bezpieczne miejsce)to teraz jeszcze ją głodzę, a jak biedny pies sam sobie coś upoluje,to nie pozwalam mu zjeść:) -
złamane serduszko Koruni..... teraz nazywa sie Shila i MA CUDOWNY DOM!!!
justika replied to kikou's topic in Już w nowym domu
U nas niestety gorzej.Shila nie chce w ogóle wychodzić ze mną na spacer, czasami pobiegnie tylko siku i już ucueka do domu,czasami nawet nie wyjdzie z klatki schodowej.Żadne sposoby nie pomagają,ani smaczki,ani zabawki nic.Wczoraj np byłyśmy na dworze łącznie przez cały dzień jakieś 20 minut.To nie jest normalne,a ja nie wiem co z tym zrobić.W domu Shila zachowuje się całkiem normalnie,ale gdybym jej nie zachęciła do zabawy,to przespałaby cały dzień i nie ruszyła się.Oczywiście znowu trochę się drapie,ale muszę trochę to przeczekać,bo zmieniliśmy jej karmę, tym razem na Hillsa.W sobotę mamy pierwszą "prawdziwą" lekcję ze szkoleniowcem,ale zastanawiam się, czy jest sens tego szkolenia,jeśli miałoby się ono odbywać w parku.ona tam zachowuje się całkiem inaczej,niż na normalnych spacerach bliżej domu.jest radosna, żywa, biega i niczego się boi.Porozmawiam się z tym szkoleniowcem, co o tym sądzi i czy nie lepiej przenieść tego szkolenia do nas do domu i jego okolic. Ostatnio naszły mnie takie przemyślenia,że gdy 3 miesiące temu decydowałam się na przygarnięcie psa,to najbardziej się obawiałam,czy podołam ze spacerami i z zapewnieniem mu odpowiedniej ilości ruchu.I faktycznie okazało się,że mam z tym proble,ale niestety zupełnie inny niz mogłam sobie wyobrazić... -
złamane serduszko Koruni..... teraz nazywa sie Shila i MA CUDOWNY DOM!!!
justika replied to kikou's topic in Już w nowym domu
Shila po świętach wróciła bardzo zmęczona do domu.Tłum ludzi, przechodzenie z miejsca na miejsce i wszechobecne uwielbienie w stosunku do niej spowodowały,że przez ostatnie 2 dni tylko spała i nie miała na nic siły. z łapką chyba już wszystko w porządku,bo nie interesuje sie nią prawie wcale, ale niestety jeszcze 4 dni temu w zabawie z innym psem piszczała,gdy tamtem ja nadepnął:).W ogóle Shila nie ma szczęscia jeśli chodzi o łapki,bo sama niestety przytrzasnęłam jej przednią łapkę drzwiami,a i nadepnieta została w ostatnim czasie parę razy(wynika to między innymi z tego,że ona nie jest zwinna ani "zywa"i gdy ktoś idzie na nią w ogóle nie odskakuje ani sie nie cofa). Dużo czasu spędziła z innym psem i porównując je naszła mnie znowu taka refleksja.Mianowicie nie wiem-i w sumie nie bardzo nawet wiem jak to sprawdzić-czy to,że Shila jest taka spokojna,wręcz mozna powiedzieć niemrawa,jest wynikiem jej charakteru i temperamentu,czy może coś ją boli i ona poprostu źle się czuje.Chodzi mi o to,że ona generalnie nie cieszy sie zbytnio "z życia".Zazwyczaj chodzi powili,snuje sie,że spuszczonym ogonem.Nie ma w niej radości, energii, nie lubi sie bawić.Jeśli taka już jest i to jej naturalne zachowanie,to ok,i tak ją kochamy i nie oddamy nikomu:).Gorzej,jeśli ona źle się czuje, coś ją boli a ja o tym nie wiem i nie pomagam jej. Co do dobrych wieści, to Shila przejechała spokojnie drogę do rodziców(najpierw zajęta jedzeniem ucha świńskiego, potem sobie siedziała i ogladała krajobrazy)i spowrotem też nie zwymiotowała, chociaż pośliniła sie przeokropnie.Myślę,że z tą jazdą samochodem idzie nam coraz lepiej i jeśli nie bedziemy musieli już jeździć do weterynarza,to wszystko sie jakoś unormuje:) -
złamane serduszko Koruni..... teraz nazywa sie Shila i MA CUDOWNY DOM!!!
justika replied to kikou's topic in Już w nowym domu
Maż mi mówił,że shila juz w prawie wcale nie interesuje sie tą łapką,wiec w sumie nie wiem co robić.Z jednej strony nie chce jej stresować i wozić z byle powodu do weterynarza(bo strsuje ją i jazda samochodem i sama wizyta)a z drugiej nie chciałabym zostać z tym problemem na swieta,bo u rodziców raczej nie będzie mozliwości skorzystania w tym czasie z weterynarza.Pojadę do domu i sie zastanowię,mam jeszcze 3 godz na podjecie decyzji:) -
złamane serduszko Koruni..... teraz nazywa sie Shila i MA CUDOWNY DOM!!!
justika replied to kikou's topic in Już w nowym domu
My to jednak mamy pecha.od paru dni Shilka interesuje sie swoja tylną łapką.Myślałam,że to przez śnieg, mróz, sól sypaną na ulicach.Nie było to jakieś natarczywe,czasami po przyjściu ze spaceru lizała ją sobie.Niestety od wczoraj liże ją cały czas, próbuje cos z niej wyrywać i piszczy przy tym.Robiła tak wczoraj, pół dzisiejszej nocy i dzisiaj od rana.Oglądałam jej łapkę wiele razy i nic tam nie widzę(ale ja mało sie na tym znam),przemywałam wodą,nic to nie dało.Niestety chyba jeszcze dzisiaj będziemy musieli pojechać z nią znowu do weterynarza,bo widać,że Shilka sie męczy.Nasza ostatnia wizyta miała miejsce 2 tyg temu-więc częstotliwość mamy dośc sporą.Do tego dzisiaj wyjeżdżamy już na świeta i wrócimy za tydzień.Mam nadzieję,że z tą łapką to nic poważnego,bo nie znam chyba drugiego psa, który byłby tak częstym gościem u weterynarza jak nasza Shila. -
złamane serduszko Koruni..... teraz nazywa sie Shila i MA CUDOWNY DOM!!!
justika replied to kikou's topic in Już w nowym domu
Śnieg jest zdecydowanie naszym sprzymierzeńcem:).Shilka skacze,biega i nie ma mowy o żadnych fochach.Codziennie oglądam prognoze pogody i z obawą czekam na zbliżającą się odwilż:) -
Przeczytałam cały wątek i jedyne co moge powiedzieć, to to,że nie rozumiem....jak można oddać psa po pół roku?Sama wzięłam Shilę ze schroniska i już po tygodniu wiedziałam,że nigdy,nikomu jej nie oddam.Mam z nią sporo problemów(choroby, alergie ,strachliwość itd)ale sie staram z tym wszystkim sobie radzić.Biedna tylko ta 15sto latka,bo wyglada na to,że rodzice zrobili jej okropny prezent na święta....
-
złamane serduszko Koruni..... teraz nazywa sie Shila i MA CUDOWNY DOM!!!
justika replied to kikou's topic in Już w nowym domu
[quote name='GoskaGoska']moze sniegu nie bedzie , bo jak bedzie heheh to chyba szkolenie trzeba przelozyc :)[/QUOTE] Tak, Shila na śniegu to zupełnie inni psiak.Gdyby była taka cały czas,to nie musielibyśmy wydawać 500zł na szkolenie:) -
złamane serduszko Koruni..... teraz nazywa sie Shila i MA CUDOWNY DOM!!!
justika replied to kikou's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj byliśmy na mroźnym spacerku w parku, połączonym z pierwszą organizacyjną lekcją ze szkoleniowcem.Shilek skakała po śniegu, cieszyła się bardzo.Ogólnie ,śnieg bardzo nam "pamaga"w spacerkach, bo Shila jest bardzo podekscytowana i staje się bardzo żywiołowa(Pani szkoląca raczej nam nie uwierzyła,że ona nie chce chodzić na spacery,po tym, jak zobaczyła Shilę skaczącą ibawiącą się na sniegu:)).Zaczynamy 9 stycznia, będziemy miel szkolenie indywidualne.No i mam nadzieję,że po wszystkim współpraca między mną a Shiląbędzie układała się wzorcowo:) -
złamane serduszko Koruni..... teraz nazywa sie Shila i MA CUDOWNY DOM!!!
justika replied to kikou's topic in Już w nowym domu
No własnie tatuś mówi,że po mnie:).No dziwny pies nam się trafił,ale mam nadzieję,że z czasem dojdziemy do jakiegoś porozumienia:) -
złamane serduszko Koruni..... teraz nazywa sie Shila i MA CUDOWNY DOM!!!
justika replied to kikou's topic in Już w nowym domu
Wczoraj był dzień bez fochów-zarówno poranny spacerek,jak i następne odbyłyśmy w zgodzie, bez zapierania się i orania pazurami betonu.No niestety wszystko co dobre szybko sie kończy i dzisiaj rano byłysmy na dworze 5 min,bo Shila postanowiła,że nigdzie dalej nie pójdzie i koniec.Nie wiem po kim ona jest taka uparta,ale chyba na pewno nie po mnie:). -
złamane serduszko Koruni..... teraz nazywa sie Shila i MA CUDOWNY DOM!!!
justika replied to kikou's topic in Już w nowym domu
Wczoraj byliśmy z Shilą w parku i pierwszy raz spotkaliśmy tak wiele przyjaźnie nastawionych psów.Shila przez 2 godziny bawiła się z różnymi psiakami. oczywiście na początku trochę poszczekiwała i popiskiwała,ale gdy zobaczyła,że z naszej strony nie ma żadnej reakcji,to albo odchodziła,albo sie bawiła.Ogólnie była bardzo zmączona i zadowolona. Kot nadal jest dla nas problemem, a z tego co widziałam spędził cały weekend na klatce schodowej:(. Od soboty zaczynamy szkolenie i coś czuję,że po wszystkim będę miała prawdziwego "Championa"w domu:) -
złamane serduszko Koruni..... teraz nazywa sie Shila i MA CUDOWNY DOM!!!
justika replied to kikou's topic in Już w nowym domu
U nas nic nowego sie nie dzieje.Niestety nadal nie umiemy Shilki zachęcić do spacerów, a jak już księżniczka pójdzie z nami np na jakis ogrodzony teren,to nie umiemy jej zachęcić do jakiejkolwiek zabawy.Pochodzi,powącha, za piłką nie chce biegać, za żadną gumową zabawką też nie, mnie też gonić nie chce.A gdy wracamy to tak ciągnie na smyczy(w stronę domu),że ledwo mogę ją utrzymać.Ona najlepiej czuje się w domu, na łóżku,gdy sobie leży.Ewentualnie jak już bardzo chcę,to w domu może się ze mną pobawić piłką,czy gumową zabawaką.Ale na dworze nic z tych rzeczy ją nie interesuje. Daliśmy ostatnią szansę naszej pani weterynarz i pojechaliśmy do niej zinterpretować wyniki.W sumie powiedziała nam to co tam było napisane,że Shilka nie moze jeść tego na co jest uczulona(na liście pokarmów z numerem 0-czyli brak uczulenia-były tylko jajka:)).Uczulenie na roztocza wcale nie muszą oznaczać tych roztoczy,które są w domu, w dywanach,wykładzinach itd.,ale mogą to być też jakieś roztocza chyba magazynowe czy coś w tym stylu.Bo w naszym wypadku chyba tak jest-teraz mamy taki okres,że Shilka prawie wcale się nie drapie(oprócz wycierania pyszczolka,ale to myślę,ze związane jest z noszeniem kagańca).Nie ma żadnych krost ani innych zmian skórnych,nawet łupieżu.A uczulenie na roztocza wyszło jej powyżej skali.Mamy w domu dywany,a Shilka całe dnie przesiaduje na kocu rozłożonym na łóżku.Wieć gdyby to były "te"roztocza, to tak dobrze z nią by nie było.Ogólnie mamy teraz czekać, gdyby Shilka się drapała, mamy posmarować te miejsca, ewentualnie dać jej Zyrtec.Jeśli przejdzie,to nic więcej robić nie będziemy,a jeśli bedzie gorzej,to trzeba będzie pomyśleć o odczulaniu.To chyba dobre wieści,bo Shila już sporo sie nastrsowała i nacierpiała ,należy się jej trochę odpoczynku. Ogólnie weterynarz powiedziała,że takie psy jak Shila-uczuleni na wszystko prawie-dużo lepiej czują się na wsi,czy w jakimś małym mieście,bo Wrocław,ze względu na zanieczyszczenie powietrza w ogóle im nie służy.W sumie to sami już to zauważyiśmy,ze podczas pobytu u rodziców, ona nawet w czasie,gdzie objawy były bardzo widoczne, prawie wcale sie nie drapała i widać było,że czuła sie lepiej.Dzisiaj też jedziemy,niestety tylko do jutra,ale chocoaż troche damy jej pooddychać świezym powietrzem:). Wyjścia do parku też końcą się dla Shilki niezbyt przyjemnie,bo jest tam cos co oblepia jej łapki i powoduje duży dyskomfort.Po przyjściu i spłukaniu łapek prysznicem Shilka jeszcze przez jakiś czas, nie może sobie znaleźć miejsca, "trzepie"łapami, wylizuje je, wyciera o dywan.widać,ze bardzo jej to przeszkadza. Ale się rozpisałam:).Zyczę miłego weekendu i oczywiście będe pisała co u nas:) -
złamane serduszko Koruni..... teraz nazywa sie Shila i MA CUDOWNY DOM!!!
justika replied to kikou's topic in Już w nowym domu
Umówiliśmy się z poleconym szkoleniowcem i pierwsze spotkanie mamy 18 grudnia.Do tego czasu musimy sami się "męczyć"z naszym psiakiem,który dzisiaj znowu zafiksował się w miejscu,gdzie zostało wyrzucone jedzenie i dalej iśc nie chciał.W związku z tym rano zrobiła jedno małe siku i musi wytrzymać aż do 16 z resztą potrzeb.Trochę to smutne,ale nic nie mogę na to poradzić.