Jump to content
Dogomania

justika

Members
  • Posts

    1100
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by justika

  1. Super, że Maks znalazł dobry dom. On naprawdę jest świetnym psem, także wszyscy powinni być szczęśliwi:)
  2. No ona do miziania jest pierwsza, także chętnych zapraszamy:) . Zdjecia oczywiście będą, teraz dzień jest już dłuższy i po pracy mam więcej szans i możliwości by naszą księżniczkę obfotografować:). Wczoraj byłyśmy na kontroli u weterynarza no i Shilka nie dostaje już antybiotyku,ale ma zmienione krople, bo spojówki nadal zaczerwienione. Następna kontrola w czwartek. A ja /wam juz pisałam jak moja psica spędza poranki?Otóż prawie całą noc śpi ładnie w swoim posłanku, nad ranem tak ok 4 wślizguje się do mnie do łóżka i cichuteńko się kładzie, tak żebym się czasem nie obudziła i nie kazała jej wrócić na posłanko. Tak sobie śpimy do 5.20 kiedy to dzwoni mój budzik i Shilka zadowolona wchodzi na mnie i mówi"teraz już nie śpisz, wiem bo dzwonił budzik, więc mnie miziaj"i rozkłada się na plecy. No to skoro już nie śpię, to miziam księżniczkę:).Potem ja wstaje o ona oczywiście zostaje w łóżku i śpi tam, póki jej nie zawołam,że wychodzimy na dwór:)
  3. [quote name='kikou']...jejku po prostu chce mi sie płakać ze szczęścia jak wspaniale miewa sie, mimo jej problemow zdrowotnych nasza niunia..... jak sobie przypomne jej wzrok kiedy ci ludzie oddali ją pielęgniarzowi w schronisku... ale paradoksalnie..... zrobili jej wielką przysługe ;)[/QUOTE] Cieszę się, że Shila jest szczęśliwa-robimy wszystko by tak było:). Dzisiaj znowu weterynarz, bo niestety oczy nadal ma zaczerwienione, zobaczymy co powie.
  4. No i księżniczka w swoim królestwie, czyli na dywanie:) [IMG]http://i50.tinypic.com/30uckgm.jpg[/IMG] [IMG]http://i46.tinypic.com/2iw34h3.jpg[/IMG] [IMG]http://i48.tinypic.com/2hdb39k.jpg[/IMG] [IMG]http://i45.tinypic.com/scdf1h.jpg[/IMG]
  5. i dalej na spacerku:) [IMG]http://i47.tinypic.com/2lihj4p.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.tinypic.com/2wmqflx.jpg[/IMG] [IMG]http://i45.tinypic.com/69f43n.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/30c81m8.jpg[/IMG]
  6. Kłoda musi być zdobyta:) [IMG]http://i45.tinypic.com/2gy3iq1.jpg[/IMG] [IMG]http://i48.tinypic.com/9joti1.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/msizpy.jpg[/IMG]
  7. W parku, część dalsza:) [IMG]http://i49.tinypic.com/9znho5.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.tinypic.com/2zqhj45.jpg[/IMG]
  8. Księzniczka w parku:) [IMG]http://i48.tinypic.com/30dfoqo.jpg[/IMG]
  9. [IMG]http://i46.tinypic.com/316ugcx.jpg[/IMG] Księżniczka na dywanie:)
  10. A my dzisiaj bylismy w parku i chodziłyśmy po ścietych drzewach (mam zdjecia ale internet tak wolno mi dzisiaj chodzi,że nie dałam rady dodać). Pobiegałyśmy troszke, pobawiłysmy sie i potem były 4 godziny spania w domu:). Wczoraj bylismy u weterynarza i niestety musimy przyjść jeszcze w poniedziałek na kolejny zastrzyk. Oczy już jej nie ropieją,ale spojówki nadal są zaczerwienione. W poniedziałek weterynarz ma zdecydować, jakie leki będą dalej stosowane.
  11. [quote name='Korenia']Całe szczęście, że wyniki są super :) Skąd ja znam to zapieranie się... dzisiaj myślałam, że normalnie tą swoją sucz zostawie i pójdę...[/QUOTE] Miło przeczytać,że nie tylko moje stworzenie jest jakie uparte:).Ja ją zostawiam i idę sobie dalej, jeśli znajdujemy się na w miarę bezpiecznym terenie(ogrodzone działki, czy jakaś polana), chocaiż i tak zawsze mam przed oczami jakieś straszne widoki, ze ona sie obróci i pójdzie przed siebie a ja bedę ja musiała gonić:). Ale jeśli właśnie ją zostawię i odejdę dość spory kawałek, to ona po jakimś czasie przybiega do mnie i dalej idzie już grzecznie. Gorzej,jeśli stanie się to na ulicy,czy w jakimś innym ruchliwym miejscu-bo wtedy albo musze jej ustapić i pójśc tak gdzie księżniczka sobie życzy, albo pociągnąc ją, gdy np nadjeżdża samochód a ona postowiła zostać i nie ruszać się.
  12. Shilka dzisiaj idzie na ostatni zastrzyk i mamy nadzieje,że będzie już całkiem zdrowa:). Ogólnie ostatnio stała się taka bardziej "żywa", jest skora do zabaw, biegania, uwiebia bawic się z psami(ważne żeby nie był duzo większy od niej). Wreszcie popołudniami chodzimy na prawdziwe spacery. Oczywiście żeby nie było tak różówo,to nasz piesek nadal potrafi się "zaprzeć"i nie iść tam,gdzie ja bym chciała, albo nagle stanąć i odmówić wszelkiej współpracy. Ale ja już się do tego przyzwyczaiłam, więc nie przeszkadza mi to tak bardzo jak na początku:)
  13. Potwierdzam,że Max jest naprawdę ślicznym i bardzo grzenym psiaczkiem. Własnie chciałam pytać dlaczego on jeszcze nie ma swojego domku:(
  14. Super ,że znalazłaś wątek i że sie odezwałaś:). Teraz wszyscy będą czekać na dużą ilość zdjęć i na relację z jej pobytu u Was w domu:)
  15. No bardzo ładny ten "nasz" Bosman. Na łańcuchu taki biedny, smutny, a teraz taki dostojny:). Na pewno ktoś go zauważy i da mu prawdziwy dom:)
  16. Wyniki krwi naszej pieski są wzorcowe:).Wczoraj je odebralismy i nigdzie nie ma ani "za mało"ani "za dużo":).Takze tutaj przynajmniej wiemy, że Shilka jest zdrowa. Wczoraj dostała zastrzyk z antybiotykiem i jeszcze ostatni będzie w piatek. Oczy troche jeszcze są zaczerwienione, zakrapiamy dalej, mamy to robić przez tydzień. Wczoraj też bylismy na naszym szkoleniu i Shilka(wraz ze mną)robi duze postępy. co nie zmienia faktu,ze jak zobaczyła jakieś jedzenie wysypane dla ptaków, to je zjadła, a potem sie jeszcze wróciła, by je dokończyć:) i żadno przywoływanie tutaj nie podziałało:). Zacznę jej powoli podawać jakieś inne jedzenie, w weekend jadła np udko z kaczki i zupełnie nic jej po tym nie było:)
  17. Acha i weterynarz powiedział także, ogladając wyniki testów alergicznych Shili, że one moga być trochę wypaczone. Stres, pobyt w schronisku, ogólne zaniedbanie mogły spowodować,że nie wyszły miarodajnie. Także jak już wszystko się unormuje, to nalezałoby te wyniki powtórzyc,bo moze sie okazać,ze Shilka nie jest uczulona na aż tyle rzeczy. To byłoby naprawdę super:)
  18. Powiem mu to dzisiaj, bo idziemy po antybiotyk i odebrać wyniki. Wczoraj był inny weterynarz,ale moim zdaniem równie "fajny". Krew pobrał szybko i bez zbędnych kłuć i ruchów, porozmawiał z nami na temat psów ze schroniska. Dzisiaj też idziemy do niego i mam nadzieję,że to ostatnia wizyta:)
  19. Bylismy wczoraj u naszego osiedlowego weterynarza i muszę przyznać,ze zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Gabinet wyposażony całkiem dobrze(jak na moje oko), podejście do psa też całkiem niezłe. najbardziej jednak zaskoczył mnie tym,że daj Shilce krople do oczu i antybiotyk w zastrzyku i kazał przyjść dzisiaj na badanie krwi, które sam zaproponował. Powiedział,że oczy mogły się czymś podrażnić i stąd zapalenie spojówek, ale może też tak być,że jest jakieś inne nadzakażenie-jak on to nazwał-i konieczne jest badanie krwi.No to idziemy dzisiaj znowu do tego gabinetu. I z przyjemniejszych rzeczy,to wczorajsza wizyta kosztowała nas tylko 40 zł,razem z kroplami (to w porównaniu z weterynarzem na Ślężnej, gdzie na samo wejście jest już 50 zł jest zaskakujaca niespodzianka). takze dzisiaj idziemy na pobranie krwi, wyniki będą jutro i mam nadzieję,że już wszystko będzie w porządku. Z oczkami juz dzisiaj rano było lepiej, ropa leci dużo mniej i widać,ze Shilka czuje się lepiej.
  20. Shilka nam sie rozchorowała. jeszcze dokładnie nie wiem,co jej dolega, bo dopiero dzisiaj po pracy idziemy do weterynarza, ale ma strasznie zaropiałe oczy(przemywałam jej herbatą i pomagało na pól godziny, później znowu ropa się zbierała-rano nie mogła w ogóle oczu otworzyć)czerwone spojówki, trzepie i drapie się uszach, duzo pije i sika. Objawy nasiliły się wczoraj rano no i dzisiaj po pracy pędzę z nia do weterynarza. Na dodatek Shilce powróciła ze zdwojona siłą niechęć do jazdy samochodem, wczoraj w ogóle nie chciała do niego wejść,a to co zrobiła w środku było najgorszą rzeczą jaką widziałam. Przed wyjazdem bylismy z nią na spacerze w lesie, chodziła tam bez kagańca i oczywiscie znalazła ludzka kupę,której nie pozostawiła bez uszczerbku. Ale myślałam ,ze tylko ja trochę polizała. okazało sie jednak,ze zjadła jej dość sporo a potem wszystko to zwymiotowała nam w samochodzie.Nigdy nie czułam takiego smrodu, musielismy sie zatrzymać w środku miasta i wszystkie ręczniki i koce na które to zrobiła po prostu wyrzucić, bo nie wyobrażam sobie prania ich. Do tego sunia cała drogę się sliniła i ogólnie widać było,ze nie czuła się najlepiej. po przyjezdzie wypiła 3 miski wody i spała, budząc się tylko na siku.Już w sumie nie wiem,co robić,żeby ona chciała jeżdzić, zabieramy ja do parku samochodem, do lasu. ostatni nie jezdzilismy w ogole do weterynrza,wiec jazda kojarzy sie jej całkiem dobrze.
  21. No własnie ja chyba będę do skutku zamawiała przez internet( to znaczy kupowała, mierzyła i w razie czego odsyłała), do wiosny powinnam zdążyć. Dużo lepiej byłoby oczywiście przymierzyć na miejscu, ale skoro wystawa dopiero we wrześniu, to nie będziemy aż tyle czekać:)
  22. [quote name='wieso']a jak studenci to pewno maja internet, co ? :diabloti: moze by oni sami cos napisali , byloby fajnie, nie :evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] Nie wiem, czy oni w ogóle wiedza,że ich sunia jest taka sławna "w internecie":), ale przy najbliższym spotkaniu postaram się ich poinformować, że ludzie tu czekają na jakieś wiadomości i zdjęcia:)
  23. No te kagańce wygladają troche jak takie wiadra:),ale ogólne opinie są bardzo pozytywne i wszyscy piszą,że psy znoszą je całkiem dobrze. A z tego co widzę i co mówi Asia(która nas szkoli)my będziemy już skazane na noszenie kagańca do końca naszych dni:).Więc dobrze by było,zeby suni było w nim w miarę wygodnie(bo oczywiscie całkiem wygodnie to jej nie będzie nigdy-widzę to po minie jaka ma, gdy go zakładamy:))
  24. U nas w miarę ok. Sensacje pokarmowe Shilki minęły. znajomi,którzy dawno jej nie widzieli powiedzieli nawet, że sunia przytyła:). Muszę uważać,by nie przytyła za bardzo, bo łakomczuch zjadłby konia z kopytami. Poza tym stanie w miejscu i niechęć do spacerowania w tym kierunku, w którym ja bym chciała, pozostała. Juz nawet mnie tak nie denerwuje, przyzwyczaiłam się:). No i oczywiście zjadanie wszystkiego na dworze co jest i nie jest jadalne też pozostało i do tego też chyba musze się przyzwyczaić (przeglądałam ostatnio strony z kagańcami fizjologicznymi i mam zamiar zamówic taki Shilce, zeby wiosną czy latem miała trochę "przewiewu")
  25. To jest właśnie ta sunia o której pisałam na moim wątku.Spotkałam ja zaraz drugiego dnia po wzięciu ze schroniska i nawet sobie pomyślałam o Belgii,ale ona trochę inaczej mi wygladała na zdjęciach niż na żywo. w kazdym razie wiele razy widziałam ją na spacerach, bawi sie z Shilką. Jej włascicielami jest para studentów, którzy są o różnych porach w domu, wiec Bella(bo tak sunia ma teraz na imię)nie zostaje na długo sama w domu(ponoc najdłuzej to 5-6 godz i nie ma z tym żadnych problemów). sunia jest bardzo ładna, posłuszna, taka żywa iskierka:).Niedługo ponoć mają ją wysterylizować.
×
×
  • Create New...