Właśnie wrócilismy od weterynarza. Shila ma chore uszy-ma jakiegoś świerzbowca( bardzo mnie to zdziwiło, ponieważ przedwczoraj, przed zabraniem jej ze schroniska oglądał ją i jej uszy weterynarz i powiedział,ze wszystko w porządku) i zaczerwienione spojówki( to zdziwiło mnie jeszcze bardziej, ponieważ jeszcze w schronisku sama to zauważyłam i pokazałam weterynarzowi i powiedział,że wszystko jest ok). Dostała jakiś zastrzyk na tego świerzba i krople do uszu i do oczu. Mam nadzieje,że szybko jej to przejdzie. Co do kichania, to weterynarz powiedział, że jak narazie wszystko jest ok i może to tylko reakcja na to wszystko co ją otacza i jest dla niej nowe,ale mamy ją obserwować, czy nie pojawi sie wyciek z nosa.
Ona ogólnie była bardzo grzeczna, ładnie siedziała w samochodzie, u weterynarza tez zachowywała sie bardzo grzecznie. Za 10 dni kontrola i ponowny zastrzyk. Przełozylismy termin sterylizacji o 10 dni wcześniej, bo mąż będzie miał akurat wolne i lepiej miec szybciej to wszystko za sobą:)