-
Posts
940 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by choleraa
-
Mialam przygode z pisaniem w gazecie i rok studiow na filologii polskiej.. Probuje wymodzic cos lepszego.. bo wydaje mi sie, ze ciagle pisze o tym samym, ale jest ciezko, malo psow o znanej przeszlosci,a wszystkie chca tego samego- kochajacego czlowieka.. Moj maz powiedzial, ze nawet z psa obronnego potrafie ci....(amajde) zrobic.. Mam: Sasze- paskudna, charakterna, zlosliwa;) 3 letnia buldozke z pseudohodowli i Dżownisia- mojego trzeciego synka;) Co do Tygrysa... szkoda mi slow...
-
[quote name='Marta666']Mojej koleżanki znajoma chce oddać amstaffa. Od razu zaznaczę,że nie znam przyczyny. Wiem,że pies ma rodowód,wiek 7 lat. Nie jest wykastrowany,ale właściciele mogą to zrobić jeśli jest taka konieczność. Zależy im na oddaniu psa do dobrego domu i szukają kogoś kto im w tym pomoże. [B]Gotowi są nawet przez jakiś czas pomóc w utrzymaniu psa.[/B] Od razu pomyślałam o Was. Wiem,że zajmujecie się przede wszystkim bullowatymi ze schroniska,ale może pomożecie w tym przypadku. Pies kocha ludzi i jest łagodny. Odnośnie innych psów to różnie bywa. Wiem,że jest ciężko z adopcjami,ale może jemu się uda. Mam nadzieję,że nic nie przekręciłam. Czy właściciele mogliby się skontaktować z Wami?albo z kimś kto innym kto pomaga w adopcji ASTów?[/QUOTE] Tak wyczytalam, wiec powtarzam tylko.. A pewnie byloby latwiej znalezc dom, gdyby to byla prawda..
-
Nazywam sie Tygrys i mam 7 lat. Do tej pory miałem domek i wydawało mi sie, że moi Pani i Pan mnie kochają... Niestety pewnego dnia usłyszałem rozmowe: "nie ma nas długo, a on rozwala mieszkanie, jestem w ciąży i nie bede miała dla niego czasu, trzeba sie go pozbyć..." Mój świat sie zawalił. Pojechaliśmy do weterynarza i umówiliśmy sie na zastrzyk. Doktor był niezadowolony, ale zgodził sie mnie zabić, bo moja Pani przekonała go, że jestem agresywny wobec zwierząt.. Wiekszość psów jakie znam szczeka i ciągnie na smyczy na widok innego psa czy kota, dlaczego akurat ja mam za to wyrok śmierci? I tak konczy sie moja historia przyjaciela na całe życie.. Gdybym wiedział, nie gryzłbym mebli i nie szczekał na psy.. Przepraszam.. "Tchórzliwy umiera kilka razy na dzień, Odważny raz w życiu"
-
Mam na imie Maks, moja wedrowka po tym swiecie zaczela sie jakies 6 lat temu. Nigdy nie mialem latwego zycia, swiadcza o tym setki blizn na moim ciele. Nie raz musialem walczyc o przetrwanie, do tej pory wychodze z tej bitwy wygrany. Nie jestem agresywny- jak moglbys pomyslec patrzac na mnie i moje poorane cialo, nie szukam zaczepki, ale potrafie sie bronic bez wzgledu na wszystko. Mieszkam w schronisku juz 3 lata, wiem jak to jest walczyc o swoje. Ludzie stronia ode mnie, bo nie jestem piekny i wygladam groznie, ale ja ich tak lubie, zabiegam o kazda pieszczote i marze o "wlasnym czlowieku"... Bardzo mi przykro, kedy mowicie- "nie bedziemy go leczyc, bo sie go boimy..." Na szczescie nie wszyscy tacy jestescie. Teraz, kiedy dostaje leki, moja skora wyglada duzo lepiej i czuje sie swietnie. Szukam czlowieka takiego jak ja- honorowego, mądrego, odpowiedzialnego.. Jestem pewien, ze w koncu go wypatrze.. (w tym miejscu jawi mi sie fotka Maksia przed tymi kratami..) Wszelkie poprawki i wskazowki mile widziane. Niestety z bajka mi sie nie udalo, chociaz myslalam jak to zrobic przez caly dzien. Nie chcialam za duzo zmyslac, zeby nie stworzyc falszywego obrazu psa, a mam malo informacji..
-
2,5 miesieczna suczka w typie amstaffa - Inka juz w nowym domu :)
choleraa replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
Pseudohodowcow? a nie chodzilo o to, ze zero w tym amstaffa? -
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
choleraa replied to akucha's topic in Już w nowym domu
Kamykowi przeszlo, ale na tyle dlugo byl zly, ze jak zawolal ja na kolana, to obie bylysmy w szoku, i ja i Sasza.. Ona nie wiedziala czy moze, czy sobie jaja robi, ja obserwowalam z boku jak to sie skonczy.. Oczywiscie nie wytrzymala na kolankach nawet pol minuty, bo zaczela go gryzc po uszach ze szczescia i ja wygonil:) Tez mam akcje z bardzo "kulturalnymi" ludzmi, odpowiadam im zwykle podobnie jak ty, na tyle zlosliwie, jak tylko umiem.. -
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
choleraa replied to akucha's topic in Już w nowym domu
Hahaha, dobre! Wyobrazam to sobie :) Przynajmniej ludzie wiedza co to wyzel- ja najczesciej slysze, ze Sasza to bokser miniaturka.. Ostatnio chlopiec z tata przechodzil kolo mnie, maly ledwo gadal, dwoch lat pewnie nie mial i pyta pokazujac na Sasze: "tata, co to?", tata mu odpowiedzial: "tego nie wie nikt.." Myslalam, ze hukne smiechem, uwielbiam ta jej "stworkowatość" ;) -
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
choleraa replied to akucha's topic in Już w nowym domu
Wiesz, bylam szczerze w szoku, ze mozna zaczepic kogos na ulicy i zapytac: "ladny piesek, jaka to rasa, ma pani szczeniaki na sprzedaz"? Ja moze dramatyzuje, ale zanim wzielam psa, to nie spalam po nocach, bo nie wiedzialam, czy dam rade, czy to dobra decyzja. Taki co by wział BF-a i nie mial o nim wczesniej pojecia,wywalilby go w ciagu tygodnia.. Sama mam zalamania nerwowe chwilami;) Ludzie sie dziwia: "Ty takiego psa ze schroniska wzielas, przeciez on rasowy". Jeszcze pare lat temu, gdy ogladalam Animal planet i programy o schroniskach w stanach, sama sie dziwilam: byly tam prawie same rasowe psy.. Teraz u nas robi sie to samo, durni ludzie kupia pieska zeby zaszpanowac (yorki, asty to przeciez czestszy widok na ulicach niz kundelki) a potem wywalaja.. -
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
choleraa replied to akucha's topic in Już w nowym domu
Dobra, dobra, juz taka grozna nie jest, hehe.. A zauwazylyscie jak jej sie cycuszki wciagnely, ostatnio zwrocilam na to uwage, juz zapomnialam jakie miala rok temu, ludzie mnie zaczepiali i pytali czy mam szczeniaki do sprzedania. Teraz wyglada juz jak laseczka, nie jak matka karmiaca;) Akucha, ona tak patrzyla na kamienia nie na mnie:D -
A jaka byla "opowiesc skad jest pies" rzeczywiscie mial jakas historie godna uwierzenia, czy to oni chcieli sie go pozbyc? Male, chude, smierdzace... lepiej wywalic niz nakarmic, wykapac i ogrzac..
-
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
choleraa replied to akucha's topic in Już w nowym domu
Zbieraja kamyczki wszyscy... Sasza znosi w pysku, a maluchy w kieszeniach, kaza malowac im buzki i rzucaja nimi po domu.. Ropucha?! Toz to ksiezniczka :D Brazowa, nie jestes jedyna, ktora ma takie wrazenie, czesto slysze, ze ten knur to nie do domu, ale jak ktos przychodzi, to zawsze dzieciaki dostaja po batoniku, a Sasza ciasteczka dla psow, albo denta stixy:) Moga gadac, ale ona ma cos w sobie.. -
Akucha, jak ja czytalam? 10 kg. mialam w glowie caly czas.. Super, ze wcina, bedzie bydle niedlugo;)
-
Z tego co wyczytalam Zu wazy 10 kg. Buldozek, powinien wazyc od 12 do 15. Tez trzeba brac poprawke na to, ze sa rozne buldozki, moj jest dlugi jak jakmnik, Tolka jest ktociutka z tego co widze, a Zu? Ciezko rozszyfrowac na zdjeciach..
-
Jestem Trewor, uwielbiam długie spacery i romantyczne wypady za miasto. Zwykle jestem małomówny, nie robie wokół siebie dużo hałasu, za to jestem dobrym sluchaczem i szybko sie ucze. Przepadam za zwierzetami, masz jakieś? Chetnie sie z nimi pobawie.. Przyjaciele mówią o mnie "straszny pieszczoch", troche mi wstyd, bo jestem przecież silnym, dobrze zbudowanym facetem, bede umiał Cie obronić, jeśli bedzie trzeba. Niczego mi nie brakuje, potrafie szybko sie dostosować i zdziwisz sie ile mam energii.. I co? Masz ochote sie ze mną umówić?;) No, to moja misja zakonczona chwilowo.. Wszystkie beztekstowe zostaly zaopatrzone:p
-
Akucha, dzis robilismy zdjecia Saszy i jakos tak przypomniala mi sie fotka Zu.. Sasza wazy 15 kg. i na bank nie ma niedowagi, a spojrz jak wyglada robiona z gory.. To chyba jakies zludzenie optyczne;)
-
Tak to jest, widzisz, troche zainteresowania i pies jak nowy... Przyznaje, nie czytalam calego watku, przegapilam przemiane.. Czuje sie jak zlapana z brykiem:D