-
Posts
940 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by choleraa
-
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
choleraa replied to akucha's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img515.imageshack.us/img515/3729/dsc00878r.jpg[/IMG] [IMG]http://img685.imageshack.us/img685/8766/dsc00877v.jpg[/IMG] [IMG]http://img683.imageshack.us/img683/47/dsc00879m.jpg[/IMG] [IMG]http://img502.imageshack.us/img502/1696/dsc00880j.jpg[/IMG] polowanie na piszczacego hamburgera:) -
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
choleraa replied to akucha's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img442.imageshack.us/img442/9713/dsc00871xs.jpg[/IMG] [IMG]http://img7.imageshack.us/img7/2483/dsc00874rk.jpg[/IMG] [IMG]http://img519.imageshack.us/img519/1967/dsc00875x.jpg[/IMG] Saszka sobie spi:) -
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
choleraa replied to akucha's topic in Już w nowym domu
Sasza weekend miala wolny od zostawania, bo samotnie rzadzi domem jak ide po Karola do przedszkola. Dzis znow zostala 20 minut (w tyle sie wyrobilam, zreszta czuje sie jakbym robila cos zlego.. nigdy nie mialam psa i mam wrazenie jakbym conajmniej dziecko zostawiala.. tez sie tym stresuje..) i znowu tylko kupsko bylo, reszta w calkowitym porzadku:) -
[quote name='JamniczaRodzina.']Wiolu jak jest Racuch to może Suflet.:cool3:[/QUOTE] To jeszcze omlet :P
-
"Krokodyl Florian" Szeroką, asfaltową, dwupasmową drogą, pewnego jesiennego ranka, powoli, ostrożnie jechała ciężarówka. Była cała wypchana, bo wiozła meble i dobytek rodziny, która właśnie przeprowadzała się do nowego mieszkania. Kierowca jechał uważnie, omijając wyboje i dziury. Nikt nawet nie spostrzegł, że kiedy samochód stanął na światłach so środka wskoczył Florian. Był to mały krokodylek, niewiększy od truskawki. Skąd się tam wiziął? To proste. Gdy był malutki, zledwie wykluł się z jajka, został wpuszczony do kanału, gdzie mieszkał wiele lat. Los chciał, że studzienka, do której wpuszczono Floriana, była niedaleko fabryki, a ścieki zmutowały go tak, że nie przypominał zwyczajnego krokodyla. Na zawsze pozostał malutki, miał fioletowe łuski na grzbiecie i żółty brzuszek. Jedno się nie zmieniło. Tak jak u wszystkich innych krokodyli z paszczy wystawał mu komplet białych, silnych, ostrych jak brzytwa ząbków. Florian przez lata zdążył poznać wszystkie kanały w mieście, przeżył nawet wypad do oczyszczalni ścieków i znudziło mu się życie pod ziemią. Gdy tylko wystawił pyszczek z kratki ściekowej, zauważył wielki samochód do przeprowadzek i niewiele myśląc- wskoczył do niego. Jeszcze w ciężarówce upodobał sobie wielką hebanową szafę, ukrył się w niej i zasnął. Gdy się obudził, był już w ciepłym przytulnym domu. Wyjrzał przez szparę w drzwiach i zobaczył ludzi, u których postanowił zamieszkać. Byli to mama, tata i mały chłopczyk. Kiedy tylko któreś z nich otwierało szafę, Florian czymprędzej znikał w jakimś rękawie lub kieszeni. Jednak jak na żarłocznego krokodyla przystało, Florek szybko zrobił się okropnie głodny. Podgryzał drewno, ale było niedobre, poza tym korniki się awanturowały, próbował kożuchów, ale przegoniły go mole.. Wszystkobyło już zajęte. Gdy już naprawdę kiszki grały mu marsza, a dookoła nie było nic strawnego do jedzenia, dobrał się do skarpetek. Zdziwił się bardzo, ale były naprawdę pyszne. Próbował po kolei. Wygryzał w każdej po małej dziurce swoimi ostrymi kiełkami. Gdy rano mama z tatą szykowali się do pracy, okazało się, że wszystkie skarpety są uszkodzone, a niektóre w ogóle poginęły. Ciągle kupowali nowe i codziennie rano jakiś brakowało. Po kilku miesiącach rodzina ta znana była z tego, że zawsze noszą skarpetki nie do pary. Flarianowi jednak ciągle było mało. Mimo niewielkich rozmiarów był strasznie żarłoczny. Nie wystarczały mu już zapasy skarpet w hebanowej szafie. Wymykał się w nocy i kanałem, który przecież znał jak własną kieszeń przemykał się do innych domów. Odpływem z wanny lub zlewu wchodził do środka, zakradał się do szafy i wygryzał skarpetki, a te najsmaczniejsze pożerał w całości. Po pewnym czasie już nikt z nikogo się nie śmiał, bo wszyscy chodzili w pocerowanych i połatanych skarpetach. Florian udał się w dalszą podróż, zwiedził Azję, Amerykę, Australię i Afrykę, u Ciebie też na pewno był, bo któż z nas nie miał nigdy chociaż małej dziurki w skarpetce...
-
Uwielbiam nadawac imiona! Chcesz to pdsune Ci pare: Wilson- Towarzysz wspolczesnego Robinsona Cruzoe na bezludnej wyspie- jego jedyny przyjaciel ("Cast away") Lupus- po lacinie wilk, dla jakiegos wilkowatego Splash- dzwiek rozplaszczania sie w komiksach, dla czegos z plaska morda:) Florek- bo to takie sliczne imie, nawet napisalam bajke o krokodylu Florianie:) Wiecej pozniej, bo musze leciec:)
-
blyskotliwy i posepny lisek to mui byc Mappet:) Moje maluchy ogladaja mappety i ostatnio pomyslalam sobie, ze to calkiem fajne imie:)
-
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
choleraa replied to akucha's topic in Już w nowym domu
No i moj optymizm sie oplacil! Zostawilam Sasze sama na 20 min. Poszlismy z Piotrusiem po Karola do przedszkola.. Bez zadnych klatek, udziwnien, zamykania itp.. Powiedzialam sobie- raz kozie smierc! No oczywiscie kupa na srodku pokoju byla, ale nic nie zniszczone, pies czysty, nie wytarzany w gownie jak to juz bywalo... Jestem z niej dumna! Teraz bedzie przechodzic codzienny trening, 20 minut samotnie w domu:) -
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
choleraa replied to akucha's topic in Już w nowym domu
Tylko teraz, kurcze, nie ma z nia gdzie wychodzic.. przed brama od razu mam kosciol (glupio tak z psem na siku pod kosciolem) a ona ma zwyczaj sikania jak tylko wyleci z bramy, pod klatka w starym mieszkaniu zrobila istne lodowisko.. Jest strasznie uparta, nie mam tyle sily, zeby ja uciaggnac po sniegu jak sie zaprze.. A to jest cholernie silna bestia, zreszta kilka naturalnych porodow, bez cesarki, szczeka jak u pittbula (z 5 minut powisi na zabawce w gorze), zero chorob typowych dla tej rasy, mowi samo przez sie. Piotrek z Fifka (ta od ktorej wszystko sie czczelo) ciagle ma jakies problemy zdrowotne.. To cos zezre niestrawnego, to zapalenie ucha, to katar... A Saszka, odpukac, ale okaz zdrowia. Tylko z tymi oczami mielismy troszke problem, ale juz wszystko ok, nawet po kasznce nie ropieja ( i teraz przyznaje sie, ze daje psu kaszanke..ale ja uwielbia:)) -
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
choleraa replied to akucha's topic in Już w nowym domu
ehhh... Wlasnie rozpakowujemy juz resztki rzeczy. Szukalam takiego mieszkania, zeby spelnialo wszystkie wymagania, ktore sobie wczesniej ustalilam... i chyba sie udalo. Mieszkamy na parterze, a nad nami mieszka kobieta, ktora nam mieszkanie wynajmuje. Jest po jednym mieszkaniu na pietrze, wiec z sasiadami juz problemow nie bedzie (wlascicielka przemila babka, niewiele starsza od nas, tez z malym synkiem, czuje, ze sie zaprzyjaznimy) Chlopaki nie wychodza narazie, tylko tyle co musza, bo plucha jest niemilosierna. No a Saszka troche byla oszolomiona tym wszystkim, nie mogla sobie znalezc miejsca, ale chyba dzieki temu troche sie uniezaleznila odemnie. Juz nie lazi za mna krok w krok, woli wygodne poslanko niz lezenie na reklamowkach. Teraz tez spi z maluchami w pokoju obok i nie ma ochoty sie ruszac ze swojej poduchy. Baaardzo mnie to cieszy, moze i zostawania samemu w domu sie nauczy... Jestem pelna optymizmu:) -
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
choleraa replied to akucha's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img191.imageshack.us/img191/6740/dsc0000019n.jpg[/IMG] [IMG]http://img203.imageshack.us/img203/3282/dsc0000038.jpg[/IMG] fotki z przeprowadzki.. psu zabrali poslanko, to upodobal sobie reklamowke z castoramy :D [IMG]http://img237.imageshack.us/img237/7663/dsc0000039.jpg[/IMG] -
Dzwonilam do "Asi" od Esti, chcialam wyciagnac fotki, pod pretekstem chceci adopcji psa. Powiedzialam, ze bardzo przypomina mi mojego psiaka, ktory odszedl pare miesiecy temu... Na poczatku wcale nie odbierala, pozniej powiedziala, ze zadzwoni do mnie jutro. Bylo to juz kilka dni temu.. Ma w nosie psa, nie odzywa sie do dzis.. Albo moze przemowilyscie jej do rozumu.. kto wie? Zlapala mnie za serce ta historia.. Specjalnie nie pisze na watku Esti, bo moze jeszcze "Asia" sie odezwie do mnie. Straszne rzeczy Brazowa opowiadasz, jak widze swojego psa trzesacego sie na 5 minutowym spacerze, skrzetnie ubieranego w sweterki i smarowanego wazelina, zeby nie odmrozic lapek i mysle o tych biedactwach spiacych na mrozie.. Raz w zyciu bylam w schronisku z tata, jak bylam mala, nie mialam pojecia, ze tak to wszystko wyglada.. Tyle tragedii na wyciagniecie reki.. Moja przyjaciolka chodzi do domu dziecka opiekowac sie 2 letnim chlopczykiem, podobne opowiesci przynosi i z tego miejsca.. Jesli sa potwory, ktore nie kochaja wlasnych dzieci, to co tu mowic o biednych zwierzetach..
-
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
choleraa replied to akucha's topic in Już w nowym domu
[url]http://allegro.pl/item898581826_buldog_francuski_piesek_i_suczka.html[/url] "Suka nie spelnia wymogow hodowlanych.." Przeczytalam i skojarzylo mi sie z Saszka.. Nie spelnia wymogow? Sprzedac i jeszcze zarobic.. Co za tupet wystawiac cos takiego.. -
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
choleraa replied to akucha's topic in Już w nowym domu
Nie jestem spytna?!:) Na drutach zrobilam!:D A sie narobilam.. -
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
choleraa replied to akucha's topic in Już w nowym domu
No szyty na miare, wiec idealny;P Jak ja sie ciesze, ze w tym roku zime przechodzimy bezchorobowo:) Zu jaka juz wielka! ogladalam zdjecia Wasze, to normalnie dorosly pies prawie..:) Kabel od aparatu mi sie zepsul, jak kupie nowy to wrzuce wiecej fotek, bo teraz jestem skazana na zdjecia telefonem:) -
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
choleraa replied to akucha's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img218.imageshack.us/img218/2710/20100117014.jpg[/IMG] [IMG]http://img25.imageshack.us/img25/8969/20100117015.jpg[/IMG] [IMG]http://img168.imageshack.us/img168/9870/20100117017.jpg[/IMG] Z dzisiejszego spacerku:) Robione telefonem, wiec kiepskie, ale widac zabawe na sniegu.. i sweterek made by Kaja:D -
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
choleraa replied to akucha's topic in Już w nowym domu
Sylwester poszedl ok, Sasza byla grzeczna, nawet jakis czas siedziala sama, to tylko nalala na korytarzu. Otworzyla sobie drzwi do pokoju, jak wrocilismy siedziala na kanapie, ale nic nie zniszczyla. Czytalam Akuszko, ze u Ciebie szpital.. Trzymam kciuki, zeby wzystko doszlo do normy.. U nas jakos ta zima bez chorob sie obeszla. I cale szczescie, bo moje dzieci jak juz zaczna chorowac, to to sie ciagnie i ciagnie.. Pierwsze dwa lata naszych wspolnych, rodzinnych swiat obchodzilismy w szpitalu. W tym i w zeszlym roku jakos nam sie upieklo.. Wiem, ze to straszne jak ktos choruje.. jak Karol mial zapalenie pluc w 2 tyg. schudlam 7 kg.. Glupio mi porownywac dziecko do psa, ale tak jakos mi sie skojarzylo.. -
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
choleraa replied to akucha's topic in Już w nowym domu
ehh, zaniedbalam ta kwestie troche, przyznam.. Nie bylo potrzeby jej zostawiac, wiec chodzila wszedzie z nami. Zostawianie jej na 5 min jak mi tu dziewczyny doradzaly spelzlo na niczym.. przez moje lenistwo :/ Na Sylwestra mamy dla niej nianie:) bo to zly dzien na rozpoczynanie nauki zostawiania jej samej. Wymyslilam, ze kupie jej kaganiec, nawet juz wybralam jaki i babeczka miala zrobic na wymiar, ale cos jej chyba nie idzie, bo sie nie kontaktuje juz z miesiac.. ech.. No i jak juz ten kaganiec bedzie, to bede pewna, ze nic nie zniszczy, bo inaczej nawet klatke zjadlaby w godzine.. sparwdzalam, zniszczyla ja strasznie w 20 min. wszystkie prety powyginane, a jedne drzwiczki juz w ogole sie nie otwieraja.. Odkrylismy czym Sasza byla straszona, kiedy jeszcze jej u nas nie bylo.. Moj maz ma hobby: militaria: wiatrowki, noze i inne takie paskudztwa.. Pies widzi strzelbe: ujada, warczy, rzuca sie na oslep, piszczy, skwierczy, poprostu wpada w szał.. Widzi noz: atakuje, ostatnio zlapala zebami za ostrze, Kamyk delikatnie jej je wyciagnal z pyska, nic jej sie nie stalo, ale bylismy w szoku. Ni stad ni z owat skoczyla na metr i probowala mu zabrac noz.. Na nic tak nie reaguje, jesli nikt jej tym nie straszyl, to skad by wiedziala, ze to jest cos co moze ja skrzywdzic..? -
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
choleraa replied to akucha's topic in Już w nowym domu
Widzialam jaka zu duza na Waszym watku.. Rosnie jak na drozdzach. Piekna pannica:) Staram sie, zeby Saszka dobrze wygladala. Przy pierwszej naszej wizycie u weta wazyla 8 kg (po 2 tyg od przyjazdu do nas) teraz wazy 14 kg:) wzielismy ja 4 miesiace temu.. Ostatnio przyszedl ktos umowic sie na tatuaz, pierwsze o co spytal, to: "dlaczego ten pies taki niewydarzony".. oczywiscie moja zlosliwa odpowiedz: "a ty co taki niewydarzony, nie bedziesz mi psa obrazal!" Okazalo sie ze chlopak ma 3 letnia buldozke, rodowodowa wycackana od szczeniaka i poprostu wiedzial jak ten pies powinien wygladac..:) Takze widac po niej historie jej zycia, ale ma sie coraz lepiej i dla mnie jest sliczna:) Swetrek z czaszka kupilam, jak zrobie jej zdjecie w tym, ktory sama zrobilam-wstawie. -
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
choleraa replied to akucha's topic in Już w nowym domu
Duzo pracy nas to kosztowalo, ale Sasza nie rzuca sie juz do gardla wszystkim psom:) niektore byla zmuszona tolerowac:) [IMG]http://img510.imageshack.us/img510/8343/1004013k.jpg[/IMG] Sasza + Monar = <3 :D [IMG]http://img340.imageshack.us/img340/8909/1004032.jpg[/IMG] Nawet na kanapie kolo "plebsu":) usiadla :P [IMG]http://img412.imageshack.us/img412/6215/1004134x.jpg[/IMG] -
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
choleraa replied to akucha's topic in Już w nowym domu
Dziadek i babcia oblegli Dżownisia:) [IMG]http://img213.imageshack.us/img213/2276/ss858102.jpg[/IMG] -
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
choleraa replied to akucha's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img99.imageshack.us/img99/84/dsc00659ox.jpg[/IMG] [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/8310/ss858038.jpg[/IMG] [IMG]http://img510.imageshack.us/img510/8976/ss858057.jpg[/IMG] no dobra, pojdzie? -
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
choleraa replied to akucha's topic in Już w nowym domu
Łojojoj, internetu nie bylo, nawet nie moglam Wam zyczen zlozyc, wiec skladam teraz tylko sylwestrowe:) No co tam u nas.. Po staremu, przed staruchami sie nie wychylamy, chcemy zachowac godnosc.. Saszka grzeczna i wlasciwie to nic sie nie zmienia, troche mrozu bylo, to przymrozilo jej lapki i kustykala jakis czas, pozniej ktos mi poradzil, zebym na kazdy spacer smarowala jej je wazelina i powiem, ze bardzo pomaga. Koncze jej wreszcie robic sweterek, fakt, ze ani pszczolka to nie jest, ani nic szalowego, ale SAMA zrobilam i jak juz dokonam kosmetycznych udoskonalen to postaram sie wrzucic fotki.. o ile mi sie uda, bo pamietam, ze cos mi nie szlo znou..:( mam troche fotek Saszuni ze swiat, to zaraz bede kombinowac, moze dam rade pokazac. buziaczki -
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
choleraa replied to akucha's topic in Już w nowym domu
Saszka ok, calymi dniami spi, wieczorem wstepuje w nia duch zabawowy :D Poznaje kiedy mam zly humor, wtedy trzyma sie odemnie z daleka.. madry pies. Rozumie polecenie "cicho". Zawsze kiedy za glosno chrapie jej to mowie. Naprawde uklada sie wtedy tak, zeby chrapac jaknajciszej:) Ostatnio nadepnela na szklo i miala troszke poduszke rozcieta, ale juz jest wszystko dobrze. Poza tym nie sprawia zadnych problemow, poza zostawaniem samej w domu.. -
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
choleraa replied to akucha's topic in Już w nowym domu
Jak nie sasiedzi to grzyb na scianach, jak w poprzednim mieszkaniu (skrzetnie ukrywany podczas rozmowy o wynajem:) W jeszcze wczesniejszym z wlascicielka bylo ciezko sie dogadac (tez stara baba, nie pasowalo jej, np. ze nie ma firanek w oknach:) Mamy siebie, fakt, ale jak sa problemy, to tez ciezko byc tak poprostu szczesliwym.. przyznam, ze troszke sie sprzeczamy. Ale wczoraj kwiaty dostalam od meza i w ogole narazie jest calkiem ok:) Mam szczescie chociaz co do rodziny..