[quote name='tu_ania_tu']dużo zaczyna się wyjaśniać. W lutym byłam na wizycie przedadopcyjnej u ludzi w Koszalinie, ludzie nie nadający się na trzymanie nawet muchy - mieli w domu koty, zółwie i nie wiem co tam jeszcze. Wcześniej oddali amstafa z byle powodu. Zrobili jazde na molosach, ze oni i tak będa mieli doga. Kontaktowali się z hodowlą z której pochodzi Grand, nie ukrywali tego na forum, mieli wziąć głuchego szczeniaka, ale widać akurat Grand musiał właściciela zmienić i trafił bidak to tych popaprańców.
Biedne psisko :(
Co mam mysleć o hodowcy, który powierzył im psa :([/QUOTE]
Słów brak.
A tę popapraną babę pamiętam z forum, bo sama grzecznie starałam się jej wyperswadować pomysł brania doga...