Jump to content
Dogomania

hecia13

Members
  • Posts

    1307
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by hecia13

  1. [quote name='arielka186']W moich okolicach niestety nie tylko jak ko brzydko napisałaś "kurduple" (już nie mam słów żeby doprosić się chociaż o odrobinę kultury w stosunku do małych psów- ja mając min chihuahua nie czuję się przyjemnie jeżeli moje psy nazywasz kurduplami) latają luzem- także wielkie kundle, często nie widać nawet właściciela... Czy naprawdę nikogo poza mną nie wkurz to nagminne nazywanie maluchów "kurduplami" itd? Bo OK, możesz sobie tak myśleć- ale nie obrażaj psów innych ludzi- chociaż tutaj jak zauważyłam powinno sę zmienić tytuł wątku na "Jak reagujemy na upierdliwe kurduple". Bo co do chamstwa- to również jest nim właśnie obrażanie psów innych- np nazwą kurdupel. Moje kurduple czują się bardzo urażone np.[/QUOTE] Nie obrażam, tylko stwierdzam fakt - małe psy to kurduple. Jak miałam jamnika, też nazywałam go kurduplem. Gdzie tu chamstwo? Strasznie przewrażliwiona jesteś...
  2. Ola, może ty się przekwalifikujesz na psiego terapeutę? Przecież one wszystkie pod twoją opieką odżywają! A Kinio to już... naprawdę nie mam słów :D
  3. [quote name='arielka186'](...) w przypadku małych ras ludzie najczęściej uważają, że nie ma potrzeby nauczenia ich nawet podstawowych komend (jak "do mnie" np). (...) Właściciele aluchów powinni większy nacisk kłaść na wychowanie i podstawy "grzeczności" (...)[/QUOTE] Ale mnie właśnie o to chodzi. Napisałam przecież, że nie lubię właścicieli małych jazgotów na równi z ich [B]niewychowanymi [/B] psami. Niestety w moich okolicach kurduple w 95% puszczane są bez smyczy i często w ogóle bez kontroli (czasem wychodzą z dziećmi, pisałam już o tym jak taki pseudo-york ugryzł mnie w nogę, a byłam wtedy bez psów, po prostu podleciał bez ostrzeżenia i ugryzł, był na smyczy z jakimś dziesięciolatkiem) Ja staram się unikać małych psów, bo moja Shara niestety ma w stosunku do nich mocno rozwinięty instynkt łowiecki, a że jest duża (31kg a żebra jej jeszcze widać) to mogłaby zrobić krzywdę. Ale to praktycznie niemożliwe - one są wszędzie...
  4. [quote name='filodendron'](...) laby i inne duże biegają watahami. Właściciele zbijają się grupkę i gadają - w ogóle nie zwracają uwagi, co robią ich psy. Ciągle do nas podchodzą jakieś duże psy - bez smyczy, bez kagańca. [/QUOTE] Hehe, kawałek dalej, na łączce naprzeciwko Wschodniego (warszawiacy będą wiedzieć gdzie) też mam takie towarzystwo wzajemnej adoracji, oprócz tego, że gadają, to jeszcze kroczą z żółwią prędkością całą szerokością trawnika, tak że przejść nijak nie można. Na szczęście oni tam bywają tylko w określonych godzinach, a małe jazgoty na okrągło...
  5. [quote name='arielka186']Gdyby ktoś nie wiedział o czym piszę, to tylko jeden z wielu przejawów dyskryminacji... A ja nie lubię dużych psów. Po prostu. Staffiki które mam-OK, ale większe już nie. I mam również swoje argumenty, ale że zostałabym zakrzyczana tutaj, powiem tylko, że wszyscy piszecie jakie to Wasze psy są karne, wyszkolone- supe. Tylko większa część społeczeństwa głęboko ma szkolenie, socjalizację itd- w wypadku moich psów może to się skończyć tragicznie na dwa sposoby- dla chihuahua wiadomo jak, dla stafforda- wiadomo jak się skończy dla tego co podbiegnie... Szkoda że to co tutaj piszą właściciele dużych psów ma tak małe odzwierciedlenie w rzeczywistości... Tyle się na świecie mówi o tolerancji- nawet pod względem hmm...seksualnym- a tak trudno społeczeństwu pogodzić się z tym, że istnieją psy małe i duże???[/QUOTE] Moje psy nie są wychowane, to są boksery po przejściach, pies ze schroniska, a sunia zabrana od faceta, któremu służyła za maszynkę do rodzenia szczeniaków (4 lata i 4 mioty - łatwo obliczyć że dopuszczana co cieczkę), oba chodzą na smyczy, a pies dodatkowo w kagańcu, nie są puszczane luzem do innych psów, bo nie jestem w stanie przewidzieć ich zachowania. A małe szczekacze są - podbiegają do moich jazgoczą, łapią je za łapy (bo wyżej nie sięgną), a jak mój pies skotłuje natręta to jest awantura. Nie dziw się zatem, że ich nie lubię, bo większość dużych psów jest karna, albo wyprowadzana na smyczach i w kagańcach, a małe latają luzem, przynajmniej w moich okolicach.
  6. Od linki też miałam... Druga smycz to flexi-linka :D
  7. [quote name='vege*']Ja też nie, boli jak jasna cholera, miałam poparzone całe dwa palce i jeden przecięty głęboko do krwi :/ ale nie taką taśmą z flexi tylko treningową :/[/QUOTE] A ja taśmą z flexi... Prawie całe 8m mi łobuz przeciągnął zanim mi się udało zablokować :(
  8. [quote name='alekseyka'](...) Można złapać za taśmę w razie potrzeby, z linką bym nie ryzykowała (...).[/QUOTE] Mam właśnie rękę pociętą takim łapaniem taśmy "w razie potrzeby"... Nikomu nie życzę.
  9. [quote name='Nutusia']Z moją pierwszą jamniczką przechodziliśmy ciąże urojone co cieczka! Z wiciem gniazda i porodem włącznie :( Dlatego przy moich ostatnich dziewczynach, ciachnęliśmy przed pierwszą cieczką i spokój święty :)[/QUOTE] Ja we wczesnej mlodości miałam taką jamniczkę... masakra - co cieczka to ciąża urojona, gniazdo, zwlekanie pluszaków, kapci, a potem pilnowanie tego... To było w czasach, kiedy sie tak powszechnie nie sterylizowało suczek :( [quote name='sabinka40'].....smutne takie miesięcznice, my 6 lipca mamy pierwszą rocznice jak umarła nasza kochana Dianka[/QUOTE] U nas 16 lipca będzie pierwsza rocznica śmierci Dinusia :( (to ten z mojego awatarka) naszego pierwszego boksia - niewidomego, z problemami neurologicznymi
  10. Bez przesady na flexi taśmie do 50kg (8m ) chodzi już mój 3 bokser i smycz nie wykazuje żadnych oznak zużycia (poza podrapaną farba na karabińczyku). Pierwszy był niewidomy i ganiał na niej w kółko (ważył ok 30kg) opierając się całym ciężarem i zmieniając znienacka kierunki. Drugi - 27 kg. Teraz używam jej dla 26kg boksia i i bokserki 31kg - oboje lecą aż do całkowitego wyciągnięcia taśmy i mocno szarpią, jakoś nic się nie zerwało do tej pory. To samo z flexi linką do 50kg - 5m. Polecam amortyzatory, bardzo dobrze się sprawdzają przy szarpaniu.
  11. [quote name='baster i lusi']Heciu dla Ciebie................ Zapłacz Kiedy odejdzie, Jeśli cię serce zaboli, Że to o wiele za wcześnie Choć może i z Bożej woli. Zapłacz Bo dla płaczących Niebo bywa łaskawsze Lecz niech uwierzą wierzący, Że on nie odszedł na zawsze. Zapłacz Kiedy odejdzie, Uroń łzę jedną i drugą, I - przestań Nim słońce wzejdzie, Bo on nie odszedł na długo. Potem Rozglądnij się w koło Ale nie w górę Patrz nisko I - może wystarczy zawołać, On może być już tu blisko... A jeśli ktoś mi zarzuci, Że świat widzę w krzywym lusterku, To ja powtórzę: On wróci Choć może i w innym futerku... Panie Boże, nie jestem aniołem, dziś niewielu jest takich na świecie, może ci, co na ziemskim padole pokochali zwierzęta i dzieci. Panie Boże, powiedziałeś „Proście”, rzekłeś „Proście, a będzie wam dane”… Wiesz, że wczoraj po Tęczowym Moście szedł do Ciebie mój pies ukochany? Panie Boże, poznasz go z łatwością, miał sierść jedwabistą, cztery łapki, ogon, proszę, o Panie, zawołaj go głośno, bo miał w zwyczaju nie słuchać nikogo. Panie Boże, nie proszę dla siebie, znajdź mu jakąś osobę przyjazną, by głodny i smutny nie był i żeby przy kimś bezpiecznie mógł zasnąć. Panie Boże, a gdy tak się stanie, że i mnie zabrać stąd będzie trzeba, pozwól, by wyszedł mi na spotkanie, kiedy będę wędrować do nieba.......[/QUOTE] Piękne... bardzo Ci dziękujemy...
  12. Dziś mamy smutną "miesięcznicę" 19 maja odeszła Maryśka:( [img]https://lh5.googleusercontent.com/-Shg_rB2X-dY/TGbW-iwAkfI/AAAAAAAACJE/9xm6RkGStdg/s640/100_7692.JPG[/img] Jutro minie miesiąc jak Shara jest z nami - to była bardzo szybka decyzja :)
  13. Nie do końca... W naszym domu pojawił się Stefan - 5-tygodniowy kotek :D Shara oszalała - siedzi jak zaczarowana i gapi się na niego (kotek na razie mieszka w transporterku, jest za mały, żeby go puścić luzem po mieszkaniu, wypuszczamy go co jakiś czas, żeby mógł zjeść i pójść do kuwety) :D
  14. Cieczka Shary już zakończona. Czekamy teraz 2 miesiące, musimy się upewnić, że nie będzie ciąży urojonej, a potem ciachamy - koniec sierpnia-początek września :) Uszki u Bulisia już wyleczone, Shara jeszcze przez tydzień bedzie dostawać kropelki, potem kontrola.
  15. [quote name='Iza.']Masz duże psy prawda ? Niesamowicie wkurza mnie ten rasizm właścicieli dużych psów do psów małych i odwrotnie. A w tym wątku temat ten pojawiał się już wieele razy.:roll: Co do artykułu to uważam że wina leży zarówno po jednej i po drugiej stronie. Właściciel yorka nie powinien psa puszczać, usprawiedliwienie że szykował szelki zupełnie mnie nie przekonuje, jak mojemu psu spadłaby obroża/szelki to po prostu bym go przytrzymała, a nie puszczała na ulicę. Właściciel huskiego jak dla mnie poniżej krytyki, jeśli wiedziała, że pies tak reaguje na małe psy to dlaczego, nie miał kagańca ?![/QUOTE] Teraz mam duże, ale kiedyś miałam jamniki i doskonale wiem, jakie te małe potrafią być koszmarne. Kiedy byłam nastolatką,bardzo mnie bawiło, że moja jamniczka rzuca się na duże psy, im większy, tym zajadlej. Oczywiście z wiekiem mi to przeszło, ale wiem ilu jest ludzi, którzy z rozczuleniem patrzą jaki to ich piesek odważny. Nie dyskryminuję małych psów, ale ich nie lubię na równi z beztroskimi właścicielami, którzy uważają, że mały ma same prawa, a dużego najlepiej zabić... Może ty jesteś inna i chwała tobie, ale większość jest niestety okropna :(
  16. [quote name='Nutusia']Jeju! Ona ma LUDZKĄ TWARZ! Jaka podobna do mojej Nutusi...[/QUOTE] I do Maryśki...
  17. A ja mówię: Dość terroru właścicieli małych psów, którym wszystko wolno!!! Już sobie wyobrażam jak to naprawdę wyglądało... słitaśny jolecek obszczekał albo i ugryzł większego psa i taka była reakcja na agresora.
  18. To prawda... Teraz planujemy dzieciaki zaczipować, w W-wie będzie akcja darmowego czipowania :)
  19. hmmm... ja 1,5 roku temu też płaciłam 350zł w Milanówku za kastrację Dinusia, więc stwierdziłam, że i tak nie jest tak drogo...
  20. Boksie w bokserkach to piękny widok :D Fajne macie ceny, ja zapłaciłam 350 zł za Bulisia... Buliś pozdrawia: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-bUhuNUExnd8/TfMRp2kY7SI/AAAAAAAACho/KImk5d7zfQ4/s640/S6300726.JPG[/IMG]
  21. [quote name='tatankas']No widzę,że połowa drogi do sukcesu za wami,puste woreczki już i zaraz będzie pusty brzusio ;)[/QUOTE] Oby jak najszybciej mieć to już za sobą :D
  22. Ten woreczek powinien z czasem zaniknąć, tak przynajmniej było u Dinusia :D Jestem uczulona na choroby uszu - to była główna przyczyna neurologicznych problemów Dinula (to ten z mojego awatarka) - uszkodzony błędnik, móżdżek, a w końcu rdzeń kręgowy. Prawdopodobnie jego ślepota również, miał w uszach ślady wielokrotnych zapaleń, pewnie nieleczonych... Miał chwiejny, zataczający się chód, głowę skręconą w lewo. Po ostatnim zapaleniu już nigdy nie doszedł do siebie, przez resztę życia jechał na sterydach, pod koniec zaczął pociągać przednią łapką, musiał nosić bucik, bo zdzierał sobie skórę do krwi. Nie mówiąc już o tym, że po sterydach zrobił się gruby i ciężki... przez ostatnie tygodnie musiał dostawać zastrzyki codziennie, bo bez nich w ogóle nie funkcjonował. Ciotki,pilnujcie uszu, cena jest naprawdę wysoka :(
  23. [quote name='drzalka']Hej Hecia świetnie że u Bullecika już prawie PO, i Shara już kończy swoje "humorki" :P My już po ciachaniu. Omar miał asymetrie jąder, ale nic poważnego to nie niosło. Możliwe, że może mieć znamiona grzybiczne na tułowiu,ale to do obserwacji, ale i tak pewnie weźmiemy na to szczepionkę. Ryzyko operacji było średnie, ze względu na nieznaną historie chorób Omara i że tak powiem nieperfekcyjny okaz zdrowia - narośl na oku i możliwość zapalenia uszu i stan tułowia- sprawdzone przy operacji : wszystko OK :) Nie wiedziałam czy ciachać worek mosznowy czy zostawić, wreszcie zdecydowałam na pozostawienie, też ze względu na mniejsze cięcie. [/QUOTE] U nas też zostało, na razie smętnie zwisa wydmuszka, ale pamiętam, że u Dinusia w pewnym momencie wszystko zniknęło :) Tak to wygląda na dzień dzisiejszy :eviltong: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-z4BMzbTyCCk/TfImBQ2PzvI/AAAAAAAAChU/yVUtWeKX4fw/s640/106_3057.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-9J7MKT4FL4E/TfImBmeuLkI/AAAAAAAAChY/9TS_sLLVxu4/s640/106_3056.JPG[/IMG] Przy okazji sprawdziliśmy obojgu uszy, bo coś się ostatnio drapały - oboje maja stan zapalny obu uszu. Shara ma plamki na rogówce, na razie sprawdzamy, czy nie będą się pozwiększać, bo nie jest to ani uszkodzenie, ani zmętnienie. Ranka na ogonku i na uszku to prawdopodobnie zmiany na tle alergicznym - dostaliśmy maść do smarowania i za tydzień do kontroli z uszami i ogonkiem.
  24. Szwy zdjęte - koniec z majtami dla Bulisia!!! Teraz dopiero Sharunia bedzie ubranko nosić :)
×
×
  • Create New...