Jump to content
Dogomania

ruda megi

Members
  • Posts

    499
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ruda megi

  1. Dzięki. A myślałam , że mam paranoję.
  2. Zastanawia mnie jeszcze jedno- czy niewydolność trzustki może być wynikiem otrucia ?
  3. Ja nie mogę pani z Full House znowu się czepia Magdy. Gdyby jej wszystkie psy były felerne ( co się zdarza w każdej hodowli ) to nie czekalibyśmy tak długo na nasze wymarzone szczeniaki.
  4. :loveu: urocze to wszystko, jak w bajce
  5. Pozostaje się tylko modlić...
  6. Miejsce dla nieokreślonej liczby osób ? Suuper czyli jak mam ogrodzony ogródek to nie mogę spuścić własnego psa ? Bo podpisując umowę kupna nieruchomości nie określiłam liczby osób , które będą przebywać na tym terenie. czasem przyjadą teściowie, rodzice, koledzy moich dzieci, pan od szamba, sąsiadka, pan od wodomierza... Itd. To by była paranoja ( ja oczywiście żartuję ) ale tak wynika z powyższego przepisu.
  7. No właśnie Taks, weci chyba najpierw powinni zrobic psu badania- o ile wcześniej nie była stwierdzona jakaś choroba przewlekła, która uprzykrzała psu życie. Ale teraz już jest za późno i można już tylko współczuć jego pańci.
  8. Wspólczuję Karolciu. Czy była to starość? Może raczej podeszły wiek i ujawniające się często różne choroby owczarków tak mu dały w kość. Ale 11 leni ON nie jest jeszcze strasznie stary. Musiało mu coś dolegać i wet powinien zrobić sekcję zwłok jesli właściciel sobie tego życzy bo chce się dowiedzieć co naprawdę było przyczyną tak szybko pogarszającego się stanu psa. Zrobiłaś dla niego wszystko co mogłaś, masz dobre i wrażliwe serce . trzymaj się
  9. Właśnie brudne społeczeństwo domaga się od psiarzy jakiejś daleko posuniętej higieny a wszyscy śmiecą... Sama jestem matką 4 dzieci i gdy mieszkałam w mieście nieraz widziałam jak dzieciak robi qpę w krzaki tuż przy piaskownicy , ja musiałam swoje zabierać w głąb parku bo zawsze mi jakoś głupio było i nikomu to nie przeszkadza. W sumie dzieci bawią się często w miejscach gdzie psów w prowadzać nie wolno, a pomimo to smród ich zabawie towarzyszy potworny ( i to nie z powodu psów). Zawsze też jako matka i psiara jednocześnie miałam problem, bo nie wolno naszemu psu przebywać nawet na smyczy i w kagańcu na placu zabaw a chyba normalne jest w przypadku rodziny , że na spacer zabiera się jednocześnie i dzieci i psa... W mieście sprzątałam po mojej ONce zawsze i gdy wrzucałam do zwykłego kubła to ludzie bluzgali. Jak nie sprzątnęłam też. Zresztą nie dziwię się jak ktoś siedzi sobie na ławeczce a ja podchodzę i wrzucam mu pod nos psią qpę i pampersa, to chyba nie jest przyjemne. Jest wciąż za mało psich kubełków i szaletów dla ludzi - wysadzenie dziecka to też problem, z tych i jeszcze paru innych powodów doszłam do wniosku, ze miasto to nie jest miejsce przyjazne psom :coraz ostrzejsze wymagania smycz, kaganiec , zakaz spuszczania i zabawy z psem, dla dzieci też miasto jest niezdrowe i niebezpieczne. Sprzedałam norę w kamienicy i zamieniłam na kawałek domu na wsi. jak mi pies nafajda na mój własny trawnik to mój problem sprzątnę kiedy zechcę a straży miejskiej tu nie ma hehehe.
  10. To ja muszę powiesić taki dopisek przy tabliczce uwaga zły pies. Bo nad moją sunią litują się niektórzy i wrzucają mi przez płot jakieś zgnite resztki jedzenia a potem ona robi dalej niż widzi...
  11. Zgłoś na policję. Także dla własnego bezpieczeństwa.
  12. Jest prześliczna,nie chcę Ci się wtrącać ale czy nie mogłabyś sama z nią trochę poćwiczyć bieganie przy nodze, stanie na rozkaz, wiadomo , że bm nie ON i nie będzie chodzić jak zegarek i sędziowie tego na wystawach nie wymagają. Ale jest śliczna i naprawdę szkoda tracić okazję.
  13. Wyobraź sobie , że ja gdy jeszcze mieszkałam w mieście, wyrzucałam woreczki do zwykłego kubła i też zbierałam ZA TO OCHRZAN!!!
  14. Blubell, dlaczego Cie NN ubawiła z wystawami ? Twoja sunia jest przecudna i szkoda jej nie wystawiać. Super jest to zdjęcie jak Twój synuś przytula Kirę to mi przypomina przyjaźń mojego Dominika i Azy- też rówieśnicy.
  15. Qrczę, Magda powinnaś założyć sprawę hodowli do której sprzedałaś Szejka. Te urazy to nie są obrażenia z nieszczęśliwych wypadków typu: pocięta na szkle łapa, czy skręt żołądka, lub bójka z innym psem, wypadek samochodowy ani też wynik przewlekłych chorób. Czy ci ludzie byli ślepi ? Nie wiedzieli, ze ich pies cierpi i jest skrajnie zaniedbany ? Rozumiem gdyby to były wiejskie buraki uwiązujące psa na łańcuchu lub biedacy żywiący go schitem w stylu chappi ( tylko takim byś go na pewno nie sprzedała )ale tylko ludzie mający HODOWLĘ, więc musieli się znać na psach choćby teoretycznie.
  16. No dzięki Mariolu, ja na razie jestem laikiem jeśli chodzi o rasę bm. Trochę Ci zazdroszczę, bo ja nie miałam okazji oglądać Szejka ani żadnego z Magdy psów na własne oczy ani tym bardziej jej całej hodowli. Zobaczę dopiero kiedy pojadę po pieska ale kiedy to będzie ?
  17. Magda , że Twoje psy są w oryginalnym angielskim typie to ja instynktownie wiedziałam od początku. Nie ukrywam podobały mi się też z Zimowej Aury. Choć osobiście wolę ( jakiś taki bliższy mojemu sercu rodzaj umaszczenia- płowy ) jak śp. bokser moich rodziców z którym się wychowaliśmy. Podobno jednak najbardziej użytkowym umaszczeniem jest pręgowane. Co do Szejka to nie znam się ale jest piękny.
  18. Właśnie tego dog holocaustu ( nie wiem czy wolno to porównywac do masakry ludności ) obawiam się za kilka lat u nas w Polsce. Tym bardziej, że my już jako rodzina jesteśmy patologiczni bo...wielodzietni. Z tych wszystkich ustaw o charakterze represyjnym diabli wiedzą co może wyjść niedobrego dla społeczeństwa, w tym także psiarzy. Kiedyś miała wejść ustawa o zakazie hodowli i trzymania 33 ras na której też był bm, jakimś cudem to się nie przyjęło ale może powrócić jak nie skończą się te debilne nagonki na psiarzy. na razie przerzucili się na rodziców i chcą zabierać dzieci. Zresztą nie wyobrażam sobie bullmastiffa , który by na to pozwolił, zeby jemu np. zabrali do sierocińca dzieci ( w końcu bm to członek rodziny ) i mógłby zostać zastrzelony. To co piszę brzmi jak w koszmarnych snach, ale przykłady kopiowania beznadziejnych przykładów z zach. do nas może pociągnąć za sobą tak okropne konsekwencje.
  19. Do tego nie potrzeba specjalnych drogich worków, jeśli na osiedlu nie ma specjalnych kubłów razem z darmowymi woreczkami to można nosić zwykłe reklamówki. Co prawda po dużym psie posprzątać rozwolnienie z trawnika nie jest łatwo ale cóż... Jednak na wielu osiedlach problemem jest w dalszym ciągu nie tylko olewajska postawa właścicieli co brak kubłów. Ja np. mieszkam w takiej wiosce gdzie nie ma ŻADNYCH śmietników na zewnątrz wszyscy mają prywatnie na posesjach. Aby przejsć z psem na pole niestety muszę przechodzić koło bram sąsiadów. Dlatego nie pozostaje mi nic innego jak poczekać najpierw aż pies się załatwi na moim własnym trawniku ( potem to zasypię lub wrzucę do szamba ) i dopiero pójść na pole tylko po to żeby się wybiegał.
  20. Nie ma na szczęście mody na bullmastiffy, ale niestety widzę na forach, że co jakiś czas są jakieś niekochane, do adopcji - oczywiście nie z Twojej hodowli. Nie wiem czy ludziom taki pies potrafi się znudzić czy jest wkurzający ( to chyba tak sobie wychowali ) ale , żeby zaraz się pozbywać...I czy hodowca nie zorientował się wcześniej,że sprzedaje jakimś nieodpowiedzialnym ludziom ?
  21. [quote name='NESTOR.NOTABILIS']Wy, tu na forum, jesteście przykładem mojego lenistwa i zaniedbywania Was :roflt::roflt::roflt::flaming:[/QUOTE] Spokojnie, nie przejmuj się to tylko dobrze świadczy o Tobie. Przynajmniej widać , ze nie mnożysz piesków dla samego biznesu i nie stosujesz hormonów u suczek.
  22. Dodam jeszcze , że ta pani nie widziała wcześniej ani matki ani ojca tego szczeniaka. A hodowca rozmawiał z nią przez telefon tylko przed odebraniem maleństwa potem nie miał czasu. Pies wyrósł z wyglądu ładny ( nie znam się na labach i ich wzorcach ) ale więcej był u weta niż na spacerze.
  23. O co Ci chodzi? kogo chcesz szczuć kotem ?
  24. Możliwe. Jak ktoś woli nie eksploatować suczek za bardzo to rzadko wypuszcza miocik. Ale jeśli już mają się urodzić szczeniaki z dobrych linii to ludzie czekają. Czego my tu na forum jesteśmy przykładem. Ale tak sobie myślę, że lepiej jak rozmnoży się psy z lepszych linii niż żeby miały wymrzeć bezpotomnie a na to miejsce wepchały się psy z wadami pół biedy jak wyglądu gorzej charakteru i zdrowia... No niestety nie zapomnę pani, która chodziła kiedyś ze mną na tresurę z labem. To zaczynała być w Polsce bardzo modna rasa i mnożona na potęgę. Owszem labek miał metryczkę ale tamci hodowcy byli tak nastawieni na zysk, że po za rozmową telefoniczną kupujący i dalszy los piesków ich nie obchodził. Sprzedawali pieski różnych ras, ale od razu mówili, że to raczej do kochania niż na wystawy. Pani nie interesowały linie , rodowody ale chciała, żeby to był na pewno labrador. Zapłaciła niemało ( tak moim zdaniem ale jak ktoś ma za dużo pieniędzy to jego sprawa), umówiła się na termin odbioru, lecz niestety państwo wtedy wybyli z domu...Obeszła z mężem teren dookoła ,pozaglądała przez płot, słyszała niesamowity jazgot wielu psów pozamykanych w kojcach i zabudowaniach gospodarczych. Jak niemalże tuczniki. Po dłuższym dobijaniu się wyszli jacyś parobcy i spytali o dane , którego mają wydać pieska. Piesek był zapłacony wcześniej więc uchylili bramkę ( pani nie wpuścili na teren hodowli), dali dokumenty i tyle. Piesek jak się okazało był chory , więc zamiast bawić się beztrosko z dziećmi maluszek jeżdził na kroplówki i antybiotyki. Miał parę innych wad ale przecież nie miał być wystawiany. Nie wiem co to za hodowla, nie pamiętam jak się nazywała, psiak był chorowity i równie dobrze pani mogła sobie wziąść psiaka ze schroniska lub p[oszukać ogłoszenia ,, z pow. wyjazdu oddam laba za darmo " było by taniej.
×
×
  • Create New...