Jump to content
Dogomania

ruda megi

Members
  • Posts

    499
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ruda megi

  1. Kradnie Twoją bluzę bo Cię kocha
  2. Dziewczyny, NN ma mój adres. Zapraszam bardzo chętnie tylko nie dzisiaj bo jadę z kotką do sterylki.
  3. Cisza to była na dogomanii ale to przez grubą miss okazji. Na szczęście jak widać gdzieś znikła .Ufff. mam nadzieję, że tak szybko nie wróci.
  4. Yyy. ,, Ciacho " mam w domu własne,( jak raczy z pracy przyjechać ) może już niezbyt młode mi też latka lecą, ale z nim jest jak z winem. Mi wystarcza w zupełności. Tak więc dzięki ale nie potrzeba. Co za dużo to niezdrowo.
  5. Właśnie niedawno przed siadnięciem do kompa poszłam na śnieżek z najmłodszą moją (ludzką) córeczką na sanki, wzięłam też Azulkę. A śnieg po kolana. Rano odśnieżałam ulicę przed domem i też siedziała suka na podwórku patrząc co robię. Nie chciała wejść do domu nawet jak ją pogoniłam. Muszki ( mieszanki jamniora z czymś) za to nie da rady wyciągnąć nawet w czapraczku. Aza właściwie od kiedy spadł pierwszy śnieg wychodzi na dwór bardzo często bo uwielbia spacerki a nie jest to niestety DON, żeberka też na wierzchu. Ale chyba ta Magdy nalewka naprawdę jej pomogła i jak na razie sunia jest odporna. Żeby nie było , że znowu to jakaś kryptoreklama NN , niedowiarków zapraszam na kawę i ciacho.
  6. Na domiar złego księżniczka ma wyciętą śledzionę ( po skręcie żołądka ), więc jest to dla niektórych i tak niezrozumiałe , że ona jeszcze żyje
  7. Kropka nie chcę się wtrącać, bo wiem jak denerwujące potrafi być wścibstwo starych ciotek, ale czy problem bardziej nie polega na tym, że Twój pies np. wyskakuje gwałtownie na dwór z ciepełka na mróz ? Bo tak miałam w przypadku mojego poprzedniego owczarka. W domu u moich rodziców było centralne miejskie a moja suczka uwielbiała tarzać się w śniegu i go jeść. Zabierałam ją też na długie spacery a potem często bolało ją gardło i uszy.Antybiotyki nie załatwiały sprawy. Fakt , że gdybym wtedy wiedziała , że czosnkową nalewkę można dawać psom, może by mi się psinka nie przeziębiała. Ale to było już dawno, jeszcze w liceum a człowiek młody i głupi.
  8. No właśnie u mojej też występuje nietolerancja pokarmowa. Domowe jedzenie na bazie kurczaka, indyka ,wołowiny ryb to tragiczna sierść.O dziwo jagnięcinka wchodzi ale raczej w sklepach nie do kupienia a jeśli już to są zabójcze ceny.Dlatego sunia jest na suchym lamb& rice. Minusem tych karm jest to, że są tłustawe ale jak dam więcej enzymów to jest jako tako. Nie wszystkie jednak może jeść. Odpadają puriny ( obydwie ), acana, eukanuba wiele już próbowaliśmy. Najlepiej znosi bosch sensitive ( choć jest trochę za tłuste ) ale już chudszy bosch tańszy zwykły lamb ....powoduje bąki i wielkie kupy. Dla niej dobry jest też brit l & r. Powiem ,że jeśli chodzi o samo przybieranie na wadze to najlepiej było po samym mięsku z kurczaka i po zwykłym bricie. No ale znowu ta sierść...
  9. Tak właśnie sposobem pani Magdy udało mi się wyleczyć 6 letnią córeczkę, która jak tylko zaczęła chodzić do zerówki to co trzeci dzień praktycznie wracała z bólem gardła , ucha lub z okropnym kaszlem z tchawicy. Pediatra musiała przepisywać coraz silniejsze leki i wiecie- błędne koło...Teraz mała lata po śniegu, rzuca śnieżkami , jeździ na sankach ile chce i odpukać , przeziębienia i anginy nie łapie. Był trochę problem z piciem tej nalewki, ale jakoś dało się przetłumaczyć. Smrodu po czosnku praktycznie nie czuć. Wmuszałam także ten specyfik mojej 11 letniej trzustkowej ON- ce, i też chyba działa bo ona ma praktycznie wyjałowiony przewód pokarmowy a z drugiej strony zwykle namnażały się jakieś paskudne bakterie- ten pies to tragedia. Bardzo łatwo łapie choroby nawet od dzieci.Jednak od kilku miesięcy nie wymagała leczenia antybiotykiem, co jest dziwne jak na psa co chwilę od małego szprycowanego betamoxem. I też lata po śniegu z dziećmi, oczywiście żre śnieg ale ani razu w tej zimy nie kaszlała z tego powodu i nie wymiotowała. Po tabletkach z olejem z czosnku to miała zawsze rozwolnienia.Nie wiem ile jeszcze pożyje ale na razie się trzyma. Jedyne co zauważyłam to tej nalewki nie można robić z cukrem- bo właśnie robią się procenty. Za to koncepcja nalewki z procentami...Może super ale chyba nie dla psa.
  10. Achacha uśmiałam się do łez
  11. Mariolu doskonale Cię rozumiem.
  12. Właśnie , nie każdy ksiądz lubi psy, czasem moze się bać bo na wsi spora część psów jest prawie dzika ( efekt trzymania psów na podwórkach. Może miał złe doświadczenia. czasem przychodzą faceci od prądu czy gazu i też nie życzą sobie aby pies do nich podchodził. I co nie wpuścisz ich ?
  13. Podobny problem mam z ON-ką ze schroniska. Próbowałam wyeliminować zachowania dominacyjne do innych psów przy pomocy normalnego kursu posłuszeństwa ( ze wzgl . na stan zdrowia suki ciężko było od niej czegokolwiek wymagać). Spryciula potrafiła nieraz grzecznie odczekać 2 godzinki tresury biegając luzem bez kagańca w szeregu równiutko razem z innymi psami i udając , że wszystko jest ok a gdy tylko trenerka powiedział ,,koniec idziemy do domu" moja księżniczka spuszczała łomot koledze lub koleżance. Doskonale wie o co chodzi, próbowałam ją też oduczać starymi wypróbowanymi metodami pana Wacha, ale ona jest za cwana. Teraz to już schorowana staruszka ale i tak na spacerach muszę uważać na inne psy i to być może pogłębia u niej kynofobie, ale nie mogę narażać innych psów i włascicieli na jej napady. Dlatego nie spuszczam jej przy innych psach a nieznajome staram się omijać.Nawet w zabawie często naskakuje na psa ( którego akceptuje), kładzie psom łapy na karku, a czasami łapie za futro i rzuca nimi.
  14. Przepraszam ale odnoszę wrażenie , że tu nie chodzi o dobro zwierząt a o nabrużdżenie właścicielce. Chcesz pomóc zwierzakom, czy raczej raz na zawsze je wyeliminować ?
  15. Najchętniej to bym jej przeszczepiła swoją trzustkę, ale w tą stronę chyba niestety nikt przeszczepów nie robi a szkoda bo akurat jestem za gruba a moja sunia za chuda...
  16. Raz dziennie kreon 10000 i to wystarcza? To super, może z tą trzustką nie jest tak źle. Mojej suni muszę podawać przynajmniej 2 x dziennie tabl. lipancrea 16000 lub 3 x kreon 10000. Chociaż jestem zwolenniczką gotowania to w przypadku chorego psa trzeba było przejść na suche. Ryż z kurczakiem nie wystarczał. No i jedyne mięso jakie może jeść to jagnięcina. Wszystkie karmy wet zawierały kurczaka oraz mączki rybne przez co sierść była tragiczna a sunia ciągle się drapała, doprowadzając do powstania ran. Wyobraźcie sobie strasznie chudy pies , jeszcze poraniony z łysymi plackami...masakra. Wapno nie pomagało. Za to po karmach z jagnięciną pies nie przybiera tak na wadze jak po kurczaku. Najlepiej zaczęła tyć (ale bardzo powoli) , jak mój mąż wpadł na pomysł aby dawać jej samo mięso z kurczaka bez żadnych wypełniaczy, ale z tego sposobu żywienia musieliśmy zrezygnować właśnie ze wzgl. na sierść.
  17. Ona miała badania na niewydolność trzustki ?
  18. Można podawać kaszki dla niemowląt ale to robiło się raczej w czasach gdy nie było karm dla malutkich szczeniaków lub preparatów mlekozastępczych dla zwierząt mięsożernych. Kaszki dla dzieci zawierają zbyt duże ilości cukrów a za mało białek ( aby nie wywołać skazy u niemowląt ) i za mało tłuszczu.
  19. Jeżeli maluszek nie jest w stanie pogryźć mielonego , gotowanego mięska to raczej go dokarmiaj na razie tylko mlekiem dla szczeniaków.
  20. Mam ON-kę z zewnątrzwydzielniczą niewydolnością trzustki.Moja sunia jest ze schroniska a , że jest chora wyszło jak miała jakieś 2 lata( zawsze jak na owczarka była trochę za szczupła ale myślałam , że to z niedożywienia ).Teraz ma prawie 11 i dalej żyje sobie.Niestety wygląda jak szkielet więc wstyd z nią iść po ulicy bo ludzie myślą, że ją głodzimy. Karmy dla psów trzustkowych czyli eukanuba intestinal oraz royal low fat dla niej się nie nadają bo ma po tym pryszcze i brzydką sierść, gotowane ryż i kurczak też odpada tylko karmy z jagnięciną ale bez dodatku kurczaka, mączki rybnej, grochu, pszenicy, jęczmienia i oczywiście z zaw tłuszczu < niż 11%. Schudła mi strasznie bo nie wiedzieliśmy co jej jest, była leczona antybiotykami w młodości na różne zapalenia ( z pow. częstych sraczek ) ale nikt nie wpadł na to co za choroba ją męczy.Dopiero jeden mądry lekarz w Interwecie na Januszowickiej we Wrocławiu zdiagnozował co jej dolega. Potem miała wypadek ( 2,5 roku)- bo pocięła się na rozbitym szkle na ulicy i wykrwawiła się zanim ją doniosłam do domu i zrobiłam opatrunek uciskowy ( w nocy ) a potem pojechaliśmy do weta. Jak po kilku latach udało mi się ją trochę podtuczyć - dorwała się do puszki z karmą i nałykała powietrza , dostałą skrętu żołądka i gdyby nie zobaczyła tego moja wtedy 3 letnia córeczka suka już by nie żyła ( Aza miała wtedy 8 lat ). Wyczaiłam, że dla niej najlepsze są tabletki lipancrea 16000, ale muszę latać po recepty do weta. Próbowałam jej dawać preparat z HMB, niektórym psom trzustkowym pomaga w odzyskaniu masy ale ona miała po tym gorsze rozwolnienia, więc darowałam sobie.
  21. Tak wszyscy tu mają rację choć nie dawałabym szczeniakowi żółtego sera. Jeśli mamusia ma za mało mleka radziłabym dokupić specjalne mleko dla szczeniąt w proszku i go dokarmiać już z miseczki.Ewentualnie mięsko - pierś z kurczaka gotować z utartą marchewką , rozdrobnione powoli przyzwyczajać maleństwo. Nie wiem jak biały ser, może nie zaszkodzi ale trzeba uważać, żeby pieska nieprzebiałkować. Bezproblemowym wyjściem jest zaopatrzenie się w karmę dla szczeniąt ( ale nie junior tylko puppy ) lub suk karmiących jakiejś dobrej jakości ( pow 30 % mięsa i jak najmniej wypełniaczy ) i stopniowe przyzwyczajanie malucha do jedzenia rozmoczonej karmy. Nie jestem hodowcą ale sztucznie wykarmiłam porzuconego kotka praktycznie od urodzenia.
  22. Bezmyślnych i niepotrzebnych eutanazji i tak jest za dużo.Uważam , też , że jeśli ustawodawcy chcą walczyć z problemem nadmiaru bezpańskich psów, to gminy powinny dopłacać do kastracji , sterylizacji.Niektórych ludzi, z dobrego serca przygarniających bezpańskie zwierzaki po prostu na to nie stać ( np. emerytów, rodziny wielodzietne ) w mieście suczkę jest łatwiej upilnować ale w ogródku już nie jest takie proste. Chyba lepiej, żeby psy nie miały jajek , niż aby bezpańskie kundle włóczyły się po wsiach.
  23. Temido , że ludzie gadają głupoty - ,,zajmij się dziećmi a nie psami" to nawet nie odpowiadaj na takie zaczepki. Jestem właścicielką 2 psów i 2 kotów chociaż mam 4 zadbanych dzieci i też słyszę wobec siebie takie debilne komentarze.Przestałam się tym przejmować.Więc nie myśl co ludzie mówią tylko rób swoje.
  24. A przy okazji- życzę Wszystkim wesołch,zdrowych, ośnieżonych Świąt
  25. O ile wiem dzieci nie mają prawa bawić się petardami.Mogą to robić tylko i wyłącznie pod opieką osoby dorosłej, w miejscu niezagrażającym bezpieczeństwu innych osób. Wiem, że sprzedawcy na placach i w niektórych sklepach nie wybrzydzają na klientów i niebezpieczne materiały sprzedają nieletnim a to jest przestępstwo.Petarda to nie jest kapiszon. Nawet nie ma co się patyczkować tylko od razu dzwonić na policje zanim gówniarzom pourywa ręce.
×
×
  • Create New...