Jump to content
Dogomania

Boni-Bobo

Members
  • Posts

    942
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Boni-Bobo

  1. Życie i śmierć razem powiązane, w jednym pakiecie razem dane.... Dziękuję Isadoro.
  2. Wczoraj był tutaj jeż. Nie był sympatyczny. Jeżeli go znajdę wyrównam wczorajsze rachunki. :mad:
  3. [quote name='rita60']http://imageshack.us/a/img842/7580/1002131fs.jpg No i co się tak gapicie:evil_lol: Ja to się ciągle gapię na lodówkę. :evil_lol:
  4. Kacper śpi Ranek - trzeba wstawać Kacperek ma się dobrze. Nie ma oznak bólu, porusza się w miarę sprawnie, nie przewraca się, plączą mu się tylko tylne łapki. Największy problem jest z apetytem. On ciągle chce jeść ! Takie są skutki uboczne leków, które bierze. Mam kaca moralnego, gdy zamykam przed nim drzwi do kuchni.
  5. [FONT=tahoma]LIST KACPERKA[/FONT][FONT=tahoma] Odbyłem poważną rozmowę z Dużą. Nie było już na co czekać, wkurza mnie ostatnio niesamowicie! [/FONT] [FONT=tahoma]Wydała tajemnicę rodzinną o moim mokrym kocyku. Chyba jej głupio się zrobiło, gdy poparliście mnie. Wielkie rzeczy ….. mokry kocyk …. mogła cicho siedzieć. Zresztą ludzie też tak mają. Tena Lady – kojarzycie? W telewizji widziałem. Ze starością nie udało się nikomu wygrać ani zwierzakom, ani ludziom. Wiem, swoje przeżyłem. Jestem przecież jamniczym seniorem. Albo to, że, jestem za gruby. Sama tego nie widziała, więc po co weta podsłuchiwała? Długie uszy ot co … No i oczywiście cioteczkom relację zdała. Nie rozumiem po co, ja od tego nie schudnę, a one pewnie same liczą swoje jamnikowe kilogramy. Dobrze, że tu na wątku jest nas trochę jamników ze stażem. Mogę chyba liczyć na zrozumienie… Zastanawiam się, jakie wyciągnąć konsekwencje. Może oddać Ją do schroniska? Mnie oddali … Że co? Że schroniska wymyślili ludzie i zrobili z nich żywy pomnik swojej podłości I nie oddaje się ludzi do schroniska? Faktycznie, gdy tam byłem, nie widziałem w kojcu żadnego „ludzia”, przytulonego do zimnych krat i błagającego o odrobinę uwagi i dotyk rąk. Mówicie, że żaden pies nie opuszcza swojego człowieka nawet, gdy jest bity, głodzony i dręczony, a porzucony tęskni i czeka? Wiem, przeżyłem to. Wiem też, że to jest moja rodzina i moje miejsce na ziemi. Ponarzekam więc sobie troszeczkę, żeby o mnie bardziej dbali, jeszcze więcej się starali, żebym był na pierwszym miejscu, potem Boni, a na końcu Argos. Przed Argosem mogą być jeszcze te ich dwa czarne koty: Piratka i Pirat. Tak będzie ok. Kacper[/FONT]
  6. Mam kocyk niebieski..... ...i portret wroga we wnętrzu.:mad:
  7. [quote name='keakea']:) Super, tak trzymać :) Kacper, a gdzie niebieski kocyk? :) R(rrr)ulon[/QUOTE] Jutro zrobimy fotkę z niebieskim kocykiem;) Kacperek ma takie dwa :lol:Niestety posikuje maluszek i kocyki ciągle mam w praniu. On wszystko robi powolutku i zanim wyplącze się z legowiska to poleci co nieco, takie zdarzają się uroki życia staruszków:oops:
  8. Razem raźniej ;) Kacper wybrał się dzisiaj do weta. Wszystko jest w porządku, dostaliśmy leki na 20 dni. Maluch ma duże względy w lecznicy - za wszystko zapłaciłam 20 zł. ;)
  9. Na dobranoc Kacperek życzy wszystkim Cioteczkom miłych snów.
  10. Chwileczkę !! Co za kopie?! Jakie kopanie?? Sprawdzam tylko, czy nie zginęły te cebule tulipanów, które wczoraj wsadziłaś, bo nie widać, żeby rosły.
  11. Skoro już ustaliliśmy, że Kacper jest wzorem wszelkich cnót, moge odważnie pokazać jak wita on Argosa. :diabloti:
  12. Wcale nie jestem gruby!!! Wet się na tym nie zna. Sam na wagę nie wszedł tylko mnie posadził. :diabloti: Pewnie nie chciał abym widział ile waży! Zapamiętajcie! Jestem wspaniałym jamniczym staruszkiem, pięknym, przystojnym i najbardziej kochanym na świecie. A w ogóle równy ze mnie gość i tylko szkoda, że Argos ze mną mieszka. :mad:
  13. Kacper jeść może zawsze i o każdej porze. Zwiedza wszystkie miski, a gdy są puste to ostrzy na nich zęby. Zawsze mam wyrzuty, że może głodny ? Gdy idę do kuchni biegnie ile sił w łapinach, umie tak pięknie prosić o kąski. I jest chory, więc jak odmawiać ? Nie jestem odporna na Kacperka:lol:
  14. [quote name='rita60']Boni podsumuj rachunki i podaj mi proszę końcowy wynik. Sumuję = koszt leczenia 149 zł. Kacperek rozpoczął dzień od kontroli szafek kuchennych. A wet zaleca odchudzanie!!! Jamniczek zwiększył swoją wagę z początkowych 9 kg do 11 kg. Co ja mam z tym zrobić?
  15. Kacperek czuje się coraz lepiej. Najgorzej że próbuje biegać, kopać - a zalecenie weta o ograniczeniu ruchu totalnie olewa. Roznosi go energia po tych lekach. Zaczyna mnie terroryzować, muszę być ciągle w zasięgu jego wzroku.Wolę jednak obecną sytuację, niech robi co chce byle nie cierpiał. Te zdjęcia poniżej to do skarbonki Kacperkowej. Poproszę o przelew.
  16. Dzisiaj Kacperek czuł się znacznie lepiej. Dostał ostatnie zastrzyki, od jutra przechodzimy na tabletki przez dziesięć dni. Potem wizyta u weta i stopnowe odstawianie sterydów. Mam nadzieję, że nie wyskoczy nic nowego i znowu nie przewróci planów do góry nogami. Mamy kolejny etap leczenia za sobą. Apetyt maluchowi dopisuje, nabrał ochoty na awantury z Argosem. Jutro wkleję rozliczenie kosztów leczenia, a dzisiaj na dobranoc i w podziękowaniu za troskę i obecność dzisiejsza fotka Kacperka.
  17. Dziękuję za sygnał bazarkowy, będę licytować. Maluszek musi mieć kubraczek na jesienne chłody. W ciągu dnia było całkiem dobrze, ale wieczorem Kacperek poczuł się gorzej, płakał. Podałam tramal, teraz jest spokojny, cichutko posapuje. Jutro ostatnie zastrzyki.
  18. [quote name='yunona']O matko, Kacperku trzymamy kciuki, za twoj kręgosłup. Lepiej , żeby nie bolało , martwię się. :( Mam nadzieję, że wet wie co robi.[/QUOTE] Z wiarą w weta mam zawsze trudności. Przeżyłam już nie jedno. Do dzisiaj nie mogę uporać się ze śmiercią mojego kochanego boksera Juniora. Leczony był na kręgosłup, na zmiany w stawach biodrowych i dopiero dwa dni przed jego odejściem okazało się, że przyczyną tego wszystkiego był guz mózgu. Wiem że, taka diagnoza i tak nic by nie zmieniła, nie zatrzymała by go, ale niepotrzebnie przeszedł intensywne leczenie, zastrzyki, kroplówki... Oczywiście sygnał kręgosłup u Kacpra był dla mnie czerwonym światełkiem. Pierwsza diagnoza nie uspokoiła mnie, zabrałam wyniki rtg, usg i razem z Kacprem poszliśmy do drugiego weta. Diagnoza ta sama, zwapnienie krążków międzykręgowych. Pozostaje tylko utrzymanie malucha w dobrej kondycji i walka z bólem. Dzisiaj maluch czuje się lepiej, noc przespał i znowu próbuje zawojować świat. Wiem, że to tylko dlatego że minął ból, nie są to oznaki zdrowienia. On musi mieć ograniczoną możliwość ruchu. Do poniedziałku mieszkam razem z Kacprem na materacu. Pożyczyłam klatkę od sąsiadów ale opór, który stawia już na sam jej widok wyklucza zamknięcie go tam. Nie pomagają żadne przekupstwa, nie ma siły żeby w niej był, a ja nie mam siły patrzeć na jego rozpacz. Mieszkam razem z nim w jednym pokoju, ja pilnuję aby on odpoczywał, a on abym ja nie wyszła. Pełna symbioza - rodzina ma niezły ubaw. Dzisiejsza poprawa daje nadzieję, że z aresztu niedługo wyjdziemy.
  19. Kacperek nareszcie zasnął, mam nadzieję, że jutro będzie lepiej. Widać, że ruch sprawia mu trudności, ale on nie rozumie dlaczego i chce chodzić, wyjść do ogrodu. Protestuje na ograniczenia, zastrzyki też go przerażają, a dostanie je jeszcze jutro i w poniedziałek. Najsmutniejsze, że to nie leczy tylko znosi ból. Nadal przewraca się na prawy bok i ciągnie tylne łapki, ale nie popiskuje i jest chyba spokojniejszy. Niech jutro przyjdzie dobry dzień....
  20. Ponownie mamy kłopoty. Wczoraj rano Kacperek nie mógł sam się podnieść z legowiska, posiusiał się. W ciągu dnia rozkręcił się, nawet próbował biegać za Bonią. Niestety po południu zaczął przewracać się, ciągnął nóżki, płakał. Sygnalizował silne bóle. Pojechaliśmy do weta i został zbadany przez chirurga. Reakcje obronne wskazują na rozwój choroby i uszkodzenia w obrębie kręgów piersiowych. Wcześniejsza blokada była podana do kręgów lędźwiowych i tu odruchy obronne były słabe. Zdaniem weta leczeniem z wyboru pozostaje teraz podanie silnych sterydów a w sytuacjach kryzysowych tramalu. Kacper dostał wczoraj trzy zastrzyki i tramal do domu gdyby ból nie ustąpił. Musi mieć ograniczoną możliwość poruszania się, lekarz zalecił umieszczenie go w klatce na kilka dni. Noc minęła w miarę spokojnie, nie otwierałam tramalu, na godzinę 11-tą jedziemy ponownie na zastrzyki.
  21. Gotuję razem z ryżem, marchewką tartą na wiórki, a koper posiekany sypię do gorącej potrawy. Czekamy, wąchamy, własną piersią blokujemy wszystkim dostęp do kuchni, a jak wystygnie.....szkoda, że nie możecie posłuchać odgłosów z nad miski:lol: Koper zieloniutki, pachnący podjadają wszystkie psiaki w ogrodzie, ciągle wysiewam nowy:lol:
  22. Z rozpustą mieliśmy problem. Decyzję podejmowaliśmy długo i w skupieniu. Cała trójka jada suchą i mokrą karmę tego reklamodawcy :diabloti: z Dogo. Kacper czywiście dla seniorów. Różne żwaczki, kurze łapki, też na stole często bywają - żadna rozpusta. Zresztą szybko Boni i Argos podłączyłyby się. Kacper oprócz żółtego sera bardzo lubi ryby. Do karmy dodaję mu olej z łososia z wiadomych względów. Wybór był stanowczy; kupiliśmy świeżego łososia i ryż, marchewka i koper z ogródka. Kacper co drugi dzień dostaje taką kolację (porcje łososia zamrożone w lodówce), je aż uszy podskakują. Na szczęście an Boni ani Argos ryb nie lubią, wolą mięso.:lol:
  23. SZEPTANKO, SZEPTANKO...... BO ARGOS PODSŁUCHUJE :diabloti:
×
×
  • Create New...