Jump to content
Dogomania

Litterka

Members
  • Posts

    2164
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Litterka

  1. Jeśli byłaś dzieckiem, to jeszcze można zrozumieć. Ale facet koło trzydziestki? To jest dla mnie ciekawe.
  2. Ja mogę. Kup, co Ci się wyda najlepsze i wrzuć skan paragonu. :)
  3. Najładniejszej nikt nie chciał... :(
  4. "Kiedy coś złego zrobi, np. dziurę wykopie dostaje po tyłku i "Ee". Wtedy siedzi obrażona w budzie. Wydaje mi się, że to "ee" jest dla niej jak kara..." Generalnie zaczęło się od tego postu Karin, gdzie Karin uważa, że "ee" jest dla jej psa karą, w ogóle nie zauważa, że: 1. Bicie psa nie rozwiązuje problemu, a bity pies boi się właściciela; 2. Nie "ee" jest dla psa karą, tylko bicie"; 3. Karin traktuje psa jak człowieka, który ma tzw. uczucia wyższe, typu urazę, poczucie obrażenia się; 4. Próbowałam wyjaśnić, że psa należy nauczyć, że czegośtam się nie robi, a nie krzyczeć i bić, bo pies sam z siebie nie rozumie, że źle zrobił i dlaczego, ale chyba mi nie wyszło... :(
  5. [quote name='Smile of Red Witch']Ania dzięki ;) Litterka mi się obróżka podoba ;) mamy sporo różnych innych odcieni różu oraz inne kolory a ten pudrowy róż jest fajny i pasuje Nam do szelek oraz obroży PINK Hearts ;)[/QUOTE] Bo obroża jest przepiękna, też bym taką chciała;) Ale nadal wolałabym, żeby się bardziej odcinała od sierści. No, ale skoro Tobie i Twojemu psu się podoba, to super, w końcu o to w tym szale chodzi:)
  6. Dzisiaj miałam zabawną sytuację. Wychodzę z mieszkania, schodzę po schodach do wyjścia z klatki schodowej. Akurat wchodzi jakaś para - chłopak z dziewczyną, lat ok. 25. Dziewczyna minęła nas spokojnie, facet spojrzał na Mikrę i się zaczęło: - Ojej, piesek, jaki ładny pieseczek, piesek, ale fajnie, ojej, jaki ładny, mogę pogłaskać, no mogę, nooo...?" - Nie, niestety, piesek się boi i gryzie". Mam wrażenie, że na moją odpowiedź facet prawie się popłakał ze smutku... Nie wiem, co myśleć, facet szedł ze swoją dziewczyną, na niedorozwój umysłowy nie wyglądał, nie miał pustego spojrzenia osoby chorej, a zachowywał się jak pięciolatek. Nie towarzyszył mu też żaden starszy opiekun osoby niepełnosprawnej... P.S. Żeby nie posypały się komentarze, że jestem nietolerancyjna: z osobami niepełnosprawnymi umysłowo, bądź upośledzonymi miałam do czynienia, nie boję się ich, szanuję je takimi, jakie są, ale facet naprawdę niby wyglądał na w pełni normalnego, ale zachowywał się dziwnie...
  7. [quote name='Smile of Red Witch']Akira w różowej Envy ;) Ania dzięki ;) obroża jest super ;) dzisiaj była wodowana ;) [url]http://i399.photobucket.com/albums/pp80/smileofredwitch/DSC_0013-17.jpg[/url] [/QUOTE] Obroża piękna, ale jakoś mało się odznacza od sierści. Na białych i czarnych psach wolę jakieś mocniejsze kolory.
  8. Itske, byłoby cudownie, gdyby się udało... Trzymam kciuki!
  9. [quote name='ladySwallow']Czekajcie, czy Wy tutaj piszecie, że nie wolno krzyknąć na psa? Albo w jakikolwiek inny sposób stosować, jak to Litterka ujęła wcześniej, "wzmocnienia negatywnego"? Czyli co, jak mam tymczasa, szczeniaka i pracuję (a mam szczęście w nieszczęściu pracować w domu), a szczeniak nagle stwierdza, ze nie interesuje go piłeczka/kaczuszka/gryzaczek/etc i zaczyna gryźć kabel, to mam wstać i zabawiać go czymś innym? I nie pracować, bo nie wolno krzyknąć "nie", tylko trzeba psa pozytywnie odciągać? Boże, to za co ja bym się utrzymała? Biedne te moje znerwicowane tymczasy, bo komendę "nie" albo "zostaw" znają bardzo dobrze, nawet powiedziałabym, że jako pierwszą po "chodź", a jakoś łażą za mną jak duchy - pewnie ze strachu :roll:[/QUOTE] Może źle się wyraziłam, ale co innego krótkie "nie", po którym następuje pokazanie innego sposobu spędzania czasu - np. gryzaka lub innej zabawki, a co innego biciz krzykiem, bo pies nie wie, o co chodzi. Mój pierwszy post powstał jako odpowiedź na konkretną sytuację. Dobra, nie będę się z Wami kłócić, tylko na przykładzie pokażę, o co mi chodziło. Dzisiejsza scenka (ta, która pokazuje, jak nie należy postępować): wchodzę z Mikrą do klatki schodowej. Jak już pisałam, mam "przyjemność" posiadania psa lękliwego, który boi się wszystkiego. Z naprzeciwka idzie sobie pani w wieku lat ok. 60. Z nią idzie pies, tzw. mały średni, bez smyczy. Pies, pewno chcąc się bawić, podszedł do Mikry, próbował się z nią obwąchać. Mikra, co było do przewidzenia, warczała dość ostro. Na to pani zaczęła na psa wrzeszczeć: "No chodź tu, w tej chwili, chodź!". Pies miał ją Sami Wiecie Gdzie ;). Babka wrzeszczała jeszcze głośniej. W końcu pies się znudził (w tzw. międzyczasie obwąchiwał krzaczki i trawnik), wreszcie do niej podszedł. No to kobietka - wyciągamy smycz i lejemy psa, wrzeszcząc, że nie wraca na zawołanie. To jest właśnie wzmocnienie negatywne, o którym mówię. Sytuacja, którą ja stosuję, uważam, że jest dobra: Idziemy z psem. Sucz kucnęła, siknęła i wącha to, co narobiła ;). Mówię cicho: "Mikra". Żadnej reakcji. Mówię głośniej: "Chodźże". Nadal pies zaaferowany wąchaniem. Tupnęłam i podniesionym głosem zawołałam "E!". Pies podnosi głowę i idzie do mnie. Kiedy suczydło podeszło, zostało pogłaskane i zachęcone do kontynuowania spaceru. I dla mnie w tym momencie krzyk nie jest negatywnym wzmocnieniem, tylko odwróceniem uwagi i zwróceniem jej na mnie - pies wie, że coś robi nie tak, ale też wie, że nic mu za to nie grozi, warto skupić na mnie uwagę. Natomiast, wracając do początku tej dyskusji: jeśli już po złym zachowaniu psa podejdziemy do niego i zaczniemy na niego krzyczeć i bić - pies skojarzy nasze podejście z bólem i strachem, a nie wiedząc o co nam chodzi, będzie się nas bał. Także - co innego, krzyknąć krótko i donośnie, aby odwrócić psa uwagę od wykonywanej czynności, a co innego bić psa już po fakcie, kiedy zdążył zapomnieć, za co go karzemy. Zresztą, o ile jestem w stanie zaakceptować krzyk DO psa, a nie NA PSA (takiego środka porozumiewania się sama używam), o tyle bicie jest dla mnie nie do przyjęcia. Żebyście mnie, mam nadzieję, jeszcze lepiej zrozumiały, kolejny przykład z dziś. Sucz nie lubi wychodzić na dwór. Mój tata szedł dzisiaj do garażu na chwilkę, chciał wziąć psa. Mikra nie chciała. W związku z tym, Tata się obraził i cały wieczór psa od siebie odganiał. Nie pomogły moje tłumaczenia, że pies patrzy prosząco na Tatę nie dlatego, że wie, że powinna iść, a nie poszła, a dlatego, że nie wie, czy "Pańcio" będzie wyganiał, czy jednak zaprosi, tłumaczenia, że u psa jest to jednak lęk, a nie poczucie winy. Pies to tylko pies, nie ma uczuć tak złożonych jak człowiek. Uwaga do osób, które się oburzają: "to tylko pies" znaczy dla mnie tyle, że nie można go do końca traktować jak człowieka, trzeba pamiętać, że to pies i "działa" inaczej, niż my.
  10. Dziewczyny... Czy to tak trudno zrozumieć, że nie trzeba cały czas patrzeć na psa? Trzeba mu tylko organizować czas, myśleć, myśleć i jeszcze raz myśleć, żeby u psa nawet myśl o brojeniu nie powstała. Na przykład: młoda moja jest psem bardzo lękliwym, ze strachu często rzuca się ludziom do nóg i próbuje gonić i gryźć. W związku z tym, na spacerach chodzimy normalnie, psica nawet biega luzem, a gdy widzę nadchodzącego mężczyznę lub dziecko (kobiety jakoś Mikra lubi w miarę), staram się działać tak, żeby człowieka nie zobaczyła, albo ominęła z daleka, albo była na tyle zajęta, żeby nie przyszło jej do głowy gryzienie. I nawet nie zawsze muszę ją brać na smycz. Kiedy ktoś sobie pójdzie - pies nadal może robić to, na co ma ochotę albo ona, albo ja ;)
  11. Jeżdżę z psem na działkę i nie zamykam jej - ma mnóstwo miejsca do biegania i zabaw. No, ale może to wyjątkowo grzeczny egzemplarz jest... Nigdy nic nie zniszczyła, nigdy nic nie podkopała, ew. może na tle agresji lękowej podsikać, ale to nie zależy do końca ode mnie.
  12. Hmmm... Wydaje mi się, że gdybyś udowodniła, że sąsiadka nienależycie zajmuje się swoim psem i "nie dokłada należytej staranności" przy jego pilnowaniu, to tak, sąsiadka mogłaby ponieść konsekwencje. A pies na swoim terenie ma pełne prawo się bronić, jeśli jest atakowany. Ale sprawa jest bardzo trudna - słowo przeciw słowu.
  13. Przypomnieliście mi, jak to było z moim poprzednim psem. Holy (za TM [*]) był kąpany raz w roku - przez całe lato, bo był wybitnym specjalistą w perfumowaniu się w tym, co się podobało tylko jemu:diabloti:
  14. [quote name='jukutek'](mimo że 39. tydzień...)[/QUOTE] No, no, to już prawie... Mocno trzymam kciuki!
  15. [quote name='Gioco']Ogólnie ostatnio ciężko znaleźć człowieka, który nie jest cffaniaczkiem, pozerem albo chociaż takim normalnym człowiekiem. Bylejakość, olewactwo, kretynizm i zazdrość rządzi naszym społeczeństwem. Czego więc oczekiwać po urzędnikach? :diabloti:[/QUOTE] Skoro w urzędach panuje prywata i nepotyzm - niczego. Kilka razy startowałam w konkursach na stanowiska urzędnicze i, niestety, wygrywały córki pań z sekretariatu, córki koleżanek prezesa, znajomi sekretarki prezesa... A na listy motywacyjne z cv i dokumentami, które udowadniały, że spełniam wszystkie wymagane kryteria nie otrzymywałam nawet głupiej odpowiedzi przez telefon. Niestety, w prywatnych firmach nie jest lepiej... Naprawdę, uważam, że Polacy nie dorośli jeszcze do wolnego rynku i demokracji:( P. S. Proszę jakby co się nie obrażać, bo to ogólny obraz, nikomu ubliżyć nie chcę.
  16. Trzeba psu tak organizować czas, żeby nie miał czasu psocić. Jakoś z moim suczydłem radzę sobie po mojemu i jest dobrze. Pies nie gryzie, nie niszczy, nie broi... Da radę? Da.
  17. Nie ukrywam, że się trochę pogubiłam. Czy transport do Tczewa nadal aktualny? Mogę jechać w ten weekend, nie ma najmniejszego problemu.
  18. Martens: 1. jako właściciel przewidujący, chyba widzisz, że pies zabiera się do kopania - i wtedy trzeba reaować. 2. niestety, znajomość środków literackich typu przejaskrawienie u Ciebie leży.
  19. Ale fajna seria zdjęć! Toż to prawie jak telenowela pod wielce mówiącym tytułem "Od miłości do nienawiści" :D
  20. A możemy prosić o więcej szczegółów? Po takim wątku na forum chyba możemy liczyć na obszerniejszą informację?
  21. [quote name='Karrin']Kiedy coś złego zrobi, np. dziurę wykopie dostaje po tyłku i "Ee". Wtedy siedzi obrażona w budzie. Wydaje mi się, że to "ee" jest dla niej jak kara...[/QUOTE] Bijesz psa? Niestety, nie tędy droga. Nie "Ee" jest dla niej karą, tylko klaps. Po co stosować wzmocnienie negatywne, skoro można pozytywne? W praktyce: jeśli pies robi coś nie tak, nie bij, tylko zajmij ciekawszą zabawą i nagrodź za dobre zachowanie. Bite psy (nawet, jeśli to z pozoru niewinny klaps) stają się wycofane i lękliwe. Psy szkolone metodami pozytywnymi, np. klikerem i smakami, są pewniejsze siebie, radosne i łatwo się uczą.
  22. [quote name='agaga21']litterka, decyduj sobie o swoim porodzie. jak będziesz już po, to wtedy opowiedz jak wrażenia ;) nie rozumiem po co próbujesz kogokolwiek przekonywać na siłę do czegoś o czym nie masz bladego pojęcia.[/QUOTE] Nie przekonuję, przedstawiam punkt widzenia. No i właśnie na tekst pt. nic nie wiesz, to po co gadasz liczyłam... Jakie to proste! :)
  23. [quote name='madcat1981']Jakie? ;)[/QUOTE] Właśnie takie, jak ten Twój;) [quote name='agaga21']z takim podejściem to po co w ogóle nam rozwój medycyny? po co nowe leki, zabiegi, przecież kiedyś tego nie było... kiedyś przy porodzie była akuszerka odprawiająca czary, owszem dzieci się rodziły również ale ile z nich umierało? ile kobiet umierało przy porodzie?[/QUOTE] Poczytaj sobie książkę Jurgena Thorwalda "Stulecie chirurgów". Dowiesz się z niej, że główną przyczyną śmierci okołoporodowych był brak higieny położników i lekarzy, a nie gusła i brak znieczulenia na życzenie. proszę cię, czasy ciemnogrodu minęły! na szczęście żyjemy w czasach, gdzie kobieta może wybrać jak będzie rodzić, nie musi być skazana na takie bóle a uwierz mi, nie ma nic gorszego na świecie-0wiem, bo przeżyłam poród bez znieczulenia i nigdy więcej!!!!!!!![/QUOTE] [quote name='agaga21']to na pewno!:diabloti::diabloti:[/QUOTE] [quote name='madcat1981']Kobieto, ródź jak chcesz! Takie mamy wspaniałe czasy, że możemy wybierać (prawie, bo służba zdrowia to już inny temat) I pozostaje tylko życzyć z całego serca, by Twój i Twego Dziecka stan zdrowia pozwolił na naturalny poród. Na pewno będzie to dla Ciebie niezapomniane przeżycie i ogromna satysfakcja.[/QUOTE] A wiecie, jakim obciążeniem jest cesarka lub zzo, do którego nie ma wskazań medycznych, które jest tylko widzimisię rodzącej? Po co męczyć i tak zmęczony organizm? I rozgraniczmy cesarkę i zzo na życzenie, czyli de facto zbędne i cesarkę + zzo, do których są wskazania medyczne, bo to jest ratowanie zdrowia. To inna bajka
  24. Od razu, żeby nie było, napiszę, że dzieci nie mam, a więc nie rodziłam. Ale jak wszędzie czytam o zzo i cesarkach na żądanie, to dochodzę do wniosku, że się nam strasznie tchórzliwe i delikatne kobiety zrobiły. Kobiety rodzą dzieci od tysięcy lat, zawsze ból jest mniej więcej ten sam i nagle ok ok. 30 lat znieczulenia, cesarki i tak dalej. Nasze mamy i babcie dały radę, a my co? Ja decyzję już podjęłam na zaś - dam radę bez "wspomagaczy". Bo tak było zawsze, i dopóki nie ma wskazań medycznych, nie ma po co dodatkowo obciążać organizmu. Tak jesteśmy urządzone, że rodzimy jak nasze prababcie, to możemy to tak samo znieść. Tak, wiem, jakie wpisy tu zaraz będą... ;)
  25. A nie zastanawiales sie nad daniem mu DS? Wspaniale razem wygladacie, a po zdjeciach sadzac, wspaniale sie ze soba dogadujecie, wiec moze pora to sformalizowac?
×
×
  • Create New...