Jump to content
Dogomania

Lilek

Members
  • Posts

    1678
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lilek

  1. O la,la, moich też? No, proszę, wszystkie drogi prowadzą do..... W takim razie obie panie zapraszam na wątek moich zaginionych psów z konkretnym informacjami. A jakie są wieści o Malinkowym zdrowiu od weta? Kiniu, obiecałaś relację. Ach, zapomniałabym.Właśnie wysłałam pieniążki na sunię.
  2. A teraz, mimo żem troll i paskuda, poproszę o numer konta do wpłat na PW.
  3. Malibo, skoro sprawdziłas i wiesz, to, proszę, napisz na tym wątku lub na wątku moich zaginionych psów, gdzie one są. Niech ja już przestanę się martwić. Obiecuję, że jeśli dowiem się o ich losach, publicznie , psim obyczajem, odszczekam wszelkie podejrzenia i niemiłą postawę społeczną.Tylko tyle, że o bezdomności Wery, jednego ze szczeniąt powierzonych do adopcji, też wiedziałaś i nie zrobiłas nic. Tak, jak schron, do którego je wysłałaś.To, że Wera jest z powrotem w domu, to zasługa nie twoja, ale życzliwych ludzi i moja.Więc sądzę, że nie wiesz, gdzie sa moje psy.Jaka szkoda, że w ich przypadku nie zachowałaś tak daleko posuniętej ostrożności i rozwagi. Peszek.
  4. Jakże sie cieszę, że tak wszystko pracowicie sprawdzasz, malibo. Czy tak samo starannie sprawdziłaś "domy"dla moich psów, które dwa lata temu wysłałaś do schroniska w Świnoujściu, a stamtąd wywędrowały do Niemiec, nie wiadomo gdzie? A może wiadomo, co stało sie z Bratkiem, Calinką, Kerią i Amelką?Czy ich domy także sprawdziłaś tak starannie i zebrałas info? Pochwal się, proszę, wynikami wspaniałej adopcji w twoim wykonaniu. A może znalazł sie Supełek? Tak bardzo chciałabym, żeby to, co piszesz, było prawdą w stosunku do moich zaginionych psów, które w "świetnym DT" miały oczekiwać na nowe, mniej zatłoczone niż u nas domy.Tymczasem drugi rok nie jestes w stanie mi odpowiedzieć, gdzie sa moje psy.Ani ty ani kierowniczka schronu, do którego je wysłałaś.
  5. Nie,nie, fundacji sprzedać nie nada, bo po pierwsze primo potrzebna onaż (fundacja) jest, a po drugie primo ( pamiętacie Fachowców?), Docent, to najwyraźniej pod słońcem fundacja kochana jest w ogóle, a przez Marcińskiego w szczególe i niech tak zostanie. Ale foteczkę.....?Nooo, to mogłoby być coś.:diabloti:
  6. Pyszne wiadomości o Marcinku.Szczególnie te o łóżeczku.:evil_lol: Hi,hi, Zuzliku, a jakby tak Marcinek, jako, że uczynny z niego piesio, pożyczył fundacji także czerwone szeleczki ( na minutkę tylko, bo mam nadzieję, że przywiązał się do nich troszeczkę) i jakby fundacja te szeleczki wdziała na siebie i zasiadła w pontoniku, takoż przez naszego szlachetniaka pożyczonego, to możnaby fundacji kochanej zdjątko cyknąć. Nie, żeby uprawiać kryptoreklamę, o,nieee. Tylko żeby dowód Marcinkowej szlachetności i dobroduszności posiadać i wszystkim niedowiarkom przed oczami nim machać.O, to byłoby coś, ho,ho.:evil_lol:
  7. Hej, to Wy już nie śpicie?Kurczę, to jakaś epidemia.Patrycja, Ty tak poważnie o tym starszym psie?I drugim?A jak Twoja księżniczka dziadka rozhula tak, że zacznie balangi uprawiać?Ale fajnie, że chcesz uspokajacza psiowego.
  8. I to jest taki najlepszy maluszkowy domek, tak?No, powiedz, że tak.Proszę.Ale udało sie szybko.Super.Gdyby jeszcze inne tak szybko pomykały do kochanych domków, gdzie byłyby rozpieszczane i kochane.Na przykład Milusia.Taka śliczna dziewczyna:shake:
  9. Czy ten maluszek jest u Ciebie w domku czy w całkiem innym?A ten biedaczyna?Rany boskie. I to jaka biedaczyna!!!:-(
  10. A jak się miewa nasz ulubiony łóżkowiec kwiecisty, król Marcinek I? :cool3:
  11. Ufff, dzień dobry. Właże ci ja sobie na wątek, a tu slonko świeci i cieplej się zrobiło.:lol:
  12. Ja chyba już nie moge patrzec na ludzi...Wolę na psy.Matko, jaki krasnal.Masz rację, długo by nie pożył. Przecież on jest zupełnie bezradny. I nie będe pytać, co to za bydlę to zrobiło. Tylko mam jedną prośbę do losu. NIECH MU SIĘ ODWDZIĘCZY. Z NAWIĄZKĄ.I ŻEBY TO BYDLĘ WIEDZIAŁO,ZA CO.
  13. BERKANO, spokojnie.Nie wkurzaj się. Luka widać ma istotne powody, żeby tak działać, a nie inaczej.Zbyt dobrze znam jej stosunek do psiaków, żeby nie zareagować na Twój post. Może napisz do niej na PW. Jeśli będzie mogła, wyjasni Ci, jak to wygląda. Nie oceniaj tak szybko. Po prostu trochę mało wiesz o różnych uwarunkowaniach. To żadna wymówka w stosunku do Ciebie,więc nie obraź się, że tak piszę, ale trzeba być bliżej, żeby wiedzieć, dlaczego to wszystko jest takie trudne.
  14. Ania, jakie piekne zdjęcia.A Milka? Milka milusia milusińska. Cudo po prostu. I wytłumaczcie mi, kobiety, jak można takie cudo skazać na strach, poniewierkę?Jeśli nawet charakter byłego pana Milusi nie wzruszył, to uroda już powinna.Śliczna, łobuzica, jest.Chyba nie zrozumiem ludzi nigdy. Ale Maksia to chyba zamęcza, co?
  15. Whili, kochany, już się nie bój niczego, pieseczku.Już jesteś u siebie, w swoim domku, na zawsze twoim.Już nie będziesz się tułał, One sie tobą zaopiekowały i pokochały cię. Juz śpij spokojnie, kochany.
  16. Codziennie zaglądam na wątek i mówiąc prawdę, mój niepokój także rosnie Dlaczego DT, w którym znajduje się Kostunia, jest tak oporne w udzielaniu info?Co dzieje się z psiakiem?Gdzie są jakies fotki pokazujące obecny stan psiaka? Z tego, co rozumiem, informowanie o stanie psiaka, o ewentualnych zapytaniach o niego jest obowiązkiem DT, prawda?A tu cisza.A może ja cos przegapiłam?
  17. :laugh2_2:Zaraz, zaraz, a skąd Wy znacie moje psy?Bo z tym łózeczkiem to jakby .....eee, nieee, no, Wasze TEŻ?:lol::laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2::megagrin::megagrin::megagrin: Aleś mnie rozśmieszyła opowiadaniem o Marcinkowych wieczorach.I dzięki za słoneczko. Dotarło i udało mi sie skosic trawsko. Felka, ja, niestety, mam łóżeczka staroświeckie ze szczebelkami. I czasem tylko rano dziwię się, czemu mam plecy w prążki.Ale takie tam drobiazgi to co to dla nas, kosynierów.Gorzej zimą, jak śpię bez kołderki. Nie wiem jak u Was, ale moja kołderka w dzień zachowuje się całkiem przyzwoicie, za to nocą zaczyna wędrować. ADHD jakieś czy co?:cool3:;)
  18. Ja myślę, że on jest kochany, tylko w dobrych rękach.Wtedy i rotki są kochane i asty i pitbulle. Wszystkie, jeśli tylko człowiek jest mądry i odpowiedzialny. Jestem ciągle pod wrażeniem Twoich opowieści, Zuzliku i dlatego chyba trochę truję. A w ogóle to dzień dobry wszystkim kochanym psom i ludziom (to powinnam chyba na początku:oops:). :lol::lol::lol: Pogoda wprawdzie ponura, ale dobrego dnia tak czy inaczej:lol::lol::lol:
  19. Nieee, no niby wiem o tym, że co drugi to świr, ale jakoś mi to trudno do rozumu sobie wtłoczyć, bo chciałoby się, żeby było normalniej. Choć trochę.Ale nie jest. Do "zabawnych"zdarzeń psio-ludzkich dołożę jeszcze jedno, z dnia dzisiejszego. Mój sąsiad jest pijaczkiem i dziś, w pijanym widzie niemal położył sie nam na płocie, bo go tak potężnie zarzuciło.Po czym postanowł wygłosic przemówienie do naszych psów.Oboje gnaliśmy pod płot ile sił w nogach, bo psy niemal tenże płot rozebrały.Nienawidzą go wyjątkowo, bo jego przemówienia "po pijaku" zdecydowanie ubliżają ich mamusiom i tatusiom.Facet jest agresywny i niemiły.Ech, wesoło z ludźmi jest.
  20. Powiem tylko krótko:Rany Boskie.Wiesz co, ja już nic nie rozumiem. Podobno dla matki dziecko jest najważniejsze. Hmmmm. Chyba nawet najbardziej szurnięte psy sa bardziej przewidywalne niż ludzie. A znacie kawałek o żółwiach w ZOO i Kowalskim? Kowalski był opiekunem dwóch olbrzymich zółwi w ZOO. Pewnego dnia żółwie zniknęły. Dyrektor wzywa Kowalskiego i pyta,co się stało z żółwiami.Na co ten opowiada:Noooo, wiiiięęęęęc,paaaaaaanie dyyyrektorzeeee. OOOOOtwooooorzyyyyłeeeem klaaaaatkęęęęę iiii chciaaaaałeeeeem nakaaaaarmić, aaaa teeeee chooooleeeery tak myk,myk iiiiiiii uuuuuucieeeeekłyyyyyy. Głupi trochę, ale zabawnie opowiadał go kiedyś któryś z polskich aktorów. Czy Twó żółwik, Zuzliku, też tak myk,myk i wieje przed Tobą, jak go chcesz złapać i do terrarium zapakować?
  21. Ciotki kochane, co u biszkopta słychać, bo tak jakoś cichutko się zrobiło?Skrobnijcie choć słówko.
  22. Zuzliku, czy NAPRAWDĘ słyszałaś takie wypowiedzi?Szczególnie powaliła mnie wypowiedź pani z 8-letnią córką. To chyba szczyt beztroski, zarówno o własne przecież dziecko, jak i o psa.Czegoś takiego nie słyszałam jeszcze w życiu. Wynika z tego, że mało jeszcze słyszałam. A bernardyny wcale nie muszą być łagodne.Są wspaniałymi towarzyszami życia, ale wymagają konsekwencji w postępowaniu. Rozpuszczony od małego benek, traktowany jak "słodziutki, tofany taki piesiek" (wrrr, jak ja nienawidzę takiego podejścia ludzi, którzy z pieluch nigdy chyba nie wyrosną) to może być bomba z opóźnionym zapłonem. To zresztą dotyczy nawet najmniejszego kundelka, ale ben to jeszcze do tego masa.Popukanie się w czoło, ale takie porządne,i chwila pomyślenia zamiast emocji przydałaby się przy wyborze długoletniego towarzysza życia. Może wtedy byłoby mniej psich nieszczęść.
  23. Witaj, Whilli, w najlepszym domku świata. Nawet nie wiesz, piesku, jakie masz szczęście.Niee, chyba juz wiesz. Wiesz, że trafiłeś do dobrych, porządnych ludzi. Stelka, masz rację. Znać Lukę i łolkiee to zaszczyt i przyjemność. I widzieć ich stosunek i miłość do zwierząt.Są naprawdę niezwykłymi ludźmi.:loveu:
  24. Ech, żebym ja nie była tak zapsiona, jak jestem (może juz nawet spsiałam całkiem:diabloti:), to nie musiałabyś szukać domku dla Marcina. Polubiłam bestię (żeby nie powiedziec więcej, ale nie będę sentymentalną babą i już) na odległość. Gadający pies to jest to. Ale nic na to nie poradzę, że moje diablęta zajmuja cały dom. Zresztą Marcinowi potrzeba spokojnego domu z jednym albo dwoma kumplami do pogadania i wygłupów i kogoś, kto będzie przy nim cały czas i będzie miał baczenie na jego zdrowie.U nas tych piorunów do "baczenia" jest zbyt dużo. Błeeeee, posmutniało mi się. Ale wierzę, że znajdzie się ktoś najlepszy na świecie, kto Marcina pokocha tak, jak my wszyscy.
×
×
  • Create New...