Lilek
Members-
Posts
1678 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Lilek
-
Wow, a po polskiemu łał. Ale masz ogródeczek, Zuzlikowa. Ja też taki chcę.Ale zeszły rok dla mojego ogrodu był stracony, więc wygląda tak, jakby psu z paszczy go kto wyciągnał. Od nowa praktycznie muszę, a tu leje. A pouczała mnie znajoma- nic nie planuj. Zaplanowałam dziś ogródkowe prace i masz ci los.E tam, chyba spać by pójść albo co.Marcin pewnie już w łóżeczku sobie śpi.
-
Rany, jakie cudne psisko. Hej, ludzie oczu nie mają. Halo, prosę państwa, zobaczcie, jaka piękność jest do wzięcia!!!No, no, chwilka, nie bijcie się.W kolekę trzeba się ustawić, bo każdego trzeba oglądnąć. Milka musi miec najwspanialszy domek na świecie.
-
Jej,jej,je, Zuzlik, gdzieś Ty się schowała?My tu już ekipę ratunkowo-poszukiwawczą chcieliśmy montować albo co. Dobrze, że się znalazłaś.:lol:Marcin, Ty się,pies zachowuj. Boguś też pies i nie próbuj go zjeść. No, coś takiego.Bogusia.Ojojoj. A Ty, pomyśl, pies, że Boguś, jak się zaweźmie, to i pod korzonkami drzewka może się schować i co?Całą działeczkę przekopiesz?To Ci Ewa nagada. Daj spokój temu Bogusiowi:evil_lol: Zuzliku, jak fantastycznie, że on tak wraca do bycia normalnym psem. Z takiego stanu, w jakim był.Bałam się, że nawet, jeśli opeacja się uda, to będzie taki kłębuszek nieszczęścia i tak, a tu proszę. Marcinek, wszyskie benusie i insza zwierzyna i opiekunki drogie- serdeczności i ukłony.
-
Zuzlik żyw, ino na facebook' u szalała,ale dziś sie nie odzywała, więc trzebaby poszukać, gdzie się Zuzlik schował. Ale śliczny Marcinek, cooo? Prawdziwa owieczka do miziania.Oj, cosik mi się zdaje, że nie zdzierżę i wybiorę się kiedy pod ten Łask, żeby Marcinkowego gadulenia posłuchać.Daleko tak znowu nie mam
-
Marcinek, slonko kochane, czy Ty wiesz, jaką radość nam wszystkim sprawiasz tymi wiadomościami?Aż się ciepło na sercu robi. Szkoda tylko, że ta radość teraz musiała byc poprzedzona takim Twoim cierpieniem. Eeech, jak mozna było nie wiedzieć, jakim jesteś wspaniałym psem i doprowadzić cię do takiego stanu. Ale teraz, piesku, masz tyle ciepla i serdeczności, że musisz być zdrowy, żeby to ogarnąć. Ech, ty nasz kwiatku wytrwały.Dziewczyny, wielkie uklony dla Was.
-
Witajcie. Trafiłam na ten wątek przypadkiem i chcę Ci, Malagos, pogratulować decyzji nie wysyłania Nuki do Niemiec.Nie jestem rasistką ani ksenofobką, nie zależy mi, żeby pies potrzebujący pomocy był Polskim Psem słyszącym tylko Polską Mowę, ale troska o los psa, tak bardzo już skrzywdzonego przez ludzi wymaga, by mieć kontrolę nad jego dalszym losem, gdziekolwiek by nie był. Dlatego jedyną możliwością w adopcjch zagranicznych, która ma sens,są adopcje do konkretnego domu, z którym można mieć normalny kontakt,bo nowej rodzinie psiaka zależy na jego dobru tak samo jak Wam. Chyba, że komuś nie zależy na dobru psa, a tylko na opróżnieniu kolejnych boksów. Wtedy to juz całkiem inna historia. Ja sama 2 lata temu zaufałam osobie, o której wtedy myślałam, że jest najbardziej oddanym pomocy bezdomnym, skrzywdzonym zwierzętom człowiekiem.W wyniku kłamstwa tej osoby(miały jechać do wspaniałego DT) moje psy, które przecież miały dom (chociaż był to dom zatłoczony przez nadmiar psów), wylądowały w schronisku w Świnoujściu, skąd część z nich została wywieziona do Niemiec i ślad po nich zaginął. Do dziś nie wiem, co stało się z Calinka, Bratkiem, Keri,Amelką i Supełkiem. Szukam ich cały czas i nie przestanę, aż się dowiem, co stało się z nimi. Nie wierzcie nikomu, kto chce wywieźć psy do Niemiec do jakichkolwiek fundacji. Nie oddawajcie psów, jeśli nie będziecie wiedzieć, gdzie psy będa się znajdować docelowo. Angie, a o jakiej to zawiści i zazdrości mówisz?Bo z tego,co zauważyłam, ludzie zazdroszczą sobie nawzajem pieniędzy, które dają władzę.Czyżbyście zarabiały na psach tyle,że już można wam zazdrościć?
-
Hi, 20 sznaucerów. Ja to zobaczę w tym tygodniu. I wymiziam ostrzyżeńca. Przypomniało mi się, jak moja kochana mamusia zobaczyła mnie pierwszy raz ostrzyżoną na jeża i zakrzyknęła w lekkim popłochu:Dziecko, czyś Ty na tyfus chorowała, że Cię tak ogolili?:evil_lol::evil_lol::evil_lol: 20 Luk? No, nie wiem. Wolę jedną, boby mi w oczach migało.:diabloti: Ale to prawda. Nie tylko sznauce są takie zazdrosne. Wszystkie.Moje, jak wracam do domu, mam wszystkie na sobie i wszystkie chca być miziane, wyściskane. I też warczą, kłóca się, który pierwszy. A to kundle są jk nie wiem co. Lilo, ja stary pies już jestem. Dobranocka to dla szczeniaczków, a stare psy o tej porze to jeszcze spać nie idą.Niiie.:loveu:
-
No, własnie, Lilo,ja pytałam Luki, gdzie Harry, ale przemilczała temat. To jest baaardzo podejrzane. Swoją drogą cudo z niego.:loveu:
-
Zuzliku, czy Ty musisz mnie zawsze prawie do łez doprowadzać swoimi relacjami?:oops: Cieszę się z Marcinowych postępów jak nie wiem co. I bardzo chciałabym posłuchać Marcinkowego gadulenia. A piszesz o tym tak, że ...oj tam, juz dobrze.Super, że chce mu się żyć.Bułeczka mu smakowała, mówisz? Pewnie takich rarytasów jak u Ewuni to w życiu nie miał.:lol:
-
Cześć w niedzielny poranek. Wiecie co, przyszedł mi do głowy pewien pomysł. Może głupi, ale co tam. Państwo, którzy zabrali czarnego labka, starszego juz przeciez psiaka, z pewnością są dobrymi, porządnymi ludźmi,którzy nie patrza tylko na to, "żeby to tylko szczeniaczek był".Może możnaby spróbować zaproponować im, żeby także wzięli Biszkopcika. Przecież wiedzą, że były razem w boksie i labek tęsknił za Irvinkiem. Może zdecydowaliby się na to. A może ja jestem po prostu głupia marzycielką.:oops:
-
Luka, mam jeszcze Otiklar do psiowych uszu, przywiozę Ci w tym tygodniu, to odsyfimy uszy Księciunia. Ale z niego pięknota wylazła. No, prawdziwy Książę Harry. Byle tylko tak nie rozrabiał jak ten brytyjski. Ty, a może on z Windsorów???A Ty tu tak bez szacunku należnego koronowanym- jaja mu golisz.:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
Wlazłszy ja sobie, popatrzywszy, a tu mnie, panie święty, psa podmienili. Co to za elegancik, slicznota? A Harry ta gdzie, a?
-
Zuzliczku, jak tylko coś będziesz wiedziała o Misiaku Macinku, napisz. Strasznie nam zapadł w serducha i siedzi tam, ani się ruszy.Czekaj, dziś to już zaczęła się trzecia doba od operacji, prawda? Marcinek, trzymaj się, chłopaczysko kochane. Zuzliku, a tamte psiaki biedaki mają wątki?Mogłabyś linki podesłać?
-
Witajcie. Niedawno przywędrowalam z pracy i klapnęłam, żeby przeczytać dokładne wieści o tym kochanym psiaku biedaku.Wprawdzie TZ na bieżąco przez tf zdawał mi relację, ale wolałam sama doczytać i oniemiałam, kiedy doszłam do mailu "Pana" zacytowanego przez Ciebie, Zuzliku.Zatkało mnie, a potem cos zaczęło we mnie bulgotać i tak mi zostało. Dobrze tylko, że nie mam go w zasięgu łapek, bo nie ręczę za siebie.Chyba siedziałabym jak za człowieka.Trzeba za grosz nie mieć czegokolwiek w głowie, żeby z dumą niemalże mówić, że pies to tak sobie gnije i pleśnieje od 4 lat. No, kur.....czaki złośliwe, nie, trzymajcie mnie. Oczerniasz tego ....Pana, tak,?Wszyscy oczerniamy?Całkiem juz czarny?To do czorta z nim. Mam nadzieję, że jeśli nie od prawa ( w co juz nie wierzę), to od losu otrzyma to, na co zasłużył. Życze mu tego z całego swojego czarnego dla takich...Panów i Pań serca. Marcinku, dzielny pycholku, oboje cieszymy się, że przetrwaleś operację. Może już teraz będzie tylko coraz lepiej.Zdrowiej. Ukłony dla wetów za wspaniałą pracę, Ewy za troskę i opiekę nad tyloma biedami i dla Ciebie, Zuzliczku, boś dzielna kobieta. Rzeczywiście użyłyście jak przysłowiowy pies w studni (brrr). Dobrze, że tak się to skończyło. I ucałowania i mizianko dla Marcinka od nas.:lol:
-
Uuuffff! O matko, jak dobrze. Mówiłam, że Marcinki to mocne kwiatki.A teraz, Marcinku, zdrowiej szybko i żyj. A nie masz racji, Zuzliku, bo już zaczęliśmy się martwić nie tylko o przebieg operacji, ale też o Ciebie. Szczęście, że wszystko ok. No tak, zima, złośliwa jędza. U nas jej nie ma, więc jakos o tym nie myśleliśmy.
-
Historia Spaniela, która ma szczęśliwe zakończenie. MA DOM.
Lilek replied to luka1's topic in Już w nowym domu
BERKANO, nadstaw ucho, cos Ci powiem: to facet jest. Hermenegilda nieeee.;)