Lilek
Members-
Posts
1678 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Lilek
-
Luka, to nie horrory, to fakt. Tak sie rzeczywiście zdarzyło. Wprawdzie na szczęście widzieliśmy to tylko raz, w roku, kiedy "my tu nastali", ale to prawda. Sąsiad nam mówił potem, że widział to juz kiedyś, jak był chlopakiem. Pamiętasz to pole za naszym płotem?Za ogrodem? To sobie susami wędrowało na durch przez nie.Brrr. Wolałabym tego nie zobaczyć więcej. Od tej pory jakoś nie bardzo kocham szczury. Biedny Harry, ma takie same reakcje na smycz jak moja Wera.
-
Kurczę,enia, szkoda, że zamiast myszy i szczurów nie ma u mnie kun. Bo tygrysa to jakoś by sie skombinowało.:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
Powiem Ci, malawaszka, że mnie wtedy też. Najpierw nie wiedzieliśmy, co to za cholera ta wielka czarna plama przesuwająca sie po polach, ale nasz sąsiad tylko krzyknął do nas, żebyśmy wszystko zamykali, bo to sa szczury. Szkoda, że nie widziałaś nas wtedy. Ściągnęliśmy psy do domu i zamknęliśmy wszystkie okna, drzwi, a TZ zatykał jakies otwory wentylacyjne, takie na poziomie gruntu. Masakra.
-
Ja wiem, że to jest niebezpieczne i dlatego cały czas w sezonie przetrząsamy działkę i dom i zbieramy wszystkie "odleciane" myszy, a bywa, że i szczury. Ale nie ma wyjścia.Jesteśmy otoczeni sadami, obok w starym sadzie opuszczone siedlisko, a sad nie nasz. Tam szczury urządziły sobie bazę wypadową, do nas przychodzą na psie żarcie. To też jest niebezpieczne, bo widziałam kiedyś olbrzymie stado szczurów schodzące jesienią z pól i to nie jeste miły widok. Nie chciałabym, żeby którys z naszych psów znalazł sie w środku tego stada. Wiesz co, Luka, ta fujarka to może i dobry pomysł.:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
Elik, moje głupole to sie wręcz zaprzyjaźniają z myszkami rezydentkami, które z pól ściągają na zimę. Żeby toto nie paskudziło tak i nie gryżło wszystkiego, to ładne z nich zwierzaki i niechby sobie były.Ale te łajzy dobieraja się do naszych książek, a to duuuuży bład z ich strony.No i , niestety, nie możemy się z nimi zaprzyjaźnić.Musimy rozkładać trutkę, ale robimy to w miejscach niedostępnych dla psów.
-
Historia Spaniela, która ma szczęśliwe zakończenie. MA DOM.
Lilek replied to luka1's topic in Już w nowym domu
A coś Ty z tym kolanem zmalowała?Uważaj na siebie. -
Czarny labkowaty za kratami... straszliwie tęskni do człowieka :((
Lilek replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
Dziewczyny, ale jakby co, to opowiecie wszystko do samiutkiego końca i dokładnie, co??? -
Boże, żeby już było wiadomo,że wszystko przebiegło dobrze i teraz już tylko rekonwalescencja. Przyznam, że dawno nie martwiłam się aż tak mocno. Marcinku, trzymamy oboje mocno zaciśnięte kciuki za jutrzejszy dzień, a nasze psiaki zaciskają łapki. Wszyscy posyłamy ci dobrą energię. Piesku, trzymaj się
-
Oj, tylko żeby już było wiadomo. Stresa łapiemy, Irvinie- Biszkopcie słodki, żebys juz miał ten domek. Dość się wybiedowałeś.
-
Historia Spaniela, która ma szczęśliwe zakończenie. MA DOM.
Lilek replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Cześć, to ja już chyba nie żyję wcale w takim razie, jak wy, trzydziestki, stare jesteście.:placz: Dziewczyny, spokojnie, nie ma powodu sie unosić. Faflok i Cockermaniaczko, chodzi o dobro psa i o to, żeby mieć jakąś kontrolę nad jego dalszym losem, tak? No to nie unoście sie honorem, bo to nie ma sensu. Jeżeli można zrobić coś dla jakiegoś psiaka, róbcie to razem, bo inaczej to para w gwizdek idzie.Może moja wina, że zwróciłam uwagę na sposób, w jaki o tym mówicie,ale mam już serdecznie dość tego typu odzywek, które prędzej czy później prowadzą do afery. Poza tym zaufajcie osobie, która opiekowała się nim jeszcze zanim wątek został założony. Ona naprawdę wie, co robi A teraz pax, mir i ... te bannerki sa naprawdę śliczne.:lol: -
Selengo, masz rację, balsam Szostakowskiego działa wręcz cuda. Jest bezpośrednio lany na rozległe rany i powoduje, jak tłumaczyła mi lekarka lecząca pogryzionego ciężko psa, którego zabraliśmy do siebie, wydłużanie się komórek skóry tak, że stykają się w pewnym momencie ze sobą i zrastają ( u ludzi, niestety, tak to nie działa).Jednak przy oczach tak pouszkadzanych i w okropnym stanie wydaje mi sie, że byłoby ryzykowne stosowanie balsamu. Chyba w takim stanie tę sprawę lepiej zostawić wetom.
-
Historia Spaniela, która ma szczęśliwe zakończenie. MA DOM.
Lilek replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Faflok, nie potrafię Ci odpowiedzieć na te pytania, ale obiecuję,że skontaktuję się z Luką jutro. Ja po prostu nie znam Azorka ani obyczajów tam panujących. -
Historia Spaniela, która ma szczęśliwe zakończenie. MA DOM.
Lilek replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Azalio, jutro skontaktuję się z Luką ( dziś już jest zbyt późno), mam nadzieję, że będzie można zrobić "test na starszych ludzi":lol:. -
Czarny labkowaty za kratami... straszliwie tęskni do człowieka :((
Lilek replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
O to, to. Niech już coś wiadomo będzie. -
Historia Spaniela, która ma szczęśliwe zakończenie. MA DOM.
Lilek replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Nie ma za co, Lu Gosiak. Mnie także zależy na każdym psie, któremu można pomóc. Faflok, rozumiem teraz, ale nie wściekaj się. Akurat znam sytuację u Luki i wiem, że całe dnie pracuje przy psiakach fundacji. Nie siedzi przy kompie ani w Azorku. Prawdopodobnie przeoczyła to, że nie napisała miasta. A że nie ma jej na wątku?Nie dziwię się. Jest wykończona po całym dniu pracy. Jak codzień. -
Historia Spaniela, która ma szczęśliwe zakończenie. MA DOM.
Lilek replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Wiesz, Faflok, ja też nie będę dyskutować, bo psa znam tylko z wątku.Ale nie sądzę, żeby komuś czegoś się nie chciało. Natomiast nie lubię agresji, którą z lekka zaczynasz ziać. Dajmy temu spokój. Azorek jest w Sochaczewie, Lu Gosiak. -
Historia Spaniela, która ma szczęśliwe zakończenie. MA DOM.
Lilek replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Droga Faflok, Twoje wypowiedzi są chyba spowodowane właśnie brakiem czasu na przeczytanie wątku w całości.Luka napisała dokładnie o wszystkim, co wiadomo jest jej na temat psiaka, który najpierw był bezdomny, a potem znalazł się pod opieką schroniska. Czego jeszcze oczekujesz?Wiadomo tyle, ile wiadomo. Schronisko nie jest domem tymczasowym, gdzie jest kilka psiaków i można dokładnie obserwować ich reacje i zachowania. Tam są ich setki. Dlatego, proszę Cię, nie mów o spanielu widmie, o trudnościach z uzyskaniem informacji, bo ja osobiście odbieram to jako chęć dogryzienia, choć być może nie było to Twoim zamiarem. Po prostu przeczytaj cały wątek, a jeśli nie masz na to czasu, po prostu nie pisz nic. -
Rok z psiego życia już stracony - a co dalej?MA DOM
Lilek replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Basia, Ty psiaka nie strasz!:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Tytusku, pokaż no swoja mordkę śliczną. -
Czarny labkowaty za kratami... straszliwie tęskni do człowieka :((
Lilek replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
Weszłam i oniemiałam z zachwytu. A ja, głupol, cały czas martwiłam sie o labka.Teraz już będę sobie na bieżąco.:oops: -
Jejku, na stałe ???? No, to kciuki mi sie już same zacisnęły. :lol:Napisałam tak, bo była mowa o tymczasie.
-
Tisane, może nie powinnam się wtrącać, ale skoro Biszkopcik ma tymczas w hoteliku, to może Ania zdecydowałby się na towarzysza Biszkopcikowej niedoli , czarnego labcia . Strasznie mi zapadł w serce obraz tego biedaka i jego rozpacz przy zabieraniu Biszkopta z boksu.
-
Kooocham odpowiedzialnych ludzi. Żeby to jasny gwint. A co w Basi przestało się podobać?Uszki czy ogonek?Ludzie, puknijcie się w czoło raz a dobrze, zanim podejmiecie decyzję o wyadoptowaniu psa. To nie uszkodzony odkurzacz, ktory się oddaje i wymienia na nowy.To żywe stworzenie, które mimo jakichś swoich wad, które pewnie ma, przywiązało sie do was przez te kilka tygodni. Jak można być tak bezdusznym?