-
Posts
2100 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Balbina.
-
Franek kiedyś wymiotował kilka razy podczas godzinnej jazdy...Ale...przynajmniej nie dusiłam się od smrodu wyperfumowanych babć i podpitych kloszardów bo autobus był koło mnie pusty:razz:A moje buty i rajstopy obrzygane:cool1:Ale coż... Pisz koniecznie co z psiakiem!!!!
-
wydaje mnie się ,ze do mnie... Grey,za to ty wiesz co pisać...Ale ok-mnie nie interesujesz,ludzie któży myślą ,ze wiedzą wszystko tak naprawdę nie wiedzą nic. Ja kończę temat,mam cikawsze zajęcia niż użeranie się z świętym greyem.
-
Ja piernicze grey...Weż ty się zajmij czymś innym,bo widać ,że konwersacja i argumentowanie średnio Ci idzie...Ja to czasem mam wrażenie,że ty wcale tego salonu nie prowadzisz-co ja spojrzę to ty siedzisz na dogo i psujesz ludziom nerwy...Weź się do pracy a potem komentuj. :diabloti:
-
na pewno nie dawaj nic do jedzenia.Jak zwymiotuje to według mnie będzie miał pusty żołądek-a o to chodzi przy zabiegu.Ale specem nie jestem...Po zabiegu pies niech normalnie funkcjonuje-tylko uwaga żeby nie staranował pozostałej dwójki kołnierzem.Powodzenia-trzymaMY kciuki;)
-
ta kiełbaska to niepotrzebna:shake:Ja daję rano karmę suchą a wieczorem daję trochę(1 duża łyżka)gotowanego. Miksuję Frankowi indyczka z ryżem i kalarepką lub marchewką.Uwielbia!A rano chrupie hillsa.:razz:
-
Wada genetyczna nie ujawnia się z poniedziałku na wtorek.Jeśli przebadasz sukę przed kryciem i wszyastko będzie działało super to prawdopodobieństwo,że potomstwo będzie chore jest znikome.Jeśli badań nie zrobisz-prawdopodobieństwo jest duże.Proste i logiczne. Niestety przez takie osoby jak ty zwątpiłam w uczciwość i chęć polepszania rasy przez naszych polskich hodowców.wszystko jest bez sensu oprócz kupienia ętego szamponu czy zgłoszenia psa ętą wystawę.Smutne i jednocześnie oprzerażające.Bo co będzie za kilka lat?Będąc hodowcom trzeba myśleć przyszłościowo a nie z perspektywy nastepnego miotu.Trzeba być odpowiedzialnym więc-i badać.I jak tu nie odnieść wrażenia ,że zależy wam również na pieniądzach?Jak kolwiek bym chciała tak no niestety-nie mogę.
-
pankracy-nie byłabym taka pewna.Ja też myślałam,że tu się maszynką zjedzie,tam nożyczkami i będzie jak ta lala.Wyszła obrzępolona pokraka.Trochę się różni od mojej wizji... agucha-no długo,nie?Ale i tak-dziękuję wszystkim za pomoc,maszynka jest fajna,aczkolwiek trzeba mieć doświadczenie,no nie da się ukryć... ;)
-
ja kupiłam maszynkę po czym stwierdziłam ,ze mój talent gromerski sięga mniej niż zero i sprzedałam...I ot,tyle było z mojego strzyżenia.Po czym umówiłam się do salonu jednocześnie ostrzegając-pies jest obrzępolony NA ZERO.Współczuję groomerce:razz:
-
Wiesz omry,jak ja miałam małego szczeniaka który kofffał cały świat to też mnie denerwowali ludzie któży odsuwali swoje psy od mojego, schodzili w inną stronę.Teraz mam yorkowego podrostka który ma swoje zdanie i spojżałam na to z innej perspektywy.Sama jak widzę latającego onka luzem nad którym dres ewidentnie nie panuje to wskakuję w krzaki.Kiedyś bym powiedziała-wariatka.Teraz zwyczajnie boję się o swojego psa-bo on sprowokuje a pies go pogryzie.I będzie klops. Mój pies bardziej lubi kontakt ze mną,widać ,zę sprawia mu to radochę niż ze swoimi pobratymcami.Szczególnie patrząc na fakt iż na moim osiedlu większość psów to natrętne szczeniory skaczące po moim psie/bojące się własnego cienia yorki/gryzące cały świat małe kundelki z ledwo trzymającą się podloża babcią na drugim końcu smyczy/wolno biegające nieusluchane onki/asty z dresami które widząc mojego psa bulgoczą ze zlości i....nie chce już mi się pisać:evil_lol:Są też fajne psiaki ale nie stanowią więcej jak 40% całej psiej populacji na moim osiedlu. Biorąc powyższe argumenty pod uwagę niedawno wróciłam ze spaceru na którym mój pies wylatał się za frisbee, poćwiczył komendy i wylizał doszczętnie pańcie...niestety-psów-niet.A szkoda...
-
Fajnie ,że psiakowi smakują.Ja dzisiaj z braku laku kupiłam dropsy i psisko piszczy niemożliwie....W tym tygodniu kupię chyba słoiczek maceda z łososiem...;)
-
a wiesz ,że o tym nie pomyślałam....Franek chodzi na smyczy,nie zostawiam go nigdzie samego.Wieczorem też wokół bloku...Kurcze ale mi czarnych mysli napędziłaś... ;)
-
czy to jest normalne,że ktos robi mi zdjęcia i kręcifilmy jak bawię się z moim psem?Bo dziś przy boisku ustawił się chłopak i zaczął robić mi zdjęcie,potem Frankowi.Stanęłam i spytałam się co robi to mi powiedział,że mu się tak Franek podoba...Rozumiem ale chyba wypada spytać o zgodę...No ale cóż...widok latającego w powietrzy yorka który da się zabić za durny pomarańczowy krążek nie jest popularne na naszym osiedlu....Co zrobić...:razz:
-
chantell-niezła kolekcja.Ja niestety mam tylko szelki red dingo chain i zwykłą smycz przepinaną czarną z zoologa za 6zł.Na dłuższe wyprawy flexi comfort.Starcza,jak sie rozwali to wted będę myśleć.Narazie szkoda mi kasy-bo mojemu psy wsio ryba jakie szelaski ma na tyłku a mój portfel na tym zyskuje;)
-
Brawo Martens!Wkońcu została napisana prawda:multi:Mam nadzieję ,że da to do myślenia hodowdom i nie tylko skrarłowaciałych, wyłupiastych stworków które nie mjaą nic wspólnego z terrierem.mówię oczywiście o yorkasach:p
-
badania wypadałoby robić co jakiś czas-przed kryciem.Mówię tu o genetycznych chorobach skóry,nie nabytych.
-
Kolejny idiotyczny artykul: psy na kolcach sa agresywne
Balbina. replied to diabelkowa's topic in Wychowanie
Lady Swallow-czegos nie rozróżniasz.Mnie stać na utrzymanie mojego psa a anber nie potrafi utrzymać swojego dobka na zwykłej obroży.Poza tym Twój typ logiki znacznie różni się od mojego.Jesli ktoś będzie w stanie utrzymać swojego psa na zwykłej obroży-to niech sobie waży nawet 30kg.Tak samo niech każdy obie kupuje psa nawet za 2 zł-ważne żeby go potem dał radę wyżywić i zapewnił mu dobre warunki. karjo-mój pies nie był wychowywany na agresywnego ale kilka ataków obcych psów+hormony dają swoje.Jak go oduczylam?Mam pisać?Ok. Podchodziłam na bezpieczną odległośc do psa, za każdym razem kiedy mój pies spojrzał się na psa, klikałam i dawałam smaczek,zbliżałam się coraz bardziej,potem dawałam psu możliwość powąchania się z innym psem,jednocześnie w razie potrzeby-korygując niewlaściwe zachowanie stanowczo wypowiedzianym słowem Nie. W ten sposób-polubił WIĘKSZOŚĆ psów natomiast resztę której nie znosił-omija bez warku,idąc przy nodze.Jak do ludzi?Kidy ktoś wchodzil do odmu, pis był na smyczy.Każde warnięcie spowodowalo ,że stanowczym krokiem wyszłam z pokoju i czekałam pół minuty aż się uspokoi.Znowu weszła-dobre zachowanie nagradzalam smaczkami-jesli znowu warknął-wyszłam.Aż do skutku. ZADZIAŁAŁO. Cud. :roll: -
Kolejny idiotyczny artykul: psy na kolcach sa agresywne
Balbina. replied to diabelkowa's topic in Wychowanie
ja niemogę:shake: Odniosłam się do tego co napisała amber.Jesli nie jest w stanie utrzyamć psa-to trzeba było wziąc mniejszego,a nie dużego dobka a potem łańcuszek bo piesek duży.Wiadomo nie od dziś ,ze dobermany są silne,więc skoro nie czuła się na siłach żeby bez łańcuszków i innych wspomagaczy prowadzić psa-to trzeba było go nie brać. :shake::shake::shake: -
ja obklejam mokra karma i wchodzi.A jak nie wchodzi to daleko na język i do gardełka.Tylko potem chwilę psa śledzic bo zdarzały się już sytuację,ze owszem-tabletke wziął a na 5 minut leżała na dywanie...
-
Kolejny idiotyczny artykul: psy na kolcach sa agresywne
Balbina. replied to diabelkowa's topic in Wychowanie
tak,oczywiście droga evel.Robię to dla zasady-mój światopogląd nie ma tu nic do rzeczy:razz: mój pies na szlkach nie jest aniolem-bo nie jest.Ale nie jest tak wściekły jak na szkoleniu.Nie oduczałam go na kolcach,tylko na szelkach.I wyśmiewanym wszem i wobec klikerze i smaczkach...O ja niedobra...Łańcuszki są już produkowane na szyję mojego psa..Było by łatwo-szybko-przyjemne.Dla mnie.Nie mojego psa. Owszem-są psy,duże z problemami.Ale nie wyklucza to tego,że gdy ktoś chce to może się obejść i bez kolców-liczy się metoda.A jeśli ktoś nie jest w stanie utrzymać swojego psa na obroży-no to sory ale dla mnie branie wielkiego dobermana przez osobę która waży tyle co on jest naprawde nieodpowiedzialne.Wiadomo ile pies będzie ważyl-i wieadomo czy będzie się w stanie go utrzymać.Nie trzeba być wróżka żeby przewidzieć takie rzeczy.:roll: -
Kolejny idiotyczny artykul: psy na kolcach sa agresywne
Balbina. replied to diabelkowa's topic in Wychowanie
Tak,pojawił się i to nawet mojego autorstwa:razz: Ja się z tym zgadzam, jestem przeciwna kolcom,dławikom i Bóg wie czym jeszcze.Zwykła obroża lub szelki-wystarczą.Jeśli ktoś chce oduczy psa niesatysfakcjonujacych nawyków-na zwykłej obroży.Jesli nie-kupi kolce i zadawając psu ból-na pewno na jakiś czas stlumi nieporządane zachowanie ale czy pies będzie wiedział co zrobił źle czy nie będzie tego robił ze strachu przed bólem?Tu bym już negowała. U mojego psa niestety przymus i ból nie zdawał egzaminu.Był raz jedyny raz na szkoleniu i nigdy więcej tam nie pójdę.Pani miała go oduczyć rzucania się na inne psy.Niestety,pies dalej warczał i kłapał,jednocześnie charcząc i piszcząc bo cieńka obroża wbijała mu sie w szyję.Co byłoby więc na kolcach?.Dodam ,ze pies nie był bo treningach ani o jotę mniej agresywny-powiem więcej.Frustracja jaką wywoływał ból spowodowala,że jego zachowanie było jeszcze gorsze-wcześniej tylko warczał a na szkoleniu chcial te psy po prostu zjeść.:roll: -
myślałam nad tymi z chlorofilem.Smakują?Dawkowanie takie samo czy jakies ograniczenia są? ;)
-
a jeśli mielibyście porównać-weterynaryjny hills k/d czy royal early cardiac to który lepiej wypada?Pytam z ciekawości...
-
W bydgoszczy SZCZERZE POLECAM doktora Sebastiana Słodkiego który przyjmuje w klinice Centrum na ulicy Bełzy 36. Świetny specjalista,super diagnozuje,zawsze wytłumaczy, u mojego psa zdiagnozował w samą porę kardiomiopatię i kilka innych schorzeń które byly przez innych lekarzy lekceważone.Także-Świetny facet,jednocześnie wiedze ma ogromną!:cool3:
-
,yślałam,myślałam al nie znalazłam typowo na serce.Jest taka?
-
ja jestem na nie stosowaniu i ludzkich kosmetyków.poza tym- u mnie psie wychodzą dużo taniej-jak rozcieńczę 1 l. to mam na 2 lata dla psa kąpanego co tydzień-co dwa