Jump to content
Dogomania

Dada M

Members
  • Posts

    5193
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dada M

  1. [IMG]http://img134.imageshack.us/img134/9363/bibix.jpg[/IMG] Biszkopta zaczynają swędzieć dziąsła i odkrywa przyjemność gryzienia (póki co, ciocia Masza służy za wdzięczny obiekt doświadczeń [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/diablotin.gif[/IMG]) Jakie zabawki i gryzaki są najlepsze na ten etap ?
  2. Nie znam niestety nowego nr. Nie chciałam wczoraj za bardzo męczyć dziewczyny pytaniami, bo jest w szoku i leży w szpitalu, ale sytuacja wyglądała tak : w mieszkaniu była ona, jej mąż i Fiodor. Ona siedziała na dywanie, czytała, pies leżał obok niej. Nagle rzucił się na nią i atakował głównie okolice twarzy, nie chciał jej puścić, odciągnął go mąż. Drążyłam, czy tuż przed atakiem zrobiła cokolwiek, jakis gwałtowny ruch itp., mówiła, że z tego co pamięta, to nie, mogła ewentualnie coś powiedzieć do męża. Dodała, że gdyby była sama, pewnie nie udałoby jej się obronić. Jeśli chodzi o jakieś niepokojące sygnały - Fiodorowi kilka razy zdarzyło się na nią warknąć, ale niemal natychmiast przestawał i przychodził się przytulać. Tydzień po adopcji podczas spaceru spiął się z jakimś psem i gdy próbowała rozdzielać, Fiodor szarpnął ją za rękawiczkę. Poza tymi incydentami, wszystko było ok - pies był posłuszny i grzeczny, za przewodnika obrał mężczyznę, kobietę traktował przyjaźnie, nie licząc tych kilku warknięć. Na Paluchu był 1,5 roku, przez pewien czas trzymany był w boksie z kilkoma innymi psami, gdy ja go poznałam w październiku zeszłego roku, przebywał już w domku. W karcie miał zanotowane 2 lub 3 ugryzienia/pogryzienia opiekuna, jedno podczas wyciągania z boksu suki do adopcji, pozostałe - nie wiem. Wobec mnie Fiodor był grzeczny, lubił głaskanie, przytulanie, pozwalał w zasadzie na wszystko, zachowywał się trochę jak niepoprawnie optymistyczny golden retriver. Do obcych ludzi na spacerach wylewny. Po obfotografowaniu go, tydzien później zgłosili się chętni do adoptowania go - ponieważ dom bez dzieci, stwierdziłam, że nie ma przeciwwskazań. W biurze, przed adopcją, określony jako agresor (o które to okreslenie odbyła się burzliwa "wymiana zdań"). Poza tym, że został przywieziony na Paluch z tym łańcuchem wrośniętym w szyję, nie wiem nic więcej o jego przeszłości, czasem miałam tylko wrażenie, że kiedyś pies był bity. Standardowo, bał się zielonego uniformu. Reasumując, pogryzienie opiekunki jest dla mnie sporym zaskoczeniem. Jeśli nawet w grę wchodzi walka o pozycję w stadzie, to sposób ataku i fakt atakowania twarzy wydaje mi się dziwny.
  3. Podejrzewam, że może zostać uśpiony (mimo wszystko, mam nadzieję, że do tego nie dojdzie). Rozmawiałam właśnie z dziewczyną, którą pogryzł - poważna sprawa, ma poharataną lewą stronę twarzy, trafił ją też w oko. Zatakował bez powodu i bez ostrzeżenia [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/shake.gif[/IMG] Jego opiekunowie są bardzo porządnymi ludźmi - jego opiekunka teraz martwi się, co będzie z psem, a przecież zostawił jej "pamiątkę" do końca życia. Nie wiem, co myśleć o całej sytuacji - jeśli przez 8 miesięcy wszystko było ok i nagle wydarzyło się coś takiego (z drugiej strony Fiodor trafił do schroniska z łańcuchem wrośniętym w szyję [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/shake.gif[/IMG], więc dobrych doświadczeń z ludźmi nie miał). Jeśli ktoś będzie na Paluchu w najbliższych dniach, proszę o wybadanie sytuacji - poprzedni nr psa to 1217/07. Pies wygląda tak : [IMG]http://img29.imageshack.us/img29/2501/fiodor21.jpg[/IMG] I przepraszam za offtop.
  4. Piękna jest ;) Właśnie dostałam smsa od osoby, której pół roku temu poleciłam do adopcji Fiodora w typie goldena - dziś rzucił się na opiekunkę i pogryzł jej twarz [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/shake.gif[/IMG] Psiak jest już oczywiście na Paluchu. Pierwszy pies wydany przeze mnie do adopcji ... ech ....
  5. Ok, czyli to chyba naprawdę nic poważnego. Tytus miał już jednego guza - został usunięty kilka tygodni temu, myślałam, że to kolejny ślad po ugryzieniu Wczoraj przejrzałam już chyba wszystkie strony o psich nowotworach , nawet kilkustronnicową analizę różnic pomiędzy naczyniakiem krwionośnym a naczyniakomięsakiem krwionośnym. Pewnie trochę "zbity" był, bo nie mogłam być u niego tydzień temu. Ale wczoraj było ok - tarzał się po trawie i był zadowolony. Mam tylko nadzieję, że te guzki to faktycznie coś niegroźnego.
  6. Biszkopt poranny : [IMG]http://img263.imageshack.us/img263/1820/bibi.jpg[/IMG]
  7. Wczoraj do nowego domu pojechała Bera. [IMG]http://img17.imageshack.us/img17/9928/0012cps.jpg[/IMG] Zobaczyłam ją spacerującą z inną wolontariuszką i rodziną z dzieckiem. W zasadzie miałam poważne obawy, czy Bera powinna mieszkać z dziećmi (próbowała ugryźć kiedyś weterynarza i porwała kurtkę osobie, która chciała ją adoptować, poza tym baaaardzo pilnuje swojej miski i jej zawartości) - o czym z żalem poinformowałam chętnych. Byłam pewna, że się zniechęcą, nawet pobiegłam po inną sunię, super łagodną - wracam - a oni już czekają z Berą przy biurze adopcji [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_rolleyes.gif[/IMG] Jestem zdziwiona, że nie było problemów - Bera musi mieć w karcie notatkę o próbie pogryzienia, poza tym na początku 2008 roku została zwrócona z adopcji. Mam nadzieję, że będzie ok. Gdy kilka tygodni temu zaproponowałam rodzinie z dziećmi bardzo spokojnego, ok. 8-letniego owczarka niemieckiego, w biurza zaczęli kręcić głowami "-Oj nie, on miał takie dziwne akcje - W jakim sensie ? Ugryzł kogoś ? - No nie, ale on tak patrzy ... Poza tym, jak był przy budzie w aleji głównej, to kiedyś podbiegł do dziecka... i w ogóle..." Tym sposobem staruszek nie znalazł domu, ale za to znalazł go szczeniak [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/nonono2.gif[/IMG]
  8. Biszkopt rośnie jak na drożdżach ;) Nowe zdjęcia przystojniaka : [IMG]http://img263.imageshack.us/img263/8903/biszku.jpg[/IMG] [IMG]http://img521.imageshack.us/img521/2615/biszku2.jpg[/IMG] Przyczajony tygrys ... [IMG]http://img263.imageshack.us/img263/1496/biszku3.jpg[/IMG] Ukryty smok - [IMG]http://img521.imageshack.us/img521/6691/biszku4.jpg[/IMG] Relaks z ciocią Maszą : [IMG]http://img411.imageshack.us/img411/4351/zmasz.jpg[/IMG]
  9. Dziś rano Sadza i Sepia pojechały razem do nowego domu [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/love.gif[/IMG]
  10. Dziś zauważyłam, że Tytus ma guza na skórze w okolicach żeber Byłam u niego 2 tygodnie temu i nic nie dostrzegłam, jeśli nawet coś miał, musiało to być bardzo niewielkie. Dziś guz był wielkości śliwki. Byłam z nim u lekarza, powiedział, że to nic groźnego i jutro zajmą się usunięciem guza. Weterynarz dodał, że tego typu choroby skóry są charakterystyczne dla owczarkowatych. Czy ktoś spotkał się z podobnym przypadkiem ?
  11. Byłam wczoraj z Biszkoptem u weterynarza. Prawdopodobnie, gdy dorośnie, będzie ważył ok. 20-25 kg. Bardzo się do nas przywiązał, gdy zabierałam go do kliniki, zapierał się łapami, by nie opuszczać domu i swoich starszych koleżanek [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] Staje się odważniejszy, początkowo trochę bał się ludzi, a jego ulubionym miejscem byłą wnęka pod fotelem. Teraz sam już chętnie przychodzi po porcję głasków. Lubi towarzystwo innych zwierząt, byłoby dobrze, gdyby trafił do domu, gdzie już przebywa inny pies.
  12. Zdjęcie tuż po znalezieniu przez wolontariuszy : [IMG]http://img268.imageshack.us/img268/711/szcz11.jpg[/IMG] [IMG]http://img189.imageshack.us/img189/3237/szcz31.jpg[/IMG] W drodze do kliniki weterynaryjnej : [IMG]http://img43.imageshack.us/img43/4959/szcz41.jpg[/IMG] W klinice : [IMG]http://img268.imageshack.us/img268/16/szcz81.jpg[/IMG] [URL="http://img43.imageshack.us/img43/4959/szcz41.pg"][/URL]
  13. Biszkopt - 3-miesięczny szczeniak - został znaleziony przed bramą Schroniska na Paluchu 4 lipca tego roku. Trafił do domu tymczasowego, jest pod opieką Fundacji na rzecz zwierząt "Przytul Psa". Przebywa w domu z dwiema suczkami i kotem. Jak na szczenię - jest grzeczny i nieabsorbujący. Aktualnie jest uczony czystości i widać już pierwsze postępy w tej dziedzinie [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] Jest zdrowy, rozwija się prawidłowo. Wyrośnie na psa średniej wielkości. Kontakt w sprawie adopcji : 790-023-511 [IMG]http://img257.imageshack.us/img257/8053/biszkopt.jpg[/IMG] [IMG]http://img188.imageshack.us/img188/7365/biszkopt2.jpg[/IMG] [IMG]http://img267.imageshack.us/img267/9030/biszkopt3.jpg[/IMG] [IMG]http://img441.imageshack.us/img441/5280/szcz71.jpg[/IMG] [IMG]http://img513.imageshack.us/img513/5544/szcz121.jpg[/IMG]
  14. Sunie całkiem nieźle radzą sobie w hotelu - oprócz tego, że niszczą wszystko, co zostanie im włożone do boksu np. maty do spania [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/wink333.gif[/IMG] Wczoraj byłam z nimi na długim spacerze. Cały czas są radosne, dzielnie znoszą odseparowanie od ludzi, wielkie szczęście, że są razem - dzięki temu dobrze radzą sobie ze zmianami miejsc pobytu. Podczas powitań ledwo udaje mi się ustać na nogach - tak entuzjastycznie wyrażają swą radość :p
  15. Jeśli chodzi o ogłoszenia - głównie papierowe, rozwieszane w moich okolicach, kilka ogłoszeń na portalach internetowych. W środę kończę egzaminem praktyki, po - zajmę się ogłaszaniem dalej, zostało jeszcze ok. 50 portali z ogłoszeniami. Jeśli ktoś ma ochotę pomóc w ogłaszaniu - będę bardzo wdzięczna. Mogę też przesłać na maila wzór ogłoszenia do wydruku.
  16. Kora - Chyba nie do końca się rozumiemy. Pokazuję, jak absurdalna była cała sytuacja - sprawa Berta została omówiona z dyrekcją już dawno temu, pies otrzymał zgodę na wychodzenie na krótki spacer w soboty, ponadto otrzymałam zapewnienie, że jest czasem wyprowadzany przez opiekuna przy okazji zmiany opatrunku. Tymczasem lekarz zakwestionował każdy punkt, wyśmiewając się z decyzji swego szefa, co więcej sugerując, że powiedziano mi nieprawdę (vide - sprawa ewentualnej operacji). Taka sytuacja w ogóle nie powinna mieć miejsca - jest zgoda dyrekcji - więc powinna być respektowana. A jeśli lekarz ma poważne obawy, co do słuszności decyzji swego przełożonego - powinien skonsultować się ze swym szefem. Zawalczyć ? W jaki sposób ? Wdając się w pyskówki za każdym razem, gdy powinnam odwiedzić z Bertem gabinet lekarski ? Jeden z weterynarzy z Palucha powiedział mi kiedyś, że po spacerze w słoneczny dzień, kiedy podłoże nie jest wilgotne, Bert nie musi mieć kolejny raz zmienianego opatrunku i może wrócić do domku bez wizyty u lekarza. Tego się trzymam, i biorę Berta na spacer tylko wtedy, gdy jest ciepło i sucho. Tym samym łamię zakaz jednego z lekarzy, choć istnieje przecież pozwolenie ze strony dyrekcji. Czyż to nie absurd ?
  17. Niewiarygodne - ten pies biega [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/diablotin.gif[/IMG]
  18. Na kiedy jesteście umówieni ?
  19. [quote name='Kora']DadaM, no wlasnie nawet ten opisany przez Ciebie "spacer" do szpitala na opatrunek to bylo malo dla wolontariuszy, kiedys na wozku wyjechal za brame, ale to nie byla sobota i szybko sie znudzilo.[/quote] Na wózku ? Hmm, interesujące. Kilka miesięcy temu została przedstawiona dyrekcji prośba, aby Bert otrzymał wózek, skoro istnieje obawa o stan jego tylnej łapy. Otrzymałam odpowiedź, że ten pies nie kwalifikuje się, aby wózek dostać. "Spacer" do szpitala to jest mało - dystans od jego domku do budynku szpitala to kilkadziesiąt metrów. Czemu, skoro już wychodzi z domku, nie można zabrać go na 2 minuty poza teren schroniska ? Zdaniem lekarza z Palucha - to żadna róznica, a moim zdaniem - ogromna. Skoro psu grozi dożywocie w schronisku, niech chociaż otrzyma kilka miłych chwil w swoim życiu. Kostek - nikt nie chciał udzielić mi informacji, czy Bert był konsultowany u innych lekarzy. Kiedyś otrzymałam od dyrekcji wiadomość, że wkrótce u Berta będzie specjalista i zadecyduje, czy operacja może coś zmienić. Kiedy wspomniałam o tym weterynarzowi z Palucha - wyśmiał mnie, twierdząc, że nic takiego nie będzie miało miejsca. Reasumując - każdy twierdzi co innego i od każdego otrzymuję diametralnie różne decyzje.
  20. [quote name='Kora'] owczarek zmienia miejsca i jakos nie bylo chetnych do wyprowadzania go, warto dokladnie dowiedziec sie dlaczego. [/quote] Owczarek - Bert nr 2364/04 - codzienne odbywa "spacer" do szpitala i z powrotem na zmianę opatrunku. Na moje pytanie, czy przy okazji jest wyprowadzany choć na chwilę poza teren schroniska, uzyskałam odpowiedź "A czy to ważne ?" Nie jest prawdą, że nie było chętnych do wyprowadzania go - jestem np. ja, wyprowadzała go też wolontariuszka Dorota. Próbowałam zdobyć zgodę na wyprowadzanie Berta już w grudniu, a w kwietniu ostatecznie pani dyrektor udzieliła zgody. Po spacerze miałam prowadzić Berta do lekarza na zmianę opatrunku. Pierwszy spacer przebiegł bezproblemowo. Za drugim razem, gdy weszłam do gabinetu lekarza, usłyszałam, że ten pies ma zakaz wychodzenia na spacery. A gdy poinformowałam, że uzyskałam zgodę dyrekcji, lekarz zakwestionował to dość niewybrednym sformułowaniem. Dla niewtajemniczonych - Bert przeszedł amputację tylnej łapy, a na drugiej tylnej łapie ma uszkodzone ścięgno Achillesa. Lekarz zakomunikował mi, że operacja, konsultacje z innymi specjalistami itp. nie wchodzą w grę i powinniśmy oszczędzać jego tylną łapę (czytaj : żadnych spacerów, choć wyraźnie mówiłam, że wychodzę z nim na kilkanaście minut raz w tygodniu, siadam z nim na trawie i nie forsuję go). Generalnie powinniśmy się cieszyć, że pies może chodzić do szpitala i z powrotem. Powinniśmy zadowolić się faktem, że żyje, nie dywagując nad jakością jego życia. Nie wiem, jak wy - ale ja się nie cieszę.
  21. [quote name='KWL'] Moze to też być efekt wrzucania kąśków do boxów - kto pierwszy ten lepszy.[/quote] Hmm... chyba nie w przypadku Parysa - skoro przebywał albo na terenie schroniska tymczasowego (a tam psy w boksach nie dostają nic, bo nie ma możliwości karmienia przez te małe kraty) albo przy budzie. Wielka szkoda, że jego nowa rodzina nie chciała choć spróbować popracować nad zaistniałą sytuacją. Minęło przecież zaledwie kilka dni. Parys jest teraz przy budzie czy w boksie ?
  22. Tytus został przeniesiony do budy Dziękuję wszystkim, którzy pomogli. Psiak jest bezpieczny, znów przypomina dawnego siebie. Teraz już tylko domu brak
  23. Fantastycznie [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/new_multi.gif[/IMG]
  24. Podobno Tytusa nie było dziś w boksie Kapitana. Jutro przed wyjazdem na praktyki terenowe pojadę do schroniska i sprawdzę, co się z nim dzieje.
  25. "a probowalas w okolicy sasiadow zagadywac czy nie szukaja psa?" W mojej okolicy każdy ma psa - a najczęściej kilka. "oddamy je do palucha, od razu porpsimy o budy kolo siebie" [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_rolleyes.gif[/IMG] Sama prosisz od kilku miesięcy o budę dla Chojraka - są efekty ? Czemu w tym przypadku miałoby być inaczej ? "wystaw moze na psy.warszawa.pl ogloszenie ze do oddania sunie ;/" Mają już tam ogłoszenie - od 1,5 miesiąca. "bo hotel to tylko odwlekanie wyroku :(:(" Niekoniecznie. To troche tak jakby powiedzieć, że DT to odwlekanie wyroku - a przecież setki psów dzięki temu znajdują wspaniałe domy. Nigdy nie odwiozłam psa na Paluch i byłoby to ostatnie miejsce, o którym bym pomyślała. Sadza i Sepia są śliczne i bardzo kochane, wierzę, że po okresie wakacyjnym szybko znajdą dobre domy.
×
×
  • Create New...