Jump to content
Dogomania

mimbr

Members
  • Posts

    435
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mimbr

  1. Dziewczyny, z Babelkiem nie jest dobtrze, on wcale nie jest zdrowy. Zapisałam go na jutro do chirurga, mam nadzieję, że dojedzie.
  2. Witam poświątecznie. Czy możemy umawiać Bąbelka na piątek do salonu piękności? Podobno sam już próbuje robić sobie porządek z ogonkiem, co raczej nie byłoby wskazane.
  3. Madie, u moich suczek po wakacyjnych sterylkach nie ma najmniejszego śladu.
  4. Melduję się u Maleńkiej. deklaruję 100 zł jednorazowo a później na stałe też coś wysupłam. Jak dobrze dziewczyny, że pojechałyście po nią.
  5. Witam świątecznie. Zaraz wstawię foty Bąbeliniego z piątku. Pani Magda z hotelu tak o nim pisze: Jest przekochanym pieszczochem i wielkim indywidualistą. Nie jest konfliktowy w stosunku do innych psów, ale woli chodzić swoimi drogami. Ad uszek. Na pierwszej focie widać, że to na pewno nie była próba kopiowania.
  6. Bąbelek dziękuje za okazaną pomoc i melduje, że u niego wszystko w porządku.
  7. One dostają jeden posiłek gotowany a drugi Rafi. Jak ja go dokarmiałam, to on suchą karmę zjadł tylko, jak był mocno wygłodzony, a później już nie chciał. Zostawiłam mu trochę Royala Digestive Care (mini), podobno mu smakuje. Sprawy kulinarne postaram sie ogarnąć po Świętach. 80 zł kosztowałaby dla niego wizyta w salonie piękności. Tak sobie myślę, że skoro nie ma super potrzeb w zakresie leczenia, to możne można by zafundować mu takie spa, żeby ładnie wyglądał do zdjęć? Oczywiście jak się odstresuje. Opiekunka wyczesuje go po troszeczku, ale ciężko to idzie.
  8. Piesio chyba coraz bardziej oswaja sie z nowym miejscem, dziś pierwszy raz zaszczekał. Jest bardzo przyjaźnie nastawiony do innych psów. Nie ma możliwości sprawdzić czy akceptuje koty, ale on chyba cały świat akceptuje. Zachowuje czystość, nie domaga się wyjścia, ale jak dzisiaj była ładna pogoda, to chętnie biegał. Zawołany, pędem przybiegł do domu. To pierwsze zdjęcie powinnam dać na końcu, kanapa to nie jego dzieło.
  9. Dzisiejsza wizyta była gratis. Oceniony został przez weta na 6-7, a ja bym mu dała połowę. On jest bardzo zgaszony i sprawia wrażenie starszego niż jest, ale to chyba dośc młody pies.
  10. Jest bardzo grzeczny i spokojny, taki psi ideał. Dużo spał, no bo musiał wreszcie odpocząć biedaczek. Ogonek momentami się uaktywnia, ale nie jest to wielka radość. Dzisiaj znów sie trochę zestresował wizytą u weta. Pani z hotelu zrobi świeże fotki, to wstawię, bo foty mówią same za siebie. Zaraz po Świętach odwiedzę go. Futro ma w fatalnym stanie, ogon chyba do ogolenia. Trzeba sie będzie za to zabrać, jak już się otrząśnie ze stresu. Na razie został odrobaczony, odkleszczony, no i uszka trzeba przemywać . W środku są czyste.
  11. Stan zdrowia pieska nie jest zły. Wstawiam dokument. Pacjent z niego idealny.
  12. Madie, ja 50 zł stałej deklaracji. Bąbiś jedzie do weta ok. pietnastej.
  13. Nie są to całkiem świeże rany, ale tez nie są zabliźnione. Takie pokryte wilgotnym jeszcze strupem i dość mocno obolałe, bo bronił się przy przemywaniu.
  14. W pierwszym poście bou napisała, że podała się za właścicielkę tego psa, która jest gotowa odzyskać go nawet za kasę, więc nie wiadomo czy ktoś nie łyknął tej propozycji. Bou pisze też, że sprzedawczyni widziała, jak ktoś karmił go na ławce za sklepem.
  15. Trzeba tam jakoś dotrzeć i wykupić go. Może ktoś za kasę zgodzi sie go dokarmiać i oswoić. Nie wiem dlaczego mój post sprzed paru minut nie zapisał się.
  16. Dobrze byłoby, gdyby Madie się zgodziła. Co Wy na to? Fotki z hoteliku od Pani Magdy z dzisiaj.
  17. Ojej, Maryna, dzieki serdeczne, zaraz tam zajrzę. Rozmawiałam z Panią z hotelu, Bąbiś ładnie się adaptuje. Jutro jedzie do weta, jak tylko dostanę kopię karty informacyjnej, to wstawię. Prawdopodobnie ma złamany ogonek. Futro w stanie tragicznym. Moje wczorajsze fotki do bani albo jeszcze gorzej. (Zrobione bez flesza) Nie wiem czy je wstawiać. Jutro albo dziś wieczorem dostanę zdjęcia z hotelu.
  18. Piesio w hoteliku. Był trochę zestresowany obecnością tylu psów, ale one bardzo dobrze na niego zareagowały. Przed odjazdem stamtąd zaprowadziłam go do pokoiku, w którym będzie mieszkał, niechętnie tam został, chciał wracać z nami, kleił się do mnie. To taka baaardzo pokorna istotka. Boi sie mężczyzn i aparatu fotograficznego. Nie pojechał do Murki, tylko do Hotelu dla psów "U Rexa", Madie napisze o tym. Mam parę kiepskich fotek, jutro wstawię. Gusiaczek, też miałam watpliwości , co do Uszatka. w dzieciństwie byłam zakochana w Uszatku po uszy, ale w jego sytuacji to może niestosowne. Na razie tyle, bo jestem bardzo zmęczona i muszę ogarnąć moje stado.
  19. Dziękuję i dzisiaj mówię już wszystkim dobranoc.
  20. Witajcie. Dziś rano udało mi się wynająć dla piesia komórkę,takie coś, co do złudzenia przypomina schroniskowy boks, taki wewnętrzny. Okazał się baardzo pokorny, nie miałam problemu z wsadzeniem go do auta ani z podróżą. Po południu wzięłam go na mini przechdzkę po podwórku, żeby się załatwił. Wieczorem wyprowadzi go Pani, która go przyjęła, rano też. Jego zadaniem jest przetrwać tam do jutra. Jutro ok trzynastej wyruszam z nim w drogę do hotelu, bo Madie trochę zmodyfikowała swoją decyzję, ale myślę, że o tym Ona sama napisze, jak będzie miała możliwość. Pewne zachowania potwierdzają moje przypuszczenia, że to pies domowy. Zdaje się, że przyjazny wobec innych stworzeń. Wczoraj, gdy jeszcze był na tej posesji koło ronda, gościł koguta i jakiegoś małego pieska. Podzielił sie z nimi żarełkiem, bo jest wielkoduszny i z kolegą piesełkiem wyszedł na spacer (na rondo!). Ad peanów pochwalnych. Pomagając w pojedynkę, wcześniej czy później dochodzi sie do ściany. Ja po 16 latach stanęłam właśnie w takim punkcie i mogłam już tylko tłuc głową w mur. Tak więc uznanie należy się tym, którzy pospieszyli z pomocą, a mnie zdjęli kamień z serca. Ad imienia. My mówiłyśmy do niego Uszatek, ale on się jeszcze nie przyzwyczaił. Mnie Bąbel bardzo się podoba. Bazarek imienny też jest super pomysłem, a zasady tego bazarku jeszcze ciekawszym.
  21. Zabrałam go stamtąd. Na razie tyle. Będę wieczorem.
  22. Łapki połamane raczej nie są. Ja myślałam, że on jest zalękniony i tak je przykurcza, ale teraz to już nie wiem, co o tym myśleć. One wyglądają tak, jak u onka.
×
×
  • Create New...