Jump to content
Dogomania

mimbr

Members
  • Posts

    435
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mimbr

  1. Przyszło mi to do głowy i nawet o tym pisałam. Książeczka zdrowia to przecież podstawowy dokument Bardzo proszę, pofatygujcie się i doczytajcie. Teorii o uszkodzonym czipie też nie wyssałam sobie z palca. Wiem, ze robicie to z troski o Bąbla, ale ja naprawdę nie mam czasu, by siedzieć przy komputerze i powtarzać po parę razy to samo. A los tego psa też nie jest mi obojętny.
  2. Pozwolicie, że odniosę się do pytań i watpliwości zawartych w ostatnich postach bez cytowania. -Bou, tu nie chodzi o to, by nikt się nie "wtrącał", zaznaczyłam tylko, że przy takiej ilości danych wszelkie pomysły pozostają w sferze spekulacji. -Pies został zaczipowany 2 lata temu, bo UG nałożył na właścicieli taki obowiązek, było to bezpłatne -Bąbi był skanowany w dwóch gabinetach, lekarz twierdził, że czytnik reaguje nawet z pewnej odległości, a on jeździł nim Po całym ciele psa. Nie wiem czy to było dostatecznie dokładnie. -Kobieta, która wybierała się po Bąbiego obiecywała zwrot kosztów, mimo że nie było żadnej sugestii z mojej strony. -Stosowne dane (miałam na uwadze tzw. dane wrażliwe) -Togaa, opis tego szpica pasuje w bardzo dużym stopniu do Bąbika. Róznica polega tylko na ty, że Bąbi nie miał podwiniętego ogona, miał długi puszyty z końcówką w kształcie litery L, no i nie wiadomo czy uszka były stojące. Gdyby Bąbiś zaginął aTy ogłosiłabyś swoją sunię jako znalezioną, to ja raczej bym się nie zgłosiła, bo ona ma inny wyraz pysia. - Fundacja Mikropsy do adopcji stworzyła regulamin zwrotu znalezionego psa, bazując na wybranych regulacjach prawnych, a jest ich znacznie więcej. Np. art. 125 kw. mówi o obowiązkach znalazcy i konsekwencjach wynikających z ich niedopełnienia. Pies w świetle prawa jest cenną rzeczą, którą należy zwrócić włascicielowi, jeśli tylko udowodni, że jest nim rzeczywiście, nawt jeśli mamy całą masę zastrzeżeń dot. sprawowania przez niego opieki nad psem. Możemy jedynie wnioskować o ukaranie go z takiego czy innego powodu. Przerabiałam taką sytuację 2 lata temu, gdy przybłąkała się do nas sunia Owczarka Collie. Pilotowała mnie pani z F. Pasterze. Sama bym tego nie rozgryzła, bo sytuacja była bardzo zagmatwana.Własciciele- starsi ludzie byli bierni w poszukiwaniach, a wnukowie, którzy chcieli pomóc tak namieszali, że wyglądało to na próbę wyłudzenia psa. Kiedy już wszystko zostało wyjaśnione, można było postawić im zarzut niedopilnowania psa, narażenia go na utratę życia lub zdrowia itp. Ale... oprócz aspektu prawnego jest jeszcze ludzki.
  3. A ja ciut więcej niż lekuchny, Gusiaczku. I jestem po prostu sponiewierana. Słuchajcie, ja znam masę szczegółów i nie mogę tego ogarnąć, ciągle pozostaje jakieś ale...Więc wszelkie spekulacje na podstawie fragmentarycznych informacji,( bo ani nie jestem w stanie opisać tu wszystkich szczegółów, ani nie byłoby to wskazane z wiadomych względów.) nie bardzo mają sens. Terminy starsi państwo czy staruszkowie mogły być użyte przeze mnie czy też przez kogoś z forumowiczów- nie mam ani czasu , ani siły, by tego dociekać. One akurat nie mają znaczenia i niezależnie od autorstwa zostały pewnie użyte jako synonimy. Pies nie wabi się Misiek. Znak szczególny nie jest widoczny na zdjęciu i niesposób go sfotografować.
  4. Gościł tę piękną sunie, Majeczkę, która miała jechać do nowego domku, ale domek się rozmyślił. (to tytułem wyjaśnienia, bo pomyślałam, że w kontekście poprzednich postów ta informacja mogłaby być inaczej zrozumiana.)
  5. W niedzielę Bombo miał gościa. I sam się gościł.
  6. Tak, powiedziała i pies reaguje na nie, ale jest to bardzo popularne imię wśród kudłaczy. Jest nieco mniejszy niż określiła ta Pani, a poza tym identyczny.
  7. Elik, oświadczenie zawierające stosowne dane ma moc prawną i nikt poza rasowym przestępcą raczej nie odważy się szastać. Sprawa jest bardzo trudna- jest bardzo wiele za i wiele przeciw. Najrozsądniej byłoby sprawdzić na miejscu. Wizyta dzisiaj się nie odbędzie, jest więc trochę czasu na wyjaśnienie.
  8. Zdjęcia przesłała, niewiele, ale są. Piesek na nich wydaje się mniejszy,ale podobny. Wymieniła wiele szczegółów dot. zachowania psa i znak szczególny. Pies często gościł w świetlicy środowiskowej, gdzie ona pracuje i doskonale ją znał. Jeśli to jest ten, to bardzo prawdopodobne, że ją rozpozna. I... gdyby pies był zdrowy, to myślę, że książeczka zdrowia, oświadczenie właściciela upoważniające do działania w jego imieniu i reakcja psa mogłyby wystarczyć. Tu jednak prawny aspekt sprawy jest bardziej złożony- pytanie kto okaleczył psa wciąż pozostaje bez odpowiedzi. Własciciel, który się tego dopuścił też może psa poszukiwać, by uniknąć odpowiedzialności. (Pies był zaczipowany). Nie było ogłoszeń o zaginięciu psa. Zgłoszono to jedynie w UG Rudna. Mam namiary na prawnika, spróbuję się skontaktować.
  9. To jest druga oczywistość, o ktorej pisałam w pierwszym poście na ten temat, ale tu wciąz pozaostaje ale....Dlatego pytałam czy jest ktoś, kto mógłby sprawdzić tam, na miejscu.
  10. Był ogłaszany na fb i na tablicy w "Zaginione, znalezione". Myślę, że tutaj też wiele osób wchodzi bez logowania.
  11. RudyKas, oddanie go w ciemno nie wchodzi w grę. Dla mnie największym problemem jest to, jak się zachować, gdy pies zareaguje pozytywnie, bo jak już pisałam, sprawa okaleczenia i motywów poszukiwania nadal pozostają otwarte.
  12. Bakusiowa, nie wiem czy jej się chce, czy powoduje nią jakiś imperatyw. Jesli chodzi o odległość, to podobno w tym czasie pracowały tam dwie firmy budowlane z odległych zakątków Polski. Może na czyjeś zlecenie podrzuciły Bąbelka pareset kilometrów. Nie można tego całkowicie wykluczyć. Dziś odkryliśmy, że Bąbo bardzo się boi zapalanego papierosa, nawet jeśli robi to osoba, której zaufał. Dziś też obszczekał pana domu, który wrócił po krótkiej nieobecności.
  13. Witam weekendowo wszystkich sympatyków Bąblastego. Odezwała się do mnie kobieta, która podaje się za sąsiadkę starszych ludzi, którym skradziono bardzo podobnego pieska. Piesek zaginął na początku marca w Gminie Rudna, okolice Lubina, woj dolnośląskie. Nie był ofgłaszany, ale podobno jego zniknięcie zgłoszono do UG, bo był zaczipowany. Na poczatku rozmowy historia wydawała sie mało wiarygodna, ale kobieta podaje wiele szczegółów, które są zgodne ze stanem faktycznym. Jednak Bąbel nie ma czipa. Jeden z lekarzy powiedził, że jeśli osłonka czipa ulegnie zniszczeniu, to czytnik go nie wyłapie. Nie wiem??? Kobieta chce przyjechać w najbliższy poniedziałek. Dokumentacja, reakcja psa na osobę będą bardzo istotnym elementem weryfikacji, ale..... Pies jest poważnie okaleczony, przez kogo??? Po drugie czy to miejsce, z którego go skradziono jest dla niego bezpieczne? Itd. itp. Mam jeden mentlik w głowie. Może ktoś z Was mieszka w pobliżu i mógłby sprawdzić sytuację na miejscu?
  14. Właścicielka hotelu, w którym Bąbelek był od 20 marca do 04 kwietnia zwróciła opłatę za miesiąc hotelowania, Jest to kwota 350 zł. Madie zdecydowała, że te pieniądze będą na moim koncie z przeznaczeniem na bieżące wydatki. Zatem odejmuję od tej kwoyy 71zł (ostatnia faktura za usługę weterynaryjną z dn. 05 kwietnia). Na subkoncie Bąbiego zostaje 279zł. Piesio się rozkręca, dzisiejszą nockę spędził w łóżku.
  15. Biedne Maleństwo, będzie potrzebowała sporo czasu. Bądź dzielna, Tusieńko.
  16. Przed chwilą trafiłam na watek. Straszne jest to , do czego zdolni są nibyludzie. Trzymaj się, Madie. najważniejsze, żeby piesełkom sie poprawiło.
  17. Karta inf. i wyniki badań- wizyta wtorkowa (ta ad. sikania). Faktury nie wstawiam, bo wizytę zasponsorowała Bąbiemu moja koleżanka.
  18. Uzupełniam wczorajsze informcje, bo wczoraj zapomniałam wstawić fakturę z poniedziałkowej wizyty, tej kontrolnej.
  19. Bąbelkowe uszka ok. tzn wygojone, ale wygladaja brzydko, nie było to przecież kopiowanie, tylko byle jakie obcięcie. Ogonek w trakcie gojenia, zabezpieczony specjalnym opatrunkiem w aerozolu. Dokładny opis w karcie wizyty piątkowej na str. 10. Może uda mi się sfotografować tę końcówkę, to ją pokażemy.
  20. To fajnie im się poukładało. No i Wy też mieliście szczęście, że domki się znalazły. A wielopiesowie zdrowi?
  21. Na razie byle jakie fotki. Na ostatniej widać, jak cofa się przed aparatem.
  22. Upewnimy się, tylko trochę odsapniemy- i on, i ja. Dzisiaj o siódmej normalnie kupał i sikał. Potem znów o trzynastej i teraz około pół godziny temu, czyli problem chyba zażegenany. USG i badanie moczu zrobimy w piątek albo w sobotę. Po południu był dość długo w ogrodzie, sadził jakieś roślinki, tzn. pokręcił sie, obwąchał a potem leżał i obserwował. Charakter mu się chyba ujawnia, bo dyskretnie poburkuje na większe psy. Poniedziałkowa morfologia jest faktycznie lepsza od piątkowej. Szybko się chłopczyk regeneruje.
  23. Zupełnie rózne. A Bulimka jaki ma śmieszny okular.
×
×
  • Create New...