-
Posts
1224 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Basia Z.
-
Oczywiście, najważniejsze, żeby nie przegapić dobrego domku. Moja mama np kocha psy a gdyby miała adoptowac z daleka no to chyba, musiałby ją ktoś zawieźć samochodem, bo autobusem ani pociagiem na pewnoby sie nie wybrała zwyczajnie dlatego, że bałaby się , że nie trafi, że sie pogubi, że ją ktoś napadnie itd. starsi ludzie mogą mieć takie lęki no i może im zwyczajnie brakować sił
-
No nie wiem. Przede wszystkim trzeba żeby jakaś wiarygodna zaufana osoba sprawdziła domek i dowiedziała się jakie są powody i dlaczego nowy właściciel nie chce osobiście wybrać sie po pieska. Ja pierwszą adoptowana sunię Jagódkę odebrałam sama ze schroniska i przywiozłam pociagiem do domu i to dostarczyło mi tak niezapomnianych wzruszeń i stworzyło między mną i suczka tak silną więź, że juz zawsze będe chciała tylko osobiście jechać po wybrana psinkę i zabierać ją wprost ze schroniska a nie z domu tymczasowego czy żeby mi ją przywieziono. To było jedno z najpiękniejszych doświadczen mojego żecia. Nie zapomnę tych oczu zdziwionych wpatrzonych we mnie i w zieloną trawkę i w szeroki świat tak jakby niedowierzała że takie szczęście jeszcze mogło ją spotkać. W jej oczach było niedowierzanie, nadzieja i setki pytań. Sunia tez była staruszką i była miłością mojego życia. Zamordowali mi ja weterynarze ze Zduńskiej woli z ul. Kościelnej, którzy pomimo moichb starań do dziś pozostają bezkarni a ja mam w sercu ogromna niezagojoną ranę.
-
Olusia, mam swoj dom w Złotym Stoku ,tam tez sa dobrzy ludzie:)
Basia Z. replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
prosimy o więcej zdjeć i relacji z nowego domu, mam nadzieję, że sunia nie jest zaznała już smaku gotowanego mięsa i zasypia przytulona w objęciach -
Hesia - 1,5 kg nieszczęścia , zmiażdżone przednie łapy w DS!
Basia Z. replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
Trzeba jej kupić ubranko i obciąc pazurki -
ale dobrze trzeba sprawdzić czy ta pani będzie sunie kochac jak dziecko, leczyć jeśli trzeba, czy ma łatwy dostęp do weta albo czy ktoś ją zawiezie i środki finansowe , bo przecież jej trzeba zrobić morfologię, zbadać serducho itd. ... bo, żeby nie było tak, jak w Krakowie albo, że ktoś ją weźmie i dopóki sunia pociągnie własnymi siłami to będzie żyła a jak chora to ...bo ja już się przekonałam, że starszy człowiek nie zawsze znaczy dobry człowiek
-
Dobrze, że sa ładne zdjęcia Kolina, w wolnej chwili je wydrukuje i powieszę u siebie w zakładzie
-
Olusia, mam swoj dom w Złotym Stoku ,tam tez sa dobrzy ludzie:)
Basia Z. replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
[SIZE=3][FONT=Times New Roman]a jaką szczotkę kupił ? bo dla Olusi musi być przede wszystkim grzebyczek i to bardzo, bardzo gęsty a szczotka to tylko włosiana wtedy ona będzie gładziutka i błyszczaca i nie będzie gubic włosa w domu (druciana pudlówka odpada). Ja bym wolała żeby była Lolusia.[/FONT][/SIZE] -
Olusia, mam swoj dom w Złotym Stoku ,tam tez sa dobrzy ludzie:)
Basia Z. replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
:) giselle ja normalnie jestem o Olusię zazdrosna i aż mnie język świerzbi, żeby tym ludziom powiedzieć, żeby sobie nie myśleli, że zrobili Oluni jakąs łaskę...no ale oczywiście tak naprawdę to mam nadzieję, że to dobrzy ludzie i na żadne złośliwości z mojej strony nie zasługują, moja mama i ja mieszkamy razem i w sumie mamy cztery psy wszystkie staruszki i w tym tylko jedna sunia zdrowa, sprawna i bezobsługowa a reszta wymaga stałej opieki, pomocy przy wstawaniu, noszenia, karmienia, pilnowania itd. i dlatego nie weźmiemy na razie żadnego kolejnego pieska tym bardzie, że nasze pupile sa o siebie zazdrosne -
[quote name='Betbet']Ale Niunia już raz straciła swoją "babcię"...a tam nie ma kto zabrać suni "w raize czego":([/QUOTE] Ale skoro Niunia była przy starszej pani to może własnie przy "babci" czułaby się najlepiej i najbezpieczniej a jeśli za jakiś czas i tę panią by straciła to ja mogę obiecać , że ją wtedy wezmę
-
Olusia, mam swoj dom w Złotym Stoku ,tam tez sa dobrzy ludzie:)
Basia Z. replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
Dobra to jest Olusia a ci ludzie ze Złotego Stoku to po prostu szczęściarze i gdyby oni jej tak szybko nie capnęli to ja bym się pewnie niedługo po Olusię zgłosiła, moja mama myśli o Olusi tak samo ciepło jak ja. Mamy nadzieję, że Ci Państwo będą Olusię naprawdę kochać i szanować tak jak ta psinka na to zasługuje i że ona będzie u nich szczęśliwa. Szkoda, że trzeba jej zmienić imię bo ładniejszego napewno nie wymyślą, żeby chociaż w tym nowym zawierało się dotychczasowe albo jego część, np. Pola, Polusia albo Lusia -
Bingo staruszek - pudel - zaćma, padaczka, chore serce. $ - POMOCY!
Basia Z. replied to leni356's topic in Już w nowym domu
Tak, mieszkam w Sieradzu, jak trzeba to podam dokładne namiary i tel -
Bingo staruszek - pudel - zaćma, padaczka, chore serce. $ - POMOCY!
Basia Z. replied to leni356's topic in Już w nowym domu
Kochane ja już sprawdziłam i niestety nie dam rady. To jest raczej pod Warszawą niż pod Łodzią, podróż z przesiadkami i wyprawa na cały dzień a ja mam jedna suniusie chora na nerki i siusiająca w domu jak się nie dopilnuje więc nie mogę nią obarczyć na tak długo mojej mamy. Jak dacie jakos radę to przyjeżdżajcie do mnie z tymi dwoma psiakami nawet dzisiaj, najwyżej zadzwonię do klientów i jakoś ich przesunę na inny termin. -
Bingo staruszek - pudel - zaćma, padaczka, chore serce. $ - POMOCY!
Basia Z. replied to leni356's topic in Już w nowym domu
No miło mi majqa, że o mnie pamiętasz, bo jak wczoraj przeczytałam, że szukacie w Łodzi jakiegoś fryzjera to poczułam się jak narzucający się niepotrzebnie intruz i miałam zamiar wogóle się już nie odezwać. Sprawa wygląda tak: w tej chwili jestem w pracy bardzo zajęta do godz. gdzieś 22.00. Jak wspomniałam nie jeżdżę samochodem ale jeśli mam do Łowicza jakieś sensowne bezpośrednie połaczenie to niewykluczone, że w niedziele mogłabym się do Sylwii wybrać i zająć pieskiem , nie wiem tez ile to kilometrów. Wieczorem posprawdzam i dam odpowiedź, OK ? -
Olusia, mam swoj dom w Złotym Stoku ,tam tez sa dobrzy ludzie:)
Basia Z. replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
Oleńka jest przesłodką sunieczką. Cały czas śledzę ten watek - wczoraj oglądałyśmy ją razem z moją mamą (też Olą) i mama się naprawdę wzruszyła. Chętnie byśmy ją wzieły ale niedawno dwie suńki adoptowałam i teraz w sumie mamy już cztery kochane pieski...ale jesteśmy sercem też z Olunią -
Proponowałabym nie odstawiać luminalu tylko zmniejszyć dotychczasową dawkę o połowę i jeśli atak się nie pojawi w ciągu miesiąca to znów zmniejszyć. Pomyślałam o tym, że jak lek będzie odstawiony zupełnie to atak może wystąpić bardzo silny Ja mam adoptowaną suczkę, która na poczatku jak u mnie zamieszkała miała dość silne ataki padaczkowe (takie z oddawaniem moczu i kału). Przez jakiś czas podawałam jej luminal w coraz mniejszej dawce a później zupełnie odstawiłam i od ponad roku żaden atak się nie pojawił.
-
Bingo staruszek - pudel - zaćma, padaczka, chore serce. $ - POMOCY!
Basia Z. replied to leni356's topic in Już w nowym domu
ale superaśny :) śliczny jest, taki pudlo-owczarek nizinny, nochal ma wyraźnie po owczarku nizinnym albo ewentualnie po sznaucerze. Ja na tych zdjęciach widzę jak on bardzo chce mieć pana i jak chce do domku. Wyglada na grzecznego, inteligentnego pieska, który nie stracił jeszcze nadziei -
Bingo staruszek - pudel - zaćma, padaczka, chore serce. $ - POMOCY!
Basia Z. replied to leni356's topic in Już w nowym domu
Jestem i ja. We wtorek może mogłabym się jakoś zorganizować i podjechać do Łodzi a jak nie we wtorek to dopiero w niedzielę. -
zapisuję wątek
-
[quote name='eve-w']rasistką staram się nie być, ale wszystkie te żółte k***y sama osobiście z uśmiechem na twarzy na żywca bym wykastrowała. Żeby się to ścierwo już nie rozmnażało. Przecież to tępy, zacofany naród. I niech mi nikt nie pisze o tym, że u nas krowy i świnie są tak traktowane. Ja najbardziej kocham psy.[/QUOTE] Tępi to oni chyba niestety nie są bo w testach inteligencji podobno żółtki właśnie wypadają najlepiej ale jak widac coś za coś, bo emocjonalnie i uczuciowo najwyraźniej są głeboko upośledzeni i to jest straszne - taką kombinację cech mają przecież psychopaci. Kiedyś odwiedził mnie wujek mieszkający na stałe w Australii i żalił się, że tam też masowo osiedlają się żółtki wzbudzając swoimi zachowaniami powszechną zresztą niechęć a mnoża się podobno jak robactwo.
-
To co pisze ewe-w jest bardzo rozsądne i ważne. Ja w marcu tego roku adoptowałam pinczerkowatą suczkę - staruszkę. Wkrótce po adopcji okazało się, że ma silną anemię na tle niewydolności nerek, która nie dała się wyleczyć przez podawanie żelaza, witamin, w końcu nawet i sterydów. Pani wet powiedziała mi, że jedyny ratunek dla Sary widzi w leku, który nazywa się EPREX i kosztuje 300 zł. Kupiłam i ten lek uratował małej życie. Do tego trzeba doliczyc koszty wielokrotnego badania krwi w celu kontrolowania poziomu mocznika, kreatyniny, białych i czerwonych krwinek itd. Nasza Pani wet jest bardzo dobra i traktuje nas chyba nieco łagodnie finansowo ale i tak koszty utrzymania Saruni sa bardzo wysokie. Karma weterynaryjna dla Sary kosztuje ok. 60 zł za 1.5 kg (ona tego zresztą nie chce jeść więc staram się jej gotować to co jej nie szkodzi a karmy tylko dodaję). Dodam też, że firmę mam we własnym domu a moje psy mogą mi towarzyszyc więc cały czas mam Sarunię "na oku" co pozwala mi reagować natychmiast jeśli zauważę, że źle się poczuła a pani wet jest dla nas zawsze pod telefonem gotowa pomóc. Przynajmniej 2-3 razy w tygodniu (a nieraz i codziennie przez kilka dni) muszę podawać Saruni kroplówkę pod skórę. Gdyby nie taka troskliwa opieka prawdopodobne, że Sarunia już dawno by nie żyła. Myślę, że Sarunia to dośc cieżki, skrajny przypadek i nie chciałabym ludzi odstraszać od adopcji starszych piesków, wręcz przeciwnie ale chciałabym, żeby podejmowali się tego ludzie dysponujący odpowiednimi możliwościami i predyspozycjami bo z kosztami trzeba się liczyć i nieraz trzeba się poswięcić. dla mnie wdzięczność takiej psiny jej przytulenie i radośc sa wystarczającą nagrodą.
-
Na początek deklaruję 100 zł jednorazowo i oczywiście to strzyżenie łącznie z kapielą, obcięciem pazurów i wyczyszczeniem uszu. W sprawie pielęgnacji najchętniej zapraszam do siebie, bo mam odpowiednie warunki i oczywiście cały sprzęt na miejscu. Trudno byłoby mi do niego dojechać, bo nie jeżdżę autem i dodatkowo musiałabym obarczyć mamę moją chorą, wymagającą ciagłej opieki suczką. Jednak jeśli będzie trzeba to pomyślę. Byłoby to możliwe raczej tylko w niedzielę, bo w tygodniu mam na każdy dzień pozapisywanych klientów
-
To kim jest Bóg jeśli stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo... czy wogóle jest? nie wyobrażam sobie, żeby gdzieś mogło być gorsze piekło niż tu na ziemi. Ja się po prostu naprawdę boję, bo stoję po stronie słabych i krzywdzonych a ci przecież zawsze przegrywają a wygrywają i pozostają bezkarni ci, którzy są brutalni, okrutni, bez sumienia i współczucia dla cierpienia drugiej istoty i nie widzę, żeby spotykały ich w końcu jakieś kary, ...takie pocieszające teorie sa dla naiwnych frajerów