Jump to content
Dogomania

Basia Z.

Members
  • Posts

    1224
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Basia Z.

  1. zapisuję wątek
  2. dzięki Romka, fajny psiaczek ale poszukiwana jest suczka taka jak na moim avatarze
  3. zapisuję wątek
  4. szukam pinczerkowatej suni takiej jak na moim avatarze
  5. Czy są w schronisku jakieś suczki pinczerkowate ? jeśli były tu jakieś zdjęcia to na której stronie ?
  6. Przepraszam ale trudno mi przeszukaż cały wątek, więc może mi podpowiecie czy są w schronisku jakieś suczki pinczerki i jeśli jest tu gdzieś zdjęcie to na której stronie ?
  7. Można zrobić porządne zdjęcia, których ja się nie mogę doprosić, bo albo sunia jest zwinieta w lulkę , trzymana na rękach i przykryta ogonem albo jest sam nos
  8. Małgosiu miło, że jesteś. Nic tu nie wyjaśniałam, bo nie było odzewu i myślałam, że nikt się już Sarą nie interesuje. Tak to była mocznica. Ona od początku jak ją wziełam miała skaczący mocznik i kreatyninę i była na kroplówkach. Podawałam jej w domu, podskórnie 2-3 razy na tydzień i oprócztego dostawała Rubenal i dwa razy dziennie do jedzenia Ipakitine. Jak byłam z nią nad morzem to też miałam ze sobą kroplówki i jej leki i jej podawałam tak samo jak w domu.Nie chciała jeść Renala ani innych karm tego typu chociaż miała kupione i w miarę możliwości jej to "przemycałam". Przestrzegaliśmy diety niskobiałkowej. Przeważnie jadła drobny makaron z małą ilością kurczaka, bułkę posmarowaną cieniutko pasztetem i pokrojoną w kosteczke, biszkopty, kaszkę mannę. Jednak od momentu , w którym pisałam, że kreatynina podskoczyła do 8 i mocznik do ponad 200 jej stan już się nie poprawił pomimo, że dostawała dużo kroplówek i inne leki. Miała pokłute już trzy łapki bo trzeba było zmieniać wenflony, każdy dzień zaczynał się i kończył kroplówką i żadnej poprawy. Od tygodnia już karmiłam ją ze strzykawki (4-5 razy dziennie po troszku) a ona tylko leżała, często z otwartymi oczkami i gasła. Wychudła, spadło jej ciśnienie i pani doktor mówiła, że jej zimno więc cały czas była ubrana i zawinięta w polarowe kocyki, tuliłam ją do siebie albo kładłam przy niej termofor z ciepłą wodą. Tymczasem w ostatni piątek zaczęło się dziać bardzo źle z naszą ponad 16-letnią pudlicą Bajką (ur. 31.maja 1994r.). Bajka przestała jeść, przestała chodzić, na leżąco oddawała krwawe cuchnące stolce i tylko patrzyła albo przysypiała. Nie spaliśmy dwie noce i w niedziele poprosiłam pania doktor, żeby przyjechała Bajusię uśpić. Mój tata chciał, żeby i Sary nie męczyć dłużej ale nie miałyśmy sumienia, to by było jak jakaś zbiorowa egzekucja.Pozatym Sarunia ciągle siusiała i chodziła tyle, że nic nie jadła. Pani doktor kazała przerwać na jeden dzień kroplówki,( bo stwierdziła, że Sara ma już lekki obrzęk płuc) i poczekać jeszcze jeden dzień. Po odstawieniu kroplówek jednak następnego dnia Sarunia dostała konwulsji (zaburzenia neurologiczne), poza tym w ślinie pojawiały sie kropelki krwi a to podobno oznacza, że mocznik jest tak wysoki, że pooduje nadżerki w przewodzie pokarmowym. Nie było sensu tego dalej ciągnąć. Zabiegi eutanazji byłu przeprowadzone chyba najlepiej, najłagodniej jak można. Obie suczki były wcześniej przytulone, dostawały najpierw "głupiego jasia" a potem po jakimś czasie Morbital był podawany po milimetrze w odstępach kilkusekundowych az do samego końca. Usnęły naprawdę bez żadnego wstrząsu czy bólu. Tak naprawdę to mam teraz miejsce w domu na jakiegoś kolejnego pieska ale na razie panuje jakaś depresja i żałoba i nie chce mi się nic. Jak brałam Sarunię to myślałam, że troche dłużej pożyje, ze dwa lata albo chociaż rok a to nie trwało nawet sześć miesiecy, bo wzięłam ją dokładnie 1 marca.
  9. zapisuję wątek
  10. zapisuję wątek
  11. Mam nadzieję, że jest jak mówicie. Wzięłam ją ze schroniska chorą, żeby pod koniec życia miała jak najlepiej. Pracuję w domu więc sunia była cały czas przy mnie pod czułą opieką, kochana i rozpieszczana. Byłysmy nawet razem nad morzem gdzie cieszyła się spacerkami, zapachem lasu i piaskiem na plaży. Szkoda tylko, że świeczka jej życia dogasła tak szybko, zaledwie w niecałe sześć miesięcy mimo stałej i najlepszej opieki lekarza wet.
  12. Dzięki Holly i Kiniu. Uśpiłam dziś moją kruszynkę. Wczoraj pani doktor stwierdziła u niej lekki obrzęk płuc od nadmiaru wody w organizmie. Kazała odstawić na jeden dzień kroplówki , ale jak nie dostała dziś kroplówki to znowuż dostała konwulsji, w jej ślinie pojawiła się krew - podobno nadżerki w żoładku od nadmiaru mocznika. Staczała się bidulka po równi pochyłej i jutro byłoby tylko gorzej, wychudła, od tygodnia karmiłam ją strzykawką, nie chciałam żeby bardziej cierpiała.
  13. Sarunia http://www.dogomania.pl/threads/180515-RATLEREK-3-kg-sunia-10-12-lat-(-P-Ma-forumowy-DOMEK-)-dziękujemy-Sara-za-TM
  14. no zgadzam się, że nieraz trzeba podpowiedzieć i ja [B]podpowiadam[/B] tak: moje psy mają swoje "budy" uszyte z gąbki obszytej materiałem albo misiem (bo mają inne na parterze a inne na piętrze) a oprócz tego te ich legowiska nie stoją bezpośrednio na podłodze, bo od podłogi "ciągnie" tylko kupiłam materac piankowy (taki do dziecięcego łóżeczka za 45 zł)), który owinęłam kocem polarowym i na tym stoją. Psy lubią na podwyższeniu. Moje mogą sypiać w łóżku ale nieraz wolą u siebie.
  15. zapisuję wątek
×
×
  • Create New...