-
Posts
1224 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Basia Z.
-
No i proszę :) Mam tylko nadzieję, że 9 letnia Lalunia poszła do odpowiedniej osoby. Szczęścia psinko:kciuki: . Do tego, żeby móc docenić i kochać też psa, który nie jest "yorkiem" a w dodatku niemłodym trzeba być człowiekiem ... po prostu chyba dobrym.
-
Ja wszystkim tłumaczę, że najkochańsze ze schronisk to są psy, które trafiły tam po śmierci właściciela - te właśnie 7, 8, 10 letnie, zwłaszcza suczki. Ja do tej pory adoptowałam 5 i wszystkie takie - najmłodszej w schronie dawali 5-6 lat. Dwie już odeszły a wchwili obecnej mam trzy. Wszystkie cudowne. Nigdy nie miałam problemów z przywiazaniem żadnej z nich. Na poczatku tylko są niepewne i niedowierzają szczęściu co mnie zwykle ogromnie wzrusza ale w ciągu kilku pierwszych dni po adopcji są mi już bezgranicznie oddane i mogę je spuszczać ze smyczy bo patrzą na mnie z miłościa w oczach i pilnują mnie jeszcze bardziej niż ja ich. Z wychowaniem nie ma żadnych problemów, bo to są psy zwykle od małości socjalizowane i wszystkiego nauczone, trzeba tylko pozwolić im się otworzyć i pokazać co potrafią. Ja nigdy swoich psów nie tresuję i do niczego nie zmuszam i wtedy one swoim zachowaniem mówią mi wiele o swojej przeszłości i o swoich poprzednich właścicielach. Ludzie tego nie rozumieją ale właśnie te młode psy ze schronisk, które być może zostały urodzone w ciężkich warunkach przez zestresowaną matkę przejmują od niej lęk na całe życie, mogą być "trudne", sprawiać kłopoty wychowawcze do końca życia. Nie mówię tu o pierwszych latach życia ale właśnie chodzi o te pierwsze tygodnie i miesiące życia. Ktoś, kto uważa, że jak weźmie ze schroniska pół rocznego albo rocznego psa to go sobie wychowa jak będzie chciał i zrobi z niego przytulnego słodziaka moze się bardzo pomylić.
-
Witam nie powinnam tu zaglądać ale przecież się nie opanuję :)
-
[quote name='kimiki']Odświeżanie nie pomaga?[/QUOTE] Odświeżenie pomogło :) dzięki, że też na to nie wpadłam:oops:, zawsze myślałam, że odświeża sie tylko jak ma się stronę już długo otwartą a nie tak zaraz po właczeniu.
-
Ja też nie wiem czemu tak się robi. To dotyczy nie tylko tego zdjęcia, innych też, tyle, że na tym najbardziej mi zawsze zależało. Nieraz jak lecę po watku i szukam to niektóre zdjęcia są zawsze a niektóre czasami tak a czasami nie. W niektórych miejscach same opisy są a w miejscach zdjęć puste przestrzenie i nawet jak długo czekam to zdjęcia się nie pojawiają, a innym razem (ale zdecydowanie rzadziej) właczam i od razu są. Czy możliwe żeby to była wina mojego komputera ?
-
[quote name='Basia1244'][B][I]Boks kwarantanna nr 36 [/I][COLOR=sienna]Malutka już na boksie ogólnym![/COLOR][/B] [B][I]Nr schroniskowy: 1477[/I]/11[/B] [B][I]Nr na szyi: 1122[/I][/B] [B][I]W schronisku od: [/I].17.08.2011[/B] [B][I]Imię: [/I]nie ma[/B] [B][I]Wiek: 8 lat[/I][/B] [B][I]Opis: mała czarna podpalana suczka [IMG]http://img28.imageshack.us/img28/9393/mg3907h.jpg[/IMG] [IMG]http://img9.imageshack.us/img9/7805/mg3913.jpg[/IMG] [/I][/B][/QUOTE] Zdjęcie tej suczki przeważnie mi się nie otwiera - szczególnie wtedy, gdy chcę ją komuś pokazać tak się dzieje. Nie da się coś z tym zrobić ? Ja sie nie znam i nie wiem od czego to zależy ale może trzeba je pomniejszyć albo coś...? Liczyłam na to, że może ktoś się wzruszy i ją pokocha...ale jak jej nie można pokazać to nic z tego :( przed chwilą też wyszła klientka, była zainteresowana ale nie miała czasu i cierpliwości czekać
-
A co u mojego skarba ? Czy coś o niej wiadomo albo jakieś fotki jeszcze ?
-
[quote name='joanna83']A mnie to bardzo zdziwiło. Zdrowy pies, który sika w domu, chociaż potrafi wytrzymac do spaceru. Wszystko rozumiem, że szczeniak, że chory, niepełnosprawny...[/QUOTE] No właśnie nie nadużywa tej możliwości i nie sika ale pozostawiłam jej wybór, bo to nie są psy do wypędzania na dwór w mróz i niepogodę. Tośka teraz waży 2.4 kg i wygląda tak jak powinna a jak ją adoptowałam to ważyła 1.56 kg i była zupełnie prawie łysa a na dworze już były przymrozki. Jak pies ma w domu taki kącik to ma poczucie bezpieczeństwa, jest nauczony porządku i nikomu się nie naraża a jak tak posikuje tu i tam to wkrótce w mieszkaniu zacznie śmierdzieć i może wtedy ta ludzka miłość i tolerancja sie skończy a pies zacznie obrywać.
-
W przypadku tej suni nauka sikania na dworze chyba nie jest priorytetową sprawą. Moja Tosia jest pełnosprawna a mimo to ma na stałe zrobiony kącik do siusiania w domu. Na podłodze kładzie sie ceratkę albo folię i dwie połówki starego ręcznika wystarczą na zmianę - jedna się suszy po przepraniu a druga sucha i czysta leży na ceratce. Jesli trzeba - mozna poświęcić więcej ręczników. Moja mała jest bardzo dzielna i nie nadużywa tego miejsca, bo nawet przy gorszej pogodzie i jak jest zimno woli wychodzić na siusiu i kupkę na dwór (jak jest chłodno oczywiście ubrana w wygodne mieciutkie ubranko, które nigdzie jej nie ciśnie i nie piłuje). Gdyby nie chciała wychodzić na pewno bym jej do tego nie zmuszała. Nie każdy pies nadaje się do spacerów bez względu na pogode i stan zdrowia.
-
Żadnej wiadomości o małej, coś jest nie tak ?
-
Super, że została sama, bo nie grozi jej teraz pogryzienie. Martwiłam się o to cały czas, bo na pewno nie umiałaby się obronić. Ma teraz kawałek bezpiecznego terytorium tylko dla siebie. Odpocznie sobie psychicznie od strachu. Byłoby dobrze nadać jej imię. Myslę o tym - może jakieś propozycje ?
-
Terierfanko dziękuję. Może jeszcze jakieś zdjęcia...? Może komuś kto tu zagląda uda się dostrzec tą ludzką mądrość i uczucia w jej spojrzeniu i obudzi sie w nim serce. Bez urazy ale nigdy nie widziałam takiej głębi, mądrości w oczach piesków tak modnych dziś i pożądanych przez ludzi ras. Zastanawiam się po co ludziom psy - większości chyba żeby robić sobie z nich idiotyczne i chore zabawki. Proszę wygłaskać tą sunię ode mnie i utulić. Przydałoby się jej zdjęcie na stojaco przy człowieku. Czy ona waży te 8 kilo z nadwagą czy bez ? bo na tym ostatnim to wogóle wygląda jak całkiem duża psina.
-
Popieram adopcję starszych suczek ze schronisk. To są najukochańsze i najcudowniejsze skrzywdzone istoty a ich przygarnięcie dostarcza ogromnej ilości pięknych wzruszeń. Ludzie, którzy nie potrafią tego doświadczyć nie wiedzą co tracą. No ale do tego trzeba osiągnąć wyższy poziom człowieczeństwa. Życzę Szyszce cudownego domku i dużo miłości.
-
[quote name='terierfanka']Sunia raczej jest dalej w schronie. Na stronę schroniska to w ogóle bym nie patrzyła, tam jest zawsze tylko kilka psów z kilkuset i do tego z dużym opóźnieniem zamieszczane, często już ich nie ma w schronie. A Allegro robią wolontariuszki, każda dla psów, które akurat jej zapadną w serce, więc nie ma się co dziwić, że sunia nie ma allegro. Czy jesteś zainteresowana wzięciem tej suczki na dt lub ds?[/QUOTE] Serce mówi tak, rozsądek nie. Ja biorę psy tylko ze schronisk i tylko suczki, zwłaszcza starsze a ta sunia to jest właśnie mój typ, bo podobna była pierwsza i najukochańsza, którą adoptowałam. Serce mi krwawi jak na nią patrzę i o niej myślę ale aktualnie mam już trzy. Żeby ona chociaż była mniejsza- taka 4 kilowa. Ja się nigdy ze swoimi psami nie rozstaję nawet urlop planuję po sezonie - dla nich, żeby było chłodniej i mniej ludzi. Właśnie jesteśmy nad morzem. Z czterema to już chyba nie dałabym rady. Nie mówiąc już o tym, że za jakiś czas znów zobaczę na stronie jakiegoś skarba a już nie daj Boże ratlerka... ile można mieć psów ? :( ale ta sunia jest cudowna, patrząc na nią wiem to na pewno. Ona zasługuje na wszystko co najlepsze. Znam się na tym, mam dobrą intuicję, bo wszystkie swoje sunie te, które są i które już pożegnałam wybrałam wyłacznie na podstawie zdjęć w internecie i nigdy się nie zawiodłam.
-
[quote name='Basia1244'][B][I]Boks kwarantanna nr 36 [/I][COLOR=sienna]Malutka już na boksie ogólnym![/COLOR][/B] [B][I]Nr schroniskowy: 1477[/I]/11[/B] [B][I]Nr na szyi: 1122[/I][/B] [B][I]W schronisku od: [/I].17.08.2011[/B] [B][I]Imię: [/I]nie ma[/B] [B][I]Wiek: 8 lat[/I][/B] [B][I]Opis: mała czarna podpalana suczka [IMG]http://img28.imageshack.us/img28/9393/mg3907h.jpg[/IMG] [IMG]http://img9.imageshack.us/img9/7805/mg3913.jpg[/IMG] [/I][/B][/QUOTE] Witam. Chciałabym się dowiedzieć co z tą sunią. Nie ma jej na stronie schroniska ani na zbiorówce i na Allegro też nie jest pokazana. Czyżby już ktos ją wziął ? Skąd się wzięła, dlaczego nie ma imienia i jaka ona jest duża w kg chociaż tak na oko ?
-
Mam nadzieję że Sarunia trafiła w dobre ręce.
-
Małgosiu wiem ponieważ szukałam po internecie wśród pinczerów miniaturowych takiego pieska jak moja Tosia, którą adoptowałam ze schroniska z Pabianic. Żaden pinczer, które oglądałam mi nie pasował. W końcu natrafiłam na zdjęcie na którym zobaczyłam sobowtóra swojej Tosi. Był to Ami z hodowli Bratnia Dusza i podpisane to było Prasky Krysarik. Na stronie tej hodowli możesz przeczytać sporo o rasie, chyba wzorzec itd. W majowym chyba numerze "Psa" masz szeroki artykuł poświęcony tej rasie. Podaję kilka linków dla zainteresowanych albo niedowiarków [URL]http://www.edjami.cz/[/URL]: [URL]http://www.properpuppy.com/web/feny.htm[/URL] [URL]http://prazskykrysarik.webpark.cz/[/URL] [URL]http://fedar.wz.cz/[/URL] [URL]http://bratniadusza.eu/pl/49[/URL]
-
i co ją boli, dlaczego ona piszczy ? no bo chyba nie od wrodzonego zdeformowania łapki, chyba jakiś uraz musiał być
-
Dziękuję Małgosiu, że się podzieliłaś informacjami jakie posiadasz. Ja się właśnie pakuję, zaraz wyruszam do Mielna ale laptopa biorę bo tam podobno będę miała internet, więc czekam na dalsze wieści. Bardzo żal mi malutkiej i bardzo mi się podoba. Ja mam w tej chwili już 3 suczki ale ostatnia jaką adoptowałam to jest przypadkowo właśnie Prasky Ratler - i ta Sara jeżeli rzeczywiście waży 1.5 - 2 kg to jest też chyba ta rasa a nie żadna pinczerka. Dzięki swojej Tosi właśnie poznałam tą rasę i się wogóle o niej dowiedziałam. To są naprawdę cudowne pieski - ja się zakochałam w tej rasie po uszy i moi rodzice też. Nawet planuję zakup takiej suni z czeskiej chodowli nie wierząc, że po raz drugi uda mi sie znaleźć takiego skarba w schronisku. Może jednak da się jakoś pomóc Saruni. Może ja ją zaadoptuję jednak. Nie mówię na razie konkretnie ani tak ani nie ale jestem bardzo zainteresowana. Ciekawe co z tą panią z Łodzi.
-
No a kto miał z małą pojechac do Piotrkowa do tego weta ? Czy ta Sara przebywa w schronisku i po prostu leży w klatce z tak sobie złamaną pod kątem łapką i już ? Godziny mijają, łapka sobie gnije albo zrasta się krzywo. Przecież takiego psa trzeba ratować natychmiast i nie mówić, że nie jest do adopcji tylko oddać pierwszej osobie, która ma pieniadze i chce zapłacić za leczenie. Jeżeli ona tam tak leży bez pomocy i wiedziałabym o tym wczoraj to niewykluczone, że dzisiaj rano pojechałabym po suczkę, adoptowała ją w takim stanie jak jest i umieściła ją w jakiejś dobrej lecznicy. Czy ktoś ma numer do tego schroniska ? bo w internecie znalazłam jakiś ale nieaktualny.
-
Ja też czekam bardzo na wieści. Pisałam do Ocelot na pw ale nie otrzymałam odpowiedzi - albo nie odebrała wiadomości albo nie chce ze mną gadać. Przede wszystkim jaka diagnoza i rokowania. Ciekawa jestem jak suczka trafiła do schroniska. Może ona wyskoczyła komuś z okna albo z balkonu. Może wyszła z ogródka jakąs dziurą i potrącił ją samochód albo rower ? No bo jak by ją ktoś tak brutalnie kopał to czy nie zabiłby jej na miejscu ? albo byłaby przynajmniej popuchnięta z wylewami i z obrzękami na całym ciele. Sprawdzono czy nikt jej nie szuka ? Chciałabym też wiedzieć czy to jest szczenię czy dorosła sunia ?
-
[quote name='rikrax']Pinczer miniaturowy, a ratlerek to zupełnie 2 inne gatunki. Mój rodowodowy Pinczer - Fafik bardzo się różni wieloma rzeczami od ratlerka mojej cioci. Po pierwsze: Mój pinczer jest barwy Czarny-podpalany. Kolor podpalany jest bardzo mocno brazowy, u ratlerka to jest tak jakby kolor piaskowy. Po drugie: Umięśnienie mojego Fafika jest bardzo widoczne, łapy są grube a uda, gdy idzie umiesnionie. Po trzecie: Rozmiar. Fafik jest wiekszy o jakieś 7-8 cm od ratlerka. Po czwarte: Ksztalt glowy i oczy: oczy nie są wylupiaste u pinczerka a głowa jest trojkątna. Ratlerek jest skrzyzowaniem chihuahua z pinczerem w związku z czym na ratlerka nie mozna dostac rodowodu[/QUOTE] Powyżej tego tekstu, który napisałaś/eś podałam Ci linki do rodowodowej chodowli ratlerków. Może raczysz spojrzeć ?
-
Dzięki Zuzka. Szkoda, że nie dzisiaj ale dobre i to. Nie znam tego weterynarza z Piotrkowa ale jakoś tak w niego wierzę. Małgosiu a ta Twoja Nutka to jaka jest duża ? ile waży ?
-
Jak ona ma tak leżeć w tej klatce to ja bym ją już nawet w gipsie zabrała na wczasy tylkom żeby ktoś ją dzisiaj zoperował