Jump to content
Dogomania

Jasza

Members
  • Posts

    22228
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jasza

  1. Moje najlepiej wydane 40 złotych w życiu :loveu: Schronisko w Katowicach na Milowickiej. Nie wybierałam, pojechaliśmy po szczeniaka, miałam na sobie czerwony golf, pani w schronie mi go wyjęła z klatki, podała, on się wtulił, pazurkami zaczepił o ten mój nowy, piękny sweter i tak został przez sześć lat :loveu:
  2. A dzisiaj mija szósty rok jak Reksio jest u nas :loveu: Mam jeszcze wyblakły paragon z godziną i adnotacją: Zakup psa :roll: (ze schroniska.) Biedaczek "kosztował"40 PLN. Jak to brzmi....
  3. Wczoraj minął rok od śmierci mojej Babci. Już myślę o Niej bez takiego strasznego żalu, bardziej spokojnie, choć brakuje i Jej i Dziadka i wszystkiego co się z Nimi i Ich domem kojarzy. Byliśmy wieczorem na cmentarzu zapalić świeczkę. Pięknie i cicho. Spokojniej i bez tego szału pierwszolistopadowego. Mimo, że wiele osób kręci głową,często zabieramy na cmentarz psy ( oprócz święta, kiedy jest młyn i zamieszanie). Pomodliliśmy się a ogonki siedziały grzecznie obok grobu. Oczywiście co Miśka znalazła na cmentarzu? K o ś ć. [SIZE=1]Z kurczaka.[/SIZE]:no-no-no: Obok kościoła spotkaliśmy biało-pomarańczowego kudłatego pieska na krótkich nogach. Witał się i witał z Miśką a Reks się wściekał. Właściciel opierając się o bramę i gaworząc z kolegą wołał go co jakiś czas jakby od niechcenia. Oczywiście bezskutecznie... Wreszcie odeszliśmy za choinki i D ż e r r y :p pobiegł do właściciela. Słyszałam jeszcze kpiący śmiech jednego z panów i gorliwe tłumaczenie drugiego: - Bo to były dwie suczki... :roll::roll: :diabloti::diabloti:
  4. Te oczy.... Nawet Bazylowe serce zmiękłoby co nieco ;)
  5. W ubiegłym roku, pierwszego listopada było pięknie i ciepło. W samochodzie pomiędzy wiązankami i zniczami przyczaiło mi się kilka biedronek, potem jedną znalazłam na nodze. następnego dnia miałam na łydce pęcherz wypełniony wodą, wielkości jednozłotówki mniej więcej ( to taniutki ;-) ). Po mniej więcej dwóch dniach podczas kąpieli go wymoczyłam i "przepękłam", bo mnie mocno drażnił. I się zaczęło. Miesiąc ropienia, antybiotyki, dziura, problem z chodzeniem, czerwona pręga nad kostkę... I tak się wtedy zastanawiałam, czy to nie po tej biedronce :mad:
  6. Ładniejszy, wiadomo :diabloti: U mnie w domu biedronek nie znalazłam, strachy Misiowe zniknęły, to już nie wiem o co jej chodziło...
  7. [CENTER][COLOR=#006400][SIZE=4][FONT=book antiqua][B]Znajdź różnicę :evil_lol:[/B][/FONT][/SIZE][/COLOR] [IMG]http://www.zdjecia.biz.pl/zdjecia/duze/mlody-wilczek.jpeg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/1840/7b4da8cb8a5de962gen.jpg[/IMG] [COLOR=#008000][FONT=book antiqua][SIZE=4]Dobrego dnia[/SIZE][/FONT][/COLOR] :loveu: [/CENTER]
  8. Misia przechodzi samą siebie.. Wczoraj na działce wystraszyła się kilku biedronek brzęczących na szybie. Dzisiaj jak wróciliśmy z lasu też coś ją musiało przestraszyć, bo się schowała w łazience i wychodziła co chwilę jakby coś sprawdzić, po czym z powrotem chowała się i kładła między muszlą a wanną...:shake: Mieszkanie przeglądnęłam. Biedronek nie znalazłam, ale są podejrzanymi numer jeden. [I]W piątek u fryzjera ( jak to zazwyczaj bywa..;-) ) nasłuchałam się ciekawostek o końcu swiata i ataku chińskich, śmierdzących i gryzacych biedronek..[/I] Teraz wreszcie strachulec wyszedł i śpi w rozkopanej pościeli... Macie biedronki w domu? Gryzą?
  9. Piękne zdjęcia :loveu: A czarnulki mają miny zupełnie jeszcze "szczeniaczkowe". Pocieszne. Ryża za to, to gracja i wdzięk. Kolor ma prawdziwie jesienny i pięknie się błyszczy. A terenów zazdroszczę okrutnie. Starte zabki - możliwe że od robali. Albo - taka ich uroda.
  10. Maciaszku, a jeszcze Twoja praca taka w zasadzie niedoceniona, bo zwierzęta Ci nie podziękują, choć moze by chciały. Za to po każdej adopcji możesz się uśmiechnąć, bo w każdej "maczałaś palce".
  11. Pasujecie do siebie.:grins: :loveu: [COLOR=#A9A9A9](Nawet piżamy masz czerwone??:p)[/COLOR]
  12. Zapytam jak Ją spotkam ;-) Świat mały jest...
  13. Wanda pracuje w Fiacie, (jest tłumaczką) to gdzieś blisko Ciebie?
  14. Jakieś wieści?
  15. Ech faceci ;-) tylko komputery im w glowie... My dzisiaj byliśmy na długim spacerze w lesie. Aż się wierzyć nie chce, jak ciepło. Na polu Pana Paproty zakwitły chabry. W ogóle nie czuć pażdziernika w powietrzu. Kolory liści jak w kalejdoskopie, mienią się w powietrzu zółtym, jak żółta ciżemka, morelowym, kasztanowym i to wszystko poprzetykane jeszcze letnią zielenią. Wpadające między gałęzie słońce aż oślepia, wszystko migocze w powietrzu. Pachnie trochę kredkami świecowymi, pamiętam ten zapach z zerówki, trochę dymem, ziemią i drewnem. Jesień - zdecydowanie moja faworytka wśród czterech sióstr.:loveu: Wracając spotkałam Mamę Wandy. Obie - to moje znajome[I] "od psich spacerów". [/I] Pamiętacie środę? Środową pogodę? Ten DESZCZ? Ja z ogonami byłam tylko na chwilkę na spacerze i obydwa chowały się pod blokiem jak dwie zmokłe kurki. Jak fajnie w taki dzień schować się pod kocem, napić gorącej herbaty, pomruczeć z kotem. Wanda wracała z pracy swoim małym, bordowym samochodem. Długa droga, jak każdego dnia, z drugiego końca Tychów. Na drodze kochłowickiej zobaczyła jak nagle zatrzymuje się samochód, w strugach deszczu nie widziała zbyt dobrze...ale.. Z samochodu wyrzucono psa. Piękną, delikatną, kasztanową seterkę z posiwiałym pyskiem. Z zapadniętymi bokami i odleżynami na łokciach. Z fredzlami na uszach i frędzlastym ogonem. Nie wiem, czy zdążyła bardzo przemoknąć zanim znalazła sie w samochodzie Wandy. Pewnie tak, bo lało całkiem mocno. Zobaczyłam ja dzisiaj po raz pierwszy na spacerze. Wygląda na to, że od dwóch dni Elza ma nowy dom i małą, chudą, cienką w talii siostrzyczkę.:roll::loveu::loveu: Dzisiejszy jesienno leśny spacer - ze wszech miar i ze wszystkich możliwych powodów udany!! Nie wiedzieć czemu, zaraz zadzwoniłam do Mamy, żeby Jej o tym opowiedzieć, Wam też piszę, lubię się dzielić takimi historiami, są dobre, podnoszą na duchu, trochę ściskają serce, sprawiają, że mówię sobie " ej, ludzie są dobrzy", usmiecham się i chcę o tym opowiadać na prawo i lewo. I robię to.:oops: [COLOR=#a9a9a9]Żeby nie było tak ckliwie i różowo - Reksio uznał że Elza jest zbyt duża i zbyt groźna i obwarczał ją obficie na dzień dobry... :mad:[/COLOR]
  16. Dzisiaj na ostatnia rundę twisterową zamiast kawałeczków ciastek powkładałam kawałeczki kiełbaski. Był szał :diabloti: Po wszystkim schowałam nasz magiczny twister do szafy. Miśka napiła się i padła. Reksio krecił się niespokojny po pokoju, potem stanął przy meblach na dwóch łapkach i zaczął jęczeć: "Oddajcie mi mój k o m p u t e r !!":scream_3::placz::scream_3:
  17. Za to teraz mamy słoneczny październik, dobre i to :p Bazyl miał zawsze takie kropeczki???
  18. W sobotę będę u brata, zapytam. Dawno nie widziałam nic fajnego.
  19. Nie przyniósł mi.:shake: Nie da się ściągnąć. Chyba :roll:
  20. Pegaza - i jeszcze u Ewick - prawie sto książek: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/233657-Prawie-100-ksi%C4%85%C5%BCek%21%21%21-Na-DT-Tofika-i-koty-Praksedy-do-16-listopada-g-20[/url]
  21. Zdrowia Cyklopie!!! Dużo!!!
  22. [quote name='maciaszek']No brawo dla Reksia :klacz::klacz::klacz:, wspaniale sobie radzi :).[/QUOTE] Prawda?:loveu: :oops: Nie wiem jak to widać na filmiku, ale jest coraz lepiej. Wie, że pod płytkami są smakołyki, wie, że najlepiej je odkrywać po kolei, wie, ze jak się zagalopuje, przesunie w tą strone gdzie już jest pusto, to trzeba się wrócić. Ładnie kojarzy. Jak nabierze całkiem wprawy, to będę dokładała te blokady w kształcie kostek, ktore trzeba wyciągać zębami, żeby się płytki przesuwały. Zobaczymy ;-)
×
×
  • Create New...