Kasia77
Members-
Posts
4673 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kasia77
-
[quote name='toyota']Kasiu, napisz mi szczegółowo co je Atos, bo mailuję z jednym Panem i zadał mi takie pytanie. W domu jest 6- cio letnie dziecko, pies i 2 żółwie. Dom jest niestety aż z Białegostoku.[/QUOTE] Do południa Atoniu dostaje miske z chrupkami (suchą karmą), nie wyliczam chrupek ,sypie na oko,odpowiednio do wielkości psa :),Brit , Arion , bosch - z tej półki cenowej, zmieniam karme na inną jak sie kończy ta którą jedzą, żeby im sie nie znudziło jeść ciągle to samo. Kolacja około 18 tej - miska ryżu (czasem makaron, ale raczej ryż) z mięsem, najczęściej drób - kupry, podudzia albo wątróbka z kurczaków (u mnie akurat zawsze wszystkie psy jadły drób,ale Antoni innym mięsem absolutnie nie pogardzi, dla Tośka mięso to mięso),wszystko podlane wywarem (nie za sucho, gęsto- ryż nie pływa, no i ciepłe oczywiście , w misce około 2 litry kolacji). Generalnie zasada jest taka - dużo, świeżo (gotuje co dzień), mięsiście, smacznie. Dla odmiany i na zmiane z ryżem dostają na kolację suchą karmę z gotowanym mięsem (zamiast ryżu sucha karma), dużo mięsa - tak żeby chrupki były nim oblepione , bo inaczej kolacja pieski w ząbki kole :). Antoś bardzo lubi kazdy zestaw. Oczywiście jak jest w domu, to wszystko co ludzkie nie jest mu w smaku obce. Nie ucze psów żebranka, ale za miękka jestem- nie umiem odmawiać kiedy tak patrzą....zresztą co może być przyjemniejszego niż widok zadowolonego, szcześliwego psa? - więc dostają jak proszą :) Nie wszystko Antoś lubi, ale to czego u mnie nie lubi , może zajadać ze smakiem w innym miejscu, np. nie uznaje gotowanego jajka, a zwłaszcza białka, jakby w ogóle nie jadalne było. Nie jest natarczywy, nie przebiera niecierpliwie łapami jak mój Borys kiedy czeka aż sie podzielę, nie "tańczy" wkoło mnie ja Łatka, nie poszczekuje jak Ząbek, tylko stoi i pomachuje wolno ogonem a więc żebranko z klasą:) Bardzo lubi obgryzać kości,najczęściej kupuje takie sporawe wędzone w zoologicznym, fakt ze Antek rozpracowuje je w szalonym tempie (doszedł do wprawy ), ale bardzo lubi coś sobie gryźć, nawet jak przychodzi do domu i akurat nie ma kości a tylko jakieś resztki się walają po legowiskach, to wygrzebuje taką małą krótką resztke i skubie, byle było co skubać. Mając do wyboru kanapkę i zwykłe legowisko, zawsze wybiera oczywiście kanapkę. Na małe, "wściekłe" kundelki odporny, oaza spokoju i anielska cierpliwość , pozwala kąsać się Ząbkowi po łapach- czasem Antoś myśli że to taka zabawa , a czasem poprostu ucieka przed nim co zabawnie wygląda -Ząbek wielkości dużej główki kapusty rzuca sie w morderczych zamiarach do łap Atosa a ten je prawie gubi ratując się ucieczką. ( Chociaż trzeba brac pod uwage rózne scenariusze, bo mimo, że Tosiu przyjacielski i miśkowaty, to zaatakował kiedyś kundelka za nic, i wyglądało to naprawde poważnie)
-
[quote name='toyota']Wiem, że nie jest daleko z Grudziądza ;), ale pan nie dopuszczał do siebie myśli, żeby po psa gdzieś jechać i oczekiwał żeby pies nie stwarzał żadnych problemów. A jak sądzisz ile Atos może ważyć ?[/QUOTE] sama sie zastanawiam, ale jak tu zważyć takiego cielaka :) wiem, że po kastracji może mieć tendencje do tycia i łatwo przedobrzyć, ale on nie jest za gruby- nic z tych rzeczy ;), po prostu wygląda bardzo porządnie, aż miło popatrzeć. Sierść gruba, mocna, nic się już nie sypie , forme Antosia oceniam na bardzo, bardzo dobrą, a z tą wagą, to musiałabym go do weta zabrać, bo inaczej nie zważe
-
A ja o tą bidusie chciałam zapytać ze strony 153 : [B]" Ta suczka to Ruda. Trafiło do schroniska z ul. Sidorskiej 7 lat temu. Niestety ma opinię istoty agresywnej. Podobno wiele miesięcy upłynęło, zanim ktokolwiek mógł się do niej zbliżyć. Po wielu latach pobytu w schronisku zaufała jednej osobie, której pozwala się głaskać, całować i z ufnością podaje jej łapkę. Nikt inny nie może jej dotknąć, bo atakuje. Jest też agresywna w stosunku do innych psów. Ruda ma chore oczko, którego nigdy nie otwiera. W dodatku niedawno zaczęła jej rosnąć jakaś narośl z tyłu - stale się powiększa. W najbliższym czasie ma to zobaczyć schroniskowy wet. Ruda ma w tej chwili ok. 8-9 lat." [/B] - Czy ona ciągle w takiej budce? bo tam dna nie było, ani nic:-(, zdjęcia z grudnia były a ona tak na gołej ziemi:-(, a teraz śnieg, mróz, mokro... Widział ją już weterynarz? wiadomo co za paskudztwo jej wyrosło?
-
[quote name='toyota']Był kolejny telefon w sprawie Atosa, ale dwupokojowe mieszkanko w bloku z dwójką dzieci, nie jest dla niego raczej odpowiednie :p. Pan sam zrezygnował jak wspomniałam, że pies nie mieszka na stałe w mieszkaniu i skacze na ludzi. Z resztą był już zrezygnowany jak dowiedział się, że Atos jest w Słupsku. Tel. był z Grudziądza.[/QUOTE] Asiu, Atos już skacze znacznie mniej i głównie na dworzu , bo w domu to jest bardzo grzeczny pies,spokojny, wyciszony i nieprzeciętnie miziasty , bezustannie chce sie bawić, zaczepia, powala sie pod nogami i czeka żeby go głaskać, niemniej 24godziny w małym blokowym mieszkaniu i te dzieci - odpadają, a z Grudziądza nie jest tu wcale daleko, do mojej tymczaski też rodzina jechała 200km zeby sie z nią poznać przed adopcją i dało się... Asiu i jeszcze o jednym chciałam wspomnieć, Atos to duzy pies, pisałaś gdzies wyżej że przytyło mu sie trochę, i faktycznie kawał psa z niego w tej chwili :), ale on potrzebuje zjeść i to porządnie, nie wyobrażam sobie Antośka z wymierzoną porcją suchej karmy raz dziennie- dom musi sobie zdawać sprawę, że wielki pies to jest wielki pies i koszt utrzymania adekwatny do rozmiaru (i ja nie mówię o porcji suchej karmy wymierzonej według jakiejś tam tabelki na opakowaniu, bo ja tego nie uznaje,ale o takich posiłkach jakie je teraz, a karma swoją drogą bo ją lubi, ale to jest dodatek, nie podstawa) I powiem Wam jeszcze, że Tosiu pare dni temu omal nie zamordował kota - sąsiada. Taki przypadek, że kot sie napatoczył i jak go Antoś zobaczył i dopadł...., podrzucał tym kotem jak szmacianą kukłą, myślałam że mu brzuch rozpruje bo go paszczą za "bębenek" złapał, odciągnęłam go jakoś, kot uszkodzony uciekł ,nie mogliśmy biedaka znaleźć, ze strachu tak sie zaszył, że ślad po nim zginął, po dwóch dniach wrócił na szczęście z grubsza cały ;) ,ale skubnął go Antek na pewno, bo go potem z czerwonego koloru czyściłam... a Antek nawet drapnięty nie był, tak sprytnie kotem obracał.
-
[quote name='zuziaM'] Ciekawa jestem, czy Grazynka pokazala zdjecia i jakie spostrzerzenia. Pamietam, ze pan doktor, ktory robil Mikusi RTG powiedzial, ze to raczej nie nowotwor, bo przy nowotworze kosci organizm jest bardzo szybko wyniszczany i pies jest strasznie chudy. Moja pani doktor mowila to samo. Mikusia teraz chudnie, ale to moze byc tez wynik tego, ze przeciez ma scisla diete w postaci tej nerkowej karmy ... a ona jest chudziutka.[/QUOTE] podglądam wątek i trzymam mocno kciuki za dziewczynkę Też ciekawa jestem co weterynarz na RTG, taki garb musi nawet zwykłym wetom coś przywodzić na myśl
-
Przesympatyczna Lori-po latach na łańcuchu ma dom !
Kasia77 replied to Paja's topic in Już w nowym domu
grosik ode mnie poszedł -
Przesympatyczna Lori-po latach na łańcuchu ma dom !
Kasia77 replied to Paja's topic in Już w nowym domu
[quote name='Kasia77']Śliczna grubcia. Ile niunia będzie potrzebowała na podróż ? Ja jednorazowo mały grosik mogę tylko:oops:[/QUOTE] to ja sie zacytuję i tez prosze o numer konta, niech dziewczynka jak najszybciej jedzie po lepsze życie -
Przesympatyczna Lori-po latach na łańcuchu ma dom !
Kasia77 replied to Paja's topic in Już w nowym domu
Śliczna grubcia. Ile niunia będzie potrzebowała na podróż ? Ja jednorazowo mały grosik mogę tylko:oops: -
[quote name='cavani']Niestety kiedy założyłam smycz i Barry zorientował się, że oddala się od budy, zesztywniał przerażony, zaparł się wszystkimi łapami i nie było mowy o spacerze. próbowałam kilka razy go zachęcić, ale zrobiło mi się go szkoda i stwierdziłam, że nie będę go stresować. Niestety więc będą to kolejne zdjęcia przy budzie. [/QUOTE] Biedny piesio , nic innego nie zna :( A na miejsce w dobrym kojcu misiak nie ma szans?
-
Jamniki i jamnikowate w potrzebie z całej Polski !!!!!!
Kasia77 replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
[quote name='jofracy']czy wiadomo co z Daffim? [url]http://jamniki.eadopcje.org/psiak/399[/url][/QUOTE] Przed świętami wysyłałam zapytania w jego sprawie. [B] Zdjęcia , które dostałam zamieszczone są na 149 stronie[/B] Jeśli chodzi o informacje: Dafii ma na imię Pajo. Był otwierany (nowotwór), ale nic chyba nie było robione (zbyt zaawansowany? - na ten temat miałam otrzymać dodatkowe informacje, ale do tej pory nie dostałam) Jest na specjalistycznej karmie i lekach na wątrobę (niewydolność wątroby) Charakterek ma typowo jamniczy . Pajo był zgłaszany do schroniska przez ludzi przez kilka dni, że chodzi pies wzdłuż jednej z ostródzkich ulic i to tyle wiadomo o jego przeszłości. Trafił w stanie fatalnym. Stan skóry, psychiczny i w ogóle kondycyjnie (wychudzony) bardzo zły. . -
[quote name='Beatkaa'] Atosek to cudowny chłopak,do domku mu już czas iść.....przy dobrej reklamie nie wątpie w to,że domek sie szybko znajdzie ;)[/QUOTE] cudowny, cudowny, domek będzie miał fantastycznego psa ;) Atoniu w domu grzeczniutki, dziś został sam na całe popołudnie(to znaczy nie całkiem sam, bo w towarzystwie innych psów), jak wróciłam, to leniwie zwlókł się z kanapy, merdnął ogonem i poszedł dalej spać :) a potem trzeba było iść na noc do kojca a tak strasznie zimno na dworzu:(
-
[COLOR="red"][SIZE="5"]Właściciel rufiego umarł, jeśli pies nie znajdzie w ciągu kilku dni nowego domu trafi do schroniska. Taką informacje dostałam od pani z którą mieszkał Pan Rufiego. Pani nie jest w stanie i nie chce opiekować sie psem. Proszę o pomoc, o pomysły co robić Rufi to młody, żywiołowy i energiczny pies, w kwietniu 2011 roku został adoptowany ze schroniska przez swojego zmarłego Pana, jeśli nie znajdzie nikogo, kto go zechce, wróci do schronu:( [/SIZE][/COLOR]
-
[quote name='terierfanka']może nie wniosę tu optymizmu, ale w życiu nie zbierzemy 500zł deklaracji, a one jako dwupak mogą potrzebować dt dożywotniego[/QUOTE] niby tak, ale bezpłatnego tymczasu raczej tez nie znajdą, takie to błędne koło....:sad: Może niech ktoś w sprawie szczegółów- ceny porozmawia z Pają , zeby chociaz orientacyjnie wiedzieć co i jak
-
I jeszcze jedna odpowiedź w sprawie suniek :) Paja jest z okolic Wrocławia, więc do sunieczek ma blisko, wolne miejsca byłyby już teraz- w styczniu Przekazuje Wam wiadomosć, a Wy mówcie co myślicie? [B]" Więc może tak ogólnie jedno miejsce zwalnia się u mnie 20 a drugie prawdopodobnie już na koniec stycznia(2 miejsce zależy od Jamora ,ale już dawał znak by powoli na koniec stycznia się szykować).Z tym,ze zanim wy i ew,ja byście się zdecydowały chciała bym psiaki poznać osobiście.Jestem z kolic Wrocławia więc mogę w jakiś dzień podjechać do schronu. Co do ceny jest ona uzależniona od stanu w jakim są psy,podstaw zachowania,jedzenia,niszczenia itp. następna rzecz psiaki muszą byc w porzadku do dzieci ,bo po domu pełza 9 miesięczny szkrab i najlepiej zgodne z innymi psami ponieważ w domu też posiadam swoje ogony x 4 .Nigdy raczej nie mam na tymczasie więcej jak 2-3 psy w razie czego mogę podać gg albo tel "[/B]
-
dostałam wiadomosć od Ulka12 w sprawie DT- bardzo dziękuje ;) Jako że ścisle dotyczy psinek a ja tylko pomagam w szukaniu domku, zamieszczam ją tutaj: [B]" Mogę zaoferować sunieczkom PDT niestety płatny. Mieszkały by w domu z ogrodem. Prowadzę PDT część psiaków, (w tej chwili trzy) mieszkają w psim pokoju a 2 w kojcach. Jeśli chodzi o cenę to było by to 250 zł za jedną suczkę, ja odpowiadam za karmę, natomiast po waszej stronie byłoby opłacenie zabiegów wet, oczywiście gdyby były konieczne. Odpchlenie, odrobaczenie, kąpiele, transport do weta pokrywam ja, no chyba, że trzeba by je było wozić na jakieś specjalistyczne zabiegi do jakiegoś odległego miasta. Nie wiem czy sie zdecydujecie na moją propozycję ale tylko tyle mogę zadeklarować " [/B]