Kasia77
Members-
Posts
4673 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kasia77
-
Nie dostałam żadnych zdjęć a szkoda, bo podobno Pajo wyładniał, wygląda dużo lepiej, podejrzenie nowotworu sie nie potwierdziło , na pewno Pajo jest i musi być karmiony karmą weterynaryjną dla wątrobowców - i to tyle jeśli chodzi o zdrowie. Pajo ma charakterek jaki ma, nie pała miłoscią do innych zwierzaków, zależy kto jak mu podejdzie, do ludzi też lubi burczeć - to wszystko znacznie zmniejsza szanse na adopcje.
-
Schorowany Staruszek Zoran - Zoranek za TM:(:(:(
Kasia77 replied to Kasia77's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Szłam do niego rano pełna strachu...ale jak go podniosłam, to koślawo bo koślawo, ale sam chodził, zobaczymy jak będzie dalej... -
Schorowany Staruszek Zoran - Zoranek za TM:(:(:(
Kasia77 replied to Kasia77's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
odepchałam i dziękuje ,ze zajrzałaś do Zorana -
Ciocia istnieje na 100% , informacje o tej rodzinie mam z bardzo pewnego, wiarygodnego źródła, źródła które zna te Panie, obie, dlatego wiem, że poprzedni doberman cioci, miał u niej bardzo dobre warunki, ciocia była na jego punkcie "ześwirowana" zupełnie , była przez to nawet tematem plotek i kpin ze strony sąsiadów,ale ciocia ciocią a psa szuka p. Dorota , dla cioci :razz:, tylko czy aby ciocia w ogóle wie że ktoś szuka jej psa?, czy na pewno chce psa i wie jakiego konkretnie p. Dorota zamierza jej sprawić?........:cool3: Pośrednicy w adopcji, to nie adopcja... Jeśli będziecie miały kontakt z samą zainteresowaną, czyli ciocią i sprawa będzie pewna, to wtedy postaram sie pomóc, bo tak jak pisałam, do Poddąbia mam nie daleko, ale nie ma sensu jeździć jeśli ciocia być moze nie wie o co chodzi....
-
[quote name='Beat2010']Czekamy na wolne miejsce u Pokerka , panie wetki w hoteliku zrobiły dobą robotę, wyprowadzily łapiny Sary na prostą, teraz nie bęzie już potrzebny codzienny dozór lekarski :) a co u Gajki? a u Gajki w porządku , brakuje tylko zgody w stadzie ...;) Za tydzień bierzemy się za sprawy zdrowotne, w końcu będziemy mieli nieograniczony, bezproblemowy dojazd do kliniki, więc zrobimy wszystkie badania, prześwietlimy Gaje, bo obawiam sie ,że bez powodu nie kuleje....[SIZE="1"]skubie się z jednej strony przy ogonie ,coś jej najwyraźniej dokucza, moja Dorotka tak grzebała na zadzie, wszyscy myśleli ze stawy, ze bolą itp a okazało się że "czepiała się" zadu bo tylko tam mogła dosięgnąć a bolał ją kręgosłup który toczył w najlepsze nowotwór...
-
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
Kasia77 replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Hania jest śliczna... -
Po 7 latach w schronisku, Gaja poznaje życie od nowa...
Kasia77 replied to Kasia77's topic in Już w nowym domu
[quote name='Beat2010']co słychać u Gai?[/QUOTE] Gajutek to kochany pies,chociaż aniołkiem nie jest:evil_lol: Bardzo przyjacielska do ludzi, jej jest bez różnicy kogo widzi,swój czy obcy, radośnie łasi się do wszystkich, byle człowiek. Uwielbia długie spacery,na których prócz kotów wypatruje do mordowania kur , które sobie chodzą samopas, bo na tyłach za naszym i sąsiednimi domami rozciągają się same łąki i pola Z Łatką pozostaje w stanie wojny , no i niestety z jamniczką Misią również. Misia to bardzo przyjazna duszyczka i byłoby dobrze, ale Gajka na wszystko co nowe reaguje jak pies na suczke z cieczką - jest bardzo nachalna, natarczywie naskakuje, obwąchuje, i się chyba Misi nie spodobało ;) -
Schorowany Staruszek Zoran - Zoranek za TM:(:(:(
Kasia77 replied to Kasia77's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zoranowi bardzo ładnie schowały się żeberka, cały do połwy wygląda ładnie, ale tylko do połowy -tył jest fatalny,kości miednicy to dosłownie same kosci, tylko nie widać na pierwszy rzut oka, bo sierści ma dużo, łapy słabe, zesztywniałe, z dnia na dzień pogorszyło mu sie o 80%, przedwczoraj i wczoraj było strasznie źle, przez cały dzień nie mógł zrobic nawet kilku kroków bo natychmiast sie przewracał, nie trzyma równowagi, jest jakby 'skoszony" zupełnie na jedną strone, przewraca się zawsze tylko na prawy bok .Dostał wczoraj cocarboksylaze i po południu było jakby troszke lepiej, był w stanie przejsć kawałek bez pomocy, ale dzis od rana znów jest źle, nie podnosi sie sam od tych trzech dni, chce ale nie może... Prowadzam go przepasanego z tyłu chustą, bo puszczony bez pomocy idąc skosem robi dwa kroki i leci na jeden bok Znów czuje sie bezsilna i zupełnie bezradna, to jak powtórka z mojej Zory.... -
[quote name='toyota']O kurcze, jestem pewna, że wiem o jaki dom chodzi ! Dzwoniła pani z tej miejscowości w sprawie mojego Atosa. Pani miała przez wiele lat dobermankę, którą musiała uśpić z powodu jakiejś choroby. Pani jednak doszła do wniosku, że woli dobermana. Poprosiłam już Kasię 77, żeby się wypowiedziała: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/207058-ATOS-w-hoteliku-u-Kasi77.-Brakuje-150-zł-deklaracji-i-domu-(.?p=18898998#post18898998[/URL][/QUOTE] To na pewno ten sam dom, Poddąbie jest malutkie, typowa miejscowośc turystyczna nad samiutkim morzem, na stałe- poza sezonem nie jest zaludnione, więc pewnie o ten sam dom chodzi. Rozpytałam o tą Panią kiedy interesowali się wstępnie Atosem, z informacji jakie mam, to dobry dom ,podobno kochała swojego psa ponad wszystko, traktowała jak dziecko, pies miał u niej dobre warunki i życie, musiała go uśpić z powodu choroby(nie wiem jakiej) i dwa czy trzy razy odwoływała umówionego wczesniej weterynarza, bo nie mogła rozstac sie z psem - to sa wszystko wyłącznie informacje przekazane mi przez osobę, która zna w Poddąbiu ludzi i jest zorientowana kto,co i jak, ale osobiscie tam nie byłam , więc wpisuję tylko informacje zasłyszane. Mieszkam 20km od Poddąbia , gdyby trzeba było postarałabym sie zrobić wizytę, z tym ze nie jestem w stanie w tej chwili powiedzieć kiedy, sama nie mam jak dojechać, zwykle na wizyty jade z Danusią- Danka1234 ze Słupska, więc gdyby Danusia się zgodziła i znalazła czas, mogłybyśmy podjechać. Tak czy siak dom trzeba prześwietlić dokładnie na miejscu, bo cudze słowa, to na razie tylko słowa A kto do Was dzwonił? sama zainteresowana, p. Danuta ? o ile dobrze pamiętam imie, czy p. Dorota ? - która tak jak w przypadku Atosa dzwoniła w jej imieniu i akurat p. Dorota, która z p.Danutą mieszka po sąsiedzku, żadnego psa dostać nie powinna.... (najkrócej mówiac, to nieodpowiedzialny i nieodpowiedni dom dla psa)
-
Ta dzisiejsza wizyta to masakra.... Pan, widać nie potraktował naszej umówionej wizyty szczególnie poważnie - był pod wpływem alkoholu, innymi słowy- śmierdziało wódą, zresztą po otwarciu drzwi do domu, również nie pachniało...w oczy raził wszechobecny bajzel , tam dosłownie było wszystko,korytarz zawalony brudnymi słoikami po majonezie itp , lampy, worki, śmieci, buty, wszystko razem wymieszane, w obejściu to samo.... no i płot -co prawda był, ale na znacznej długosci, wysoki około 1 metra. Najlepsze było to, że ten człowiek nawet nie wiedział czy Antek to pies czy suka, prowadząc Nas na podwórze zapytał czy ten pies to suka?.......... Koszt przejazdu - zwrot dla Danusi/ Danka1234
-
Asia, jeszcze raz numer telefonu do tego warblewa, bo mi telefon wszystkie sms-y wczoraj wykasował, chciałyśmy jechać dzis wieczorem, ale najpierw zadzwonić musze...
-
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
Kasia77 replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
[quote name='Beat2010']Jamniczki to trzeba pokazać Kasi77 ( tej, która adoptowała Gaję) :loveu:[/QUOTE] widziałam bidule na jamnikach, ktoś już je wrzucił -
Schorowany Staruszek Zoran - Zoranek za TM:(:(:(
Kasia77 replied to Kasia77's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tu widać, jak mu tył "leci" -
Życie Pinesi wisi na włosku ... Pineska odeszła ... [']
Kasia77 replied to Pinesk@'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękuje Saruniu... Mimo że nie ma dnia bez Pinesi, nie ma bez mojej dziewczynki spaceru, poranka bez powitania i snu bez pożegnania na Dobranoc, to tu szczególnie ciężko mi o niej pisać... Tęsknie laleczko, tylko ja wiem jak bardzo... -
Asia, telefon dostałam, dzięki;) , na oficjalną wizytę z Danusią nie damy rady wcześniej niż w wekend (brak dojazdu), więc może i płot będzie już gotowy, to sobie wszystko dokładnie pooglądamy :diabloti:
-
Jamnikowaty Ząbek od 2 lat w DT. Pomóżcie ogłaszać i szukać DS!
Kasia77 replied to ana666's topic in Już w nowym domu
[quote name='Boni-Bobo']Dawno się Ząbku nie pokazywałeś.Co u ciebie?[/QUOTE] po staremu :) , postaram sie wrzucić jakieś zdjęcia Na konto Ząbka wpłynęło 80żł - Ana, Ząbuś dziękuje za pieniążki, które dawno temu doszły ;) Zaraz po 1szym kwietnia będziemy robili przegląd ogólny futer a Ząbek jest w tej kolejce pierwszy, co z tego wyniknie napiszemy zaraz po wizycie u weter. -
[quote name='Sarunia-Niunia']Trafiłam na watek dziewczynek i czytając ostatnie posty zamarłam... Adopcja do kojca? Takiej słodkiej, młodej Sunieczki? I jeszcze rozdzielanie Jej z Siostrą? Dziewczyny z mojego ukochanego Konina - nie róbcie Im tego.... [B]Jak mają siedzieć w kojcu, to już lepiej niech dalej siedzą w kojcu schroniskowym, ale razem no i z Wami - przynajmniej Was znają i kochają.... Przecież adopcja do kojca - no umówmy się, cóż to dla Nich za adopcja??? I jeszcze możliwe rozdzielenie???[/B] Nie róbcie tego Kolbie, nie róbcie tego Chrupce - przecież Je kochacie!!! Nie pozwólcie Ich rozdzielić!!! Zwłaszcza dla takiej adopcji - kompletnie nie warto!!![/QUOTE] Sarunia ma świętą rację Gdyby mała szła do domku, prawdziwego domku, to i na rozdzielenie dziewczynek można inaczej spojrzeć, ale adopcja w takim wydaniu....to nie adopcja :(:(.....
-
[quote name='lika1771']Matko kochana nie wiem co robic.....[/QUOTE] lika, jakby Ci przyszedł do głowy ktoś, kto by go za karmę mógł wziąć, to może....może jakoś by sie udało mu pomóc To jest jakiś koszmar:placz:, ja mam od m-ca nowego owczarka- link do wątku poniżej i dużą sunie z palucha, nie dam rady pomóc Rufiemu, zresztą on sie nie nadaje do zamknięcia w kojcu, ale gdyby można go gdzieś umieścić, zrobie co w mojej mocy żeby mu pomóc
-
Schorowany Staruszek Zoran - Zoranek za TM:(:(:(
Kasia77 replied to Kasia77's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dawno Nas nie było, bo nam czasu w ciągu dnia mało a wieczorami już się nic nie chce.... Zoran różnie, ale nie najgorzej, praktycznie nie pomagam wstawać, pies podnosi sie sam, wygląda lepiej - żeberka sie schowały , często gęsto "obfajdolony po uszy" , chociaż ostatnio było kilka dni, kiedy nie trzeba było sprzątać kupali z psa i wkoło psa ;) -
[quote name='Boni-Bobo']Taka cisza - coraz trudniej wierzyć w cuda...[/QUOTE] Rufi jest w schronisku..... przez kilka dni spał u kogos pod drzwiami... w sobote odłowiło go schronisko... oszaleje :(:( co ja moge???, powiesić sie chyba tylko, bo jak mu pomóc, jak nawet jedniusieńkiego telefonu nie było
-
Asia, prześlij mi numer telefonu do tego domu.....