Jump to content
Dogomania

joanna83

Members
  • Posts

    2380
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by joanna83

  1. [quote name='evel']Więc od czego mamy nagradzanie żarciem? :cool3: Po skończonym polowaniu na piłeczkę, możemy dać psu garść chrupek, kawałek mięska albo nawet miskę z wodą. Zauważyłam, że mojej suce to pomaga wyjśc z trybu o-booooożeeee-piłka-rety-rety-rety-piiiiłkaaaa! :evil_lol: Myślę, że warto spróbować z kennel klatką :)[/QUOTE] U mnie była taka sytuacja, że nakręcony na piłkę/patyk pies nie brał żadnych smaków. Nic poza aportem go nie obchodziło.
  2. [quote name='yamayka']To nieprawda że zabawa w aportowanie nie jest dobra dla pobudliwych psów. Wystarczy tylko jasno rozdzielić psu czas zabawy (nawet intensywnej) i czas odpoczynku, bierności, relaksu. A to jest jakaś tam sztuka. Jeśli suczka nie zostaje na długo tylko na ok.2 godziny to pomyślałabym o klatce, kenneliku. Najpierw nauczylibyście ją wypoczywać, relaksować się w niej gdy jesteście w domu, potem stopniowo nauczy się zostawać w swoim "domku" pod waszą nieobecność. Mój pies miał podobne problemy w nowych miejscach. Teraz wszędzie jeździ jego ukochana klatka i jest spokój. Nie puszczajcie suczki bez długiej linki skoro nie reaguje na wołanie. To nieodpowiedzialne i antywychowawcze. Jeśli jest tak nakręcona na piłeczkę i aportowanie to wplatajcie w zabawę komendy i przywołania tez nauczcie od nowa na piłeczkę. Pies z popędem łupu to skarb :) Tylko jedna uwaga - NIGDY nie czekajcie aż suka znudzi się zabawą i "da znać" że ma dość, połozy się z piłką. Zawsze kończcie zabawę jeszcze wtedy, gdy ma ochotę na więcej.[/QUOTE] A ja jednak twierdzę, że pies nadpobudliwy i zabawa w aportowanie, to nie jest dobre połączenie. Nie jestem ekspertem, ale sama mam takiego psa i spotkaniach z behawiorystą zdecydowanie odłożyliśmy piłeczki i patyczki,a bawiliśmy się z psem w szukanie. Behawiorystka tłumaczyła mi to w ten sposób. W naturze pies (wilk) łapie zdobycz, zabija i zjada. Wtedy poziom adrenaliny związany z polowaniem spada. W zabawie pies nie może zjeść zdobyczy, więc jest ciągle nakręcony. Początkowo nie wierzyłam, ale chyba pomogło. Oczywiście ćwiczyliśmy posłuszeństwo, zostawanie w domu, cierpliwość itp. W późniejszym czasie wróciliśmy do aportowania jako nagrody za posłuszeństwo tak jak piszesz yamayka, ale to dopiero po kilku miesiącach. Klatka jest też fajnym pomysłem, ale trzeba pamiętać, że trening klatkowy trwa długo i należy bardzo uważać, żeby psa do klatki nie zrazić. W razie czego mam rozpiskę od szkoleniowca jak przyuczać psa do klatki, więc mogę się podzielić;)
  3. [quote name='Rewelacja']asia300 tu są mikropsy powyżej 1 roku szczeniaki są w 1 poście (odnośnik)[/QUOTE] Zwłaszcza, że te szczeniaki już za miesiąc będą ważyły ponad 6 kg. To nie są mikrusy.
  4. A dlaczego zostaje w łazience? Może to pomieszczenie (albo ogólnie zamknięcie) budzi w niej negatywne emocje? Piszesz też, że suka jest bardzo pobudzona jak wracacie. Czy w innych sytuacjach też jest nadmiernie pobudzona? Jeśli tak, to zabawa w aportowanie nie jest najlepszym pomysłem, bo pies nadpobudliwy jeszcze bardziej się wtedy nakręca. Moim psom na wycie i szczekanie pomaga włączone dosyć głośno radio (najlepiej Maryja ;), bo tam dużo jest gadania). Początkowo zostawiałam je w przedpokoju i kuchni, ale od jakiegoś czasu włączam radio i zostawiam otwarte drzwi dużego pokoju i jest ciszej.
  5. [B]Coronaaj[/B] wybierasz się może do Jokiego w odwiedziny? Bardzo, bardzo przydałyby się lepsze fotki do ogłoszeń.
  6. [quote name='yup']joanna83, chyba nie dostałaś mojej wiadomości bo masz przepełnioną skrzynkę. napiszę numer na priv jak wyczyścisz. albo może napisz mi wiadomość z numerem telefonu tej dziewczyny to ja sama do niej zadzwonię[/QUOTE] dostałam i przekazałam. Nie mam nr dziewczyny. Kontaktujemy się przez maila. Zobaczymy czy się odezwie.
  7. [quote name='jaanna019']Przecież on ich nie widzi ;)[/QUOTE] Diablico nie łap mnie za słówka! Od pierwszego niuchnięcia niech będzie ;)
  8. Borys jest już w nowym domu. Państwo zakochali się w nim od pierwszego wejrzenia i to z wzajemnością :)
  9. [quote name='zachary']joaanna83, pipi, czytam i ...jakoś nie bardzo wiem u kogo są: matka z 9 szczeniąt?....Pipi pisze, ze umieszczono je u jakiejś kobiety, a joanna83 pisze, że u jakiegoś niezbyt odpowiedniego pana....Na dodatek, sunia ma u niego pozostać.....Skoro niezbyt odpowiedni, to dlaczego sunia miałaby u niego zostawać?.....[/QUOTE] Psy umieściła (ma umieścić) gdzieś kobieta, która do mnie dzwoniła. Sukę pan (państwo), który weźmie gromadkę chce sobie zatrzymać, chociaż nie jest odpowiednim dla niej opiekunem według mnie.
  10. [B]Monia[/B] przesadzasz chyba troszkę. Przecież Asia poradzi sobie z każdym Twoim psiakiem no może prawie każdym ;)) Jak ciężko Mamusi uwierzyć, że jej córeczka nie jest już małą dziewczynką :evil_lol: Niedługo i mnie to czeka :roll:
  11. [quote name='kaszanka']kto z kim przystaje - takim się staje :D[/QUOTE] A właśnie, że nie! Ja nie mam kotów. Koty są u mojej mamy i jak tam jedziemy, to Niuńka potrafi załatwić się do kuwety. Bardzo wygodna sprawa, tzn nie to, żebym jej nie wyprowadzała, żeby nie było ;)
  12. [quote name='Pipi']Nie, bo udało sie umiescic je u jakiejs kobiety, wszystkie szczeniaki i matka. Zastanawiam sie tylko, czy zostaną tam na zawsze, czy trzeba pomoc w oglaszaniu? Jesli tam zostaną, to beda sie mnozyc za jakis czas i znowu bedzie problem, tylko, ze x razy wiekszy. Mysle, ze jak jest teraz nad nimi opieka, to moglybysmy pomoc np. zrobic zdjecia i oglaszac. Te co u mnie są pomalutku jednak ida do adopcji i to dobrych domow. Z wczorajszego dnia jestem bardzo zadowolona. Dzisiaj byc moze powiozę nastepnego - Fionkę. joanna83, moze podaj namiary do tej pani, zobaczymy czy potrzebuje pomocy. Bo to, ze wziela pieski do siebie, to przeciez tylko polowiczne rozwiazanie. Nie chcemy zeby za rok bylo ich 3 x tyle.[/QUOTE] Pipi podałam Twój nr pani i ona nie może się z Tobą skontaktować. Mówi, że nie odpowieda nikt, więc pewnie dzwoni jak akurat jesteś poza domem. Psiaki jak najbardziej trzeba poogłaszać, ale nie pisałam tu o tym, bo dziewczyny z Bielska sprawą nie mają zamiaru się zajmować. Pani ma przesłać mi fotki maluchów na maila. Pieski są w Bielsku, u kogoś niezbyt odpowiedniego, że się tak wyrażę i powinny pójść do domów jak najszybciej. Mama jest niewielka, a szczeniąt jest aż 9. Być może suka zostanie u tego pana, ale oczywiście trzeba dopilnować sterylki, bo wiadomo co będzie za pół roku. Mam tylko nr komórkowy do tej pani. Wysłać Ci?
  13. [quote name='kaszanka']Monika chiłki topsiaki które potrafią załatwić się do kuwety ( chyba jedyna taka rasa) - ale nie wiem czy zakopują kupkę :D[/QUOTE] Nie jedyna. Moja Niunia też potrafi załatwiać się do kuwety kociej i to w dodatku krytej. Oczywiście pięknie zakopuje swoje smrodki ;)
  14. [quote name='joanna83']Bardzo proszę od dodanie do mikropiesków do adopcji tej oto suczki: [FONT=Arial Black]Imię: [SIZE=3]Muszka Plec: [/FONT][FONT=Arial Black]suka[/FONT][FONT=Arial Black] Wiek: [/FONT][FONT=Arial Black]4-5 lat [/FONT] [FONT=Arial Black]Waga: 5,5 kg [/FONT] [FONT=Arial Black]Miejsce: Białystok [/FONT] [FONT=Arial Black]Sterylizacja: wysterylizowana [/FONT] [FONT=Arial Black]Stosunek do dzieci: boi się dzieci, ale nie jest agresywna, raczej kuli się i nieruchomieje przy próbie pogłaskania [/FONT] [FONT=Arial Black]Stosunek do innych psów: uległa, boi się dużych psów i na nie szczeka z daleka [/FONT] [FONT=Arial Black]Stosunek do kotów: z kotami dogaduje się bez problemu [/FONT] [FONT=Arial Black]Dodatkowe informacje: Suczka musi natychmiast opuścić swój obecny dom, bo oboje państwo (starsi ludzie) mają problemy zdrowotne, które nie pozwalają im chodzić. Muszkę wyprowadza na spacery sąsiadka, która już się bardzo buntuje. [/FONT] [FONT=Arial Black]Charakter: [/FONT][FONT=Arial Black]Muszka jest psem jednego pana. Przywiązuje się do jednego opiekuna, a resztę ludzi traktuje z rezerwą. Nie lubi długich spacerów. Do tej pory boi się jeszcze, że zostanie porzucona. W domu jest bardzo grzeczna, cicha i spokojna. Zachowuje czystość, potrafi chodzić na smyczy. Szukamy jej spokojnego domu, który pokocha maleńka Muszkę i pomoże jej się otworzyć na świat.[/FONT][FONT=Arial Black] W razie potrzeby pomożemy w transporcie Muszki do innego miasta. [/FONT] [FONT=Arial Black]Kontakt: Asia- joanna83 tel.662 187 309, dafney@wp.pl[/FONT] Muszka pojechała już do nowego domku :)
  15. Nie musicie już nic robić. Sprawa szczeniąt i suki została rozwiązana.
  16. [quote name='yup']z tego co wiem, to piesek od tłamsik dziś pojechał do nowego domu. Nela nadal u mnie, przedwczoraj i dziś dałam ogłoszenia, ale wolą pieski a nie sunię. jest bardzo żywa, chyba nawet za bardzo jak na szczeniaka. kiedy nie śpi to tylko biega, gryzie i szczeka. martwi mnie to gryzienie nie wiem jak ją uczyć, że tak nie można mówię fe ale to nie działa za bardzo. nawet przejść ciężko bo zaraz za stopy łapie. na tej wsi to już pewna jestem, że wzięliby na łańcuch bo ona chyba za żywa jest. moich rodziców piesek jak był szczeniorem o wiele spokojniejszy był. no i wyjada jedzenie kota:evil_lol: poza tym jest cudowna:loveu: moja kota zaczęła kłaść się w kuwecie-to ze stresu może być?[/QUOTE] Yup już Ci Bakteria pisała chyba wcześniej, że szczeniak znacznie lepiej zareaguje jak mu powiesz w języku podobnym do psiego, że nie życzysz sobie gryzienia, bo to boli. Jak łapie za stopy, ręce, czy ubranie, to za każdym razem głośno zapiszcz, albo piskliwym głosem krzyknij "ała".
  17. [quote name='ifka']dziewczyny, nie zrozumcie mnie źle, ale jeśli piszecie, że pani potrzebuje porady, to w praktyce ma wyglądać, że mamy negocjować z kierownictwem o czas dla szczeniąt - i postraszyć, żeby nie wywiózł do lasu, bo to karalne. To mogę, ale to lanie wody jest, bo co ja mogę obiecać panu kierownikowi? czas na znalezienie domków? Bielsk jest obklejony ogłoszeniami, ba, nawet z pozdzieranymi nr tel - buniaaga, poszedł jakiś szczeniak? Żaden. Dlatego marnie to widzę.[/QUOTE] Nie rozumiem co jest laniem wody? Jeśli powiesz kierownikowi, że wiesz o psach, o jego planach wywiezienia, że to jest karalne? To są tylko fakty. Jeśli obiecasz mu, że pomożesz szukać szczeniętom domów, zrobisz zdjęcia i ogłoszenia, to chyba nie jest lanie wody? Nawiasem mówiąc, ogłosić psy można na Białystok i całą Polskę, nie tylko na Bielsk. Ale ok, skończmy już ten temat. Pani dostała poradę ode mnie przez telefon i ja więcej nie jestem w stanie zrobić w tej sprawie.
  18. [quote name='buniaaga']joanna83 dla mnie to trochę taki szantażyk emocjonalny ze strony pani pomożecie?jak nie to psy pojada do lasu.Skąd pani miała nr do Ciebie rozumiem ze zadzwoniła do TOZ-u? Skoro chodzi tylko o rozmowę z kierownictwem to można przecież porozmawiać telefonicznie. Nie gniewaj się ale my już odbierałyśmy ostatnio takie tel o bezdomnych psiakach i każdy mówił że jak nie zabierzemy to wypuści albo przegoni.Jak zaproponowałam pomoc w ogłoszeniach,znalezieniu dt np płatnego lub hoteliku to już telefon milczy. Mimo chęci ja nie mam gdzie zabrać psiaków a myślę że pani o taką pomoc chodzi.[/QUOTE] Pani dzwoniła na mój prywatny nr jak pisze monia3a. Wiesz mi odbieram po kilka takich telefonów tygodniowo i jeśli jest to Białystok od razu doradzam zgłoszenie do schronu. Nigdy nie zabieram szczeniąt, czy kociąt bo nie mam gdzie. Pani mnie nie szantażowała, tylko zapytała o poradę. Napisałam to bardzo wyraźnie już 3 razy w postach powyżej. Powiedziałam jej jasno, że my psów nie zabierzemy i koniec. Pomyślałam jednak, że któraś z Was będąc na miejscu mogłaby i chciała tam podejść i porozmawiać z szefem. Jeśli nie, to trudno. Rozumiem. Ja w tą sprawę też nie mogę się zaangażować, a rozmowy przez telefon nic nie dają w takich przypadkach.
  19. [quote name='Neczka']Dziewczyny, przepraszam, ale nie dam rady przelecieć dziś całego wątku... Jak ma się sprawa ciśnienia w oczkach suni ? Korygowaliście tą kwestię lekowo ? Widziałam na poprzedniej stronie zdjęcia Fionki jeszcze z "wytrzeszczem"...[/QUOTE] Wytrzeszcz zostanie jej już na zawsze. Ciśnienie już w porządku z jednym oku. W drugim prawie ok. Fidżinka cały czas dostaje leki, tzn krople do oczu kilka rodzajów.
  20. [quote name='ifka']jedyne co mogę zaproponować pani to sterylkę suki; ale pani potrzebuje pozbycia się "kłopotu" - nie mamy takich możliwości[/QUOTE] [B]Ifka[/B] pani szuka pomocy, porady itp, tak jak napisałam wcześniej. Jedyny pomysł jaki mam to, żeby ktoś poszedł do kierownictwa i spróbował wynegocjować czas dla psów, chociażby po to, że móc poszukać szczeniętom domu. Nawet jeśli matka miałaby trafić później do schronu, to szczenięta będą miały szansę na dom. [B]Buniaaga[/B] nie wiem, gdzie firma się dokładnie mieści i nie znam więcej szczegółów. Jeśli któraś z Was jest w stanie sie tym zająć to podam kontakt do pani na PW lub prześlę jej numer którejś z Was. Wiem na pewno, że psy nie mogą trafić do lasu. Jedynym rozwiązaniem jest schronisko.
  21. Dziewczyny z Bielska mam do Was pytanko. Zadzwoniła do mnie dziś rano pewna pani, która ma w swoim zakładzie pracy (gmina Bielsk Podlaski, nie wiem, gdzie dokładnie) sukę i kilka 5 tygodniowych szczeniąt. Szef chce się psów natychmiast pozbyć. Weterynarz odmówił uśpienia, więc postanowiono je wywieźć do lasu. Pani potrzebuje pomocy, porady, rozmowy z kierownictwem firmy i pomysłu co zrobić z psią rodzinką. Alternatywą dla wywiezienia do lasu są Radysy. Może któraś z Was mogłaby porozmawiać z kierownictwem firmy, żeby pozwolili pozostać tam psom do czasu znalezienia im domów? Jeśli ktoś jest zainteresowany, to proszę o wiadomość. Przekażę kontakt do tej pani. Ja niestety nie jestem w stanie pomóc na odległość :(
  22. [quote name='buniaaga']a może wiadomo co u Boryska słychać??[/QUOTE] U Borys wszystko w porządku. Nadal jest jeszcze u pani Basi, która zawsze wychwala go pod niebiosa jaki jest grzeczny, mądry i kochany :)
  23. [quote name='MakeBelieve']To zawsze można wziąć bez polaru guardy z tym wzorkiem i limonkową taśmą 2 cm ; ))Co do szalenia z polarem, moja suka wazy 2,5 kg, a zamówiłyśmy szelki norweskie z przodem 2 cm +troche eko skorki ;D [/QUOTE] My mamy obroże 2 cm i suka wygląda w niej jak w kołnierzu. Zresztą sama zobacz przykład: [IMG]http://img690.imageshack.us/img690/5826/dscf2990rq.jpg[/IMG] Może jeszcze obroża nie jest taka zła, ale okucia stanowczo za masywne. Szelki norweskie tez mamy z 2 cm przodem (a może nawet 2,5 cm) i jest ok, ale tutaj akurat nie ma porównania ze zwykłymi szelkami. Najlepiej wygląda w takich szeleczkach 1,7-1,8 cm. A z tych tasiemek na Dog Style patrzyłam ozdobne, ale z zieleni jest tylko w kropeczki i nie bardzo mi się podoba. Rzeczywiście poszukam czegoś na Allegro i poproszę chyba o uszycie. Miałam nadzieję, że coś jest już gotowego, ale cóż :)
  24. [quote name='sator_k_']Nie kojarzę, zeby jakas firma miała zielone szelki z wzorkiem podobnym do motylków. Może zajrzyj tu :[url]http://activdog.pl/witamy.php[/url], albo do DogStyle. Możesz sobie dobrać kolorki i tasiemki wedle życzenia. Czytająć Twoj opis skojarzyła mi się ta obroża (myślę, że nie będzie problemu zrobić takie szelki, a zamiast różowego polarku możesz tez wziąć zielony ;)): [URL]http://activdog.pl/akcesoria.php?view=preview&category=1&image=25[/URL][/QUOTE] Dzięki sator_k, ale chodzi mi raczej o coś w tym stylu: [IMG]http://img847.imageshack.us/img847/6015/1005002.jpg[/IMG] To są szelki zrobione przez taks (nie ma już więcej takiej taśmy). Moja suka waży 4 kg, więc nie mam jak poszaleć z polarem. Szelki muszą mieć max 2 cm szerokości. Dwie warstwy taśmy to i tak dużo jak dla niej ;)
  25. [quote name='HelloKally']Ja bym ją widziała w różowym, pomarańczowym rogzie, a jeżeli nie masz tyle pieniążków to może zwróć się do Marty?[/QUOTE] Róż, pomarańcz, fiolet, brąz i niebieski już mamy. Teraz zamarzył mi się zielony ;)
×
×
  • Create New...