-
Posts
2380 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by joanna83
-
Pozwolę sobie odświeżyć wątek, bo mamy pod opieką psiaka w podobnym stanie jak Jagi i szuka wszelkich informacji na temat porażenia po nosówce. Czy stan Jagiego poprawił się od czasu znalezienia go na ulicy? Jeśli mogłbybyście zajrzeć do naszego Helusia i coś nam doradzić, byłabym bardzo wdzięczna. Oto jego wątek: [url]http://www.dogomania.pl/threads/213460-ma%C5%82y-szor%C5%9Bciaczek-z-przetr%C4%85conym-kr%C4%99gos%C5%82upem-potrzebuje-pomocy/page2[/url] Jakie leki dostawał Jagi? Czy one pomogły i w jakim stopniu? Nasz Heluś był dziś u weta i nie dostał nic. Wet powiedział, że z tym nie da się raczej już nic zrobić. Ewentulanie rehabilitacja może pomóc, ale nie określił dokładnie jaka. Możecie nam podpowiedzieć jak wyglądała opieka nad Jagim? Jak był masowany? Czy coś jeszcze było robione?
-
Heluś ma dom pełen miłości w Aleksandrowie Łódzkim :)
joanna83 replied to joanna83's topic in Już w nowym domu
[quote name='kaszanka']Asiu ale czy rehabilitacja przywróci wład w nogach - czy też to nie jet pewne? Bo to kiepska prognoza będzie. Szkoda psiaka.[/QUOTE] Nie ma pewności, że rehabilitacja pomoże. Prawdę powiedziawszy, to nie wiadomo do końca co mu jest. Kręgosłup, miednica są ok, nie ma żadnych śladów urazu. -
Heluś ma dom pełen miłości w Aleksandrowie Łódzkim :)
joanna83 replied to joanna83's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny dziękuję bardzo za odwiedziny u Helusia :) Tak, jak pisała Ania piesek jest już w DT. Domek jest sprawdzony i moim zdaniem godny zaufania. Pani zajmie się nim najlepiej jak będzie potrafiła. Heluś nie wygląda jednak najlepiej. Nie widać tego na fotkach, ale jest ponoć przeraźliwie chudy. "Szkielet obciągnięty skóra" - tak powiedziała opiekunka. Tylne łapki są prawie całkowicie bezwładne. Odrobinę podpiera się na prawej przemieszczając się, a lewe biodro ciągnie za sobą. Z tego powodu ma rany na lewym udzie. Weterynarz rzeczywiście stwierdził, że to problemy neurologiczne prawdopodobnie po przebytej nosówce. Szansą jest rehabilitacja. W takim stanie adopcja nie wchodzi właściwie w grę :( Zastanawiam się nad wizytą u neurologa, ale jutro już postaram się dokładniej rozeznać w temacie. Wyślę też numer konta Mileny tym, którzy deklarowali pomoc finansową. Bardzo serdecznie dziękuję. Koszty diagnozy już są spore (w najbliższych dniach rozliczę dokładnie wszystko w pierwszym poście). Generalnie załamał mnie telefon od opiekunki :( Nie widziałam psiaka i spodziewałam się, że jest w lepszym stanie... :( [B]Olga7[/B] fotki są od Mileny (dziewczyny, która psa znalazła) z domu. Nowe mają być jutro. Piesek jest młody, wet ocenił go na około 3 lata. Jest zdecydowanie domowy, kanapowy. Na szyi miał skórzaną obrożę. Zna podstawowe komendy. Jednak nie wierzę, że w takim stanie sam się zgubił... -
A ja mam nadzieję, że Wy wszystkie polujecie na małe obróżki i szeleczki i uda mi się tym razem porządne zakupy dla konika zrobić ;)
-
Heluś ma dom pełen miłości w Aleksandrowie Łódzkim :)
joanna83 replied to joanna83's topic in Już w nowym domu
[quote name='suślik']Finansowo to tylko 20 zł mogę dać. I trochę od Filonowej karmy odsypać z 5kg puriny dla alergików jeśli się przyda. W sobotę bym mogla ją przekazać w Białym komuś bo akurat będę. I w bazarkach też coś dorzucę jeśli będą.[/QUOTE] Dziękujemy bardzo. Każdy, nawet najdrobniejszy grosik się liczy :) A karma na wagę złota, zwłaszcza, że do malucha prawdopodobnie dołączy jeszcze jedna dziewczynka, która mieszka na cmentarzu po Białymstokiem. Wieczorem lub jutro podam nr konta, na które można wpłacać pieniążki dla Helusia. Milena, która psiaka znalazła zgodziła się udostępnić swoje konto do wpłat. [B]Lika1771[/B] Tobie też dziękuję dobra kobieto za chęć pomocy. Pamiętam doskonale, że to między innymi dzięki rozmowie z Tobą zdecydowałam się założyć Tofisiowi (Zgredkowi) wątek i migiem znalazł dom ;) Może i temu maluchowi się poszczęści :) -
Heluś ma dom pełen miłości w Aleksandrowie Łódzkim :)
joanna83 replied to joanna83's topic in Już w nowym domu
[quote name='magiraf']tez jestem... a kontaktowalyscie sie juz moze z jakimis organizacjami dzialajacymi w ok. Bialegostoku? Szukam tez Helusia w zaginionych, przez chwile myslalam, ze moze byc tu: [URL]http://www.utracone.pl/temp-3897/500-zl-nagrody-za-znalezienie-kundelka-bubusia.html[/URL] , ale musialby naprawde bardzo zmarniec i osiwiec w czasie dlugiej tulaczki[/QUOTE] Wydaje mi się, że to nie jest ten piesek. Heluś ma możliwość trafić do DT, ale musi mieć swoją karmę i opiekę weterynaryjną. [B]Bardzo proszę o grosik dla Helusia.[/B] A może ktoś mógłby wspomóc Helusia karmą? Bardzo, bardzo proszę :oops: -
[quote name='yamayka']Z tego co piszesz psa mocno stresuje sam fakt uwiązania. Z tego napięcia może brac się agresja, [B]może[/B] dochodzi do tego troche terytorializmu, plus silna frustracja. Swoją drogą - czy aby na pewno to agresywne ataki? Piszesz "rzuca się", ale może to na zasadzie "zatrzymania" przechodzącej osoby, próba rozładowania tego napięcia, jakie odczuwa przywiązany. Nie każde skakanie na człowieka i chwytanie zębami to agresja. Trudno wyrokowac na odległość, nie widząc psa. A ja bym pomyślała o klatce na wyjazdy, na tyle obszernej, by pies mógł tam wygodnie odpoczywać. Zakrytej, przytulnej. Myślę, że to byłoby lepsze dla jego głowy. Oczywiście przy umiejętnym działaniu, przyzwyczajeniu do klatki.[/QUOTE] Ataki polegają na chwytaniu za rękę i próbie ściągnięcia delikwenta w dół. Być może jest to chęć zatrzymania przechodzącej osoby, ale nie ma to znaczenia jakie są zamiary psa. Nikt nie chce odpoczywać w pobliżu wieszającego się na smyczy i szczekającego psa i to jest problemem. Rzeczywiście klatka mogłaby pomóc, ale nie zawsze jest możliwość jej zabrania, zwłaszcza, że musi być naprawdę duża. Z drugiej strony kiedy pies jest zamknięty w samochodzie, to też rzuca się na szyby w dzikim szale, nawet, gdy my siedzimy razem z nim w środku.
-
Heluś ma dom pełen miłości w Aleksandrowie Łódzkim :)
joanna83 replied to joanna83's topic in Już w nowym domu
Cioteczki kochane potrzeba maluchowi banerka. Czy ktoś mógłby mu zrobić? -
[quote name='Martens']A nie było żadnej drastycznej sytuacji, kiedy na uwięzi zaatakował go pies, ktoś go drażnił, itp?[/QUOTE] Raczej nie. Nigdy go nie uwiązujemy bez nadzoru, tzn. nie odchodzimy na tyle, żeby stracić psa z oczu.
-
Heluś ma dom pełen miłości w Aleksandrowie Łódzkim :)
joanna83 replied to joanna83's topic in Już w nowym domu
[quote name='kaszanka']Matko jedyna - jakie on szanse w tym schronie ma? Żal mi go Może do olga7 napisać - oni prowadza akcje "kudłacze w potrzebie" Próbowałaś?[/QUOTE] Napiszę do niej. Nie wiem, czy znacie wątek Lolusia, który został uratowany po potrąceniu przez samochód chyba. W ogóle nie chodził. Początkowo jeździł na wózku, a teraz śmiga już na swoich nóżkach, chociaż w pieluszce. Nie wyobrażam sobie jak on poradzi sobie w schronie :( -
[quote name='Evodish']A próbowaliście kojarzyć takie uwiązanie tak, jak kojarzy się np. klatkę kennelową? z przyjemnościami dostępnymi wyłącznie wtedy? Gryzak lub np. Kong mogłyby pomóc w zrelaksowaniu psa podczas takich chwil. I wtedy można sie pobawić najpierw w odwrażliwianie tak jak pisała Martens(czyli stopniowe wprowadzanie bodźca wywołującego reakcję i kojarzenie go z przyjemnościami, skupienie na Was) a jak się uda-zostawić psu coś, czym będzie się mógł zająć zamiast czekania na "atak" ze strony przechodniów. O wymęczeniu psa przed uwiązaniem nie piszę, bo to pewnie jest spełnione. Moim zdaniem ważne jest też miejsce uwiązania psa-im bardziej ruchliwe i "przelotowe", tym gorzej. Jak czynników pobudzających jest dużo (np. biegające wiewiórki, bliskość wody jeśli ją lubi, ryjący niedaleko kret, grill smażony obok) to też nienajlepiej, bo pies jest ciągle aktywny, niepotrzebnie skoncentrowany i napięty.[/QUOTE] Pies nie chce zabawek, gryzaków kiedy jest uwiązany. Oczywiście próbowaliśmy odczulania dając mu smaki, nagradzając za brak reakcji na przechodniów. Jedyne co udało nam się do tej pory osiągnąć, to możliwość spokojnego odejścia od psa po przywiązaniu go. Do niedawna było tak, że skakał nam na plecy i łapał za rękaw jak odchodziliśmy. Teraz już grzecznie siedzi, ale obserwuje bez przerwy, co dzieje się wokół i jest cały czas spięty. Najdziwniejsze jest to, że zachowuje się tak nawet w terenie, który dobrze zna, czyli np na działce. Potrafi rzucić się na teścia, z którym przebywa co kilka dni, a nawet zdarzyło się, że próbował skoczyć na naszą córkę. Zawsze chodzi na smyczy i z tym nie ma w ogóle problemów (no może czasem na jakiegoś psa próbuje się rzucić, ale to zwykle mała szczekaczka powoduje konflikty, a on ją tylko broni). Już w zasadzie pogodziliśmy się z tym, że psa nie można uwiązywać, ale mam jeszcze nadzieję, że kiedyś uda nam się pojechać całą rodzinką na wakacje bez stresu ;)
-
Piksel po ponad 9 miesiącach grzeje się w DS
joanna83 replied to joanna83's topic in Już w nowym domu
Oj trzymamy, trzymamy MOCNOOO kciuki! Oby to był ten jedyny Pikselkowy domek :) Zajrzyjcie proszę do kolejnej bidy tym razem znalezionej w samym centrum miasta. Malutki terierowaty piesek z przetrąconym kręgosłupem... [url]http://www.dogomania.pl/threads/213460-ma%C5%82y-szorciaczek-z-przetr%C4%85conym-kr%C4%99gos%C5%82upem-potrzebuje-pomocy?p=17507046#post17507046[/url] -
Garciku przepraszam za zaśmiecanie Twojego wątku, ale muszę prosić cioteczki o pomoc dla kolejnej bidy błąkającej się po ulicy. Heluś to malutki piesek z przetrąconym kręgosłupem znaleziony w centrum Białegostoku. Zajrzyjcie proszę i chociaż podrzućcie wątek [URL="http://www.dogomania.pl/threads/213460-ma%C5%82y-szorciaczek-z-przetr%C4%85conym-kr%C4%99gos%C5%82upem-potrzebuje-pomocy?p=17507046#post17507046"]http://www.dogomania.pl/threads/213460-ma%C5%82y-szorciaczek-z-przetr%C4%85conym-kr%C4%99gos%C5%82upem-potrzebuje-pomocy?p=17507046#post17507046[/URL]
-
[COLOR=magenta][B]Heluś[/B][/COLOR] został znaleziony z centrum Białegosotku. Spacerował pod Ratuszem i nikt oprócz Mileny nie zwrócił uwagi na małego psiaczka[COLOR=black] [B]powłóczącego tylnymi łapkami. :shake:[/B] [/COLOR][COLOR=magenta] [COLOR=black]Heluś[/COLOR][/COLOR] w trybie natychmiastowym trafił do weterynarza, gdzie został jednak tylko obejrzany, odpchlony i odrobaczony. Milena nie ma możliwości zatrzymać dłużej pieska, bo jej też niepełnosprawny psiak (niewidomy trójłapek z radomskiego schronu) atakuje maluszka. [B][COLOR=black]Heluś [/COLOR]dziś pojedzie do białostockiego schronu, który pęka w szwach. [/B]Nie ma miejsc, żeby izolować kalekiego pieska. Trafi do boksów ogólnych i... no właśnie co dalej? [B]Boimy się, że zostanie zagryziony przez inne psy, że uraz będzie się pogłębiał, bo schronisko nie ma warunków na leczenie...[/B] :( Zobaczcie tą słodka mordeczkę i ufne oczka: [IMG]http://img109.imageshack.us/img109/9076/helus1.jpg[/IMG] [IMG]http://img829.imageshack.us/img829/2828/helus2.jpg[/IMG] [IMG]http://img42.imageshack.us/img42/9871/helu.jpg[/IMG] [B]ROZLICZENIE:[/B] [B]Wpłaty: [/B] 29.08.11 - 100zł - Izabela elżbieta Jabłońska eliza7 29.08.11. - 30zł - psi salon Urszula A. Todorczuk 31.08.11 - 5zł - Grzegorz P. 7.09.11 - 20 zł - Agata O. (suślik) 12.09.11 - 10 zł - Kinga A. W. 15.09.11 - 50 zł - Karolina K. 30.09.11 - 5 zł - Grzegorz P. =[B] 220zł[/B] [B]Wpłaty na koncie TOZu:[/B] Lucyna B. 50,- Wiesława N. 50,- Adam S. 20,- Wiktoria S. 130,- Grażyna P. 80,- Anna K. 100,- Elwira B. 50,- Razem: 480,- Dziękujemy pięknie :) [B]Wydatki: [/B] 26.08.2011 wizyta w lecznicy+ 2xzdjęcia RTG i narkoza - 128,28 zł 01.09.2011 wizyta w lecznicy, badanie krwi i leki - 108,24zł 29.09.2011 kastracja - (?) [B]Leczenie zostanie pokryte z pieniążków, które zostały uzbierane na koncie TOZu. [/B] [B]Wydatki z pieniędzy wpłaconych na konto Mileny: [/B] opaski dziane, gazy i rivanolum - 22,90zł pieluszki - 7,20zł smycz łańcuszkowa - 14 zł ektopar - 9,20 zł cestal - 10 zł adresatka - 10 zł obroża od kleszczy - 13 zł wizyta u weterynarza n TBS-ach - 20 zł taxi z TBS-ów na Wesołą - 24 zł obroża skórzana - 6 zł + jeszcze dziś kupię w aptece ten lek rozkurczowy przepisany przez dr Rudobielską = [B]136,30 zł Pozostałe na koncie pieniążki zostaną przeznaczone na jutrzejszą podróż Helusia do nowego domku :) [/B]
-
[quote name='Martens']Pies uwiązany doskonale wie, że ma ograniczoną swobodę ruchu i nie ma szans na obronę, gdy zostanie zaatakowany - a kiedy wy odchodzicie, musi sobie radzić sam, więc uprzedza potencjalny atak. To ten sam mechanizm wg którego psy łańcuchowe dziczeją i stają się agresywne. Jakiego oczekujecie efektu? Jeśli pies ma zostawać uwiązany jakoś w pobliżu Was, to najlepiej chyba popracować powolutku nad skupieniem psa na Was, stopniowo dodając odległość i bodźce w postaci tych przechodzących ludzi. Jeśli natomiast pies ma gdzieś zostawać uwiązany sam, to ja za bardzo nie widzę na to rady innej niż... nie zostawiać go, bo niestety to niebezpieczne i dla ludzi, i dla psa. Jeśli sprowokuje jakiegoś idiotę, który mu coś zrobi, problem prawdopodobnie pogłębi się na amen, albo co gorsza agresja przeniesie się na więcej sytuacji.[/QUOTE] Tak, zdecydowanie wydaje mi się, że agresja wynika ze strachu. Nie mam pojęcia skąd się to u niego wzięło, ale zawsze był dość lękliwy. Powiem w ten sposób. Potrzebę uwiązania psa mamy tylko i wyłącznie, gdy wyjeżdzamy na wakacje pod namiot. Z wiadomych względów pies nie może biegać luzem po polu, a my też potrzebujemy wolnych rąk, więc przywiązujemy go do drzewa, czy wkręcamy śrubę w ziemię. Problem jednak w tym, gdy tylko zauważy, że smyczy nie trzymam, tylko jest uwiązany od razu atakuje każdego podchodzącego. Mogę stać nawet metr od niego, nie ma to znaczenia. Są to również współtowarzysze biwaku, osoby, z którymi spędził wcześniej dużo czasu. Chcielibyśmy ez stresu wyjechać z psami na wakacje i nie martwić się o bezpieczeństwo innych. Aha powiem jeszcze, że pies atakuje wtedy też drugiego psa, a którym żyje na co dzień.
-
Mam dziś chwilkę, więc postanowiłam zapytać mądrzejszych jak powinniśmy postępować. Nasz pies (duży 40 kg mieszaniec), który ma już 2,5 roku robi się bardzo agresywny, gdy jest uwiązany. Rzuca się wtedy na każdego, kto zbliża się do niego lub przechodzi obok. Tylko ja i mój TZ możemy do niego wtedy podejść (i jeszcze kilka osób, które bardzo dobrze zna). Zachowanie to jest bardzo uciążliwe i skończyły mi się już pomysły jak sobie z nim poradzić. Dodam, że problemem nie są spacery, gdy pies jest na smyczy, ale sytuacje, gdy musi być uwiązany.
-
Mam do Was pytanie. Czy możecie napisać jaką macie opinię na temat akcesoriów El Perro? Czy rzeczywiście taśmy są tam takie wytrzymałe i odporne na blaknięcie, zaciągnięcia itp? Czy nie są to te same taśmy, które stosuje np. Dog Style? Czy ktoś ma może taką smycz linową z El Perro ? [url]http://www.elperro.com.pl/index.php?page=shop.product_details&flypage=flypage.tpl&product_id=60&category_id=13&option=com_virtuemart&Itemid=1&lang=pl[/url] Jak wygląda po kilku miesiącach użytkowania? Czy lina mocno się zmechaciła? [B]A może ktoś ma jaką fajną smycz z liny innej firmy i jest z niej zadowolony?[/B] Chodzi o to, aby nie "paliła" rąk jak pies szarpnie.
-
[quote name='klimejszyn']a ja liczę na zaciski dla mężczyzny, bo zawsze wiecej kwiatkowych jest, a obróżki Taksowe uwielbiamy i planujemy zakupić kolejne :D[/QUOTE] Ale mężczyzna też może nosić kwiatki! Mój ma tylko kwiatki taksowe :lol:
-
[quote name='MakeBelieve']a mogłabyś pokazac jak to wygląda? nie będzie za grube dla yorczka? ;) macie jeszcze coś na to naszyte?[/QUOTE] Niestety nie mam jak zrobić zdjęcia, ale nie jest to absolutnie grube, ani sztywne.
-
[quote name='MakeBelieve']joanna83- ale, że taksowa taśma 2cm złożona na pól i wyszło 1 cm?? bo korcą mnie obrożki od taks kwiatowe, zwłaszcza, że widziałam je na żywo i są cudowne![/QUOTE] Tak, to jest zwykła czarna taśma 2 cm złożona na pół i przeszyta.
-
Ja mam smycz taksową z taśmy 2 cm mieciutkiej złożonej na pół i przeszytej. Nie jest to absolutnie sztywne. Powiedziałabym, że jest nawet bardziej miękka niż te pojedyńcze dla większych psów. A co do szelek norweskich, to moim zdaniem 1 cm wygląda dobrze tylko na psie ważącym jakieś 1,5-2 kg kg. [B]Barberry[/B] ile waży Twój pies? Moja mała ma z przodu 2,5 cm, a reszta 2 cm. Ale mam też dla niej zwykłe szele od Taks o szerokości 1,6 cm. Obroża 2 cm jest za szeroka, ale szelki jak najbardziej ok.
-
[B]barbery[/B] a może zapytaj Taks, czy Ci takie uszyje. Ja mam od niej takie szele na 4 kg sukę i są super. I pewnie wyjdą Ci taniej niż gotowe.
-
Piksel po ponad 9 miesiącach grzeje się w DS
joanna83 replied to joanna83's topic in Już w nowym domu
Bardzo proszę :) [I]Piksel – młodziutki czarnuszek szuka domu na zawsze. [/I] [I]Chcesz wiedzieć jaki jest Piksel? Najlepiej przyjdź i przekonaj się osobiście. Ostrzegam jednak, że bez Piksela już nie wyjdziesz. Nie da się! To absolutnie wyjątkowy, kradnący każde serce pies! [/I] [I]Powiem tylko tyle. Jeśli chcesz mieć:[/I] [I]*zawsze dokładnie umytą (wylizaną;)) buzię,[/I] [I]*dziki taniec radości, gdy wracasz do domu (nawet po 5 minutach),[/I] [I]*wiernego towarzysza i przyjaciele całej rodziny,[/I] [I]*żywą maskotkę do przytulania na każde zawołanie (i bez wołania też),[/I] [I]… Piksel jest idealnym psem dla Ciebie. [/I] [I]Piesek jest średniej wielkości. Został już zaszczepiony i wykastrowany. Tylko brać i kochać.[/I] [I]Kontakt: Monika 501 453 000[/I] -
[quote name='yamayka']Gratuluję psa! :) Super! ;)[/QUOTE] Niestety nie mam pomysłu jak rozwijać dalej tą jego pasję, więc dokładamy tylko jakieś nowe sztuczki jak uda nma się coś wymyślić, które ma wykonać w zamian za rzucenie patyka.
-
[quote name='rasowy kundel :)']cenna uwaga dziekuje Jesli chodzi o aportowanie to nic procz zabawki ja nie interesuje nawet jej ulubione czekoladki czy parowka jest wtedy fuj. Na lazienke zdecydowalismy sie aby ograniczyc jej przestrzen ale i drzwi z niej potrafi juz sama otworzyc wiec pomysl upadl -moze tez i nie byl najlepszy. Pomysl na zabawe w szukanie bardzo fajny tylko jak sie od niej zabrac ??[/QUOTE] W takim razie chyba najlepszym pomysłem będzie klatka. Co do szukania, to my robiliśmy na początku tak. Wypraszaliśmy psa z pokoju (musiał usiąść i zaczekać za uchylonymi drzwiami i chowaliśmy zabawkę (tą samą, która aportował, czyli sznurkowy szarpak) np za nogą stołu lub przy fotelu. W zasadzie najpierw pies może nawet widzieć, gdzie ją kładziemy. Podchodziliśmy do drzwi pokoju i wpuszczaliśmy psa, wydając komendę "szukaj". Jak znalazła, to cieszyliśmy się jak wariaci wychwalając psa pod niebiosa;) Smaka oczywiście nie chciał, więc w nagrodę była chwila szarpania się i znowu od początku. Teraz Snup potrafi znaleźć dowolną zabawkę (nie wiedząc, która chowamy) w każdym niemalże miejscu (mój Tz ma bardzo bujną wyobraźnie i czasem zabawka jest nawet na żyrandolu). Musi ją przynieść i podać do ręki. Wcześniej musi wyjść za drzwi, usiąść i czekać na naszą komendę szukaj. Nagrody nie są już potrzebne, bo nagrodą jest dalsza zabawa. Dodam, że po 15 minutach szukania, język ma dłuższy niż po godzinie aportowania :)