Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20040
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    53

Everything posted by mari23

  1. To tak, jak w mojej lecznicy.... wolę pojechać, niż dzwonić. Bardzo się cieszę, że Drugi dzisiaj opuści lecznicę i jego świat odmieni się diametralnie.
  2. Ależ pomysłowe zajączki :) dwa poproszę, bo jednemu byłoby smutno :)
  3. jestem i ja dużą cegłę poproszę, taką za 50 złotych :)
  4. patrząc na wiek można przypuszczać, że była prezentem gwiazdkowym, w okresie świąt miała około 6-8 tygodni.... ale tak naprawdę trudno odgadnąć, co ją w życiu spotkało i dlaczego tak się boi. Sunia miała prawie przez tydzień "azyl" w łazience, chowała się pod wanną i postępy były niewielkie. Chciałam jej okryć klatkę kocem, ale za radą behawiorystki nie zrobiłam tego, żeby zobaczyła, że "otwarta przestrzeń" nie jest dla niej zagrożeniem, że zewnętrzny świat nie jest taki straszny. Ona chowając się nie obserwuje świata, wręcz przeciwnie - nie reaguje na żadne bodźce, jakby chciała wykreślić ze świadomości, że poza jej kryjówką istnieje coś jeszcze, jak struś z głową w piasku. Właśnie dlatego jest w kennelu, żeby nie mogła ukryć się za meblami, w jakimś zakamarku pokoju. Wczoraj z zaciekawieniem obserwowała moją radosną zabawę z Majeczką, patrzyła zaciekawiona, jak Majka wskakuje mi na kolana i domaga się głaskania, drapania za uszkiem....przyglądała się do momentu, w którym zauważyła, że ja na nią patrzę. Ona z tej klatki obserwuje wszystko... i mam nadzieję, że w końcu zechce uczestniczyć w życiu, które widzi. Wczoraj dotarła karma Brit Care Puppy dla niej, mam nadzieję, że trochę wzmocnią się jej stawy, bo przednie łapki ma lekko "niedźwiedzie". Dzisiejsza koopa była już bez widocznych martwych robali, pchły pewnie też już jej nie męczą. Oby jeszcze strach dało się "wytępić".
  5. W niedzielę widziałam Odisia na żywo, faktycznie "odmłodziła" go ta Librella, efekt był po 2 dniach u niego, a brać ją będzie co 4 tygodnie. Oby i Baj tak dobrze się czuł
  6. Oczy i serce Niesamowita metamorfoza i wielki "zastrzyk energii" do dalszego pomagania :)
  7. no właśnie..... cóż takiego musiał zrobić jej "człowiek", że ze strachu zastyga bez ruchu Zarobaczona i zapchlona była bardzo, już powoli uwalnia się od "lokatorów". Od lęku "uwalnia" ją Adaptil w gniazdku i Aptus Relaks - oby efekty były jak najszybciej. "Wychodzimy" na spacer, czyli wynoszę ją na zamknięty, ogrodzony teren działki, a ona siedzi bez ruchu, przedwczoraj była choć koopa na tym "spacerze", wczoraj nic, była bardziej przestraszona, bo akurat samoloty z hukiem przelatywały (mamy tu korytarz powietrzny przed wrocławskim lotniskiem).
  8. przelewam 579,80 zł Dobrze, że krwiomocz minął.... Argusiu, weteranie nasz dzielny - nie daj się starości i chorobom!
  9. Dziś kolejny 27..... i myśląc od rana o Fenisiu nie mogłam nie pomyśleć o Zulci
  10. To prawda, sił czasem już brak ale widok takiego uratowanego, szczęśliwego psa pomaga "wziąć się w garść" i podjąć kolejną próbę pomocy
  11. uśmiech od ucha do ucha :) przecudna sunia
  12. Ja też się cieszę, też podczytywałam :)
  13. Ciocia Basia, w którą na zdjęciu wtula się sunia została matką chrzestną i dała suni imię Nana. Sunieczka skradła serce cioci Basi, ale w jej małym wrocławskim mieszkaniu mieszka już spora gromadka zwierzaków (w tym sunia ode mnie) i tylko to powstrzymało ją przez zabraniem Nany dzisiaj.... no i obawa o jej reakcję na duże miasto, sunia i bez tego jest kłębkiem strachu. Ma około 3 do 4 miesięcy, ząbki wszystkie mleczaki, to dziecko jeszcze. Żeby nie mogła zaszyć się w zakamarku i miała większy kontakt wzrokowy z człowiekiem, psami itp. Nana przeprowadziła się do dużego salonu, ze swojego "apartamentu" widzi wszystko i wszystkich. Byłyśmy na zewnątrz, sunia tkwiła bez ruchu w jednym miejscu na trawie, przyklejona do podłoża, skulona. Być może smycz ją tak paraliżowała..... ale powoli będziemy próbować, dalsze siedzenie pod wanną w łazience byłoby bez sensu, bo oprócz jedzenia w mojej obecności niczego więcej nie udało się uzyskać, przede mną trudna praca z Naną.
  14. Tak, podwójne "tak" - sunia młodziutka, dziecko jeszcze, a klub seniora zgrubł po zimie.... Milusia kilka miesięcy prawie głodziłam wydzielając jedzenie i nie bardzo chudł ( tarczyca sprawdzona - OK) więc mu odpuściłam....a on pomimo braku efektów odchudzania ma chyba efekt jojo Milusiek od początku miał "szeroką" posturę, a po kastracji mocno przytył, ale na zdjęciu akurat wyszedł jeszcze grubszy, futerko też ma puszyste za to Kajtuś schudł, badania wykazały chora wątrobę, pomimo kiepskich wyników Kajtunio w całkiem dobrej kondycji. Obaj z Milusiem dostają suplement na stawy i chętniej teraz wychodzą. Malutka sunia nie jest taka malutka, to całkiem spory szczeniak, choć jak widać na filmach i zdjęciach - mieści się pod wanną w łazience. Sporo czasu teraz tam spędzam próbując oswoić jej strach.
  15. Alizin pomoże w przypadku ciąży u suni, którą chciałabym po kryjomu jakoś "odciążyć" ? Bo mam sytuację, gdzie są poważne obawy, że nieodpowiedzialny właściciel nie upilnował suni.... a szczeniaki rozda patologii
  16. Absolutnie żadnego zwracania, to dla Boryska kochanego ode mnie Właśnie dostałam wiadomość na OLX od Klaudyny: "Jestem zainteresowana adopcją Borysa". Oczywiście poprosiłam o telefon pod podany w ogłoszeniu numer :)
  17. sunieczka zabrana, strasznie boi się człowieka:( to jeszcze dziecko, przerażone psie dziecko w samochodzie wtuliła się we mnie tak mocno, że bark bolał.... teraz schowała się w łazience pod wanną zamówiłam dla niej u wetki Adaptil, oby biedusia przełamała strach.
  18. I ja tak samo, miałam wprawdzie troszkę przerwy w obecności na dogo, ale zaglądam i do Promyczka, i do Tuptusia, bo cieszą zdjęcia ślicznych "zaopiekowanych" staruszków. A gdybym mogła pomóc w czymkolwiek - również chętnie służę to PSY na dogo powinny być najważniejsze, jesteśmy tu dla nich.
  19. Tego się obawiam ale też z drugiej strony mam nadzieję, że "tylko" z tego powodu komuś uciekła i ktoś jednak jej szuka
×
×
  • Create New...