Jump to content
Dogomania

Lottie

Members
  • Posts

    447
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lottie

  1. Witam ponownie czy naprawdę nikt nie jest w stanie odpowiedzieć ma moje pytanie??? Czy ono jest głupie może?? Nie rozumiem dlaczego jest prawie 40 wyświetleń a nikt nie odpisuje??? :( :( :(
  2. Ja też chciałam przyjść , właśnie wczoraj zobaczyłam bilbord reklamujący te zawody :-) nigdy nie byłam na psich zawodach, mam nadzieję że mnie nie wyklną bo ja pieska nie mam (dopiero planuję). A gdzie dokładnie będzie ta impreza i w jakich godzinach trzeba przyjść???
  3. Witam mam takie pytanie, czy amstaffy nadają sie do joggingu, psich sportów i ogólnie pojętej zwiększonej aktywności fizycznej, czy raczej są to psy nie wymagajace zbytniego ruchu? Proszę o odpowiedź, mój chłopak bardzo chce amstaffa ale muszę najpierw wybadać temat. Interesuje mnie też czy te psy są "polujące" bo mamy w domu gryzonie.
  4. Coś okropnego... ale powiedzmy sobie szczerze że na wsiach to jest norma! Słuchajcie ja niedawno przywiozłam do Poznania z pewnej wsi pod granicą czeską małe kociątko które prawdopodobnie jakimś cudem wydostało się z worka wrzuconego do rzeki (znaleźliśmy je w miejscu gdzie tamtejsi mieszkańcy zazwyczaj topią kocięta, było całe mokre i strasznie płakało), a kilka domów dalej błąkał się szczeniak, o którym dowiedziałam się że jego "właściciele" mają co półroku nowego szczeniaka bo ten nigdy nie dożywa więcej, zabijają go albo choroby, albo się gdzieś gubi, albo zostaje pogryziony przez inne psy jak wlezie na czyjąś posesję, albo potrącony przez samochó albo pada z głodu. Szczeniak pił wodę z kałuży, był cały brudny i skołtuniony. Do mojego znajomego który kocha psy przychodzi od czasu do czasu to dostaje jeść. On już wziął od tych ludzi 3 szczeniaki, a właściwie je uratował kiedy półżywe z głodu leżały na środku ulicy, ale powiedział że nie może tak brać każdego od nich psa bo musiałby założyć schronisko!!! Jego najstarszy uratowany od tych ludzi pies ma już ponad 10 lat... Tak jest na polskich wsiach, chciałabym się dowiedzieć co można zrobić aby ci ludzie zmienili pogląd na sterylkę i podejście do psów i kotów... bo przeciez poglądy na uprawę ziemi, na stosowanie nawozów czy używanie coraz to nowych maszyn rolniczych potrafią zmienić, nie upierają się przy metodach stosowanych przez ich dziadów i pradziadó, nie są tępymi ksenofobami do których nic nie przemawia... Więc dlaczego nie potrafią zmienić swojego podejścia do zwierząt? Ja pracowałam w paru stajniach a takowe zazwyczaj są położone gdzieś poza miastem na wsiach właśnie i wszędzie to samo... Choć trzeba przyznać że coraz więcej z nich kupuje sobie "jorki" na pchlich targach i one są pod jako tako opieką ale co z tego skoro jork sobie biega luzem po podwórku i bawi się z dziećmi a obok na łańcuchu nigdy nie spuszczany pies któy dostaje jeść co 2 dni a wodę to jeszcze żadziej :( Przepraszam że tak się rozpisałam, ale ja mam skłonności do wypracowań, a tak strasznie zbulwersowałam się jak przeczytałam o tych biednych szczeniaczkach, że nie mogłąm się powstrzymać. Chciałabym bardzo pomóc ale w tej chwili jestem bez pieniędzy a mam pod opieką kotkę i jej kocieta z działek... Będę zaglądać, mam nadzieję że pieski trafią do adopcji w dobre ręce!!!!
  5. Słuchajcie a ja planuję te kocięta zabrać do domu jak one będą miały 3-4 tygodnie bo jak zaczną za bardzo hałasować i łazić po tym baraku to zaraz się zlecą kuny albo inne lisy i mogą je zjeść. A nikt tam ich nie pilnuje, ja dojeżdżam w tej chwili raz dziennie by nakarmić kocicę i skontrolować sytuację - jestem tam przez ok 30 min i nie jestem w stanie upilnować małych jak będą już widzieć i więcej się ruszać. Miałam już złe doświadczenia z kociakami w stajni, te kocięta miały już 5 tygodni i wystarczyła jedna noc a kociaki już zostały zagryzione. Myślicie że jak zabiorę je tak szybko to źle czy dobrze?
  6. Hej narazie jest w miarę OK. Kotka trochę z nimi przesiaduje i je karmi. Już nie leżą ze sztywnymi łapkami do góry tylko śpią zwinięte w kłębek. Modlę się żeby żadna kuna albo kocur tam nie wlazły i nie zagryzły młodych :( Bianko to kiedy możemy ją wysterylizować, aby po pierwsze nie straciła pokarmu za wcześnie, a po drugie aby nie zaszłą znów w ciążę???
  7. Hej Bianka musiałabyś napisać na Caviarni o tym aby zorganizować prosiakom dalszy transport, tam na pewno ktoś się zgłosi na dalsze DT. A co do kociąt to ja właśnie opiekuje się takimi 2-dniowymi . Co prawda one są na działkach w takim starym baraku ale ich matka tak średnio się nimi interesuje, w ciagu doby karmi je ok 2 razy, prawie z nimi nie leży co jest chyba dziwne bo w pierwszych dniach po porodzie kocice dużo leżą z młodymi. Karmę i wodę oczywiście ma tuż koło legowiska ale ona woli wychodzić na spacerki. Mam takie pytanie czy w razie jak je porzuci to da się je odratować kiedy są takie malutkie? (urodziły się w niedzielę rano). A jak poznam że ona już na 100% je odrzuciła? Jeżdżę na tę działkę 2 razy dziennie. A co do matki to mam pytanie czy kotki po porodzie dostają ruję i mogą od razu zajść w następną ciążę? Chcemy wysterylizować ją bo to kotka "dochodząca" na działce mamy, ale nie jestem pewna czy ona przypadkiem znów nie dostała ruji i nie jest w kolejnej ciąży, proszę o jakieś porady doświadczonej kociej mamki!!!
  8. Caviarnia totalnie przestała mi działać :-( akurat jak mam czas żeby poczytać forum grr :/ czy to tylko tak u mnie czy wszyscy tak macie?
  9. Nie ma tu nikogo z krakowskich fundacji????????????
  10. podnoszę! niech ktoś z Krakowa coś zrobi pliss!!
  11. [quote name='dalmibea']Dla Ory domek byl , zrobilismy wszystko zeby go znalezsc i co z tego jak opiekunowie narazie sami nie wiedza co chca. Nikt z nas nie wygral czasu na loteri , a domki nie rosna jak grzyby po deszczu, zreszta komu to pisze , sami wiecie najlepiej jak ciezko jest znalezsc dom pelen zaufania. My nie mamy tylko jednego dalmatya na glowie , jest ich aktualnie 20 !!!!! ; nie liczac tych ktore czekaja w Hiszpani w obozach smierci na swoja smierc. One nie maja duzo czasu , jezeli je szybko z tamtad nie wyciagniemy , nie zdazymy, sa zabijane , zatruwane. Tak samo we Francji. Schroniska na Wegerz i Rumuni tez sa pelne dalmatow ktore potrzebuja tez naszej pomocy , warunki w schroniskach z tych panstw sa gorsze jak w Polsce. Jestesmy same , nie dajemy rady.[/QUOTE] O mamo, ale makabra... czy coś wiadomo więcej na ten temat? Jak to możliwe że istnieją obozy śmierci dla psów, jestem przerażona :shock:
  12. Ja swoje pytanie zadałam prawie tydzień temu na forum.... Chciałam przyjść, bo prof. Elżanowski jest autorytetem w dziedzinie ochrony i prawa zwierząt, chciałąm przyjśc ale niestety za późno :/
  13. halo czy mogę prosić o odpowiedź na moje pytanie?? jak mam przyjść lub podać wiadomość dalej, skoro nic nie wiem???
  14. Ja mieszkam już 23 lata w Poznaniu a nigdy na tej cholernej Sielance nie byłam, starczy co widziałam w reportarzach telewizyjnych kręconych ukrytą kamerą... Podejrzewam że jakbym się tam wybrała choć raz, to zaraz bym z jakimś biedakiem wróciła, na którego sobie pozwolić nie mogę, a nie chciałabym też wspierać tego podłego handlu zwierzętami. Bardzo dobrze że wprowadzili zakaz sprzedawania psów i kotów, ale coś mi się nie chce wierzyć, że będzie on egzekwowany. Sielanka istnieje już tyle lat, tyle jest wokół niej kontrowersji, wszyscy wiedzą w jakich warunkach są tam zwierzęta, wiedzą że łamane jest prawo, nawet telewizja kręciła materiał na jej temat, a mekka pseudohodowców jak stała tak stoi!!! Podejrzewam że handlarzom przynosi ogromne dochody.... Smuci mnie tylko fakt, że myśli się wyłącznie o psach i kotach, a kwitnie tam też handel gryzoniami domowymi, egzotycznymi gadami czy ptakami przemyconymi zza granicy, które są trzymane w jakichś małych pudełkach.... Te istoty tak samo cierpią ból, strach i niedolę jak psiaki i kociaki.... Echhh :-(
  15. Mam takie pytanie, czy na to spotkanie się trzeba jakoś zapisać, czy jest płątne? Czy można po prostu sobie przyjść i posłuchać?
  16. Nie nie jestem wegetarianką i nigdy nie zamierzam nią być.. nie rozumiem skąd takie skojarzenie?? :) I nie uważam również że konie mają wyższość nad krowami jako zwierzęta rzeźne... Ja cię rozumiem, wiem dlaczego nie chcesz śmierci akurat tej klaczy... ja tylko tak ogółem mówię... nawet jak ktoś ją wykupi, to na jej miejsce przyjdą inne konie... Ja wszystko rozumiem, skomentowałam tylko błędne koło jak zawsze się zamknie, kiedy klacz zostanie od tego rolnika zabrana... Zawsze uważałam że nie należy ratować koni z rzeźni, należy nagłaśniać i walczyć w sprawie humanitarnego transportu i uboju... Ale przy braku zainteresowaniu mediów i polityków jest to prkatycznei niemożliwe :(. Co do Arkadego to bym uważała, on kłamie w żywe oczy i potem jeszcze się wykręca z tego co wcześniej mówił... Nie jest godny zaufania.
  17. Przykra jest ta historia ale nabijając mu kiesę zachęcicie go do dalszego skupywania koni na mięso i ich sprzedaż do rzeźni :-(
  18. Zmieniłam, może to coś pomoże :) Dzwoniłam do dwóch fundacji z Poznania, ale jedna nie odbierała, a druga powiedziała że nie prowadzą schroniska i mogą jedynie pomóc mi finansowo, jeśli wezmę psa do siebie, ale to nie o pieniądze chodzi. Ja nie mam warunków na psa w tej chwili... EDIT: Acha, moja matka pojechała tam z kiełbasą, ale jak narazie nie może znaleść psa. Mówi że szuka jej już 20minut, że ją nawołuje, nawet pojechała na inne place budowlane i nigdzie jej nie ma :placz: jutro z rana pojadę tam z nią i spróbujemy we dwie poszukać tego psa.
  19. i tak oto po 2 godzinach temat spadł na czwartą stronę :-(
  20. Hej ponieważ jest tu parę osób z Poznania, chciałabym was prosić o jakąkolwiek pomoc lub radę w tej sprawie: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/znalezlismy-samotne-szczenie-na-budowie-tam-jest-niebezpiecznie-bardzo-pilne-173604/[/URL] :placz:
  21. do schroniska?:placz: nawet nie wiem czy ją wezmą... jeszcze niedawno nie chcieli przyjmować żadnych zwierząt bo mieli przepełnienie... ja naprawdę nie mogę jej też wziąść do domu.... poza tym nawet nie mam smyczy ani obroży... jak ja ją mam wziąść stamtąd? Za ogon, za kark? to chyba beznadziejna sytuacja, ani nie ma jak jej stamtąd zabrać, ani dokąd...... ja nie jestem z żadnej fundacji i widzę że zainteresowania nie ma... Rozmawiałam jeszcze raz z mamą i powiedziała że jest to pies podobny do psa naszych znajomych, a oni mają wyżła węgierskiego. Zapytałam czy to aby na pewno ta rasa, a ona powiedziała "nie wiem, jest podobna, ale ja się za bardzo nie znam". A zdjęcie to mogę jej robić jak będzie domu szukać, narazie nie ma nawet szansy żeby ją stamtąd zabrać!
  22. Witajcie! Właśnie zadzwoniła do mnie mama, która ma firmę budowlaną i powiedziała, że znalazła na budowie szczeniaka, który po tym jak na niego zacmokła, to cały czas za nią chodzi ! Pytała się robotników czy znają tego psa, a oni powiedzieli że czasem ktoś mu rzuci kanapkę i że się tu błąka od paru tygodni! Pies podobno wygląda ewidentnie na bezdomnego, jest cały mokry i brudny :-( Tam jest tylko ruchliwa ulica i place budowlane, jeździ dużo ciężarówek, są doły budowlane i nie ma miejsca na schronienie. Pies pewnie śpi na dworze. Mama mi powiedziała że to chyba suczka, jest nieduża, że wygląda jak pies myśliwski i przypomina jej jakąś rasę, ale ona nie wie którą (zapytałam czy beagle albo cocer spaniel ale powiedziała że nie). Mówi też że widać po niej że jest jeszcze bardzo młoda, że to taki szczeniak-podrostek. Błagam pomóżcie jakoś! Ja nie mogę zabrać tego psa do naszego małego mieszkania, bo mamy kota, dwie świnki morskie i nieciekawą sytuację z ojcem, który jak zobaczy tego psa to się niesamowicie wścieknie. Mogłabym dać jej dom na góra 2 dni, ale zabrałabym ją do siebie tylko wtedy gdybym była pewna że po tym czasie, ktoś wziąłby ją na DT. Jeszcze dziś albo jutro mogłabym z matką po tego psa pojechać, ale wolałabym aby znalazł się ktoś doświadczony w łapaniu psów..... My nie mamy smyczy ani żadnej obroży.... Oczywiście moja matka może zawieść ochotnika na tą budowę i przywieść go z psem, ale nic ponad to nie możemy pomóc. Budowa jest 40km od Poznania w Niepruszewie..... Trzeba szybko coś wymyśleć, póki ta biedna sunia jeszcze tam jest i jeszcze żyje! Moja matka nie mogła jej nawet zostawić nic do jedzenia bo tam nie ma żadnych sklepów ani niczego..... Ech, HELP!! :placz::placz::placz:
  23. Acha, już rozumiem :)
  24. Witam czy moje pieniążki doszły? Bo przelałam we wtorek, a na pierwszej stronie nie jest napisane czy doszły czy nie.. :???:
×
×
  • Create New...