Jump to content
Dogomania

Lottie

Members
  • Posts

    447
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lottie

  1. MonikaP widzę że jesteś z Poznania. Powiedz proszę czy masz namiary na osoby pomagające kotom w naszym mieście?
  2. Ma już swój wątek na Miau ale tam też wszyscy rozkładają ręce :placz::placz::placz: Staram isę przekonać rodziców, ale my wyjeżdżamy 7 sierpnia na ponad tydzien do Rapki. Kocica jedzie z nami. Kociątka moja matka już na pewno nie weźmie.
  3. Rodzice się nie zgadzają i kręcą nosem :( mówią że koniecznie mam mu znaleść dom albo idzie do schronu :placz: Oto fotki: [img]http://i30.tinypic.com/106ha3b.jpg[/img] [img]http://i25.tinypic.com/23jrhxt.jpg[/img] [img]http://i27.tinypic.com/6ozcaw.jpg[/img] [img]http://i31.tinypic.com/2ry0tns.jpg[/img] [img]http://i25.tinypic.com/anoc5l.jpg[/img] [img]http://i29.tinypic.com/2ynlzcp.jpg[/img] Na wszystkich ma lekko przymknięte oczka i wygląda na zaspanego. Bo rzeczywiście robię mu zdjęcia w przerach między drzemkami. Inaczej nie potrafi usiedzieć w miejscu a wszystkie fotki wychodzą rozmazane. Jego los wisi na włosku......
  4. Moja suka zmarła 5 lat temu. To może być ta sama bullterierka. Zupełnie nie mogę sobie przypomnieć jakie miała imię... Jest naprawdę podobna. Gdybym mogła wysłałabym coś na jej leczenie. Niestety właśnie podrzucili nam kotka.... Trzeba się nim zająć i szukać domu więc przepraszam ale nie mogę pomóc. Wątek będę śledzić.
  5. Błagam o pomoc! Dziś rano w firmie mojej matki podrzucono kociątko. Nie może z nami zostać bo mamy już kocicę która jest bardzo nietolerancyjna. Cały czas na niego warczy i syczy, raz go prawie zaatakowała ale w ostatniej chwili chwyciłam go na ręce. To czarno-biały kocurek z zielonymi oczkami. Ma ok 2miesiące. Jest bardzo ciekawski, lubi się bawić i jest przeuroczy. Umie załatwiać sie do kuwety, gramoli się na kolana kiedy jest śpiący. Gdyby nie nasza agresywna kocica może mógłby tu zostać. Ale niestety. Kupiłam mu karmę Profilum dla kociąt, miseczkę i myszkę do zabawy. Byliśmy z nim u weta - kot jest zdrowy (choć sierść trochę matowa i zakurzon), został też odrobaczony. Błagam o jakiś DT a najlepiej DS. Jeśli do końca tygodnia nie znajdzie domku to będę musiała oddać go do schronu czego bardzo nie chcę, bo wiem że tam jest kocia umieralnia. Mały jest naprawdę słodki... Ma ktoś może pomysł co z nim zrobic? Zna ktoś osoby które chcą adoptować kociaka? Możemy go dowieść na terenie Wielkopolski..... Fotki dodam wieczorem....
  6. Przepraszam a ile ta suka ma lat? Pytam bo moja Wika, kiedy jeszcze żyła, lubiła się bawić z bullterierką która wyglądała identycznie! Była własnością gościa około 25-28 lat (całkiem spoko był). Teraz już się wyprowadził (nie mam pojęcia gdzie). Śledzę ten wątek po cichu ale jak napisaliście że suka z Poznania to się na poważnie zastanawiam czy to nie ta sama, z którą moja sunia za piłką biegała...
  7. A King Charles Spaniel? Bardzo ładny wygląd, nadaje się na psa dla początkującego (podobno łatwy charakter), nieduży - nadaje się do każdego mieszkania, lubi być aktywny, ale gdy trzeba to jest też spokojny. Nie wiem tylko jak z siersicią u nich, czy mocno wypada czy też nie.
  8. Ja proponuję Patisę! Ona bardzo zna się na rasie i jest miłośniczką dalmatów! A do tego to ona wszystkim zainteresowanym i zagubionym w temacie dalmatów odpowiada na wszelkie posty, nie mówiąc o tym że utworzyła temat "O dalmatyńczyku" gdzie opisała rasę, wstawiła wzorzec i wiele fotek! To młoda ale bardzo mądra i myślę że z szerokimi horyzontami osoba, pełna pomysłów i porad. Na nią głosuję :)
  9. Witajcie, chciałam napisać że przypadkiem znalazłam takie ogłoszenie: [URL="http://.adopcje.org/adopcja30415.html"].adopcje.org/adopcja30415.html[/URL] (przed kropką wpiszcie WWW bo jak dodaję normalny adres strony to mi ucina całego posta) W głowie mi się to niemieści co jest w tym ogłoszeniu napisane. Ja nie mogę zabrać tego psa, bo nie mam warunków na tą chwilę ale może wy coś wykombinujecie bo jest piękny i na pewno wszystkim nam go szkoda :( Dodam tylko że napisałam do właścicieli takiego maila: "Witam mam takie pytanie, dlaczego dziecko przeszkadza wam mieć psa? Skoro ten pies tak jak napisano w ogłoszeniu "uwielbia ludzi, zabawę i powietrze" to dlaczego miałby zagrozić dziecku? Jest pełno osób posiadających zwierzęta i malutkie dzieci. Co ten pies zawinił że chcecie go oddać albo nawet uśpić? Jak można uśpić psa tylko dlatego że pojawia się nowy członek rodziny? To co Państwo robicie jest dla mnie niewyobrażalne. Czy nie pomyśleliście kupując tego psa że to zwierze będzie z wami conajmniej 10 lat i że nie zniknie sam z siebie kiedy będziecie mieli taką potrzebę? Czy wasze przyszłe dziecko za 8 lat też nie znajdzie się w podobnej sytuacji co ten biedny pies, który kocha swoich właścicieli (niestety) bezgranicznie nie mając pojęcia o tym jak płytka jest "miłość" jego panów do niego samego? Nie jesteście odpowiedzialnymi ludzmi i nie powinniście mieć ani dzieci ani zwierząt. I jeszcze to strasznie "jak nie znajdzie domu, to go uśpimy" - kogo naiwnego wy szukacie? Obyście swojego dziecka nie wychowali tak jak was wychowano. Nie pozdrawiam." Nie wiem czy dobrze zrobiłam ale to pod wpływem emocji.... Sama kiedyś miałam przygarniętą z ulicy sunię w typie ONka i strasznie zazdroszczę wszystkim właścicielom psów że je mają, że mogą mieć i że ich psy długo żyją (moja suńka dostała zawału w wieku 6 lat), więc może dlatego wylała się ze mnie taka czara goryczy. Czekam na odpowiedź, ale zapewne jej nie dostanę :shake:
  10. [quote name='MisiaaaaWwO']Przeczytałam sobie forum i nie wiem co mam myśleć w sobotę chłopak zrobił mi prezent i kupił mi wymarzonego pieska .... Westa. Jak się okazało z Rumi. Nie wiedziałam o opiniach na temat tej pani ... do momentu kiedy okazało się że moja koleżanka również kupiła u niej psa 7 miesięcy temu (w paszporcie piesek niedługo powinien mieć rok ;/). Po wizycie u wet okazało się że pies ma 4 tyg i że nie był na nic szczepiony a w paszporcie oczywiście widnieje że był. To mnie zaczęło zastanawiać bo mój piesek ma ząbki tak malutkie że jeszcze porządnie nie gryzie a podobno ma 4 miesiące. Przeraziłam się totalnie jak powiedziała że na jej osiedlu jest jeszcze 5 westów z tej samej hodowli wszystkie chorowite ;/ przez 2 dni do wizyty żyłam w stresie że moja Misia jest chora na szczęście wszystko z nią ok. Gdy jej to powiedziałam ona stwierdziła że jej po 5 miesiącu okazał się chory ma krzywy zgryz, rzęsy rosną mu tak że drażnią mu oczka co powoduje ciągłe ropienie i musi zakończyć się zabiegiem naciągajacym aby pies mógł normalnie widzieć problemy z trawieniem oraz stres po transporcie ze Słowcji pomimo iż ani razu nie podniosła ręki na psa on ma "tiki" nierwowe jakby go okładali non stop ma za długi pysk i uszy a stojąc kolo westa wogóle go nieprzypomina gdy poinformowała ową Panią o chorobach psa ona skwitowała to tekstem iż pieska może wymienić na nowego ... to nie jest normalne one też żyją oddychają i jedzą tak jak my nie są rzeczami które można kupować i wymieniać brak mi słów. Nawet jeśli jest tylko podobny do westa to go jej nieoddam na nowego chocby miał problemy zdrowotne z czyms kolwiek ... myśle ze ta kobieta powinna zmienic swoje postępowanie a odpowiednie władze dokładniej sprawdzac takie transporty bo załoze sie ze gdyby ktos z nas widział jak wyglada taki transport poplakalby sie z rozpaczy... ;([/quote] O matko co za tragedia!!! Jak to możliwe że ta kobieta obdziela swoimi psami prawie całą Gdynię??? To trzeba mieć mega reklamę, skoro na jednym osiedlu jest pełno piesków z jej "hodowli". Myślę że nie pomoże nic więcej jak symulowane zakupy psów! Np. jeśli w ciągu 1 dnia pojawi się u niej 10 klientów i tylko 3 kupi psa, a reszta wyjdzie z niczym babka się będzie zastanawiać co jest nie tak. Proponuję umawiać się i deklarować chęć zakupu psiaka a potem pytania czy był szczepiony i że chcecie robić testy czy to rzeczywiście prawda. I pytać pytać i jeszcze raz pytać o rodowody. Skoro kobietka jest taka łasa na kasę a te psy to jej życiowy biznes, to będzie chciała sprzedać jak najwięcej psów, a kiedy się okaże że klienci uciekają jej sprzed nosa, bo jej psy nie mają szczepień i rodowodu, to możliwe że zmieni myślenie i będzie bardziej przykładała wagę do jakości swojego "towaru". A te psy są tyle warte ile klienci chcą za nie zapłacić. Jest ich tyle, ilu jest nabywców. Babka musi mieć mega popularność w tym mieście skoro tak sporo psów od niej biega po gdyńskich osiedlach.... Ja nic nie mogę poradzić ale osoby z Gdyni i okolic powinny ją jak najbardziej nękać i naciągać na zakup psa a potem rezygnować podając powód "brak rodowodu i szczepień, jak pani się nie wstydzi tak kłamać w żywe oczy".
  11. Ale jakich testach? O co chodzi??? Ze Szwecji? :-o Ale ja nawet nie wiem co trzeba zrobić żeby importować dalmata ze Szwecji??? Jak sie dogadać ze Szwedami? Jak szukać hodowli????? Tożeś mi temat rzuciła :lol:
  12. Jezu ale jestem załamana :placz::placz::placz: Jednak mamy ten remont od 25 czerwca :( tragedia chyba się pójdę rzucić do Warty............. Nie wezmę w tym roku szczeniaka a już na pewno nie w wakacje!!! A chciałam wziąść psa koniecznie na wakacje żeby pierwsze dwa miesiące go wszystkiego uczyć i poświęcać jak najwięcej czasu!! Ech tak strasznie się napaliłam, już nawet miałam dzownić do hodowli i się pytać co mają ciekawego, spisałam sobie telefony, oglądałam strony internetowe, szukałam po internecie osiągnięć rodziców..... a teraz takie rozczarowanie :-( Przygarnęłam na pocieszenie dwie świnki morskie ze zliwkiwdowanej pseudohodowli..... Tylko one są dobre do tego zeby je tulić podczas czytania książki i nauki.... A w teren ze mną nie pobiegną. Echhhhh......... Tak, już się przekonałam do dalmatyńczyków bo dziewczyny z forum dużych pudli mnie skutecznie zniechęciły... Pudlowi albo gorąco ciągle, albo ciągle zimno, albo go łapki bolą, albo się zaplątują w nim gałązki, albo śnieg się zbryla... Do koni może być ale przecież mu się sierść zniszczy jak będzie po lesie biegał ...... ciągle wymyślały nowe powody żeby mnie odwieść od kupna tej rasy. Niby to rasa użytkowa a jednak chyba została już całkowicie nastawiona na pokazy! Oby się tak z dalmatyńczykami nie stało :shake: Nie ukrywam że cały czas czytam na Dogo wątki o adopcji i serce mi się kraje!! Gdybym tylko mogła wziełabym dalmata dla siebie do koni i do sportu, a jakąś biedzinkę dla rodziny do domu ale narazie to niemożliwe. Po remoncie będę myśleć ale z tego co wiem ma on trwać przez większą część wakacji ech :/
  13. Patisa to jest link do klubu [url=http://artefakt.jo.pl/]ARTEFAKT Poznań[/url] A filmik jest w dziale galeria - tylko dokładnie nie pamiętam który to filmik był bo jest ich tam sporo.... Ale można sobie obejrzeć jak bordery pracują, bo są praktycznie na każdym. W klubie jest jeden starszy bokserek :) Mają też takie psy myśliwsie jak gończe polskie i beagle także wniosek z tego że z myśliwskim psem z silnym instynktem łowieckim (chyba większym od dalmata) też można pracować sportowo :). Ja ze względu na swój tryb życia raczej nie miałabym czasu na treningi agility choć nie ukrywam że bardzo mnie to interesuje bo lubię pracować ze zwierzętami... Kiedyś jak byłam młodsza i jeszcze nie trenowałam koni, to bardzo chciałam ze swoją kundelką w typie ONka trenować agility bo się naoglądałam zawodów na Animal Planet hihi :) (wtedy nawet nie wiedziałam że to się nazywa agility)... ale wtedy jeszcze mało kto w Polsce to trenował i w Poznaniu też nie było żadnej szkółki, wszystkie szkoliły na PT i PO... Pamiętam bo szukałyśmy z mamą jakiegoś trenera co ma te wszystkie przeszkody itd. Stanęło na niczym bo moja suka wszystkie komendy które są w kursie na psa towarzyszącego znała i wykonywała dobrze (sama ją wyszkoliłam hihi), więc nie chciałyśmy jej dawać na żadne dodatkowe kursy, skoro agility i tak nie było. A to było dobre 7 lat temu :lol: Agility to jest taka konkurencja że każdy może ją trenowac... Kundel, gończy, owczarek, molos itd.... Zresztą w klubie są i psy małe i duże i różnych ras. Tylko po prostu największe predyspozycje na wygraną mają bordery i zapewne ONki :)
  14. A ja pamiętam jak w programie mówili że tatuś i reszta rodziny nie stasują się do niektórych zasad które wprowadziła trenerka wobec czarnego spaniela i on się nadal nie słucha, natomiast angielski spaniel się słuchał i rodzina nie miała z nim problemów. Potem czarny pies pogryzł najmłodszą domowniczkę. W całym programie wspomniano że pies dwa razy pogryzłto dziecko. Raz - zanim trenerka miałą z nimi kontakt, ale to było raczej kąsnięcie a nie dotkliwe pogryzienie. Drugi raz pies pogryzł dziecko po tym jak właściciele a zwłaszcza tatuś przestali się stosować do rad trenerki. I wtedy pogryzł ją dotkliwie. Dla mnie to było konsekwencją dawania psu sygnałów że nadal jest dominantem. Czy ten pies pogryzłby drugi raz dziecko gdyby kazano mu robić wszystko to co bardziej uległemu spanielowi i sprowadzonoby go na niższy poziom w hierarchi rodzinnej??? Nie wiadomo ale jest szansa, że nie. O samym incydencie może nie ma sensu dyskutować bo i tak się nic już nie poradzi - program nagrany, pies uśpiony (swoją drogą ci ludzie dziwni dla mnie są że zgodzili się kamerować jak usypiają psa a potem go zakopują w ogródku i swój smutek po nim). Chodzi mi o to że w tym programie za bardzo nie ma co liczyć na złote rady i rozwiązania.
  15. Ja rzadko oglądam telewizję i tylko raz udało mi się trafić na ten program. A był o dwóch spanielach i rodzince (a zwłaszcza tatusiu) która im zupełnie na wszystko pozwalała - siłą rzeczy psy miały się za dominatorów i były agresywne do dzieci i tak dalej. Treserka dała im pare cennych wskazówek i psy się poprawiły. Jednak później rodzinka (a zwłaszcza tatuś) nie potrafili konsekwentnie stosoować wprowadzonych zasad i jeden z psów który bardziej dominował pogryzł w domu dziecko. Treserka przyjechała i stwierdziła że to pies agresywny i nalezy go uśpić, co też właściciele uczynili... Wewnętrznie poczułam bunt bo przecież z jakiej racji pies ma być uśpiony, skoro nie dano mu szansy na poprawę i nie pilnowano by się poprawił, odpuszczano mu zadania których nie chciał wykonywać (drugi pies chętniej poddał się tresurze i właściciele stosowali wg niego nowe zasady, natomiast temu który bardziej dominował odpuszczali bo nie potrafili sobie poradzić, przez co pies coraz mocniej się "szarogęsił"). Czy prawdziwa treserka psów która rozumie psią psychikę powinna skazywać psa na śmierć za to że właściciele nie zastosowali się do jej rad? Bo ja miałam wrażenie że ta smutna końcówka z rozstawaniem się z psem i usypianiem go była na potrzeby telewizji. A z tego co pokazali w programie, to uważam że przy konsekwencji i cierpliwości właścicieli dałoby się tego psa "naprostować" i usypianie wcale nie byłoby potrzebne... ale może się mylę?
  16. No może trochę źle się wyraziłam... mi chodziło o to, że u owczarka praca z człowiekiem polega na pełnym posłuszeństwie i ciągłej uwadze na przewodniku, a u psa gończego praca z człowiekiem polega na bardziej "rozluźnionych relacjach" i pies gończy czasem też może sam podjąć jakąś decyzję. Owczarek jest kierowany przez przewodnika dokąd ma zagonić stadko, którą sztukę oddzielić, którą przeszkodę w agility wziąść itd... A ponieważ z tego co widzę i czytam to akruat w agility chodzi o to żeby pies był w pełni skupiony na właścicielu i odczytywał jak najpoprawniej jego najmniejszy znak. W tym dobre sa bordery. Ja na stronie naszego poznańskiego klubu agility widziałam video jak z owego klubu pracują bordery które po prostu nie odrywają w ogóle wzroku od właściciela i nawet kiedy są przed nim, to biegną z odwróconą do tyłu głową byle nie tracić kontaktu wzrokowego z przewodnikiem!! Są tam też pokazane beagle, boksery i kundelki i one aż tak bardzo nie patrzą na człowieka, idą trochę schematy na pamięć i częściej sie mylą (choć one też oczywiście mają wyniki itd ale ta roznica w borderach-owczarkach uświadomiła mi dlaczego one są tak dobre w tej konkurencji).
  17. No ja na nich nie mam sił i w ogóle do ludności skupiającej się w okół mnie... Trudno im zakumać o co chodzi z pseudohodowlą... Tłumaczyć im to jak grochem o ścianę. Nie jest ważne że szczeniaki są rozmnażane i trafiają potem do schronisk, ważne jest że oni mają taniej psa, a że bez rodowodu to i tak nikt nie zauważy. Tylko jednego znajomego udało mi się oświecić ale to już za późno bo on pare miesięcy temu kupił sobie labladora z pseudo... Z 2 tygodnie temu opisałam w wątku "Zanim kupisz psa" jakie podejście do tego zagadnienia mają ludzie z mojej uczelni a także znajomi ze wsi. Im nie przetłumaczysz zalet rodowodow, wad pseudohodowli a juz na pewno nie przemowi do nich argument ze zwierzeta cierpia. Liczy sie pieniadz i to tyle. A ja sie coraz bedziej sklaniam do tego zeby sobie nie kupowac psa po przecenie (chocby i z metryka), jak tak z nimi rozmawiam, bo czuje ze sie przez to bym do nich upodobnila i do ich myslenia. Mysle ze do konca lata udaloby mi sie uzbierac 1500zl na szczenie z dobrej hodowli tylko nadal nie wiem co z tym remontem u nas :angryy: A powiedz mi, slyszalas o takim zjawisku ze hodowca nie chce sprzedac psa za wyznaczona przez siebie cene, kiedy sie dowie ze jego szczeniak nie pojdzie na wystawy bo zalezy mu na tym zeby szczeniaki po jego suczce (zwlaszcza jesli maja potencjal) zdobywaly nagrody na pokazach i udowadnialy tym samym ze jego suka daje dobre szczeniaki. Bo mi kiedys kolezanka mowila ze jej wujek chcial kupic jakiegos owczarka czy cos i jak sie wygadal ze nie bedzie z nim jezdzil na wystawy to wlasciciel szczeniaka mu nie sprzedal. Oby mnie sie to nie przytrafilo!!
  18. Ja tam preferuje psy z krotkim wlosiem tydziez poldlugim. Mnie sie taki nie podoba, klasyczny dalmatynczyk jest fajniejszy :P Ciekawe jak go wyhodowali??
  19. Powiedz mi jeszcze Patisa. Taki szczeniak z niebieskim okiem albo "pechem" dostaje rodowód tylko nie może mieć uprawnień hodowlanych tak?? Bo dziś mi koledzy wmawiali że np jak sie beagle urodzi bez białego czubka ogona to nie ma rodowodu nawet jesli ma rodowodowych rodziców, albo jak husky bedzie miał niebieskie oczy to też nie dostanie rodowodu mimo że jest po rodowodowych rodzicach. Jak to jest? Nie bardzo mi się chce wierzyć w to co oni mówią, bo oni uważają że pseudohodowle są OK i nei rozumieją problemu mnożenia szczeniaków, uważają że rodowód to tylko papier i nie jest do niczego potrzebny komuś kto nie jeżdzi po wystawach.
  20. Lottie

    A może pudel :P

    Ja wam powiem że pudel pewnie jest tak samo użytkowy, pojętny i wytrzymały jak i dalmatyńczyk, tylko jest trochę więcej problemów z pielęgnacją sierści. Podejrzewam też że pod względem charakteru bardziej by mi pudel odpowiadał. A jak by mnie pudel oczarował to i te 2000zł na szczeniaka bym uzbierałą zapewne (ale trwało by to dłużej hihi). Podoba mi się bardzo duży pudel ostrzyżony na sportowo ale większość z was podaje więcej jego wad niż plusów. Co do tych śniegowych kulek to nie przypuszczałam że aż tak to wygląda! Rzeczywiście trochę kłopotów jest z sierścią, to rasa dla miłośników czesania itd :evil_lol:
  21. Tak czytam i czytam i coraz bardziej mi się podoba ta rasa :diabloti: Są gdzieś jakieś filmiki tudzież zdjęcia/opisy jak ktoś pracuje z dalmatem na klikerze i przede wszystkim JAK WIELE można z dalmatem osiągnąć na klikerze?? Co do Border colie to te psy są tak wspaniale pojętne, towarzyskie, nieagresywne i piękne bo (tak mi się wydaje) w hodowli kładzie się nacisk głównie na użytkowość, a nie pokazowość. A ponieważ od jakichś 20 lat bordery są przodującą rasą w agility, to się potem rodzą po takich rodzicach mistrzach jeszcze lepsze szczeniaki. A skoro u dalmatów się bardziej patrzy na to gdzie jak ma umiejscowioną łatkę, a nie na to czy poradziłyby sobie w trudnym terenie przy koniu, czy potrafią współdzialać z przewodnikiem itd to potem chodzą jakieś dziwne opinie że dalmaty są agresywne, głupie, trudne itd. Jednak należy pamiętać że pies myśliwski (a takim po części jest dalmat) nigdy nie będzie tak dobrze współpracował z człowiekiem jak owczarek (jakiej kolwiek rasy użytkowej), u któego to jest właśnie główna cecha. A może się mylę?
  22. Mi się wyświetlają wszystkie zdjęcia i są naprawdę fajne! A zaciekawiło mnie o co chodzi z tą strażą pożarną. Jak dalmatyńczyki pracowały w straży??
  23. Powiem wam że przeczytałam cierpliwie CAŁY wątek i bardzo mi ulzyło, bo pierwsze posty autorki wątku przyprawiały mnie o palpitacje, a tutaj nagle pod koniec tematu taka miła odmiana! Dziewczyno gratuluję że zmądżałaś i rozumiesz już o co chodzi z tymi rodowodami, a nie bezsensownie się kłócisz że "rodowodowy nie będzie na 100% zdrowy" czy jak to szło... Naprawdę zrobiłaś postęp i nie przejmuj się jak ci wciąż wypominają że nie masz prawdziwego beagle, ważne że już wiesz że tamta pani z Rumii wcale nie jest taka święta za jaką ją uważałaś w momencie zakładanie tego tematu i zrozumiałaś że masz psa w typie a nie rasowego bez rodowodu :). Teraz go tylko kochaj i opiekuj się nim dobrze i przede wszystkim uświadamiaj swoich rówieśników że nie nalezy kupować "rasowych bez rodowodu", tylko może nie w taki pyskaty sposób jak próbowałaś przekonać wszystkich do swoich racji wcześniej. Wiem że to ciężkie bo sama próbuję coś zdziałać w swoim otoczeniu ale ludzie nie rozumieją (jak i ty wcześniej) tego że wspieranie pseudohodowli jest złe, narazie jednego tylko kolege przekonałam, ale już za późno bo on niedawno sobie kupił "nierodowodowe szczenie labaldora" także nakręcił rynek ale zrozumiał błąd a psiaka kocha tak czy siak, bo przecież to nie papier ma właściciela uszczęśliwiać tylko sam piesek :) Pozdrawiam wszystkich którzy mieli cierpliwośc brać udział w dyskusji i cierpliwie wszystko tłumaczyć, bo efekty są!!!
  24. Lottie

    A może pudel :P

    PATIszon Może masz racje że powinnam się jaśniej wyrazać ale z drugiej strony to forum o pudlach a nie koniach i chcialam "temat konski" jak najbardziej pobieznie opisac zeby nie robil sie osobny watek, ale niestety nie udalo mi sie. W koncu tu sie ma dyskusja toczyc o psach, wiec dokladne opisywanie jak jezdze, co jezdze, gdzie jezdze, kiedy jezdze chyba nie jest az tak niezbedne. Ja jezdze konno w sniegu jak musze (z klientami), sama wole trenowac konie niz zajmowac sie rekreacja. filodendron Z tego co piszesz to chyba pudel sie na nic nie nadaje jak mu ciagle albo zimno, albo ciagle goraco, albo ma problemy z sierscia... Narazie naprawdę skłaniam się bardziej ku dalmatowi bo to rasa hodowana niegdys do koni (choc powstaje pytanie ile zostalo z tamtych powozowych psow w dzisiejszych dalmatach?), a dziewczyny na forum dalmatow pisza ze pies sobie poradzi w warunkach jakie mu oferuje i ze jest bardzo wytrzymaly. Do pudla narazie nikt mnie tutaj nie stara sie przekonac oprocz Anety ktora podaje rzeczowe wazne informacje. A co do odznaki to na pewno popularna ewentualnie brazowa, bo to sa podstawy. Wyzszej raczej nie zdobylas, skoro nie bardzo wiesz jaka to odznaka (osoba ktora pretendowalaby do wyzszej jezdzi juz calkiem dobrze i na pewno zainteresowaloby ją co zdaje). Moze nawet jezdzilas w gorach u nas w Kotlinie Klodzkiej? PS. wy chyba myślicie że ten pies będzie miał codziennie 3 godzinne wycieczki po górach przy biegajacym koniu. To nie jest XVIII wiek, zeby czlowiek tylko na koniu sie przemieszczal i jego psy za nim. Ruchu bedzie mial na pewno duzo chocby dlatego ze bieglaby przy moim rowerze np. po chodniku (a moze mu sie lapki pozdzieraja???) i niekoniecznie w zupelnie dzikim terenie przy koniu. Taka sytuacja zdazalaby sie 2-4 razy w tygodniu a zima jezszcze rzadziej.
  25. Chyba niezbyt ładnie się zachowuję obgadując trochę tutaj tą hodowlę i podpytując o nią dlatego najlepiej zadzwonię do nich po egzaminach. Ta suczka która kosztowała 200zł z tego miotu to prawdopodobnie ta sama co tutaj: [url=http://allegro.pl/item635599226_okazja_piekna_suczka_dalmatynczyk_z_rodowodem.html]OKAZJA PIEKNA SUCZKA DALMATYNCZYK Z RODOWODEM (635599226) - Aukcje internetowe Allegro[/url]# (tylko nie rozumiem dlaczego raz ją wystawili za 200zł a drugi raz za 600zł... wcześniej, kiedy pierwszy raz pytałam tutaj o tego szczeniaka ten sam link zawierał zdjęcia tej suczki w młodszym wieku i kosztowała wówczas 200zł). Mogłabyś mi na zdjęciach przedstawić co to znaczy "cętki zlane w jedną"??? Zaciekawiło mnie to by jeśli to jest to co myślę to albo mi się zdaje albo wszystkie dalmatyńczyki co do tej pory widziałam miały coś takiego hihi. Magiczna Oaza.. nie słyszałam jeszcze nic o tej hodowli. Prawdę mówiąc sprawdzałam tylko te hodowle które podaliście w linkach w tym temacie i kilka hodowli z pudlami i gończymi. Ale czytałam trochę wątków o hodowlach które mimo że mają uprawnienia to psy siedzą w klatkach itd. Ja szczerze przyznam że chciałabym takiego rodowodowego "dalmatyńczyka po przecenie" który jest zdrowy, po przebadanych rodzicach ale nie nadaje się do hodowli bo ma źle wybarwioną łatkę czy cośtam... Nie chcę mieć psa na pokazy, nie miałabym zresztą na to czasu i ze względu na to liczę właśnie na coś tańszego ale jednak rodowodowego. Trochę wstyd się przyznać no ale niestety na obecną chwilę nie mam 1000zł na szczeniaka. Nadal jeszcze myślę trochę o pudlu ale jednak jak tak czytam o tych dwóch rasach dalmat i pudel, to jednak dalmatyńczyk bardziej mi się podoba (a mój chłopak nie chce z kolei pudla bo mówi że to babski pies hihi :evil_lol:). No i cały czas sobie przeglądam strony z psami do adopcji i jest kilka które mi się podobają, nie wykluczam w ostateczności takiej opcji że wzięłabym coś ze schronu.... Mam trochę mętlik w głowie przez te wszystkie psy, ale nadal najbardziej preferuję dalmatyńczyka :)
×
×
  • Create New...