-
Posts
2313 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by pa-ttti
-
słodki maluch. piękną ma główkę i super nasycone kolorki:)
-
[quote name='Gioco']Zaś ja polecam wycieczkę na sekcję YT w każdą środę od godziny 17:30 w Warszawie przy ul. Lubelskiej 5/7 i rozmowę z np. szefową tej sekcji i sędziami, którzy bardzo często są w ten dzień obecni w ZK. Inna sprawa, że ciekawa jestem na jakiej podstawie moja przedmówczyni, którą pozwoliłam sobie zacytować, sporządziła swoją listę? Od razu uprzedzam, że nie dlatego pytam, że moja hodowla została pominięta - nie mam w tej chwili szczeniąt i w przynajmniej przez najbliższy rok nie planuję miotów u moich suk ale taka lista nie wydaje mi się sprawiedliwa dla innych, tutaj pominiętych.[/QUOTE] może i niesprawiedliwa, ale o co mieć pretensje? moja hodowla też nie została wymieniona, ale mniejsza z tym. co się mam dziwić skoro miałam dopiero jeden miot z nowym przydomkiem, a hodowla jest dopiero od 2 lat:) chciałam napisać odnośnie sekcji-ja bym tego nie polecała, tzn chodzi mi o to że JESTEM PEWNA iż na sekcji zostaną polecone tylko te szczenięta, które są z zaprzyjaźnionych hodowli sędziego będącego aktualnie na sekcji. Lepiej poszukać stron w internecie, zadzwonić do związku czy sprawdzić na ich stronie listę hodowli, podzwonić, popytać, sprawdzić ewentualnie opinie na forach itp. Wtedy ten wybór będzie bardziej obiektywny.
-
pierwsze słyszę o takiej karmie...to że pies je ze smakiem o niczym nie świadczy, co najwyżej o tym że może być nafaszerowana aromatami i substancjami wzmacniającymi smak i zapach. a czy tania znaczy zła? cóż...to nie cena decyduje o jakości karmy, tylko jej skład. wystarczy poczytać skład karm z różnych półek cenowych, aby przekonać się, że w większości przypadków niestety tak,tania=słaba. Chociaż można pokombinować i coś dobrego znaleźć:) Wystarczy chcieć.
-
[quote name='mam psa']warto cos wiedziec o karmach, nieraz nie-taniocha ( np. Bosch) jest klasy taniochy....[/QUOTE] dla mnie taniocha to chappi czy pedigree. czemu porównujesz karmę BOSH do tych karm? proszę o konkrety. ja kilka dni temu zamówiłam puszki Animonda-Gran Carno dla psów. przyznam że wieczorem mieszałam im pedigree z Royalem, dla smaku. Teraz będę im mieszać gran carno. cenowo, przez internet, tak samo wychodzą jak pedigree w sklepie. karmi ktoś Animondą??
-
Przedwczoraj zamówiłam 25 puszek w różnych smakach, może za dużo jak na pierwszy raz, ale moje gremliny wszystko pewnie pochłoną szybko. zaufałam Wam na forum więc mam nadzieję że będzie ok. za kilka dni zdam relację:)
-
a, i jeszcze polecę Ci hodowlę Angielski Lord-bardzo miła, sympatyczna hodowczyni, ładne mają psiaki. zapoznaliśmy się przy okazji krycia mojej suczki u niej:)
-
Ja mam obecnie sunię, do odbioru będzie od 16tego sierpnia. Wszystkie szczegóły podam Ci jeśli chcesz prywatnie. Poza tym mogę polecić hodowlę mojej znajomej(w zasadzie znajomej mojej mamy), która hoduje yorki od ponad 25lat. Też ma teraz szczenięta, ale nie wiem czy sunia się znajdzie czy tylko pieski. Od razu zaznaczam-ani jej psiaki, ani moje, nie trenują agility-moje co najwyżej skoki przez kwiatki mojej mamy na ogrodzie:)
-
numer 1139420636 ręce opadają...
-
pierwsze ogłoszenie- sprzedający to znana większości z nas pompeo - pani która sprzedaje modne rasy. rozmnaża jak najmniejsze psy, jest oszustką. była kiedyś w związku kynologicznym ale ją wywalili-to mówi samo za siebie. kolejne ogłoszenie- szczenięta rzeczywiście wyglądają jak chihuahua, ale co z nich wyrośnie-nie wiadomo. chihuahua to rasa mało ustabilizowana, i psy mogą być przeróżne, w przeróżnych typach. dlatego tym bardziej nie polecam kupowania tej rasy bez rodowodu... trzecie- no cóż.....nie wiem jak można rozmnażać sukę o wadze 1kg???? ja mam sunię chihuahua 1,5kg i uwierzcie mi, jest maleńka. w najniższych granicach normy zresztą, bo wzorzec chi najchętniej podchodzi do psów o wadze 1,5-2,5kg. niektóre chihuahua na allegro są niestety chore. to widać po psie-taki nienaturalny wyraz pyszczka, i są to najczęściej te najmniejsze szczenięta. wiem z doświadczenia, mojego i znajomych hodowli, że takie minimalne szczenięta- o przewidywanej wadze jako dorosłe około 1kg- nie przeżywają niestety pierwszego roku życia. jeśli zdechnie jeszcze u hodowcy-no cóż, tak bywa. gorzej jak zdechnie u nowego właściciela, tydzień po zakupie. dlatego lepiej kupić psa o zdrowej wadze, niż małego karzełka o wątłym zdrowiu. niestety paniusie myślą czasem tylko o tym co im się do torebki zmieści i będzie lżejsze podczas robienia zakupów w galeriach...
-
dokładnie o to chodzi:) zgadzam się w 100% z Martens. Nikt tu nikogo nie szykanuje za sam fakt posiadania psa bez rodowodu. Jeśli ktoś rozumie w czym rzecz, potrafi uczyć się na błędach, i czegoś dowiedział się dzięki dogomani, to super, to znaczy że powinniśmy dalej uświadamiać innych:)
-
Ta mała chihuahua jest śliczna! jaką ma piękną mordeczkę! można wiedzieć po jakich jest rodzicach??
-
[quote name='darusia'].Ja nie mam zamiaru z moich psiaków robić reproduktorów!!!Ja swoim psiakom ( członekowie rodziny!) staram się zapewnić jak najlepsze warunki. Często wolę coś kupić swoim psiakom niż sobie, bo ich dobro i zdrowie jest dla mnie najważniejsze.[/QUOTE] Nawet gdybyś miała zamiar robić ze swojego psa reproduktora, to i tak nic z tego nie wyjdzie bo reproduktor to tytuł, i może go zdobyć tylko pies wystawowy. śmieszą mnie te ogłoszenia na allegro o "reproduktorach" którzy nawet rodowodu nie mają:) Hodowla psów nie oznacza że są one w złych warunkach. Poród u suki jest naturalny, rozrmnażanie nie jest niczym złym. Może być piękną sprawą, to super doświadczenie patrzeć na rozwijające się maluchy. Pod warunkiem, że mają zapewnione jak najlepsze warunki w szerokim tego słowa znaczeniu, i że są to psy w jakiś sposób wybrane, a to się odbywa na wystawach, gdzie suczka może albo nie dostać miano suki hodowlanej. Jeśli nie dostanie, to nie może mieć szczeniąt rodowodowych. I wtedy nieuczciwi ludzi rozmnożą ją tak czy inaczej, napiszą w opisia aukcji "yorki po rodowodowych rodzicach", oszukując w ten sposób nabywców, którzy błędnie myślą że każdy rodowodowy pies musi być super, więc po takich rodzicach kupuje. Prawdziwa hodowla nie jest niczym złym, jest miejscem gdzie psy czują się dobrze z kochającymi, pełnymi pasji właścicielami. Niestety u nas w Polsce pojęcie "hodowli" jest mylnie odbierane, i utożsamiane z miejcem które ja nazwałabym raczej pseudohodowlą, gdzie liczy się tylko zysk.
-
Petycja w sprawie pseudohodowli!!! Prosimy o podpisy!!!
pa-ttti replied to pa-ttti's topic in Yorkshire terrier
co tak mało??? podpisujcie, to zajmuje tylko chwilę:) -
dagos1, Ty możesz się zająć hodowlą, przecież masz sunię rodowodową. jednak rozmowa o rodowodach zawsze może ciągnąć się w nieskończoność. niektórzy wogóle nie rozumieją sedna sprawy, i żeby im niewiem ile tłumaczyć, to i tak nie zrozumieją..
-
jezuuuu jaka ja jestem głupia!!!! PRZEPRASZAM ZA TĄ POMYŁKĘ!!!!!!!! na szczęście udało mi się szybko usunąć
-
pomyłkowo napisany post.....
-
Widzisz dagos1, to jest dobre podejście:) pies to nie przedmiot, nie porównujmy go do bluzki made in china. na psa lepiej odłożyć kase, zrezygnować z czegoś, pozbierać dłuże, i kupić rodowodowego psa z pewnej, sprawdzonej hodowli.zresztą jak piszesz-1400zł- powiedxmy sobie szczerze czy to tak dużo więcej niż za suczkę bez rodowodu? te bezpapierowe mogą kosztować nawet tyle samo niektóre. także dla chcącego nic trudnego-można znaleźć psa z rodowodem w okazyjnej cenie.
-
darusia trochę sama sobie przeczysz... a powiedz czym się różni rozmnażanie kundelków przez osobę która nie wie nawet że jej ukochany "york" to kundelek, bo przed zakupem nie poświęciła nawet chwili na zapoznanie się z wzorcem rasy, od rozmnażania kundelków przez osobę która liczy tylko na kasę i oszukuje kupujących że te szczenięta to yorki? jaką to robi różnicę dla kupujących i dla psów które są rozmnażane i powiększają grono kundelków??? po to właśnie kupuje się psa z rodowodem, nieważne czy się chce na kolanka czy na wystawy. żeby nie psuć rasy, nie wpływać dodatnio na ilość psów w schroniskach, nie wspierać pseudohodowców. można kupić yorka za 3000zł z dużymi predyspozycjami na wystawy, a można za 1300zł bez takich predyspozycji, i w obu przypadkach cieszyć się na swój sposób z rasowego, rodowodowego psa!.
-
oj tak, chihuahua też już zaczynają rozmnażać niewłaściwi ludzie...moda na rasę to najgorsze co może być. jak 8 lat temu kupiliśmy naszą pierwszą chihuahua to jeszcze nikt o rasie nie słyszał, a teraz, wystarczy zobaczyć co na allegro się dzieje....najlepsi są ci co sprzedają ratlerki jako chihauhua, a ludzi wierzą... z yorkami to samo. wystarczy że czarny podpalany, że ma długie włosy i jest mały i już jest pewność że york. byłam nad morzem i co chwila jakiegoś yorkopodobnego kundelka widziała, i jestem pewna że większość tych ludzi myślała że kupuje yorka, na 90psów może 5 było ładnych, z czego 2 miały rodowód(z właścicielem jednego gadałam, drugiego pani trzymała na rękach i było widać tatuaż).
-
nie rozumiem trochę tej wypowiedzi...jak to "piesek traci"?? swoją drogą tak sobie myślę- wpadki się zdarzają nawet w dobrych hodowlach, mi też się zdarzyła, ale....hodowca w takiej sytuacji powinien szczenięta z takiej "wpadki" bezrodowodowe wysterylizować przed oddaniem(no właśnie-oddaniem, albo sprzedaniem za symboliczną cenę taką żeby się koszty wychowania szczeniąt zwróciły). sunia z mojej wpadki została w rodzinie i jest wysterylizowana właśnie. nie oddałabym jej w nieznane ręce gdzie nie miałabym pewności czy nie będzie przypadkiem rozmnażana, w końcu to kundelek jest. nie wiem czemu pani wet od której kupiłaś psa nie wysterylizowała go? w sumie to powinna to zrobić za darmo w ramach sprzedaży, w końcu jest weterynarzem:) To by mi dało 100% pewności że to była wpadka a nie zamierzony miot, i że ta Pani nie zamierza zarabiać na tzw "lewych" miotach.
-
Nie wrzucam wszystkich do jednego wora, bez obaw:) Wiem że są ludzie dla których po prostu rodowód nie ma znaczenia, że liczy się zdrowie szczeniąt i ich szczęście. Tylko trzeba uświadamiać że rodowód naprawdę może tylko pomóc, nie zaszkodzić. skoro była to wpadka, a ta pani jeździ na wystawy to znaczy że rodzica Twojej suni są z rodowodem. pewności nigdy mieć nie możesz co do rodziców, ale jak już mówiłam-nie zakladam że wszyscy są nieuczciwi. Wpadki się zdarzają, jesteśmy tylko ludźmi. Ja też przyznaję się do swoich błędów, kiedyś nasza yorczka która nie miała jeszcze nawet hodowlanki zaszła w ciążę z naszym chihuahua, urodziła jedno szczenię które trafiło do naszej rodziny(tak dla pewności żeby nikomu nie przyszło do głowy rozmnażać takiego złot-rudego "yorka", bo sunia wygląda jak york tylko jest cała złota).
-
[quote name='3aapt']kleo - moja Pani wet ma również yorki i to nie jednego..., jeśli chodzi o mnie to nie mam żadnych wątpliwości, że moja mała jest yorkiem (fakt: nie rodowodowym, a w typie)[/QUOTE] to gratulacje dla pani wet...są czasem ogłoszenia typu " yorki o weterynarza" Takie osoby przecież budzą zaufanie. [quote name='3aapt']I wierzcie, że częściej ludzie którzy nie mają kasy kupują rodowodowe (bo liczą na zarobek), a ludzie których stać na kupno yorka bez rodowodu za kilka stówek tym bardziej stać na utrzymanie takiego psiaczka. [/QUOTE] o jakim zarobku mówisz? mi się wydaje że jak ktoś podłapał że rasa jest modna i chce zarobić, to prędzej kupi bez rodowodu psiaka, w sumie chce wszystko mniejszym kosztem załatwić byleby jak najszybciej móc rozmnażać sukę. Jak się kupuje psa z rodowodem w celach zarobkowych, to(zakładam) chce się z nim jeździć na wystawy aby móc potem sprzedawać rodowodowe szczenięta po wyższych cenach. jednak ostrzegam-zamiary zarobienia na takiej hodowli, gdzie psy są wystawiane, karmione dobrą karmą i mają dobrego weta i opiekę, szybko legną w gruzach!:) Hodowla NIE OPŁACA się materialnie. Jak najbardziej opłaca się natomiast dla tych którzy robią to z pasji i jest to dla nich ogromna frajda(np dla mnie:p) natomiast ktoś kto ma psy bez rodowodu, karmi je jakimś makaronem dla psów czy innym świństwem, nie inwestuje w opiekę weterynaryjną itp, nie szczepi szczeniąt, to oczywiście zarobi sobie na szczeniakach. Nie popierasz tego a kupiłaś? no cóż....czasem sami sobie przeczymy. ważne że yorcek jest zdrowy. ja przyznam się bez bicia że pierwsza moja yorczka była bez rodowodu. kupiłam ją bez jakiegokolwiek zastanowienia. teraz gdybym się miała cofnąć w czasie też bym ją kupiła, bo była najukochańszym przyjacielem. niestety miała świerzb jak ją kupiłam, potem wyszły choroby wątroby, wypadające rzepki i zapadająca się tchawica. jak się potem okazało pani od której ją kupiłam była handlarą.
-
są takie przypadki, ja np teraz oddaję za darmo yorka z rodowodem-jednego z miotu liczącego 4 maluchy. ale oddaję bardzo bliskim znajomym,można powiedzieć rodzinie, także to też trochę inna sprawa...
-
dokładnie...ale widocznie część ludzi lubi kupować "kota w worku". a może wyrośnie mi york? a może nie? mają zagadkę przez kilka miesięcy i chyba ich to bawi. ja rozumiem że nie każdego stać na rodowodowego yorka za nawet 1200zł, że stać ich tylko na psa za 500zł. ale zamiast takiego kupować może odłożyć kase przez dłuższy czas, albo iść do schroniska i wziąść dorosłego psa, a prawdopodobieństwo że pies ze schroniska będzie nawet bardziej w typie yorka niż ten "york" za 500zł jest naprawdę duże!
-
też nie rozumiem trochę tej granicy 3 miesięcy. jeśli chodzi o weta-wielu ludzi za bardzi im wierzy! Ludzie nie pytajcie weta czy wasz york to york bo on tego prawdopodobnie nie wie!! trzeba rozróżniać-wet to nie kynolog, ma się znać na leczeniu psa a nie na wzorcach rasy. tak samo np hodowca to nie treser i nie każdy hodowca ma pojęcie jak wychowywać i szkolić psy. takich przykładów można wymieniać bez końca.