Jump to content
Dogomania

pa-ttti

Members
  • Posts

    2313
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by pa-ttti

  1. w sumie nie ma się co dziwić...ja sama kupując szczenię też spojrzałabym PRZEDE WSZYSTKIM na jego pochodzenie, osiągnięcia rodziców, niż na badania... badania to by był taki fajny dodatek... tutaj mówię Wam prawdę, jakie jest moje zdanie. mam kilkanaście psiaków w domu, jakbym wszystkim miała zrobić badania to musiałabym wziąść spory kredyt chyba. na oko mogę stwierdzić który z moich psów ma np wypadającą rzepkę. powiem szczerze chciałam takie badanie zrobić chociaż części psów(wtedy bardziej wiarygodnie to wygląda, słowa "moje szczenięta są zdrowe" poparte są jakimś dokumentem) ale niestety problem jest też w tym, że nie znalazłam miejsca w Polsce gdzie takie badania robią, i wystawiają na to certyfikat. a certfikat musiałabym mieć.
  2. odświeżę trochę temat... właśnie zamówiłam tą książkę w Royalu, w końcu udało mi się zdobyć tyle punktów ile wymagają:) jak tylko przeczytam, napiszę Wam co o niej myślę, czy dowiedziałam się czegoś nowego... zanim przyjdzie paczka, biorę się za "pozytywne szkolenie psów":)
  3. poproszę o info na temat sędziego Rehanek. gł chodzi mi o małe rasy-konkretnie chi. na co zwraca uwagę, jaki typ preferuje itd...:)
  4. Balbina12, widocznie mamy zupełnie inne doświadczenia w temacie wygrywani8a psów o lepszym/gorszym ruchu:) ja jak mówiłam mam pozytywne odczucie, to też zależy wszystko od sędziego, może trafiałyśmy na innych:)
  5. [quote name='panbazyl'] A co do wystaw - zdarzyło mi się raz być sekretarzem ringowym i to co zobaczylam z tej drugiej strony to woła o pomstę. Zwłaszcza w tzw "ostrych" rasach gdzie na ring wchodzily psy po jakiś głupich jasiach słaniając się na nogach.... czy o to tu chodzi????[/QUOTE] ojoj, nie wiedziałam że tak to wygląda...my wystawiamy yorki i chihuahua, i wszystko jest ok. ale kilk lat temu jeździliśmy na wystawy z naszą staficzką, bardzo utytułowaną zresztą, i nie widziałam wtedy żeby psy wystawiane były czymś "faszerowane". Widocznie zmieniło się to trochę na gorsze, albo nie zdarza się poprostu w stafordshire bullterrierach...
  6. [quote name='Balbina12'] Kolejna rzecz jaka mnie jeszcze na wystawach wkurza to to ,że wygrywa np. pies zalękniony,odmawiający truchtu bo jest lepszy pod względem wyglądu niż jego pewny siebie, posłuszny konkurent:shake:Pies powinien czuć się na ringu swobodnie jeśli ma byc to zabawa i wtedy ja jestem cicho i nic nie mówię ale jak widzę psa dostającego drgawek przy ocenie,ciągnącego,zapierającego się itp.,itd. no to przykro mi ale nie potrafię tego przemilczeć;)[/QUOTE] tutaj mam zupełnie inne zdanie. jeźdzę na wystawy z yorkami i chihuahua. I wręcz mam wrażenie, jestem pewna, że wygrywają często psy może i brzydsze, ale za to pełne gracji, piękne w ruchu, mające w sobie "to coś", takie które sprawiają ogólne wrażenie super, pomimo jakiś tam drobnych mankamentów. i w sumie fajnie, bo charakter jest równie ważny jak wygląd.
  7. [quote name='panbazyl']no nie wiem.... Możyczek nie mozna. Na wszelki wypadek ja też się nie czeszę przed wejściem na ring.[/QUOTE] no co Ty? aż tak przestrzegasz regulaminu? ostatnio jak stanęłam pod ringiem z yorkami, to aż mnie gardło szczypało od lakieru do włosów. więc regulamin ma się nijak do tego co się dzieje na wystawach.
  8. też o tym nigdy nie słyszałam... niewiele mówi się też o kojarzeniu chihuahua merle z merle. Merle ogólnie jest kolorkiem teraz już zakazanym, ale w pseudo nadal je rozmnażają. doświadczony hodowca może mieć chihuahua merle i go rozmnażać, ale jeśli nie ma się żadnej wierdzy, i pokryje się np suczkę merle psem merle, to 100% potomstwa będzie martwe lub wadliwe
  9. ale fakt faktem- taki mały pies MUSI być inaczej traktowany. niech sobie biega z bernardynem, ale pod bardzo czujnym okiem opiekuna, bo bernardyn w zabawie jak za mocno trąci łapą yorka, lub na niego przez przypadek skoczy, to kręgosłup pęka i DZIĘKUJĘ. znam takie 2 przypadki, w jednym pies sparaliżowany po takiej zabawie, w drugim zbyt intensywna zabawa doprowadziła do zawału chihuahua i niestety trup na miejscu.
  10. dokładnie. trochę krzywy zgryz żadnemu psu na kolanka nie utrudnia życia, nie jest też "chorobą" w pełnym tego słowa znaczeniu. podobnie jak niedopigmentowana powieka czy skrzywiony ogon. chorobą która utrudnia psu życie może być wypadająca rzepka czy dysplazja. i ciekawa jestem czy w tym programie była mowa o psach rasowych=rodowodowych, czy "rasowych"-bezrodowodowych. niestety ale w stanach za rasę uważa się wszystko, co noszą w torebkach czy prowadzą na smyczy gwiazdy..jak np chorkie (mix chihuahua z yorkiem), maltipoo (mix maltańczyka Z pudlem) czy labradoodle (mix labradora z pudlem). Niestety pojęcie rasowości jest nierozumiane przez sporą część osób, bo w Polsce też widziałam program (Dzień dobry TVN) w którym pewna Pani reklamowała swoje psy "RASY" labradoodle jako antyalergiczne, podała też ich cenę (10tys zł) i ogłosiła że przyjmuje rezerwację na szczenięta chyba z rok do przodu.... a DZIEŃ DOBRY TVN to puścił, nie zdając sobie sprawy z tego że właśnie reklamuje kolejną pseudohodowlę, przy okazji oszukując ludzi że psy te są rasowe-podczas gdy rasy jeszcze nie uznano...
  11. wygląd laleczki nikogo nie przekona że jest to wielki pies w małym ciele.....dlatego traktują go jak zabawkę, i dlatego ten wygląd niestety psu szkodzi. jednak co pies to charakter. u nas też jest kilka yorków w hodowli, są i takie które uwielbiają biegać godzinami po ogrodzie, czy lato czy zima, ale są też takie, które zamiast tego wolą spać dumnie na łóżku albo być noszone na rękach. jedne szczekają drugie nie. itp... rasa-rasą- ale każdy pies jest inny, i niekoniecznie ma charakter zgodny z tym że jest terrierem.
  12. pa-ttti

    POZNAŃ 2010 r

    dokładnie,tym to się nie przejmuj:) jak przyjedziesz później to nic się nie stanie:) mój rekord spóźnienia to godzina 12.45:), a yorki sędziowane od 10tej. na szczęście była to międzynarodówka, duża zresztą, i nawet nie doszło jeszcze do klasy w której wystawiałam sunię:)
  13. pa-ttti

    POZNAŃ 2010 r

    [quote name='agamewa']Czy to prawda że przyjmowanie psów będzie tylko do 9????a co jeśli ktoś pojawi się póżniej??[/QUOTE] a kto tak powiedział??
  14. i właśnie dlatego takie pseudohodowle wciąż działają. zamiast kupić, powinni zgłosić to do toz-u., albo do straży miejskiej...
  15. 14 tyg maluch już tak szybko nie rośnie. karm go normalnie, nie przekarmiaj ale też nie wydzielaj mu karmy. niech je ile chce. pamiętaj że otyłość jest dla psa szkodliwa. a małe yorki to do siebie mają, taka ich budowa że są chudzinki:) jak dorośnie to zmężnieje:)
  16. ja też nie jestem zdania że KAŻDY członek zk ma hodowlę z miłości i pasji...nie każdy też, kto rozmnaża sukę bez rodowodu jest złym człowiekiem, bo wiele ludzi robi to z niewiedzy, i to chyba jest większość osób rozmnażających psy bez papierów(już w mojej rodzinie chociażby słyszę że" o, jak ty masz szczeniaczki takie słodkie, to może i ja dopuszczę swoją suczkę, chociaż z raz, w końcu suczka przynajmniej raz powinna mieć małe...) Ale jednak większość tych miejsc klatkowych, w piwnicach, gdzie trzymane są psy w skandalicznych warunkach i rozmnażane co cieczkę, karmione ziemniakami czy nie wiem czym jeszcze, to jednak pseudohodowle bezpapierowe. bo tacy ludzie idą na max łatwiznę, nie inwestują w karmę, w szczepienia, to po co mieliby inwestować w wystawy, metryczki, itp. oni wolą opchnąć 4tyg szczenię jako 8tygodniowe, może wezmą mniej kasy ale po co mają się za przeproszeniem srać z brudnymi piszczącymi szczeniakami....
  17. dzięki:) zgłaszam moją maleńką:)
  18. [quote name='Gioco']W każdej plotce jest ziarenko prawdy :diabloti: Taki york np. - jest terierem. Teriery z natury do spokojnych nie należą a można spotkać w okolicach ringów stoły na których hurtem sztywno, spokojnie, z wzrokiem utkwionym w jeden punkt stoją yorki. I to nie pojedyńcze sztuki. Teza? A może oprócz braku witamin i pojenia wódką to jeszcze przed wystawą dostają jakieś dragi? tak się rodzi plotka, i opinia że wystawy to męczarnie dla psów. czy Ty jesteś członkiem zk? czy hodujesz rasowe psy? a może zależy Ci na wywyższaniu pseudohodowców a hodowców przedstawianiu jako okrutnych ludzi-potworów, faszerujących swoje psy narkotykami? prawda jest taka, że jak się psa nauczy dyscypliny to będzie stał, dopóki go nie uczeszą i tyle. wiem bo sama mam yorki, i moje pomimo że nie były na dragach, stały ładnie jak je czesałam przed wystawą.
  19. a jak to wygląda? nie byłam nigdy na nocnej. w sumie 2 wystawy za 1 zamachem można zrobić.
  20. kiedy będzie dokładna obsada sędziowska, z podziałem na rasy?
  21. pa-ttti

    POZNAŃ 2010 r

    ja tam zawsze biorę inne psiaki, niezgłoszone, żeby się socjalizowały. zastanawiam się czy teraz brać, bo wystawa daleko, i będzie i tam niewygodnie jechać, targać to wszystko. więc tym razem wezmę chyba tylko 2 psy, zgłoszone.
  22. u mnie na tej samej ulicy też facet psa powiesił, na drzewie. nie wiem czemu. była straż miejska, ale nic mu nie zrobili z tego co wiem. innym razem idę sobie ulicą i widzę jak jedna pani(również sąsiadka, z tej samej ulicy) wydłubuje swojemu rottwailerowi oko kijem od szczotki, nie wiem czy specjalnie czy przez przypadek, w każdym razie pies nie chciał jej przejść z drogi to mu oko wydłubała. zadzwoniłam do TOZ-u, nikt nie odbierał. wysłałam im maila, nikt nie odpisał. trudno, jak oni mają to w dupie to ja już nic nie poradzę na to. nie będę walczyć z psychopatami na własną rękę, tym bardziej że ci ludzie są z mojej ulicy, a ja tak się składa mam kilkanaście psów i prowadzę hodowlę, nie chę żeby coś im się stało.
  23. nie dodałam jeszcze bardzo istotnej informacji: to nie ma być hotel dla 30psów, tylko dla max 5-6 na raz, taki kameralny, domowy,sezonowy(czyli wakacje, święta, ferie).
  24. Hej! Myślę o założeniu hotelu dla psów. Mam miejsce, warunki, doświadczenie, czas, wszystko co niezbędne, poza wiedzą od strony prawnej. czy muszę założyć firmę? czy muszę płacić ZUS, jak tak to ile? jaki podatek, normalnie 22% czy jakoś inaczej? czy to się zalicza jako działalność gospodarcza, czy do jakiegoś innego działu? proooszę o pomoc:)
  25. trzeba by było znaleźć chętnych (ale nie takich co mają "słomiany zapał":)) i coś zorganizować, poszukać ludzi itp. ja jestem chętna jakby co, mam dużo czasu i ochoty żeby coś zmienić, bo dobija mnie niewiedza ludzi....nawet tych najbardziej wykształconych i usytułowanych(mówię niestety na przykładzie rodziny i znajomych...) ja mogę dać swój czas- poogłaszać na necie, poszukać ludzi. od razu mówię-sama takich zajęć w szkole nie poprowadzę, nie dlatego że nie mam wiedzy(chociaż zawsze i ją można uzupełnić), ale dlatego że nie czuję po prostu na siłach...może gdybym z kimś o sporej charyźmie pojeździła i podpatrzyła, mogłabym się podjąć. mogę natomiast organizować, tylko poszukajcie chętnych, jakiś wolontariuszy, i zgadajmy się jakoś razem. pamiętam jak ostatnio była akcja "zerwijmy łańcuchy" i na ich stronie było napisane że szukają chętnych do organizacji tego eventu w swoich miejscowościach. chciałam się podjąć, jednak dowiedziałam się o całej sprawie kilka dnii wcześniej. ogłosiłabym wydarzenie w gazecie(mój brat akurat jest redaktorem takiej "naszej" lokalnej gazety), i pogadałabym z babką która tu siedzi w samorządzie(mam z nią dobre kontakty, i kocha ona zwierzęta:))
×
×
  • Create New...