dorobella
Members-
Posts
5536 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by dorobella
-
gryf80 często zdarza się, że w kale nie ma jaj robali, a zwierzę jest zarobaczone. Niestety niemiarodajność badań kału - dotyczy też badań kału u dzieci. Niestety zdarza się, że weci zalecają podać kolejną dawkę jak w kale "coś" się pojawi. Sprawdza się goły okiem i nie widząc nic niepokojącego - nie podaje się kolejnej dawki. Ja z autopsji wiem, ze nawet jak kociak miał biegunkę - nie było widać robali. Dopiero po zastrzykach na robale wymiotował żywymi żywe,a potem martwe były w kale. Po pierwszych dawkach odrobaczenia nie było widać robali.
-
Lisy na stół jak kotek....padłam :evil_lol:
-
Dwa piękne ONki, skrajnie zaniedbane już we wspólnym CUDOWNYM DS:)))
dorobella replied to anett's topic in Już w nowym domu
Brooklyn miał badany mocz ? Czy tylko morfologię z biochemią ? -
Są jeszcze preparaty na odrobaczenie w zastrzyku, poza tym robale lubią się uodparniać i należałoby zmieniać preparaty. Mój koci tymczas był tak zarobaczony, że prawie przypłacił to życiem. Był bardzo słaby i podejrzewam, że niektóre preparaty mogły go wykończyć. Przy ostrym zatruciu \podanie tabletek mijało się z celem (wymioty,biegunka). Dostał m.in. dwa zastrzyki na robale.
-
Przyjmę Rubenal 75 i paniral.
-
Odwiedziny- to zawsze odwiedziny. Wspólne mieszkanie to jednak coś innego, bo trzeba wpuścić na swój teren obcych. Ja polecam Feliwaya do kontaktu u kotki w domu, plus spray do psikania i albo RC calm do jedzenia, albo Kalm aid- dla psów i kotów, czy stresnal tańszy od Kalm aida. Minimum na dwa tygodnie przed planowaną przeprowadzką.
-
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Mmd powtarzam mu morfo z biochemią na tym samym aparacie, mocz robię w tym samym labie, żeby mieć wiarygodne wyniki porównawcze. Maszyna do krwi nie działa i wożą krew, gdzie indziej. Muszę czekać, aż naprawią, czy coś tam wymienią, chyba rozpuszczalnik jest nie taki. Jak będzie naprawiona zrobię mu mocz. Ważne, żeby pomiędzy wynikiem moczu, a krwi nie było dużej różnicy w czasie. I wtedy mu powtórzę USG na haju. Do badania krwi musi zostać uśpiony. W wolnej chwili doczytam wątek. Na razie mam kociego 11 letniego staruszka, którego muszę karmić ręcznie kilka razy dziennie, bo nie je. I się tak zastanawiam czy jak się zbuntuje i nie będę go karmić - umrze, czy też się weźmie w garść. Ostatnio karmiłam go przez rok kilka, kilkanaście razy dziennie. Wiem, że jak przestanie jeść to będzie koniec. Już go karmiłam na siłę strzykawką przez ponad dwa tygodnie. Jak Merlina nasika do kuwety (a mocz ma dziwny zapach), to Bazyl nie chce, muszę wymieniać, sypać odświeżacz. Masakra. Wiesz mmd byłam, jestem DT. Z DT mam kota. I z DT nie wezmę już kota. Po tym co przeszłam z Bazylem. DT wydał mi kota chorego jako zdrowego, w ciągu dwóch tygodni zaserwował kotu 8,5 letniemu choremu na zapalenie uszu, przewlekłe pęcherza moczowego i struwity, zapalenie dziąseł, z niedowagą 1,5-2 kg, grzyba, świerzb, gronkowca - szczepienie na wirusówki, odrobaczenie, szczepienie na grzyba, narkozę, usunięcie kamienia, wyrwanie zębów, bez antybiotyków. W DT w ciągu pół roku było ok. 5 kocich zgonów. Merlina zgarnęłam z ulicy przypadkiem. Wiem, że gdyby nie ja - Merlin byłby wspomnieniem. Ja podchodzę do tego odpowiedzialnie. Co za dużo to nie zdrowo. -
Ukochana Tapinka w Niebie - Fredzio i Kropeczka z nami...
dorobella replied to Charly's topic in Już w nowym domu
Bardzo się cieszę, że udało się przed falą pijanej młodzieży i pokazem ogni. Mam nadzieję, że trafi do dobrego domku. -
Ukochana Tapinka w Niebie - Fredzio i Kropeczka z nami...
dorobella replied to Charly's topic in Już w nowym domu
To Charly trzymam kciuki, żeby Ci się udało. Mnie się z Ugerem nie udało. Nawet jak walczyłam, jak zadzwoniłam po policję, jak w końcu pani się przyznała, że nie szukała psa, ale zamierzała dopiero. Mam nadzieję, że sie uda ją złapać. -
Ukochana Tapinka w Niebie - Fredzio i Kropeczka z nami...
dorobella replied to Charly's topic in Już w nowym domu
Albo trafi do ludzi, którzy ją adoptowali. Jak biedny Uger, który przez 3 tygodnie się błąkał, dokarmiali go ludzie i trafił do tych, co mu bezdomność zafundowali. -
Ukochana Tapinka w Niebie - Fredzio i Kropeczka z nami...
dorobella replied to Charly's topic in Już w nowym domu
Ja byłam w okolicach Ligonia, Lipowej w czwartek, ale nie widziałam suczki. Fizycznie nie pomogę, ale mam nadzieję, ze ją złapiecie za nim będą wieczorne tłumy na Gwarkach, czy jutrzejsze rozbłyski ogni. -
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Mocz musi zostać przełożony, bo nie mają w aparacie jakiegoś rozpuszczalnika, czy coś takiego. A ja robię i mocz o morfologię,w ciągu kilku dni,żeby mieć porównanie. USG było bez golenia i bez premedykacji. Szkoda nam to było robić, bo nie miał pobieranej krwi. Cały dzień był obrażony. Monitor mam i 70 zł mniej w kieszeni. Moje dziecię nie ma jeszcze lekcji, może w przyszłym tygodniu, zresztą książek też nie ma. Czym się nie przejmuję, bo mam tyły w opłatach i na razie nie zanosi się na cud. Kabaja dzięki za wpłatę :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Mój 11 kot znowu nie je i karmię go ręcznie, żeby nie umarł. Ostatnio karmiłam go przez okrągły rok. Merlinowi coś się w główce poprzewracało i chciał, żeby go też karmić. No to karmiłam. Wyszedł na klakę, wskoczył na parapet, zgasło światło. Merlin się wystraszył i próbował włamać do sąsiada piętro niżej. Skakał na klamkę. -
Azyl Cichy Kąt_POMOCY-SYTUACJA KRYTYCZNA,grozi nam LIKWIDACJA!!
dorobella replied to Ana_Zbyska's topic in Już w nowym domu
Ja nie mobilna, nie pomogę w tamtym rejonie i nie mam z kim młodego zostawić. W czwartek byłam na Lipowej, mijałam Legionów. Nie widziałam żadnych ogłoszeń. Suni też. W niedzielę wieczorem będą na Gwarkach pokazy ogni, mam nadzieję, że suka się nie wystraszy. Lepiej, żeby dało radę złapać ją dzisiaj. -
Azyl Cichy Kąt_POMOCY-SYTUACJA KRYTYCZNA,grozi nam LIKWIDACJA!!
dorobella replied to Ana_Zbyska's topic in Już w nowym domu
[quote name='Mysia_']Jejku bardzo dziękuję! Znasz moze kogoś kto jeszcze pomógłby w razie co w poszukiwaniach? :-( Qrde, tego się obawiałam, że TG zajeły się Miedary :shake::shake: gorzej już chyba nie mogło być... Macie moze jakieś sposoby na te Miedary, że sprawdzić czy Tapi tam nie trafi/trafiła? Ja im nie ufam zupełnie :-([/QUOTE] Mysiu sprawa jest skomplikowana. Trzeba pojechać i zobaczyć psy na kwarantannie, albo dzwonić do Miedar. Niestety większość osób, które znam i dzwoniły do CK (w tym ja iluś tam krotnie), że znalazły psa- były odsyłane do Bytomia, a teraz do Miedar, bo w CK ciągle przepełnienie. Niestety na Osadzie ruchliwe skrzyżowanie nie sprzyja bezpieczeństwu :( A po drugiej stronie tory kolejowe :( -
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Jutro powinnam mieć monitor. Moczu jeszcze nie złapałam, ale było USG. Moczu w nerce zalega mniej, ale rdzawa plama na oko- najpewniej jest po zapaleniu. Konsultacja u okulisty wskazana. -
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='OlaLola']Dorobella nie ma netu. Tzn net ma, ale monitor jej się zepsuł, więc do internetu nie ma dostępu. Czeka teraz ile będzie ją kosztować naprawa....[/QUOTE] Nie wiadomo ile naprawa i kiedy będę miała monitor i dostęp do kompa. Korzystam gościnnie. Kabaja - odpiał, rozmawiałam z dr Garncarzem przez telefon, zaocznie nie pomoże. Umówiłam Merlina na konsultację, 150 zł w listopadzie (26 lub 27), wystawię bazar na wizytę. -
Ona tą hodowlę wyprzedaje i wyprzedać nie potrafi czyli ja myślę, że to chwyt.
-
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
U nas na razie nic ciekawego. Badanie moczu może w przyszłym tygodniu. Koniec miesiąca :( . Młody nie ma nawet nowego ołówka do szkoły,a gdzie tam mowa o książkach czy opłatach. Czarna dziura. -
Osobiście znam dwa psy,które z różnych przyczyn nie kontrolowały swoich potrzeb fizjologicznych. W pierwszym przypadku pies po wylewie mieszkał w kuchni. Pierwsze co powalało -to był smród. Zamach moczu o kału, pomimo że pies po kazdym wypróżnieniu był myty, a pomieszczenie wietrzone. W drugim wypadku pies był po urazie mechanicznym,miał do dyspozycji pokój.W pokoju na podłodze materac, napiszę brzydko- zaszczany. Nawet folie,gumowe podkłady nie pomogły. Dla jednego psa mieli full różnych materacyków kocyków, pościeli. Pranie non stop. Doszło do tego, że musieli kupoć nową pralkę,bo stara zaczęła śmierdzieć moczem i innymi nieprzyjemnymi zapachami. Psa kąpały 3 osoby. Wystarczy jeden owczarek , żeby zasikać tapczany,wersalki,materace. To potem trzeba wyrzucać. Jeśli te psy mają żyć w godnych warunkach,to powinny żyć we własnym smrodzie. Niestety znam kobietę, która w takich warunkach w szpitalu, na łóżku obok mnie- odchodziła. Nie mogłam się pielęgniarek doprosić o zmienienie jej pampersa,po wycięciu wyrostka- ledwo chodząc- myłam ją ją. Mój 11 letni kot jak popuszcza mocz na kocyk, po jakimś czasie na tym nieprzyjemnie pachnącym miejscu nie chce spać. Jego rzeczy są najczęściej prane. Chyba,że ktoś uważa, że zwierzęta się do smrodu przyzwyczajają i nie robi im to różnicy.
-
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
dorobella replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Wypadałoby, żeby już miał dom :) Kciuki :) -
To ogłoszenie pojawia się na tablicy od jakiegoś czasu.