Jump to content
Dogomania

dorobella

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by dorobella

  1. U mojego tymczasa już po tygodniu przyjmowania calmu widać było różnicę.
  2. Dzisiaj jednemu wetowi opowiadałam jak w pewnym okresie "krytycznych piątków" - w każdy piątek kot dostawał innej choroby. 13.08.2010w piątek dostał zatrucia, w kolejny piątek zapalenia oskrzeli, a w kolejny piątek wstrząsu anafilaktycznego po użądleniu osy. Wet, ze kot miał pecha, a ja - że miał farta. Anioł czuwał. Myślę, że gdyby Merlin miał kilka żyć, powiedzmy 9. Dawno wyczerpałby pulę i respawn byłby niemożliwy. wolf122 Merlin ma świetnego Anioła Stróża, gdyby nie on, Merlin dawno byłby skutecznie za TM. Zobaczymy po leczeniu w jakim stanie ma nerki, jak postępuje proces chorobowy.
  3. :lol::lol::lol: Super. Dzięki wielkie :loveu::loveu::loveu::loveu:
  4. Żeby było śmieszniej email w tej sprawie wysłała mi użytkowniczka Sara* , której niby są te psy. Nie dość, że się wysługuje innymi ludźmi to obraża ich w emailach. Na dogo bywa, nawet tematy zakłada. [url]http://www.dogomania.pl/threads/221831-Ch%C5%82oniak-alternatywne-metody-leczenia[/url] [url]http://www.dogomania.pl/threads/222974-Jak-dzia%C5%82a-fundacja-pasterze-przykre-ale-prawdziwe[/url]
  5. Merlin ma Stapfylococcus spp. (gronkowiec) mam antybiotyk na razie na 10 dni, to Cefaseptin mite.
  6. Dziewczyna, która wiozła mnie do weta myslała, że żartuję sobie, że Merlin nie żyje, dopiero reanimacja u mnie w domu, pierwsza był bezskuteczna, uświadomiła jej - że to nie są żarty. W drodze do lecznicy, jak na złość, pełno samochodów.... w końcu się udało. Jak miał zapaść przy zatruciu, oddychał. Merlin ma bardzo dobrego Anioła Stróża, który zawsze załatwi, że jak się dzieje coś niedobrego- ktoś mnie zawiezie do lecznicy i biedak dostaje pomoc.
  7. Na razie owego kota obserwuję, chyba sobie nie umie nic upolować, bo pożera wszystko. Pije wodę. Wodę mu zmieniam. Na razie niewdzięcznik się nie odwdzięczył za karmienie :evil_lol: Jesli to kotka ciężarna i urodzi będzie problem. Pomieszczenie jest zamknięte i zamiast 1 dzikusa, będzie kilka :shake: To dopiero kilka dni, biedak nie ufa. Idę Merlinowi kupić żarełko, kupuję mu po 300-400 g babycat'a, na wagę.
  8. Dzisiaj wydawało mi się, ze ma duży brzuch, ale to mogą być robale, z głodu, albo to kotka w ciąży. Nie wiem czy dzikus, czy bardziej ze strachu. Kupiłam sucha karmę, taką najtańszą i dokarmiam. Żarło znika. Dzisiaj rano zostawiłam mu jedzenie, 15 minut później przyłapałam na szamaniu. Kot był bardzo głodny. Wydaje mi się, że to był kot domowy :roll: może próbował się z kimś zaprzyjaźnić i dostał, teraz się boi. Może się da oswoić. W poniedziałek załatwiłam transport podjedziemy do labu po wyniki i jak się uda to po antybiotyk.
  9. W poniedziałek, wtorek odbiorę i zapłacę za posiew z antybiogramem. Potem go skonsultuję. Merlin lepiej, dużo śpi i je.
  10. Odwracaj uwagę psa zabawką, smaczkiem, ale nie nagradzaj szczekania i warczenia. Pies i kot potrzebują czasu.
  11. Widzisz wolf122, że z narkozą różnie bywa. Nie wiem jak długo Merlin był martwy, ale był długo reanimowany. W pewnym momencie byłam jedyną osobą, która jeszcze miała nadzieję, że się go przywróci do życia. Potem reanimacja w drodze do weta. Merlin jest w domu, nie wychodzi, żyje sobie w cieplarnianych warunkach. Choruje przewlekle ponad 1,5 roku, rokowania są niepewne, niewiele czasu mu zostało, ale walczymy. Schroniska nie mają takich możliwości jak domowe DT. Szkoda, że Misia ktoś się pozbył, nie szukał efektywnie. Może biedak w mrozy sypiał na dworze, głodny :( Teraz jest tam gdzie nie ma głodu, chorób i zimna.
  12. ogłoszenie nieaktualne takie info odstałam na email
  13. Kupiłam Merlinowi RC babycat, jeszcze go boli gardło po intubacjach, łapa tez- po wenflonie. Teraz je więcej, łatwiej mu łykać. Sos zlizuje, mam shebę, jego ulubioną - frykas z indyka. Nawet nauczycielki zauważyły, że kot jest przymulony. Potrzebny jest czas. Za wcześnie, żeby coś stwierdzić. U mnie w piwnicy jest kotek, czarny, dziki. Biedak pochłonął żarło, dałam mu wodę. Płci nie znam. Złapać się go nie da.
  14. Tak wygląda kot dzień po powrocie z zaświatów. Tylko mu trochę zajmie dojście do siebie.
  15. [URL=http://wstaw.org/h/b76d9d8967f/][IMG]http://wstaw.org/m/2012/02/29/100_0566_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://wstaw.org/h/79b5d170d2c/][IMG]http://wstaw.org/m/2012/02/29/100_0565_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://wstaw.org/h/89c4e1584a0/][IMG]http://wstaw.org/m/2012/02/29/100_0563_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] Myślę, że trochę mu zajmie dojście do siebie.
  16. Na razie jest okay, przytulał się dzisiaj. Troszkę zjadł. Jest silniejszy niż wczoraj wieczorem. Reaguje na imię, leżał na wszystkich legowiskach. Na razie chodzi z wenflonem. Wczoraj wieczorem poszedł do kuwety i się wysikał. Zobaczymy.
  17. Widzisz, mój koci tymczas dzisiaj był za TM, prawdopodobnie zapaść po narkozie. Jak wychodziliśmy z lecznicy było okay. Dawka narkozy była mała, taka jak zawsze. Bo to nie pierwsza i nie ostatnia narkoza. Nie miał tętna, brak bicia serca - po osłuchaniu stetoskopem. Został zreanimowany u mnie w domu- nie dojechałabym do lecznicy, najpierw nie było efektów, potem kolejna reanimacja. Wrócił. Potem jazda do lecznicy i reanimacja w aucie, potem 3 godziny w lecznicy. Takie rzeczy się zdarzają. Koleżanka mi powiedziała, ze mogłam pozwolić mu umrzeć.
  18. Wychodzi na to, że gdybym się nie uparła reanimować go wbrew rozsądkowi, tytuł wątku brzmiałby Merlin [*] . Merlin miał zapaść jak miał zatrucie, ale wtedy oddychał i czuć było bicie serca. Teraz nie. Zobaczymy jak minie noc i nie wiem czy po niedotleniu kot będzie normalny :roll: Kot byl już za TM. Cud, że udało sie go przywrócić do życia, źle się reanimuje kota w aucie. Merlin nie pozwoli sobie zrobić USG, a zrobić je musimy. Dlatego dostanie następną narkozę, bo nie mamy wyjścia. Z narkozą jest loteria, nigdy nie wiadomo. Merlin znowu się posikał, teraz śpi, cały czas ma założony wenflon. Zapomniałam dopisać, że najbardziej rozwalił mnie tekst pewnej dziewczyny "Mogłaś pozwolić mu umrzeć".
  19. Wczoraj usłyszałam, że Merlin ma bardzo dobrego anioła stróża. Nigdy w to nie wątpiłam. Dzisiaj po raz kolejny Anioł Stróż Merlina pokazał, że go chroni. Pojechałyśmy z koleżanką do lecznicy, Merlin dostał jak zwykle narkozę, tym razem w klatce dla niegrzecznych kotów, bo sobie nie chciał dać zrobić zastrzyku. Mocz został pobrany z pęcherza i pojechałyśmy oddać mocz do labu. Z labu do domu. Przed blokiem zobaczyłam, że Merlin nie żyje. Język miał przy podniebieniu. Brak tętna, brak reakcji źrenic, bicie serca stetoskopem niewyczuwalne. W domu reanimacja, po której nie było efektu. Trząsłam nim krzycząc "Merlin wracaj stamtąd". Włożyłam mu palec do gardła, reakcje prawie jak pośmiertne, słaby odruch dolnej szczęki. Kolejna reanimacja, przywrócenie do życia. Pędem do samochodu. W drodze, znowu bez życia. Reanimacja w samochodzie, szybko na stół. Leki, kroplówka, nie udało się go zaintubować. Trafił do lecznicy i wyglądał jak pacjent odkorowany. W lecznicy spędziłyśmy 3 godziny. Przede mną kolejna nieprzespana noc, muszę go pilnować. Na razie zsikal się, śpi. Osłuchowo czysty, za parę dni do kontroli. generalnie chodzi o płuca, ewentualne zachłyśnięcie itp. W czwartek, piątek powinnam wiedzieć czy są jakieś bakterie wetka ma dzwonić. Jeszcze nie zapłaciłam za posiew, zalezy co ustalimy i co wyjdzie. Niewiele brakowało, a wątek przeniesiony zostałby za TM.
  20. Potrzebujemy dużo kciuków dziś w nocy i jutro rano, chyba do 11. Dużo pozytywnej energii. Mocz musi trafić na posiew jutro. Młody ma lekcje i ja nie mam za bardzo jak podjechać rano, ktoś musi wpuścić nauczycielkę i kwestia auta.
  21. wolf122 większość footer u mnie miało narkozy rano, a bywało, że nie spałam całą noc, bo nie byłam pewna czy nic się nie wydarzy. Zdarzało się różnie. Miś zapadł w pamięć wielu ludziom.
  22. Energy wyciągałyśmy stamtąd kilka psów. Czasem widuje kierowniczkę w lecznicy, w której często bywam. Tam trzeba podjechać samochodem, a ja bez, dlatego proszę znajomych. Psy wydają tylko od 8-11. Można sie z nią umówić, ze poszukacie pudelkowi domu.
  23. [quote name='Anula']No właśnie ten piesio mi też nie daje spokoju wygląda chyba w typie pudla bardzo kiepska fotka. W schronisku w Miedarach Obama ok. 3 letni pies [URL="http://www.schroniskowmiedarach.cba.pl/index.php?strona=psydoadopcji&dzial=psy&id_numer=84/02/12"]http://www.schroniskowmiedarach.cba....numer=84/02/12[/URL] [IMG]http://wstaw.org/m/2012/02/21/duze_2b05e_PICT0192_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/QUOTE] W Miedarach nie ma wolontariuszy, wrzuciłam go na kudłacze w potrzebie, bo miedarskimi psami interesuje się niewiele osób. Niestety foty nie są najlepszej jakości. Trzeba dzwonić i rozmawiać z panią Dorota Kufel, kierowniczką schronu. Tam jest ponad 300 psów.
  24. Trzeba zadzwonić do schroniska po więcej inormacji, z foty wygląda na pudlowatego. W Miedarach nie ma wolontariuszy, ale można się umawiać z panią kierownik Dorotą Kuefel na obfocenie psów i pomoc w adopcjach.
×
×
  • Create New...