dorobella
Members-
Posts
5536 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by dorobella
-
Steryd powoduje, ze pies się nie drapie intensywnie, jutro dopytam czy wpływa na poprawę skóry, ale z tego co kojarzę - nie ma wpływu.
-
Możesz kotom włączyć do kontaktu kocie feromony Feliway, do jedzenia dać RC calm i podać im w płynie stresnal, żeby zmniejszyć stres wywołany nowym członkiem rodziny.
-
[URL=http://wstaw.org/h/a178649818e/][IMG]http://wstaw.org/m/2012/03/22/100_0583_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://wstaw.org/h/65856c6d505/][IMG]http://wstaw.org/m/2012/03/22/100_0585_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] Właścicielka suczki będzie wdzięczna za wszelką pomoc :)
-
Suczka w czerwcu będzie miała trzy lata. Wykupiona z pseudo. Pierwszy poród w wieku roku, cesarka boczna, wykupiona ok. dwóch tygodni po cesarce. Wet wykonujący zabieg nie chciał nawet udzielić info o lekach. Suka zachowywała się jakby miała ją zrobioną na żywca. Nie dostała leków p/bólowych i antybiotyków. Szwy zaropiałe, część szwów usuwana pod narkozą, bo ją wet źle zszył. Stan zapalny uszu. Leczona. Pierwsza próba sterylizacji zakończyła się reanimacją suki. Po pół roku kolejna próba, zakończona powodzeniem. Od jakiegoś czasu pies ma problemy ze skórą, ponad rok. Wykonywane różne badania, leczony. Z niewielką poprawą, czasem pogorszeniem. Suczka obecnie ma wygoloną sierść w obszarze zmian. Badania krwi w kierunku tarczycy były wykonane w Laboklinie, są w normie. Był pobrany wycinek, zresztą na zdjęciach widać bliznę, nic nie wyszło. Wymaz w Laboklinie wyhodowano Staphylococcus intermedius- liczne, na chyba 38 antybiotyków na 12 wrażliwy, oporny na 4. Grzybów Laboklin nie wyhodował. Badanie przesiewowe, test początkowy roztocz, pyłki, ślina pcheł, spory grzybów(wszystkie RK 0). Suka dostawała też melatoninę. Jest stałym bywalcem lecznicy, ma czyszczone gruczoły, ma wyczyszczone zęby, regularnie usuwane włosy z wnętrza ucha, kąpana w szamponach, które nie podrażniają skóry. Steryd przeważnie przynosi poprawę, pies się drapie, po kąpieli często. Dostaje sterydy, różne. Jeśli chodzi o karmy, to jest wybredna, ale nie zaobserwowano wpływu jedzenia na drapanie. Może ktoś ma jakiś pomysł, albo spotkał się z czymś podobnym. Wszelkie informacje przekażę właścicielce psa :) [URL="http://wstaw.org/h/234567dcdd6/"][IMG]http://wstaw.org/m/2012/03/22/100_0587_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://wstaw.org/h/140efdcca23/"][IMG]http://wstaw.org/m/2012/03/22/100_0579_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://wstaw.org/h/0687a63ea1d/"][IMG]http://wstaw.org/m/2012/03/22/100_0580_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL]
-
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Merlina czeka badanie moczu, zobaczymy jak mu wyjdzie. Potem USG i chyba morfologia. Nie wiem, bo muszę jeszcze psy zaszczepić, a to koszt ok. 220 zł i odrobaczenie przed szczepieniem około razem 250 zł. Ja mam w tym miesiącu 1500 zł opłat, bez leków i jedzenia. 600 zł to nawet na połowę opłat nie wystarczy. Zaczynam rozważać emigrację z tego kraju, albo zamieszkamy pod mostem. W tym kraju się nie da żyć. Jak mawiają znajomi "Nic, tylko się powiesić. " -
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Merlin na antybiotyku czuje sie dobrze, ale inne leki ma odstawione dopóki nie skończy antybiotyku, bo nie wiadomo byłoby co ma negatywny wpływ. Będę włączać pojedynczo. Bazyl wymiotował, nie wiem czy zakłaczenie, czy coś innego. Skończył mi się sprawdzony odkłaczacz, dopiero dzisiaj kupiłam. Dzisiaj go wykapałam, pożyczyłam smectę, karmię ręcznie i obserwuję. Jak nie przejdzie w poniedziałek badania krwi. Część moskitier założona, bo zdjęłam na zimę. Koty leżały dzisiaj na słoneczku. -
Wspaniały,młodziutki Miś nie żyje
dorobella replied to wolf122's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kiedyś, kiedy przekroczysz Tęczowy Most ujrzysz zwierzęta, które będą czekały na tam na Ciebie. Miś będzie tam czekał na Ciebie. -
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Na Wyszyńskiego, tam jest restauracja Alibi, od Wyszyńskiego odchodzi Aleja Jana Pawła II - na osiedle Przyjaźń, a Wyszyńskiego leci w dół , w kierunki szpitala. Tam bardzo często giną koty, ulica ruchliwa, wokół domy. -
Teraz jestem mądra ;) jak na moją sukę rzuciła się sucz i jej do gardła, bo pani mnie nie zauważyła, a jej sucz nie lubi innych suk. Dzwoń na policję, albo straż miejską- a gdyby to było dziecko i rzuciłby się na nie. Pies na posesji ma być zabezpieczony, na ulicy też.
-
Chico - chihuahua długowłosy, szuka najlepszego domu :)
dorobella replied to mshume's topic in Już w nowym domu
[quote name='ulvhedinn']Mój chi leje zazwyczaj jak to facecik ;) ja chyba ogólnie wole psy "dojrzałe", nie przepadam za wczesną kastracją (co nie zmienia faktu, że wogóle kastracja jak najbardziej!!!). A jednak obserwujac psy swoje i nie swoje widzę różnicę miedzy ciachniętymi przed osiągnięciem dojrzałosci i po. A tak z ciekawości, chłopaczysko ma papiery?[/QUOTE] Ulv generalizujesz. Miałam na tymczasie psa ok. 5 letniego, wykastrowany, na dworze, na trawce lał jak dziewczyna, krzaki podlewał jak chłopak. Moje chi miały ok. roku, na trawie leją jak dziewczynka, na maty też, czasem podleją jakiś krzak, czasem dźwigną nogę, zależy. -
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Byłam dzisiaj z dzieckiem u pulmunologa, jutro zobaczę ile to kosztuje. Pani zmieniła nam antybiotyk, bo pediatra zapisała za małą dawkę i zwiększenie dawki nic nie da, muszę kupić nowy antybiotyk. Leków chyba z pięć do wykupienia. Wracaliśmy na piechotę, a na ruchliwej ulicy, na środku kot, martwy, łepek wykręcony, skrwawiony, kot się nie ruszał. Chciałam go zabrać z tego środka, z pięć minut tam stałam....nie dało się :( Chociaż na pobocze położyć. Wokół domy. Do czyjegoś domu nie wróci już kot. Moje dziecię o mało mnie o zawał nie przyprawiło jak mu rano zmierzyłam ciśnienie 217/117. Blade ściąga pampersy, zrobiłam mu a'la majtki z rękawa swetra, też zdjął :( Bazyl pozazdrościł mi bólu kręgosłupa i też go boli. -
Chico - chihuahua długowłosy, szuka najlepszego domu :)
dorobella replied to mshume's topic in Już w nowym domu
Ja mam chi i na podkład raz sikają jak panna, raz jak faceci, na dworze też. W maju będa miały dwa lata. -
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Niestety Basiu trzeba na pewne rzeczy patrzeć realistycznie. Merlin nie ma już w sobie tyle energii ile miał, były okresy, że mało się ruszał, potem było ciutkę lepiej. Wiem, że go bolą nerki, bo wodonercze boli. Potem pnn :-( -
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Merlin może ma uraz, nie wiem. Świruje u weta. Niestety z Merlinem nie da się inaczej i trzeba go premedykować, narkoza obciąża nerki i koło się zamyka. Dzisiaj od rana piorę i mokre prasuję, bo nie mam gdzie tego suszyć, masakra. Merlin dzisiaj dużo pije. Jutro go poobserwuję. Basiu przyjdzie taki moment, że Merlin nie będzie musiał chodzić do wetów. Powinnam sie już oswajać z tą myślą. Życie jest takie kruche, lekki podmuch i świeca życia gaśnie. Jak mu zaczną wysiadać nerki, a myslę, ze to jest kwestia czasu przy wodonerczu, to niewiele będę mogła zrobić. Jeśli będzie walczył przy kroplówkach, będzie go trzeba usypiać. Jak będzie walczył, będzie się męczył i będzie trzeba go poddać eutanazji, żeby nie cierpiał. Myślę, że to i tak cud, ze on żyje i tyle razy udało się go wyrwać z objęć śmierci, ale ona zawsze wraca. Kiedyś się nie uda. Muszę oswoić tę myśl. -
Wspaniały,młodziutki Miś nie żyje
dorobella replied to wolf122's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jakie słodkie :) -
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Merlin jest specyficznym kotem, może z powodu dużej ilości zastrzyków itp. Bazylowi w Zbroslawicach pobierają krew z żyły jarzmowej bez problemu i robi to Mirka. Nie raz pomagałam przy pobieraniu krwi, ja trzymałam kota, Mirka pobierała krew, a właściciele sobie stali obok i patrzyli. W końcu jeżdżę tam z różnymi zwierzakami. Jeszcze mi się nie zdarzyło wyjść z lecznicy zaraz po podaniu narkozy i USG, czy pobraniu krwi. Generalizujesz moja droga. Pijemy na spokojnie kawę, obserwując kota. Pobranie krwi przez nakłucie pęcherza, gdzie najlepiej w ciągu pół godziny mocz musi znaleźć się w labie, był wyjątkową okolicznością. Nie zawsze mi się uda załatwić transport, niejednokrotnie w deszczu jechałam autobusem i taszczyłam kota z domu na przystanek, z autobusu do lecznicy. Chociaż wet z Sienkiewicza stwierdził, że może to było neurologiczne, biorąc pod uwagę, że język był przyklejony do podniebienia. Nie czarujmy się moja droga, bo ja na Merlina chucham i dmucham, zaobserwuję każdą subtelną zmianę, każdą drgawkę, zmianę koloru oczu itd. Ciesz się, że nie widziałaś Merlina w akcji, to swir, który potrafi rozorać twarz, żeby uciec, nie pomaga zasłanianie oczu, głowy, owijanie kocykiem... Gryzienie to jest pikuś. Już chodziłam z pręgami na twarzy, od jego pazurów. Dobrze, że zeszły. Może być sytuacja, że właśnie do kroplówek będzie musiał być premedykowany. Merlin leży spokojnie tylko jak jest nieprzytomny. Ja to widzę tak, że próbujesz zwalić winę na wetów, którzy mu podają zastrzyki, pobierają krew, że nie potrafią tego umiejętnie zrobić, że inny wet zrobiłby to lepiej. Ani Bazyl, ani Melin nie są jedynymi kotami z którymi byłam na zastrzykach, czy pobraniu krwi w lecznicy. I potrafię bez emocji ocenić czy mam do czynienia z kocim świrem , czy nie. U mnie ten koci świrek żyje i myślę, że gdzieś- nie miałby tyle szczęścia. A wkurzam sie czasami, bo staję na rzęsach dla tego kociego świra, a on mi niszczy różne rzeczy, których brak odczuwam, niestety. Tak jak dzisiaj. Tymczas posikał mojemu dziecku koc, pościel, kołdrę, łóżko. Proszek do białego to na wet nie pamiętam kiedy się skończył. Suszarka popsuta, nie mam gdzie tego suszyć. -
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Ja sobie myślę, że jednak los sobie ze mnie zakpił. Byłam jedyną osoba, która wierzyła, ze on z tego wyjdzie, ze sie uda. Paradoks polega na tym, że nie mogę wykluczyć sytuacji, że Merlina będzie trzeba uśpić, jeśli będzie cierpiał. Merlin dostał dużo leków, zastrzyków, był karmiony strzykawką, dopajany etc. Okay, może mieć dość, bać się. Niestety nie pozostawia nam wyboru. W takich sytuacjach jest niebezpieczny, ja o mało nie miałam rozoranej pazurami twarzy. Bazyl wiedział, że muszę mu dać zastrzyk, tabletkę, że muszę go nakarmić. Merlin się przed takimi zabiegami broni. Myślę, że obaj boją śmierci, tylko inaczej. Bazyl ma w sobie więcej pokory. Ostatnio usłyszałam, ze gdybym się nie uparła reanimować martwego kota.. miałabym jedną gadzinę mniej. -
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Ola to nie ma znaczenia, gdzie będziemy. Moja Casia dostała wstrząsu po narkozie w nocy. Takie rzeczy się zdarzają. Merlin przy pierwszym wstrząsie po użądleniu osy, dostał leki i mu przeszło. Przy drugim dawka leku wagowa nie podziałała, podwojenie też nie. Opuchlizna zwiększała się i mógł się udusić. Organizm zapamiętuje dawkę leku i przy kolejnej powtórce, taka dawka może nie być wystarczająca. Ja nikomu nie zagwarantuje, że nie użądli go osa znowu, że leki podziałają i kot przeżyje. Przy następnej akcji musi dostać hydrokortyzon dożylnie. Jeśli sobie nie da założyć wenflonu, będzie trzeba podać mu narkozę. I tak jest ze wszystkim :( Do pobrania krwi trzeba go usypiać, do USG też. Do niektórych zastrzyków trzeba wkładać go do klatki. To niestety nie rokuje dobrze. Kot do kroplówek musi się nie ruszać. Merlin nie współpracuje. Ratowanie go nie jest łatwe. Badania musi mieć powtarzane, trzeba monitorować jego stan. Do tego jest niewdzięcznikiem. I czasem się naprawdę wkurzam. Jeden tymczas leje na kołdry, a drugi zniszczył suszarkę do bielizny i nie mam ich gdzie suszyć (nowa kosztuje ponad 150 zł, a dostałam ją w prezencie od koleżanki i mi przykro). Żelazko i inne... Dla porównania Bazyl współpracuje i okazuje ocią wdzięczność ;) Z drugiej strony Merlin żyje, a tyle razy byłby już martwy. Może go zabić narkoza, osa, cholera wie co jeszcze i nerki, które mu wysiądą. Jeśli dożyje maja, skończy dwa lata. Myślę, że na takie perypetie to i tak dużo. Los sobie ze mnie zakpił. Chciałam się Merlina pozbyć, a on chorował, chorował... potem się zmieniły priorytety. Najpierw muszę ocenić postęp choroby, a potem zastanowić się, czy znajdę taki DS, gdzie uda się mu pożyć. Myślę, że jeśli Merlin dożyje trzecich urodzin, to będzie cud. -
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Dostałam propozycję cykloferonu dla Merlina, ale po konsultacji z wetką odrzuciłyśmy tą opcję. Cykloferon może kota dodatkowo osłabić, a Merlin jest osłabiony, nie wiadomo jak zareaguje, biorąc pod uwagę fakt, że jest wrażliwym kotem. Może to się skończyć nieciekawie. Merlin ma lekkie skutki uboczne, widać po zachowaniu. Tuli się do schodów, taki prosty przykład. Nie wiem jak to opisać, niby to jest Merlin i niby nie jest. Pewne jego zachowania są inne, ale na szczęście nie je mydła itp. Chorujemy, solidaryzując się z Merlinem. Moje dziecię ma anginę, a mnie dzisiaj "chwyciła" neuralgia i ledwo się ruszam. Dobrze, że mam leki, bo nie mogę iść do lekarza, chyba że prywatnie. -
Bosko :) Długo musiał marzyć w schronie o takim zakończeniu.
-
Już po kastracji ?
-
Wspaniały,młodziutki Miś nie żyje
dorobella replied to wolf122's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
wolf122 może, gdyby pies zmarł na stole, sytuacja byłaby inna. Pies zmarł w schronisku. Sam widziałeś po moim tymczasie, że trzeba być czujnym, bo narkoza to narkoza. Różnie może być. Ja o Misiu pamiętam. -
Dziewczyny - nie wiem gdzie napisać. Wczoraj byłam w Będzinie, to jest ulica Modrzejowska 21-27, tam jest zakład, czy centrum pogrzebowe. Po drugiej stronie ulicy jest mur to jest to miejsce [url]http://bedzin.naszemiasto.pl/artykul/galeria/1002897,bedzin-skwer-i-mury-w-rejonie-ulic-modrzejowskiej-i-zawale,1274435,id,t,zid.html#galeria[/url] Tam spacerował starszy człowiek, w gumowcach z psem, czarny,pies duży, z dłuższym włosem, podpalany jasny brąz. Taki w typie charta pysio, wydłużone. Pies bardzo chudy, widać mu tylne kości, facet go szarpał na tej smyczy, nic mu nie wolno było wąchać. Może ktoś mógłby poobserwować.
-
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Żarcie nie ruszone, nie mam pojęcia, gdzie ów kotek jest :( Merlinowi przyniosłam piórko. Bawił się, ale szybko się zmęczył zabawą, nie miał siły się bawić. -
Merlin niewiele dni mu pozostało. Merlin za TM [']
dorobella replied to dorobella's topic in Kotki już w nowych domach
Ola dzisiaj nie widziałam kota, suche na okienku. Jutro zobaczę czy jedzenie zniknęło.