LACRIMA
Members-
Posts
903 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by LACRIMA
-
Bernardyn TOMEK wyrzucony w wakacje - szuka na DS! Potrzebuje Was!
LACRIMA replied to Figaro_16's topic in Już w nowym domu
Nie dogadał się :shake: Popracujemy jeszcze. -
Jutro będę męczyła Magdę. Mam cały wolny dzień :diabloti: Wieczorem efekty.
-
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie o pieniądze tylko w tym wszystkim chodzi. Pomagasz swoją obecnością. A jak Cię znam, gdy trzeba będzie poświęcisz też swój czas. -
Ubojnia psów na smalec.....okolice częstochowy, potrzebna pomoc!!!!!!
LACRIMA replied to kate11's topic in Już w nowym domu
Tu nie chodzi Asiu o "nasze" bernardyny. -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Soema']Sunia z TAKIM wsparciem musi w końcu mieć szczęście.. a ten s****** mam nadzieję, że dostanie za swoje :angryy: o Stefana walczyliśmy to i tu musi benia wygrać :) bardzo mocno kibicuje dziewczynce... Cieszę się Soema, że jesteś. -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przed chwilą Gosia W. (wirtualna adopcja) puściła mi sms, że od rana nie może się zarejestrować na dogo. Spróbuje ponownie rano. Ale jest tutaj z nami. Witamy Pani Małgorzato !!! -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jeśli Ulv tutaj nie ma to znaczy, że nadal problemy z netem. Ja jestem w stałym kontakcie, rzec można, że ciągłym :evil_lol:. Dzwonię sobie ot tak co kilka godzin. Dzięki temu wiem WSZYSTKO. Że wołowinka z ryżem, że już dziewczynka się nie drapie, że tran i inne pyszności, że ładne qoopki i siuśki. Rany po uderzeniach goją się. O uszy zapomniałam się zapytać. Wiem również, że łapka boli i że Luna stara się ją oszczędzać. Na jednym z tych wczorajszych zdjęć ta bania wydała mi się większa niż tydzień temu. Rozmawiałyśmy o podawaniu środków przeciwbólowych. Rozmawiałyśmy o chemii po amputacji. Rozmawiałyśmy o domu dla niej. Ulv to kopalnia wiedzy i doświadczenia. I serce do zwierząt. Do wtorku dr Niedzielski jest na urlopie. Do tego czasu Luna ma wzmacniać organizm. Jeśli będzie działo się coś niepokojącego Ulv skontaktuje się z innym specjalistą. Dobrze, że to Wrocław. -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzisiejsze rozliczenie: na konto nie wpłynęło nic. Deklaracje wpłat: 1. margot1504 (nie ma jeszcze na koncie) 2. Jadwiga Ż. (ne ma jeszcze na koncie) 3. Sylwia z Niemiec - 200 zł (nie ma jeszcze na koncie) -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Witaj Margot. Cieszę się, ze jesteś z nami! Pamiętajcie tam u siebie rozeznać się jak sprawa protez dla psów. Dziękujemy Ci Cioteczko za pomoc. -
Teraz u mosii w kolejności będą wirusówki i po karencji sterylizacja.
-
Wszystkie potrzeby Stefana są zaspokajane z pieniędzy zgromadzonych na koncie Fundacji. Jest opłacany hotel u mosii, systematycznie przysyłana jest karma wg zaleceń. W dalszym ciągu linia weterynaryjna. Konsultacje, zdjęcia rtg, badania, zdjęcie szwów wg faktury 505 zł. Uregulowane przez Fundację. Kolejne konsultacje telefoniczne z drem Niedzielskim umówione na najbliższy wtorek. Telefon do Kliniki 0713 60 51 90 Staram się w miarę możliwości pisać o Stefanie. Mam z nim i z mosii stały kontakt. Osobisty i telefoniczny. Jeśli czegoś nie wiem lub po prostu chcę pogadać to dzwonię. Zadzwoniłam również dzisiaj. Nikt oprócz mnie i Biafry nie dzwonił do niej i nie dowiadywał się o Stefana. Telefon do mosii 724 294 485 Czasami po prostu dzień jest za krótki. Zadzwońcie, porozmawiajcie i jeśli macie trochę wolnego czasu dajcie informacje na wątek.
-
Wszystkie zapytania są z Waszych Ciotki ogłoszeń! I z allegro. Niestety albo dzieci w wózkach, albo niedawno zaczęły chodzić. Karol był sprawdzany na dzieci. Wszystko jest ok, łagodny jak baranek. Ale same wiecie jakie pomysły mają dzieciaczki. Niektórzy dzwoniący mieli awaryjne rozwiązanie: w dzień kojec, puszczanie na noc. To jest za fajny i żywiołowy pies. Dlatego, że duży ludzie chcą do pilnowania. On z pilnowaniem ma niewiele wspólnego. To jest towarzyska przylepa. On jest z tych "zróbmy coś razem".
-
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Z Ulv uzgodnione, że na allegro podajemy jej konto. To allegro jest skierowane głównie na znalezienie idealnego domu stałego. Jeśli komuś zadrży serce i będzie chciał wspomóc jakąś kwotą to w razie wątpliwości jest telefon, mail, nasz wątek. Ciotki, nie wiemy jeszcze jakie będą koszty. Nie wiemy czy później chemia, czy da radę z jakąś protezą. Właściwie oprócz tego, że amputacja nie wiemy jeszcze nic. Nawet nie wiemy jak to wszystko wytrzyma Luna. Na razie jakoś dajemy radę. Na wyrost też nie ma potrzeby zbierać. Jeśli zaistnieje konieczność zwrócimy się do jakiejś fundacji o udostępnienie konta. Może tak być? Ja każdą złotówkę rozliczę, Ulv na pewno też. Niech tylko uda się Lunie. -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja nie będę komentować bo miałam to w realu prawie tydzień. Już się wyryczałam :-( Ja muszę konkretnie: Korek221 wpłynęło dzisiaj 10 zł. Serdeczne dzięki Ciotka. Dzięki ogłoszeniom na portalu "Nasza Klasa" skontaktowały się ze mną dzisiaj Panie bardzo poruszone losem Luny. Zaproponowały pomoc finansową. Przesłałam dane do przelewu. Ponieważ dzwoniono do mnie z Francji, nie mogłam później oddzwonić, bo nie mam aktywnej zagranicy. Jutro zmienię. Za pośrednictwem Babci jednej z tych Pań (i Mamy drugiej) poprosiłam o pomoc w sprawie protezy. O zainteresowanie się jakie są tam możliwości. Zobaczymy. Może teraz wydaje się to nierealne, ale zobaczymy. Jest nas coraz więcej. Ulv nie miała dzisiaj netu. Ale wie o wszystkim. Poinformuje dra Niedzielskiego o naszych staraniach (być może już to zrobiła, 15 min spacerkiem) i skonsultuje wszystko. Od wczoraj wirtualną opiekunką Luny jest Pani Małgorzata W. ze Skierniewic. Pani Małgorzata wspomoże finansowo bernardynkę. Jesteśmy w stałym kontakcie mailowym, Pani otrzymała od nas (Paulina) link do wątku. Chciałaby odwiedzić Lunę i otrzymać chociaż jedno zdjęcie. Podałyśmy nr telefonu Ulv. Poprosiłyśmy również o pomoc w szukaniu stałego domu. Nie znam kwoty jaką wpłaci Pani Małgorzata. Gdy wpłynie od razu podam. Rozglądajcie się Dziewczyny wokół siebie. Wyjątkowy dom poszukiwany. -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='marta925']oj chyba pasmo nieszczesc sunki sie konczy; teraz czas na same dobre wydarzenia (zgodnie z teoria rownowagi;)) Lacrima - jesli Ty i Ulv nie macie nic przeciwko to moge zadzwonic do p. Marka, tego od protezy rotki z artykulu. najlepiej gdyby on najpierw oszacowal czy w ogole podejmie sie zrobienia protezy przedniej lapy - tamta byla tylna, to moze miec (no ale nie musi) duze znaczenie. jesli bedzie na tak to wtedy rzeczywiscie dobrze gdyby chirurg wiedzial o tej szansie.. Cioteczko Kochana. Jak my możemy śmieć mieć coś przeciwko temu? Jesteśmy Ci bardzo wdzięczne i Cię kochamy. Dzwoń, ustalaj, podejmuj decyzje. Jesteś częścią nas wszystkich. Przecież wszystkie pragniemy tego samego dla tej małej. I miej dla nas same dobre wieści. Aż boję się zapeszyć. Marta, jeśli Pan Marek byłby na tak lub na nie wiem to zostanie od razu skontaktowany z drem Niedzielskim. -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Marta, myślisz, że jest szansa? Niedzielski chyba musi wiedzieć przed operacją. -
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jutro zaczynam się kręcić wokół protez. Nic nie wiem. Może to abstrakcja. Zobaczymy. Jedna Ciotka ostatnio mi powiedziała, że nie wolno stosować półśrodków. Albo zająć się psem od początku do końca i zrobić wszystko, co trzeba, albo zostawić. Myślę nad tym. -
Ogłoszenia są bardzo ważne i potrzebne!
-
[quote name='Paulina_mickey']Nie wiem czy to ten, bo nie podawałam numeru :evil_lol: Może jednak wyślę do tego pana ode mnie numer do mosii, gdyby to jednak nie był ten. Pan chciał Karola,albo jakiegoś innego dużego psa, łagodnego bo ma dzieci.[/quote] [B] No to kto to był[/B] :crazyeye: Pewnie, że wyślij. Ale jeśli to był ten to znaczy, że Chłopu zależy!!! Namierzył Karola, a to wcale nie jest łatwe :evil_lol: Mosii albo ja. Najlepiej obydwa, któraś odbierze.
-
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dam Ci Asia na pw telefon do Ulv. -
[quote name='Paulina_mickey']Dziewczyny odezwał się do mnie pan chętny na Karola lub innego dużego łagodnego psa. Pan z Częstochowy, chciałby Go obejrzeć. To na kogo podać kontakt, Lacrima może być na Ciebie? Czy od razu na mosii? A może poproszę o numer tel i Wy się z nim skontaktujecie? :cool3:[/quote] [B]BYŁ U KAROLA!!! [/B](chyba to ten?). Dzisiaj. Przypadli sobie do gustu. Mosii ma pewne wątpliwości. To znaczy nie wie, czy je ma. Jutro jedzie do Częstochowy sprawdzić dom. Zobaczymy. W każdym razie Karol nie mieszkałby daleko :lol: Akcja ogłoszeniowa pierwsza klasa. Dzwonią ludzie i pytają. Telefony różne, ale sporo. Wszystkie sensowne i rokujące zapisujemy. Te beznadziejne odpuszczamy.
-
[quote name='Paulina_mickey']Nie dostałam maila :-( Nawet sprawdziłam, czy na pewno dobry Ci podałam, ale nic nie dostałam[/quote] Bo jak się dłużej czeka to bardziej cieszy :razz: Nie wiem prawdę mówiąc dlaczego nie przeszły wcześniej. Jutro może będą ze spacerku.
-
Bernardynka Ola jest już zdrowa za TM
LACRIMA replied to LACRIMA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='majqa']Wersja wstępna, do poprawki wdłg. Waszych sugestii. Pierwsze zdanie - tytuł, mam nadzieję, że tyle znaków wejdzie Ci Asiu w aukcji. Rak, siekiera, kat i jego ofiara - Luna, bernardyn. Scenariuszy jej mrocznej przeszłości dałoby się ułożyć wiele, z kolei ich bogactwem, choć to niefortunne słowo, można by obdzielić wiele istnień. Około 2 letnia bernardynka Luna dźwigała na swym grzbiecie nieproszonych pasażerów: cierpienie, rozpacz, samotność i zwątpienie. Do dnia, w którym ulitowało się nad nią szczęście i zaszczyciło łaskawością spojrzenia, ci jeźdźcy, dosiadający aksamitnej sierści suni, nie mieli dla niej litości. Bezbronna, ufna, oddana, łagodna, za sprawą powyżej wspomnianych, spotykała dotąd na swej drodze niewłaściwych ludzi. Ich serca nie były z kamienia. Wypełnione podłością i okrucieństwem pulsowały nie tyle obojętnością, co wolą czynienie zła. Pewnego dnia cud roztoczył nad Luną parasol ochronnej tęczy. Był po temu czas najwyższy. Biedactwo zostało znalezione w rowie, w którym według relacji miejscowych osób, przeleżało 3 dni, poturbowane wypadkiem, niemym, gasnącym wzrokiem błagające o pomoc. Wizyta u weterynarza ujawniła całą gamę okropności, jakie odcisnęły swe piętno na ciałku Luny, uderzenie samochodem, było tylko jednym z nich. W łańcuchu koszmaru pojawiły się kolejne ogniwa: skrajne wycieńczenie, wyniszczenie organizmu, zanik mięśni, zdiagnozowany, rozległy nowotwór kości przedniej łapki, a także...rozliczne rany na głowie i u nasady nosa, zadane ostrym narzędziem. Ktoś zgotował jej, z sobie wiadomych pobudek, istne piekło!!! Być może została porzucona z racji choroby, a włóczęga w poszukiwaniu jedzenia, picia i dachu nad głową zaprowadziła ją pod drzwi oprawcy? Może był nim sam właściciel, który leczenie Luny uznał za zbyt duże obciążenie i postanowił uwolnić się od niej w tak bestialski sposób? Trudno uwierzyć, że jest poszukiwana, jeszcze trudniej, że jej kata dręczą wyrzuty sumienia, bowiem, by mogło być ono udręczone trzeba je przede wszystkim posiadać. Zwracamy się do Państwa z prośbą o szeroko rozumianą pomoc! Sunieczka przebywa obecnie w domu tymczasowym, w którym powoli, małymi krokami dochodzi do siebie w rytm weterynaryjnych zaleceń. Jej droga przez mękę jeszcze się nie skończyła! Dopełni jej bardzo poważna operacja - amputacja zaatakowej nowotworem łapki, tak by ocalić resztę ciała przed nieuchronnością przerzutów. Dalszym wyzwaniem stanie się znalezienie kochającego, odpowiedzialnego domu, który już nigdy nie opuści, nie zdradzi tego skrzywdzonego stworzenia. Ono ze wszech miar godne jest miłości, po swej stronie posiadając całą gamę atutów - urodę, wdzięk, zachowanie szczenięcia, delikatność, umiejętność: współegzystowania z innymi zwierzętami (psy, koty) i funkcjonowania w warunkach mieszkaniowych (możliwość pozostawiania suni samej, sygnalizowanie przez nią potrzeby wyjścia), ładne chodzenie na smyczy, sprawdzanie się w roli towarzysza podróży samochodem i co najważniejsze otwartość i zdumiewająca, patrząc z perspektywy przeżyć, potrzeba bliskości człowieka. Czy te atuty wystarczą, by dane było Lunie zapomnieć o nieludzkich potworach, dzięki którym lada moment stanie się kaleką??? Czy znajdzie się człowiek, który zapragnie zrehabilitować w jej oczach swój gatunek, zadośćuczynić doznanemu przez nią cierpieniu? Czy to w ogóle jest możliwe? W Lunie drzemie wielka siła i determinacja przeżycia i jedyne pragnienie - by być, by trwać u boku swego, nowego, rzecz jasna, pana. Jak to dobrze, że wiara w lepsze jutro na powrót zagościła w jej sercu. Oby tylko nie zabił tejże wiary czas czekania na "wieczne nigdy"! Luna wyłoniła się znikąd, niech jednak donikąd nie zdąża! Osoby zainteresowane losem Luny, osoby, które poruszyła jej smutna historia, proszone są o kontakt pod numerem 0-601322200 lub drogą mailową, pisząc na adres asior13@gmail.com Tym z Państwa, którzy zechcą wspomóc leczenie/ operację i pooperacyjną rehabilitację Luny pozostawiamy dane do wpłat: ...................................................... Ja po przeczytaniu i zobaczeniu zdjęć musiałabym pomóc. Uzgodnione telefonicznie: Podajcie Cioteczki w allegro dane Ulv do wpłat.