Jump to content
Dogomania

LACRIMA

Members
  • Posts

    903
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by LACRIMA

  1. Przypominam, że nie ma zakochiwania się :mad::mad::mad: Czekamy na wyniki histopatologiczne. Od ich wyników zależy co dalej.
  2. Ma dostawać tę karmę, którą podałam. Potwierdzone.
  3. Paulinka, to nie tak: może być bez łapy, bez dwóch, bez ogona. Cokolwiek. Ma być tak: zobaczyłam i spać nie mogłam. I myślałam. I to, co najpierw wydawało się szaleństwem rano przybrało realny kształt. I muszę jechać do tego psa. Do żadnego innego, tylko właśnie do tego. I jestem gotowa oddać jemu część swojego życia i tak je zorganizować, żebyśmy mogli być razem. Na dobre i na złe. Takim ludziom oddaje się uratowane często z sytuacji beznadziejnych zwierzęta. Drugi raz one nie mogą przechodzić przez piekło.
  4. Wszystkie wiemy, jak powinien wyglądać idealny dom dla Luny. Najgorsze jest to, że już w trakcie rozmowy telefonicznej ręce opadają. Trochę ludzi dzwoniło. Nikomu nie chodziło konkretnie o naszą Lunę, ale o jakiegoś psa. Bez łapy może być.
  5. Ja dzwoniłam do tej Pani. To jest jakaś pomyłka. Bloki, drugie piętro, 50 m2. Dzieci to wiecie. Pani chce psa, właściwie obojętne jakiego, może być Luna. Cztery nogi czy trzy to bez różnicy. Może być z rakiem lub bez. Może wnosić psa po schodach jak nie da rady wejść sam. 50 kg lub 70 kg też bez różnicy. Mam dzwonić sama, bo na karcie nic nie ma. Z głosu młoda. Jak nie Luna to żebym zadzwoniła, gdy będę "coś" miała. Powiedziałam, że same chęci nie wystarczą. Uff.
  6. [quote name='Soema']To Ramzes w gorszym stanie chyba niż Teodor i Dora.... a sunia u p. Magdy? Było mówione, że gotowa do adopcji. Mógłby mi ktoś podesłać na pw namiary na dobrych behawiorystów, obojętnie skąd.. Chodzi o agresję psa w stosunku do dziecka, bardziej o lęk chyba.. Jedna pani behawiorystka powiedziała rodzinie, że wszystkie psy ze schronu są problemowe, będą niszczyć itd..:mdleje:[/quote] Są różni behawioryści. Ci z doświadczeniem i co po jakiś tam kursach. Z reguły właśnie ci drudzy wydają osądy typu: "wszystkie psy". Są różne psy.
  7. Cześć Magduś. Widać, że nam odpuszcza. Ale się działo. Nie spałam w nocy. Ok. 4 zobaczyłam Twój post, więc Ty też. A od rana to mieli nas chyba już dość w klinice. Już widzę ich miny gdy wpadłaś tam znowu :evil_lol: Ale Niedzielski, gdy mówił dzisiaj o Lunie to sam był wzruszony. Poznałam po głosie.
  8. Dzwoniłam od rana, za piątym razem udało mi się rozmawiać z drem Niedzielskim. Magda jest już na miejscu albo będzie zaraz. Kryzys chyba za nami. Lekarze są bardzo zadowoleni. Jest słabiutka, na silnych lekach, przytłumiona. Ale psychicznie dobrze. Nie spanikowała. A teraz najważniejsze: Podtrzymywana wstała, pokuśtykała i zrobiła śliczne siku i koopę. Lekarz powiedział, że w tym wątłym ciele jest wielka wola życia, że łapka jej przeszkadzała (Magda też tak mówiła), że bolała i niszczyła cały organizm. Teraz nie pozwolą na jakikolwiek ból, niech spokojnie, w swoim tempie dochodzi do siebie. Ważne jest wzmocnienie fizyczne, ale również psychika. Ważne, żeby nie spanikowała. Pies nie ma poczucia kalectwa. Ale jeśli nie radzi sobie to może się wycofać. Czekamy na wyniki histopatologiczne. Nie wiem kiedy będą. Zapomniałam się zapytać. Z Kliniki zostały już wysłane. Jak już napisałam dalsze postępowanie jest uzależnione głównie od nich. Dawno tak się nie bałam. (W międzyczasie dzwoniła Magda, jest na miejscu. Zabiera ze szpitala Padiego.)
  9. Puść mi Asia sms z telefonem tej Pani. Zadzwonię.
  10. Musi wytrzymać noc. Nic teraz nie da się powiedzieć. Jest w bardzo dobrej klinice, nie jest anonimowa. Zrobiłyśmy zupełnie nieświadomie z Magdą spore zamieszanie wokół niej. Niezależne ciągłe telefony, Magda jak burza kilka razy dziennie. Cały personel wie o Lunie, bo jeśli ktoś nie wiedział a odebrał telefon to musiał iść się dowiedzieć i nam odpowiedzieć. Już po południu na hasło: Luna od razu miałyśmy informacje. Jest cały czas monitorowana, walczą o nią. Mają nasze telefony. Ma 24 godzinną opiekę weterynaryjną. Jeśli będzie źle na pewno będą działać. Magda od razu rano będzie w Klinice dowiadywać się. A później, gdy minie strach pooperacyjny, będziemy wszyscy czekać na wyniki histopatologiczne. Jeśli będą dobre to damy radę. Jeśli będą złe to spokojnie się zastanowimy nad dalszym działaniem.
  11. Faktycznie. Krócej się nie da. Nie mam głowy dzisiaj. Boi się obroży i smyczy. Wycofuje się. Bez nich można robić z psiakiem wszystko. Jakieś złe skojarzenia. Musi się przełamać, bo jak inaczej. Do adopcji musi pozytywnie reagować na jedno i drugie. Agresywny do innych psów. Do ludzi łagodny. Przejawia na razie małe zainteresowanie otoczeniem. Na spacerach zdezorientowany. Mosii potrzebuje więcej czasu. Jutro wirusówki, karencja, drugie odrobaczenie (wszystkie z ubojni, o których wiem są mocno zarobaczone) i kastracja. Fajny pies, widać, że chce, tylko nie wie jak.
  12. Zaraz jutro się zapytam. I tak dzwonię teraz kilka razy dziennie. Tak dla pewności.
  13. Taką dr kazał dawać. Mam zapisane w zaleceniach.
  14. Ramzes u mosii jutro wirusówki. 40 zł.
  15. Dalacin kosztował 42 albo 44, mam na paragonie, dwa opakowania. Za suplementy u dra Niedzielskiego 87 zł. Jutro przed przerzutem do mosii sprawdzę w końcu te nazwy. Trzymam wszystko w samochodzie i nie chce mi się iść. Zdjęcia rtg Stefana dr oddał.
  16. Z tasiemcem to jest mój pierwszy raz! On ma [B]Obcego[/B] !!! Robaki to dla mnie normalka, ale ja się tego po prostu brzydzę. I są członki. Widziałam. Ja chyba zwariuję. Tydzień temu był odrobaczywiany i muszę czekać. Są specjalne zastrzyki, ale muszę [B]czekać[/B]!
  17. Nie tracę, przecież walczymy. Ale muszę na zimno, bo inaczej jest ciężko. Już parę razy przy psach wysiadłam. To nie jest dobre. Ciężko. Wycinki spreparowane. Jeśli dzisiaj nie zdążyli wysłać to na pewno zrobią to jutro rano.
  18. W pierwszym poście wprowadzam wszystkie dotychczasowe wydatki. Nie pamiętam, czy wczoraj pisałam, więc być może powtórzę. Wszystkie wizyty weterynaryjne zostały zapłacone, w Klinice zostawiłam dodatkowo 1000 zł jako zaliczkę za operację, pobyt w szpitalu, badania diagnostyczne, itp. Rachunek za całość leczenia Luny wraz z historią jej leczenia otrzymam.....na koniec (jak mam to inaczej napisać?). Teraz mam KP. Ja nie mam skanera, ale w przyszłym tygodniu postaram się jakoś wrzucić to co mam na wątek. Dr Niedzielski nie potrafił podać mi końcowej kwoty.
  19. Wczoraj na konto Luny wpłynęło: 1. Anna i Jolanta U./ Gorzów Wlkp. - 150 zł Bardzo dziękujemy! Jednocześnie, ponieważ życie Luny nadal jest zagrożone i wielką niewiadomą jest jej przyszłość proszę wszystkich darczyńców o zastanowienie się nad ewentualną dyspozycją wpłat, jeśli Luna przegra. Pieniądze, które zostaną niewykorzystane będą zwrócone lub przeznaczone na ratowanie życia innego wskazanego przez każdego wpłacającego psiaka. Ja wiem, że w tej chwili nikt nie myśli o pieniądzach, ale właśnie dlatego ja muszę to wyraźnie wszystkim teraz przekazać.
  20. Wybudziła się. Magda wraca z Kliniki. Jak dotrze do domu wszystko poda dokładnie. Ale nerwy.
  21. Nie dzwonią. Ulv leci do Kliniki. Będzie tam za 10 minut.
  22. Tomek ma tasiemca. Uff. Bardzo długa obrzydliwość :cool1:
  23. Czekam jak na szpilkach. Dzwoniłam dzisiaj dwa razy. Sądzę, że gdyby nie żyła powiedzieliby od razu.
  24. Karmę zamawia Biafra. Całą resztę jutro Stefan będzie miał u siebie.
  25. Zalecenia: Dalacin C 0.3 - 2 op, 2 x dziennie po 1 tab, karma weterynaryjna RC Junior Giant Dog Over 45 kg do odwołania, wspomagacze na stawy (mam w samochodzie dwa z Kliniki, nie pamiętam). Za miesiąc ponowne rtg i dalsze zalecenia. Jest dobrze, ale słabo kostnieje. Ma być szczupły.
×
×
  • Create New...