-
Posts
7536 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Florentynka
-
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Zdarzyło Wam się słyszeć, żeby kot gadał przez sen? Przed chwilą zerwało mnie na równe nogi miauczenie - ale takie dziwne miauczenie, jakby stłumione i dziwnie niskie. Miałam oczywiście tysiąc pomysłów - że kot gdzieś wlazł, utknął. Obleciałam dom i znalazłam Amelię śpiącą kamiennym snem na "stryszku", na kupie siana które się tam suszy na potrzeby królika. Spała i nadawała przez sen! -
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Jak przyjedziesz, to Ci taki kupimy ;) -
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Miał kształt koperty, był płaski ( ze 2 cm ) i prostokątny. I całkiem smaczny. I co z tego? -
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Znam Topora, wychowywałam się na nim ;) -
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Zdobywanie pożywienia - horror w odcinkach: odcinek pierwszy: Sklep. Florentynka i Adam na zakupach. Kupują między innymi taki śmieszny, duży, płaski chleb. odcinek drugi: Dom, następnego dnia rano. Florentynka robi sobie śniadanie. Dzwoni telefon, wywabiając ją z kuchni. odcinek trzeci: Dom. Godzinę później. W drzwiach pojawia się Jego Wysokość, majestatycznie krocząc w stronę swojego legowiska. W paszczy niesie taki duży, śmieszny płaski chleb, oklejony ziemią i trawą. Umieszcza chleb na legowisku i rozpoczyna pilnowanie. odcinek czwarty: Dom i ogród. Podchody. Suki na zmianę szczekają i pędzą do drzwi, usiłując sprowokować Jego Wysokość, żeby też wstał i pobiegł. Cel jasny - kradzież chleba. odcinek piąty: Trzy godziny później. Legowisko Jego Wysokości. Jego Wysokość leży na podłodze obok legowiska. Chleb leży na krawędzi legowiska. Na legowisku na wpół leży Balbina. Rytmicznie szczeka i co rusz łypie to na Gjalpona, to na drzwi. Gjalpo pozostaje niewzruszony. odcinek szósty: Pięć minut później. Balbina nie wytrzymuje napięcia i rzuca się na chleb. Gjalpo rzuca się na Balbinę. Florentynka rzuca się ratować Balbinę. Reszta psów dołącza do kłebowiska z ujadaniem. Przydeptana przez Gjalpa Balbina leży na wznak na podłodze. Nad sobą ma otwartą, ziejącą i ryczącą paszczę. Sama też ryczy, prosto w tą paszczę i jednocześnie szybko gryzie i połyka chleb. Gjalpo zostaje zdjęty z Balbiny. Balbina nadal leży na wznak i je. Epilog: Rozdzieliwszy i opierniczywszy psy Florentynka zostawia leżącą na wznak i żującą Balbinę i obrażonego Gjalpa i udaje się do pracowni, gdzie pod krzesłem znajduje Łucję, żującą spory kawał chleba i spluwającą okruszkami na leżący na podłodze obraz... -
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Balbina wczoraj została dwukrotnie nakryta na kuchennym stole, podczas wylizywania talerzy. W tej chwili, sądząc po odgłosach dochodzących z kuchni, też siedzi na stole i wyżera twarożek z suszonymi pomidorami i pesto. A najfajniejszy w tym wszystkim był komentarz Adama " żeby tylko ona sobie nie zrobiła jakiejś krzywdy, zeskakując". Wniosek - nie płoszyć Balbiny. -
Rambo wyjechał na Mazury i rozpoczął nowe szczęśliwe życie !!!
Florentynka replied to majuska's topic in Już w nowym domu
Ja się wtrącę - tak mi się zdaje, że nie jest mu nic, co by się nie dało leczyć w domowych warunkach. Pewnie nawet byłoby szybciej i skuteczniej, bo w przytulisku nie ma jak go na przykład kąpać czy nacierać czymś, ewentualnie. Skóra się poprawia po leczeniu farmakologicznym, więc może można ogłaszać, uprzedzając, że będzie pewnie wymagał dalszego leczenia? O ile rozumiem to dolegliwości skórne Rambo nie są zaraźliwe i niebezpieczne ani dla ludzi, ani dla innych zwierząt. Jeśli tylko znalazłby się dom, skłonny poświęcić trochę czasu i sił na pielęgnację skóry psa, podawać odpowiednie suplementy itp, to dla Rambo byłoby to najlepsze wyjście. Na pewno w domowych warunkach poprawa jego stanu nastąpiłaby znacznie szybciej. -
Kajunia po latach samotności wreszcie w swoim domku.
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img546.imageshack.us/img546/91/p1020412.jpg[/IMG] Jakie słodkie zdjęcie!!! -
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
[quote name='Becia66']biedna moja paróweczka, nie dość że taka chuda to jeszcze rzyga. I to szczekanie ...to dodatkowa strata kalorii :diabloti:.[/QUOTE] Ale to nie paróweczka szczeka, ona nie jest Himalajska ;). Stracone wczoraj kalorie dziś nadrabiała z entuzjazmem. -
Waluś - kochany skrzacik już w swoim domku!!!
Florentynka replied to majuska's topic in Już w nowym domu
No , zwłaszcza jak więcej niż jedna suka ma cieczkę - one się wzajemne nakręcają, mam wrażenie. Robi się gęsto w powietrzu od tych hormonów suczych i wszystko się ciągnie w nieskończoność. -
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Jaki jest aktualny rekord świata w szczekaniu bez przerwy? Kocham mojego psa, ale chyba muszę go udusić. Drze mordę już którąś godzinę z rzędu i według moich obserwacji nie robi nawet przerw na zaczerpnięcie oddechu... Mogę go utrupić albo próbować zagłuszyć ( czyli, według słów mojego niegdysiejszego sąsiada, który popadł w konflikt z papugą " będę p...dolił operą dopóki ona się nie przestanie drzeć"), bo wytrzymać tego nie idzie... To nie jest zwykłe szczekanie, cholernik ma rezonatory głowowe i piersiowe przystosowane do nawoływania w Himalajach... -
[quote name='Dzika_Figa']I za kilka dni będzie miał kolejne z bazarku...[/QUOTE] To może tym razem coś zaskoczy... Serce mi pęka, jak czytam maile od DT - że Pucunio taki kochany, pojętny wszystko robi, żeby się człowiekowi przypodobać, tuli się i ładuje na kolana...On bardzo przeżyje kolejną zmianę, dlatego tym bardziej przyszły dom musi być najwspanialszy, żeby Pucek jakoś zniósł rozstanie z DT.
-
On miał sporo ogłoszeń, na różnych portalach...
-
Fantastyczna jest! Jak dobrze, że macie Klarę , taki radosny promyczek.
-
Pucek niestety kariery w filmie nie zrobi - nie zdążył się naumieć wszystkich wymaganych sztuczek. Chociaż pani treserka stwierdziła, że będzie go mieć na uwadze, bo ma urodę amanta filmowego ( no oczywiście!). A ja mam nadzieję, że on znajdzie dom i nie będzie musiał robić żadnej kariery. DT nie może się nachwalić Pucka, po prostu. Że mądry, grzeczny, bezproblemowy, kochany, przylepny. W razie czego mogą wystawić pisemny certyfikat, że to pies idealny. Gdzie jest dom dla idealnego psa? No gdzie? [IMG]http://img836.imageshack.us/img836/3006/dz9i.jpg[/IMG] [IMG]http://img195.imageshack.us/img195/2543/bem1p.jpg[/IMG] ADOPTUJ WAMPIRA!!!! [IMG]http://img828.imageshack.us/img828/6568/bem4.jpg[/IMG] [IMG]http://img844.imageshack.us/img844/6927/bem9.jpg[/IMG] [IMG]http://img695.imageshack.us/img695/8731/bem6.jpg[/IMG]
-
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Dziś Łucja już nie rzyga. Za to łazi i cieknie. Gjalpo na razie nie jest zainteresowany, suki - owszem. Ale czytałam ostatnio, że samice w stadach pawianów ( bodajże) współżyją ze sobą homoseksualnie co cementuje więzi i pomaga unikać konfliktów, więc może suki wiedzą co robią. Adam, który bladym świtem wyjechał do pracy na Dolny Śląsk, zadzwonił do mnie rano z pytaniem o Łucję, czy już wszystko ok, bo strasznie się o nią martwił, że jeszcze schudnie biedulka i przestanie być parówą. Oczywiście parówa - rekonwalescentka zainstalowała się w pracowni, a że była zdyszana i zmęczona po awanturze z psem sąsiadów, to leżała sobie z wywieszonym ozorem. No i jakoś jej ten ozór opadł na obraz ( no moja wina, że ja muszę pracować na podłodze) i trochę ją zemdliło, bo obraz był przetarty terpentyną. Więc biegałam za nią i patrzyłam czy będzie znów rzygać ( nie rzygała) i krzyczałam " a po co lizałaś Jezuska, przecież mógł ci zaszkodzić!?" . Potem dopiero do mnie dotarło, że to brzmi głupio i dobrze, że mieszkam na wsi gdzie sąsiedzi są w słusznej odległości i nikt nie słyszy tych głupot, które mi się zdarza wygadywać do psów. Romka, dzwoniłam do tej pani od sweterka, dzięki bardzo za namiary. Umówiłam się, że jak Gjalpon skończy tegoroczną wylinkę to ja to wszystko wyślę do Ciebie ( znaczy pewnie do mamynabank wyślę, żeby Cię nie narażać na konieczność wyprawy na pocztę). Według mojej oceny to potrwa jeszcze z miesiąc. W każdym razie p. Halina powiedziała, że jak owłosienie do niej trafi to Ona już dopilnuje, żeby dostał je kto trzeba i zrobił z nim co trzeba. -
[quote name='Figafiga']Mamanabank odcięta od neta na razie.[/QUOTE] Straszne. Nie tylko ze względu na ten wątek.