Jump to content
Dogomania

Florentynka

Members
  • Posts

    7536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Florentynka

  1. [IMG]http://img26.imageshack.us/img26/7941/dsc0780d.jpg[/IMG][IMG]http://img25.imageshack.us/img25/7852/dsc0752d.jpg[/IMG]
  2. Ok, dla niecierpliwych i bardzo spragnionych link: [url=http://picasaweb.google.pl/karmatsetenlhamo/ZnowUcjaIInniTez#]Picasa Web Albums - Aśka - znów Łucja i ...[/url]
  3. Nie zwiała, leży na fotelu za moimi plecami. Zaraz się przeciąga,bo zdjęcia trza przejrzeć, wybrać, wrzucić itp, a w międzyczasie probuję ugotować obiad. Ale będą, będą.
  4. Melduję, że Łucja wciąż na miejscu. Zaraz wrzucę dzisiejsze zdjęcia. A, rano się pięknie bawili z mastifkiem - w przeciąganie pluszowego skunksa, ale niestety nie miałam aparatu...
  5. Przejdzie jej.Póki co pilnujemy i mamy oczy dookoła głowy. a poza tym poczuliśmy się zmobilizowani do zrobienia porządku w ogrodzie, przeglądu siatki i wycięcia chaszczy, żeby nie miała gdzie się ukrywać. Myślę, że ona ma za dużo wrażeń ostatnio, niech jej się to uleży we łbie i będzie dobrze. Robi wrażenie mądrej, pojętnej suczki.
  6. Ja nie łapię o co chodzi...Łucja cały czas penetruje wzdłuż ogrodzenia ( a my latamy za nią i uszczelniamy), a z drugiej strony dom może być otwarty na oścież, jaśli tylko ludzie są w środku to ona wcale nie ma ochoty nigdzie iść i leży gdzieś przy człowieku. Okazuje nam uczucia bardzo wylewnie, więc chyba nie jesteśmy tacy źli, żeby trzeba było od nas uciekać. I wydaje mi się, że terytorium jest w zupełności wystarczające dla takiego pieska. A wiecie co wczoraj zrobiła? Okradła mastifa z jedzonka, ot co.I poza swoją porcją oraz częścią porcji yorka, którą zdobyła brutalną przemocą pochłonęła chyba z pięć kurzych łapek. Ona nigdy nie zeszczupleje w tym trybie, a mam wrażenie, że powinna...
  7. [quote name='becia66']Czy Łucja z rana na miejscu ? mam nadzieje że ta pieronica kochana znów sie w jakiś rejs nie wybrała....:roll:[/quote] W nocy to ona nie ma szans uciec, zamknięta w sypialni barłoży się u nas w łóżku. Dziś jeszcze nie było prób ucieczek. Łucja w nastroju zabawowym, zaczepia, biega i podskakuje. Za to mastif wziął z Łucji zły przykład i próbował szturmować ogrodzenie.Ja oszaleję:-o.
  8. [quote name='figa33']rany , pogubiłam się, to było zapotrzebowanie na kangura ?:cool3: coś się znajdzie , trzeba poszperać..:eviltong:[/quote] Nie, nie. Kangur już jest. Co prawda ja go mam tylko na część etatu, ale wystarczy. P.S. Nazwa przylgnęła do biednej Sonieczki...
  9. [quote name='Charly']Florentynko ona jest lipna, oddaj ją i wez od nas psa- dostaniesz taką jaką obiecano Twojej rodzinie: krzywonogiego kangura:evil_lol::lol:[/quote] NIE MA MOWY, NIE ODDAM, UWIELBIAMY TĄ CHOLERĘ. A macie tam więcej takich kangurów? Myślałam, że ten był ostatni z miotu ( a w dodatku niepodobny...)
  10. Ona jest faktycznie słodka - dla ludzi. Niesamowicie przylepna, uśmiechnięta i kochana. Powinnam ją sprać na kwaśne jabłko za tą ucieczkę, ale nie mam siły... Jestem poparzona pokrzywami, pokłuta jakimiś kolcami i przebiegłam co najmniej dystans maratonu w dodatku wydzierając się cały czas... (Jedno jest pewne - żadna z sąsiadek nie ma na imię Łucja).
  11. Całe szczęście , że się znalazła. Będziemy pilnować, dostanie identyfikator. Czy ona jest zaczipowana? Wzmocnimy zasieki i nie będziemy wypuszczać do ogrodu bez nadzoru. Nawiasem mówiąc to jest kawał charakternej zołzy. Jak się znalazła to psy dostały jeść ( wcześniej nie miałam głowy...) zeżarła swoje, a potem zjeżona podeszła do yorka, nawarczała, a w końcu rzuciła się na niego i odpędziła od miski! A, poza tym goni koty. Upiór, prawdziwy upiór. Ale i tak ją kochamy. Myślę, że gwałtowne zmiany życiowe trochę jej zrobiły wodę z mózgu, a poza tym ma jednak schroniskowe nawyki ( te awantury o jedzenie). Ale będzie dobrze. Nie z takimi przypadkami dawaliśmy sobie radę.
  12. :angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: nieco już ochłonęłam i chyba jednak nie będę mieć zawału. szukaliśmy dziś tej słodkiej parówy przez 4 godziny!!!! Wybrała się na dłuuugą wycieczkę, franca futerkowa. Co myśmy przeżyli... poznaliśmy dokładnie całą okolicę i wszystkich sąsiadów, zdarliśmy sobie gardła wołając i mamy pyski opuchnięte od gwizdania. Czołgaliśmy się po chaszczach i skakaliśmy przez ogrodzenia. Obdzwoniliśmy wszystkich weterynarzy w okolicy... Właśnie byłam na etapie drukowania ogłoszeń, kiedy Adam postanowił objechać wiochę samochodem. I znalazł nasze cudo spokojnie maszerujące poboczem. Łucja ma embargo na samodzielne wyjścia do ogrodu. Kto by się spodziewał, że to taki potwór!
  13. To co prawda w 3/4 off topic, ale nie mogę się powstrzymać ;) Oto legowisko Jego Wysokości: [IMG]http://img230.imageshack.us/img230/401/legowisko.jpg[/IMG]
  14. [quote name='becia66']śliczna mała, puchata foczka....:loveu:....oj, długo ja będę pamiętać....[/quote] Może ją kiedyś odwiedzisz? na pewno się ucieszy!
  15. A tu dzisiejsza Łucja, jak się czai za oparciem kanapy: [IMG]http://img13.imageshack.us/img13/1903/dsc0739c.jpg[/IMG]
  16. No, ale Łucja teraz jest na swoim ( i ona to wie, to się czuje że wie), zapewne poczuła się zobowiązana do sprawdzenia terenu. Nawiasem mówiąc właśnie przyjechała koleżanka i wiecie jak skomentowała Łucję? "Ten pies się zachowuje, jakby tu był od zawsze":lol:.
  17. no więc tak: Najpierw w nocy stoczyłam walkę z Łucją, która chciała z nami do łóżka (na co się zgodziliśmy) ale nie chciała za diabła spać - turlała się, machała łapkami, podtykała różne fragmenty do głaskania. W końcu dała sobie wytłumaczyć, że ma iść spać na kocyk. Pospała do 5.40:mad:. Poszła do ogrodu, skąd wróciła wytarzana w jakimś paskudztwie. Została wykąpana (fragmentarycznie). I znów wyszła. I znikła!!! Przez 15 minut biegaliśmy po ogrodzie, wołając, gwiżdżąc i cmokając. I oto Łucja się nagle pojawiła z szerokim uśmiechem na paszczy - za siatką u sąsiadów! Szliśmy tak sobie wzdłuż siatki - my po wewnętrznej, Łucja na zewnątrz, aż doprowadziła nas do pięknego wygodnego podkopu który sobie zrobiła. Wymagało to skądinąd wspięcia się na prawie pionową skarpę, pokonania gąszczu pokrzyw i wpełznięcia pod krzak. Bardzo dzielna suczka:diabloti:. Lecę do ogrodu robić umocnienia. I jestem pełna podziwu. York się nie przecisnął pod siatką - mimo że taki pokurcz. Mastif - ponoć urodzony niszczyciel ogrodzeń i mistrz podkopów - też nigdy nie pokonał zabezpieczeń. Uff - gdzie diabeł nie może tam Łucję pośle. A poza tym psy zostały dziś same w domu na jakieś cztery godziny. Nikt nikogo nie zjadł, znaczy stado się integruje...
  18. No bo trochę wygląda jak kangur...I skacze. Jeszcze nie widziałam tak szybko biegającego psa, a tym biegom towarzyszą szaleńcze podskoki. Może miała kangura wśród przodków.
  19. [quote name='Dzika_Figa']Charly, dla ścisłości... ona mieszka u rodziców Florentynki, tylko ostatnio często bywa u Florentynki w domu razem ze swoją panią i opiekują się Florentynkowym stadem. :p[/quote] Droga siostro, jak już się pojawiasz na tym wątku, to się przynajmniej trochę pozachwycaj na temat...
  20. Beciu - bardzo, bardzo dziękujemy. Za opiekę nad Lucią, za założenie jej wątku, za to, że dzięki Tobie suczka do nas trafiła. Ona jest niesamowita. Ma w sobie tyle radości, tyle entuzjazmu. Fantastyczny pies! Jest troszkę jeszcze onieśmielona jeśli chodzi o resztę stada, ale nasze "stare" psy potrafią się nie narzucać i po prostu dają jej czas na oswojenie. Przed chwilą próbowała ustawić kota - kot nasyczał na przechodzącego obok Gjalpa, a ona potraktowała to chyba jako atak na mnie - obszczekała bestię straszliwie. Jest bardzo komunikatywna i świetnie rozumie co się do niej mówi - na jedno "nie" potrafi zamilknąć w pół słowa. Teraz padła zupełnie i odsypia - dzień dziś był zupełnie szaleńczy - tyle wrażeń!
  21. A tak Rubik podróżował dziś z Lucią [IMG]http://img124.imageshack.us/img124/1148/dsc0601r1.jpg[/IMG][IMG]http://img25.imageshack.us/img25/11/dsc0600r2.jpg[/IMG]
  22. Oj tak, Sonieczka wie jak się ustawić. Dziś była u nas. Wszystkie psy dostały kości, ale jakoś tak się złożyło, że jak wylądowały w ogrodzie tylko Gjalpo mial swoją, a reszta gdzieś się posiała...Sonieczka krążyła wokół Gjalpa, widać było, że jej oczy na wierzch wyłażą z łakomstwa, ale nie odważyła się oczywiście spróbowac mu odebrać kości przemocą. Zamiast tego odbiegła kawałek i patrząc gdzies w dal zaczęła ujadać jak szalona. Wszystkie psy się zerwały i podbiegły do niej żeby też szczekać, a wtedy ta perfidna małpa zawróciła i w błyskawicznym tempie porwała kość! Sprytna bestia, nie? A oto Sonieczka z Łucją - od dziś nowym członkiem stada: [IMG]http://img14.imageshack.us/img14/8595/dsc0681b.jpg[/IMG]
  23. [quote name='majuska']Piękny album:loveu: A Sonieczka to mi wygląda na jakąś bidulkę, którą uratowaliście, jakoś tak ma to na mordce wypisane mam rację?[/quote] Odpowiedziałam, a post przelazł gdzieś dużo wyżej, skaczą jak pchły a tu jest wątek Sonieczki: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f85/piekna-buba-od-urodzenia-w-schronisku-nareszcie-znalazla-super-dom-128598/index45.html[/url]
  24. a jak ktoś ma ochotę na więcej zdjęć to można zajrzeć tu: [url=http://picasaweb.google.pl/karmatsetenlhamo/UcjaICaAReszta#]Picasa Web Albums - Aśka - Łucja i cała ...[/url]
×
×
  • Create New...