Jump to content
Dogomania

Florentynka

Members
  • Posts

    7536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Florentynka

  1. [IMG]http://img249.imageshack.us/img249/9205/balbina1.jpg[/IMG] [B]NO TO PRZYJECHAŁAM!!!!! [IMG]http://img80.imageshack.us/img80/1121/balbina2.jpg[/IMG] [/B]
  2. Jesteśmy od dwóch minut. Balbina zwiedza dom i poznaje stado. Jest CUDOWNA!!!! Ja tylko łyk herbaty i zjem coś i lecę tu do Was pisać.
  3. Mamonabank - dostaniesz nową wydmuszkową Balbinę! Będziemy sobie siedzieć razem z prawdziwą Balbiną i wyprodukujemy nową, lepszą pamiątkę z Balbiny. I bardzo dziękuję, że podrzuciliście parówę do Andzike. 6 godzin - masakra, aż mi głupio, że Was naraziłam na takie coś... No ale wreszcie się pozbywacie parówy, choć nie całkiem, bo przecież będziemy tu pisać i pokazywać się. Nie mogę się doczekać jutra, Balbiniasta wreszcie trafi do mnie - mam poczucie że od początku tak miało być i tylko dlatego nikt jej nie chciał przez ten cały czas.
  4. Zabrać kota babie, powiedzieć że zostaje w Rzeszowie, a potem wyekspediować do Krakowa. Jeśli jedzie do USA i nie zabiera kota to jakie znaczenie ma odległość?
  5. A co Nelka powiedziała na najazd parówy?
  6. Jaki tam END - teraz się zacznie dopiero!
  7. Przydługie pazurki? Ach, jak dobrze że nabyłam maszynę do manicure!
  8. Wrzucałam przecież, chyba ze dwa są na watkach, trza pokopać. Potem Dorota pożyczyła mój gupi aparat, a ten niegłupi nie robi filmów, a głupi jest u Doroty nadal, ale zwindykuję, bo już sobie kupiła niegłupi.
  9. Śliczności moje! Andzike, ja się jutro telefonicznie odezwę jak się doturlamy do Warszawy i zobaczymy co dalej. Śpijcie dobrze wszyscy!
  10. [quote name='Dzika_Figa']Już godzina minęła...[/QUOTE] Daj spokój, mamanabanki się przez śniegi i zaspy przebijały z Balbiną, a Ty chcesz, żeby Andzike tak od razu ich za drzwi i do kompa, pisać jaka Balbina cudna?
  11. Będzie pisał i przesyłał foty?
  12. [quote name='Dzika_Figa']A tytuł wątku nadal nie zmieniony... nawet Florentynce REZERWACJA nie napisały. A prosiła.[/QUOTE] Spokojnie, dojedzie gdzie trzeba to zmienią.
  13. Mam nadzieję, ze jeśli łowicka parówka nie ruszy jego kości, to będzie ok.
  14. Będę wrzucać filmiki z Balbiną, obiecuję.
  15. [quote name='Dzika_Figa']Moja koleżanka zgłosiła gotowość przyjęcia persa na tymczas. Mieszka w Krakowie. Ręczę za nią, jest solidna i odpowiedzialna, kot będzie bezpieczny. Zostaje kwestia transportu...[/QUOTE] Trzeba się dowiedzieć cz PKP przyjmie kota w transporterze jako przesyłkę konduktorską. Albo pogadać z kierowcą PKS, dać w łapę, niech przewiezie.
  16. Ja wiem. Biszkopt wpadnie w histerię/depresję z powodu braku Tej Która Rzuca Kość.
  17. Bardzo miło się to czyta... Jak to dobrze, że trafiliście na siebie - Wy i Shana!
  18. Wiecie co, tak sobie pomyślałam, że powinnam coś napisać o naszych weterynarzach. Mamy cholerne szczęście, że tu, na wsi trafiliśmy na takich fajnych weterynarzy. Lubią zwierzęta – to najważniejsze. A w gabinecie panuje taka na poły rodzinna na poły zakręcona atmosfera, która jakoś mi bardzo do tego wszystkiego pasuje. Wczoraj, jak „robili” Łucję, po gabinecie, który jest malutki, kręcił się rudy kotek etatowy gabinetowy. Do tego nasz Pawian, który po zastrzyku został puszczony luzem i snuł się wszędzie. W pewnym momencie wkroczyła też Julka – weterynaryjne dziecko, rówieśnica Gjalpona, z torebką chrupek, którymi usiłowała poczęstować Łucję i Pawiana. To były ludzkie chrupki, nie psie, więc Julka została przywołana do porządku przez swoją mamę, że „wiesz przecież, że zwierzęta nie powinny jeść słodkiego”. Pawian w pewnym momencie zaczął się podejrzanie interesować wycieraczką, więc byłam pełna obaw, że zaraz tam naleje. Pani weterynarz powiedziała spokojnie „możliwe, właśnie pół godziny temu ten mały tam nalał”, natomiast Julka gościnnie otworzyła drzwi do sąsiedniego pomieszczenia i powiedziała „tam jest kuweta”. Podczas kastracji Skutka ( to znaczy jak go usypiali przed zabiegiem, bo potem wyszliśmy) pojawiła się Julka z lizakiem w łapie i zażądała możliwości bycia przy zabiegu. Ustalono, że może zostać jeśli będzie siedzieć za biurkiem i nie przeszkadzać. A Dorota była zmuszona wozić przywry w worku dla Julki – dziecko było w gabinecie jak Dorota omawiała skomplikowany przypadek zarobaczenia swoich kotów, które miały nietypowe pasożyty. W końcu ustalono, że to przywry. Dorota dostała tabletki jakieś specjalne i została poproszona, żeby jak koty się odrobaczą to koniecznie przywieźć przywrę bo „Julka odkąd o tym usłyszała to czeka, żeby zobaczyć takiego robaka”. W każdym razie wszystko się tam tak fajnie kłębi na kupie – dzieci, psy, koty, (a czasem jeszcze przywry), a ja jakoś się dobrze czuję w tej atmosferze i czuję, że moje zwierzęty są w dobrych rękach.
  19. [quote name='Miśka84']Sorki, że zaśmiecam wątek. Dziś się dowiedziałam, że sąsiadka ma do oddania persa. Kot ma kilka lat, jest miało-kremowy. [B]Jeżeli do piątku nie znajdzie domu zostanie uśpiony! [/B](Dziewczyna jedzie do USA) Macie jakieś pomysły?[/QUOTE] Uśpić sąsiadkę. A tak serio - szybko trzeba szukać tymczasu - na rasowego kota na pewno znajdzie się amator.
  20. [quote name='ULKA12']Napisałam się tyle i wszystko znikło:angryy: Dlatego jednym zdaniem: Power jedzie dzisiaj do swojego domu do Jaworzna, będzie mieszkał we własnym domu z ogromnym ogrodem.[/QUOTE] Hurra!Hurra!Hurra!!!! Dom z ogrodem to chyba ideał dla Powera, nie? A z drugiej strony - myślałam, że mam zastój w Skutku, bo święta i nikomu teraz nie w głowie branie psa, ale adopcja Powera temu przeczy. Nie wiem, czemu nikt nie chce Skutka... A teraz Ulka napisz jeszcze raz to dużo, tylko w wordzie, a potem zrób kopiuj wklej, wtedy nie zniknie. Bo przecież chcemy wiedzieć wszystko! Bardzo się cieszę, że cielak będzie miał dom, jakoś mi szczególnie to bydlątko przypadło do gustu...
  21. [quote name='Andzike']Super, że Łucja tak dobrze to zniosła - zdecydowanie lepiej tak w biegu niż czekać i wymyślać scenariusze... Dzielna parówka :D Mówiłaś jej, że już jutro nie będzie jedyną parówką w domu? ;)[/QUOTE] Nie, niech ma niespodziankę ;). jak napisałaś powyżej- po co ma czekać i wymyślać scenariusze? Wejdziemy w to z marszu, będzie dobrze! Parówy są stadne z natury.
  22. Paróweczka dziś jak zwykle - radosna i energiczna. Na rankę nie zwraca uwagi ( zresztą to tak na żebrach, więc na szczęście trudno jej sięgnąć). Ranka piękna, sucha, nic nie cieknie, nie ma śladu opuchlizny, nitki tylko wiszą, ale to się wyjmie. Z obcięciem pazura też już się pogodziła.
  23. [quote name='AMIGA']O skrzynkach już tez myślałam. Jednak większość bloków ma domofony i ludzie niechętnie wpuszczają obcych. Sytuacja jest zupełnie inna w dzielnicach z domkami jednorodzinnymi, bo skrzynki z reguły są na ogrodzeniu[/QUOTE] Może można to jakoś przez pocztę załatwić? W końcu listonosze też roznoszą różne ulotki, np. te wyborcze itp. trafiają bezpośrednio do skrzynek, z tego co pamiętam. I widzę tu dwie drogi - oficjalna - znaczy uderzyć do dyrekcji czy jak tam się to naczalstwo lokalnej poczty nazywa i poprosić, albo oddolnie - poprosić listonosza który tam łazi w tym rejonie, ewentualnie mu zaproponować jakąś gratyfikację finansową. Tak czy inaczej dobrze by było pewnie z takim lokalnym listonoszem porozmawiać.
×
×
  • Create New...