Jump to content
Dogomania

ewa36

Members
  • Posts

    5201
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ewa36

  1. I co się dziwić że mię na zamążpójście wzięło :cool3: Na haju rózne pomysły pchają sie do łepetyny :razz:
  2. A to prawda : dogomania gorsza niż narkomania :evil_lol: W co ja wdepnęłam :diabloti:
  3. Z tego co wiem to Pan Piotr robi świetne wózki dla Bonusi zrobił taki dwufunkcyjny : rehabilitacyjny albo inwalidzki w zależności od ustawienia :-( Może z nim pogadać, będzie to samo taniej .....
  4. Żaba, coś zapomniały o tobie ciotki przez te Święta :razz:
  5. Pozornie niby wszystko jest w porządku, wszystkoi jest na miejscu, słońce już świeci, obowiązki zawodowe liczne (chyba dobrze) ale ta zadra tak głęboko siedzi, tak mocno ..... Muszę uwazać zwłaszcza jak widzę takiego długowłosego ONka jak Bonusia bo nawet przy ludziach nie jestem w stanie się nieraz pohamować od placzu :shake: To na szczęście rzadko, ale zdarzało się .... Jak to jest, trochę ich już odprowadziłam na tamtą stronę i umiałam to sobie wytłumaczyć, bo taki jest zresztą naturalny i nieodwaracalny porządek rzeczy .... :-( Chyba dobry ....
  6. Ano tak, ja też częśto gęsto przysłowiowy piątek świątek musze się robotą zajmowac bo terminy są nieubłagane :shake:
  7. Erazm, oczywiście, że musze się czymś zająć, moja Babcia mówi to samo :-( Ja sama sobie mówię, że po prostu minęło za mało czasu, musi upłynąć go więcej :-( Bonia bardzo mocno wypełniala mój rytm dnia i pustka po niej jest ogromna :-( Może to dlatego tak trudno się podnieść, choć przecież śmierć jest zjawiskiem naturalnym ......... Ale oczywiście, że tak, trzeba się czymś zająć bo inaczej można zagryźć samą siebie. Epe, zgadzam się, ci dobrzy odchodzą jako pierwsi :-( A tych podłych nie chcą ani w niebie, ani w piekle, dlatego tak długo żyją. Pewne uczucia chyba są wspólne dla określonej kategorii doznań, po prostu są ludzkie :-(
  8. Nie mogę zebrać się do kupki, funkcjonuję na 2/3 gwizdka, sama wiem że tak być nie może ale co z tego :shake: Odejscie Boni uderzyło mnie boleśnie :-( Naraz powstała pustka, stoją jej leki, stoi jej aparat, jej lampa :-( 15 kwietnia będzie trzy miesiące :-(
  9. I cóż kochane Cioty juz po Świętach i do roboty :evil_lol: Sama sobie to powtarzam :cool3: I to : podnieś d....pę i zbierz się w kupę :diabloti:
  10. Erazm, ja sama nie wiem .... Mam podwójnego kaca, bo nie mogę odżałować, że innym się udaje i żyją bodaj na wózku, a jej nie ! Dlaczego właśnie jej nie :-( Nie było kochańszego i cierpliwszego stworzenia od niej :-(
  11. Boneczko .... Dlaczego tak to się skończyło :placz::-( Ja wprost nie potrafię cieszyć się skucesami innych kaleczek i ich opiekunów ...... :-(
  12. OOOOOOO, to bardzo dobry początek :loveu: Widzisz Ciocia Goś Tośkowe allegro ruszyło :lol:
  13. Rece opadają :shake:
  14. Suczynka ładnie zarasta naprawdę już nie ta sama Bidulinka co na poczatku :loveu: W górę bidulko po swój domek :multi: Jest jeszcze trochę dobrych ludzi na świecie :lol: Gdzieś tam jest twój :roll:
  15. Gosiu, cegiełki zejdą ...... Nic w przyrodzie nie ginie :cool3:
  16. Tania zaczyna już przypominać psa ! Nawet klatka piersiowa lekko się rysuje :loveu: Mimo to nadal jest chuda i słaniutka kondycyjnie :shake: Podejrzewam, że te łapiny ją bolą :shake: Ma artrozę i krzywicę biedactwo :-( Te zmiany już się nie cofną, ale może trochę się rozchodzi w Dębogórze :lol: Luka odzyskała tam formę :placz:
  17. Ewusku, to brzmi jak banał, ale Sigma miała dobre życie i dobrą śmierć ... Odeszła bardzo godnie i dożyła bardzo godnego wieku jak na molosa ... Dbałas o nią, nie masz sobie nic do zarzucenia. Dlatego czas załagodzi Twoją ranę :-( Mimo wszystko spokojnych Świat :-( Podrap Tole ode mnie
  18. Kochana mała :loveu: Naprawdę łapie za serce. I jak ona patrzy jak ten łepeczek zadziera do góry :loveu: Oby znalazł się dla nie domeczek ....
  19. Tośka, niedłygo będziesz promienna jak słońce Toscanii :cool3: Ciocia Nutusia dobrze się tobą zajmuje :loveu:
  20. Żabeczko sunieczko, coraz cieplej na dworze, to dla ciebie dobrze :lol:
  21. Chyba w najbliższy czwartek Tańka pojedzie do Dębogóry, bo szybciej organizacyjnie nie dam rady :shake: A ona naprawdę kuleje na schodach :shake: Podejrzewam, że przy tym wchodzeniu stawy bardzo ją bolą dlatego tak dyszy - z bólu chyba, skoro za patykami jest już w stanie całkiem całkiem pobiegać to raczej nie z całkowitego braku kondycji :shake: Trochę sił już odzyskała ale Tania to staruszka :-( Jest naprawdę kochaną, grzeczniutką suczynką :placz:
  22. Tak, Izadoro, tak naprawdę nikt nie wie, co by było ... Ale na dzień dzisiejszy na pewno nie podałabym sterydów w jej stanie ... Niestety za jej życia nie miałam tej wiedzy i tego doświadczenia, które mam dziś :-( Wiem, że maleńka jest ... Ona wie, że ją kocham ... I myślę, że mi to wybaczy :-( Tylko ja nie mogę jak dotąd wybaczyć sobie. Pewną pociechą dla mnie jest to, że przynajniej na koniec miała należytą opiekę - w czasie, kiedy jej najbardziej potrzebowała :-( Lepiej nie myśleć, co by ją czekało w takim stanie w schronisku :shake: Bo niestety jej stan stopniowo się pogarszał, niezaleąnie od tego, czy miała ograniczany ruch (kiedy jeszcze się samodzielnie pooruszała) czy nie :-( Zresztą, co to za życie w unieruchomieniu dla takiego stworzenia, dla owczarka, ktory został stworzony do biegania ? :-( Tania ledwo chodzi a domaga się rzucania patyków na spacerze ...
  23. Zwyrodniały, zesztywniały staw to problem ... Nie wiadomo, czy to kwestia także zerwanych ścięgien, ale pewnie tak ... Jest a aptekach trójskładnikowy preparat do kupienia z kwasem hialuronowym w składzie - nazywa się OST - ale do podań wyłącznie dostawowych. Nie każdy wet umie to zrobić. Na razie może tą kwestię potraktujmy jedynie informacyjnie, bo żle zrobiony zastrzyk dostawowy poczyni więcej złego niż dobrego. Poczytam dopowiedni rozdział z "Rehabilitacji psów" i dam znać.
  24. Diuno, z tego co piszesz, to z Itkiem nie jest tak żle :loveu: Ma siłę i wolę życia, jest zresztą młody :loveu: Młody organizm powalczy :loveu: A piłkę rehabilitacyjną z kolcami, taką malutką jak dla Itka, kupilam dla Bonusi w Spondylusie :-( Kosztowała grosze i podstawiałam jej tą małą piłkę pod lewą, słabszą łapkę, żeby napinała dodatkowo mięsnie stojąć na dużej piłce :-( Zobaczę, czy jeszcze ją mam, po śmierci malutkiej Dziadek litosciwie zrobił porządek w odmu i powynosił jej rzeczy, bo ja po prostu nie mogłam przekroczyc progu własnego domu :-( W zasadzie tak jest to dziś :-( Ale piłka plazowa wystarczy, chodzi tylko o pionizację może nawet jest lepsza - pod brzuchem kolce mu niepotrzebne :cool3:
  25. Bonusia miała dwóch lekarzy i jeden był za sterydami, a drugi absolutnie nie ... Obaj chcieli dobrze ...
×
×
  • Create New...