Jump to content
Dogomania

marako

Members
  • Posts

    2783
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marako

  1. Tak, [B]Poker[/B], czuję się podle na myśl o rozstaniu z Bajeczką. Na domiar złego wczoraj i dziś syn był na rowerze z Bajką, zobaczył szczęście na jej twarzy, gdy mogła pędzić przez pola szybko jak wiatr i zaczął marudzić, że szkoda jej oddawać, bo ze zwykłą rodziną nie będzie miała możliwości robić tego, co najbardziej lubi, czyli przemierzać biegiem kilometrowych odległości. Niestety argumenty mojego męża przeciwko jej zostawieniu są nie do podważenia, prznajmniej na dziś. [B]Malawaszko[/B], faktura za sterylkę już jest, ale jakoś na wątku sterylkowym nie doczekałam się odpowiedzi, czy mi zwrócą za sterylkę, jak też nie mają aktualizacji wpłat i deklaracji. Ale w ciemno chyba im wyślę z dokładnym opisem. Na AFN faktura będzie jutro, bo zgubili dane (myślałam, że mają i nie podałam wszystkiego, jak prosiłam o faktury). Jutro odbieram i wyślę. Bajorka dziś ogarnęłam trochę maszynką i nożyczkami, wycięłam szpony i choć nie mam umiejętności groomerskich, jestem nawet zadowolona z efektu, bo okropnie już zdążyła zarosnąć.
  2. [B]Nikaragua[/B], dzięki za namiar na feliksik. Poproszę ją o przeprowadzenie wizyty. [B]Malawaszko[/B], nie wiem, czy mi wydadzą fakturę za rzeczy z kwietnia, ale jutro podjadę i spróbuję, bo jestem na szkoleniu w tamtej części Wrocławia. Mój wet i jego żona mają 2 tyg. urlopu, a inni mogą powiedzieć, że minął przepisowy czas. A tak w ogóle, to czuję się jak zdrajczyni Bajeczki - ona kocha mnie bardzo, a ja ją oddaję do dobrych wprawdzie ludzi, ale jednak ryzyko jest, że wymknie się i wpadnie pod auto. Boję się tego, bo ona uwielbia bieganie i jak tego nie będzie miała to im nawieje przy jakiejkolwiek okazji. Mieszkają w domku, ale wszędzie dokoła ulice i aut na pewno sporo, zwłaszcza na takiej drodze, która biegnie w pobliżu, a wygląda na drogę szybkiego ruchu, za którą już jest jakieś pole. Jak Bajka zwietrzy pole, to pobiegnie na bank. Oni zarzekają się, że będą jej pilnować, ale ja mam stracha. Nie wybaczyłabym sobie, gdyby jej się coś stało. No i tryb życia rodziny z małymi dziećmi jednak chyba nie sprzyja łażeniu po polach i lasach, a tego Bajeczka jest naprawdę spragniona jak powietrza. Za długo była sobie wolnym ptakiem, gdzieś tam na tym pustostanie, żeby żyć w klatce. Bajka to psiak idealny, ja do rozmiaru miniatur jakoś nie mogę się przyzwyczaić, a olbrzymy jakieś za duże mi się wydają teraz przy Bajce. Ona jest taka słodka, czuła. Łzy mi się cisną z każdą myślą o rozstaniu. Ale już jestem po słowie z Państwem i nie będę się wygłupiać i wycofywać (choć i takie myśli wracają jak bumerang, zeby się wycofać i ją zostawić).
  3. [IMG]http://img337.imageshack.us/img337/3379/miniwet1.jpg[/IMG][IMG]http://img21.imageshack.us/img21/1759/miniwet2.jpg[/IMG] [IMG]http://img85.imageshack.us/img85/7190/miniminiwet3.jpg[/IMG]
  4. [B]Nikaragua[/B], pieniążki wpłynęły już parę dni temu, ale dziś dopiero zajrzałam. 178 zł. Bardzo dziękuję! Zaraz zamieszczę wydruk z przychodni weterynaryjnej z wizyt i leczenia Bajeczki, żeby pokazać poniesione koszty. Za sterylkę wezmę fakturę, ale nie wiem, w jakim stopniu otrzymam zwrot, bo podczas tej narkozy usunięty został też guz i przepuklina, więc zakosztowało to więcej niż standardowa sterylka. W sumie poniesione koszty związane z Bajką to: 16.04 - 125 zł (leki na grzyb w uszach, odrobaczanie, środek przeciwkleszczowy) /na wydruku jest o wiele większa kwota, ale wet doliczył fypryst dla 3 innych moich psów, więc odliczyłam z górką) 18.04 - 29 zł (zastrzyk i lek przeciwbiegunkowy) 22.04 - 54 zł (zastrzyk i leki na zapalenie tchawicy) 23.04 - 29 zł (kolejny zastrzyk - zapalenie tchawicy c.d.) 24.04 - 51 zł (kolejny zastrzyk - zapalenie tchawicy c.d. oraz tabletki na kontynuację leczenia już w domu na tydzień) 18.05 - 390 zł (sterylka oraz usunięcie guza i operacja przepukliny pępkowej) 20.05 - 8 zł (antybiotyk po operacji) 22.05 - 9 zł (antybiotyk po operacji) Razem: 695 zł - koszty weterynaryjne. Wpływy: Jak dobrze pójdzie, około 250 -300 zł otrzymam z funduszy sterylkowych 178 zł - Nikaragua - bazarek RAZEM: ??? (nie mam jeszcze informacji, czy otrzymam zwrot za sterylkę) Oprócz tego poniosłam koszty przywiezienia jej, karmienia przez prawie już 2 miesiące, a także wożenia do weta, jak naliczyłam jeździliśmy aż 11 razy, a więc kilometrów przejechanych ponad 600 na same podróże do weta. Jestem na dużym minusie, ale mam trochę fantów na bazarek, porobiłam już foty, ale dokończę (pozmniejszam, opiszę itp. dopiero w weekendzie). Liczę, że nawet, jeśli Bajka już nas opuści, to będę mogła zrobić bazarek z przeznaczeniem na pokrycie debetu po jej leczeniu. No i proszę bardzo o info, czy ktoś zna w Żorach osoby do wizyty przedadopcyjnej - ul. Leśmiana. Jednak zdecydowaliśmy się oddać Bajkę tej cierpliwie czekającej rodzince. (serce mi pęka, bo bardzo Bajeczkę pokochałam, z wzajemnością i przeżywam rozterki wielkie, czy dobrze robię nie zostawiając jej z nami - ona kocha przestrzeń i bieganie, a tego jej chyba zabraknie).
  5. Też miałam o to zapytać? Ja na ogrodzie wprawdzie rozpoznaję jak coś wyprodukują, która to. Ale ja mam tylko z 6 do wyboru, a każda ma inne preferencje co do podłoża, więc nie jest to trudne (np. yorczyca1: kora pod iglakami, yorczyca2: wycieraczka, Tajga: pagórek, choćby z kretowiska, Grace narożnik działki). Ale na publicznym trawniku, gdzie psów dziesiątki, no no dobra jesteś.
  6. Chciałabym zgłosić sterylkę sznaucerki średniej - Bajki, jest u mnie na dt. Wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/225740-Bajka-oparta-na-faktach-cudna-sznaucerka-średnia-na-dt[/URL] Zabieg w lecznicy PROVET, ul. Trwała, Wrocław. Jestem deklarowiczką, od stycznia. Jest jeden problem - sterylka była połączona z wycięciem sporego guza i operację przepukliny - na jednej narkozie przy okazji sterylki. Koszt razem 390 zł. Jak mam brać fakturę? Czy brać fakturę na całość, a zwróciłabym część, np. 100-150 zł? (bo tak kosztowały poprzednie sterylki 250-280 zł). Długo leczyłam Bajkę (drożdżyca w uszach, przewlekłe zapalenie tchawicy), poniosłam spore koszty, więc bardzo liczę na sterylkowe wsparcie. Drugi problem, że nie figuruję na pierwszej stronie jako deklarowiczka, a wpłacam od stycznia, po 15 zł, poszły już 4 wpłaty, za chwilę piąta, za maj (wyślę, jak otrzymam info, że w ogóle wpłaty dochodzą). W poście o wpłatach za 2012 jest tylko pierwsza wpłata, dawno nie było aktualizacji. Tzn. ktoś próbował aktualizować na wątku przed tym jak padł serwer i to znikło.
  7. Ze mną dokładnie tak samo, żałuję tylko, że nie odwiedziliśmy pieprzaków, bo mając informację, że będzie walczył o BOB, może namówiłabym tz do pozostania (rwał się do domu okropnie). Na żywo to dopiero musiało być przeżycie, a tak tylko na filmie mogłam się wzruszać, ale i tak radość i emocje wielkie, nawet z oglądania na filmie.
  8. Jeszcze nie wrzuciłam fot nawet z aparatu na kompa, ale dziś po pracy mam zamiar coś nadrobić: wysłać zgłoszenia Bajki (sterylkowe), cyknąć Bajce fotki w kubraku, zgrać Salzburg na kompa i pooglądać jak to wyglądało.
  9. Po prostu żałuję, że nie mogłam być u Was przy ringu! To niezwykłe przeżycie oglądać te końcówki wyboru, kiedy zostają same najlepsze, a wśród nich Marzyciel i on do końca jest na ringu, a później ostateczna decyzja - szał radości! Chyba bym też miała łzy szczęścia, choć to nie mój pies - ale kibicowałam mu odkąd pokazałaś kiedyś pierwsze foty w postawie - od początku zapowiadał się na mocnego, pięknego psa! To cudowne uczucie wychować takiego psa, i mieć w domu jego mamę! (Dirki -szkoda, że ona tego nie rozumie...). Vesperce też gratuluję doskonałej - nie było o nią łatwo.
  10. Birma o wiele lepiej wygląda niż na tych pierwszych fotach - sądząc po zębach ma z dychę, ale wyglądała przedtem na zupełnie matuzalemowy wiek. No i widać, że wychodzi ze stresu, całkiem zmieniła wyraz pyska - widać na nim, że już zrozumiała, że jest dobrze. Dzięki, Waszko za to, że ją wzięłaś.
  11. Ostatnio obserwuję, żeolbrzymy są robione o wiele krócej, a Hondzie groomerka zostawiła ogromnie dużo powiewających kudłów. Nie miałam zupełnie czasu tego poprawić (umiejętności mam zresztą niewielkie więc się nie porywałam, żeby nie zepsuć), ale gołym okiem widziałam, że Honda odbiegała od czołówki niedbałą szatą i moim kiepskim handlingiem. Wiadomo, że stawka ogromna, z lepszymi nie żal przegrać. Mam jednak przeświadczenie, że w innych, bardziej wprawnych rękach wypadłaby lepiej, brakuje jej szlifu, by stawać w szranki z najlepszymi, a nie wiem, czy dam radę kiedykolwiek to zmienić, mimo chęci.
  12. Po powrocie z wojaży psy przywitały nas wylewnie, a Bajka po prostu szalała z radości (syn mówił, że była osowiała przez całą sobotę i niedzielę, myślał, że to z powodu cierpień pooperacyjnych, a teraz raczej sądzi, że to moja nieobecność ją tak przygnębiła). Chodziła za mną przez pół nocy i cały ranek, bo do pracy dziś jechałam nieco później. Ona jest taka kochana i czuła, że po prostu serce mi pęka na myśl o rozstaniu już wkrótce. Wystawialiśmy w Salzburgu Hondę, ale z przygodami - w podróży i nie tylko. W klasie otwartej mieliśmy 25 suk, podzielili nas więc na 3 grupy i za każdej grupy po dokładnych oględzinach i bieganiu wyłonione zostały do dalszego pokazywania się 3-4 suki, z naszej grupy 3. Była to nasza druga w życiu zagraniczna wyprawa, w dodatku z nieco "niemodnym" groomingiem, więc uważam za duzy sukces, że Honda otrzymała niebieską wstążkę, ocenę dosk. i przeszła do kolejnego porównania. Miała jak zwykle chęć zagryźć każdą rywalkę, która zbliżyła się na odległość bliższą niż 20 cm, więc musiałam zamiast dbać o jej ustawienie trzymać ją mocno i izolować od koleżanek. Stała więc nieco z tyłu, jak sędzia nieoczekiwanie dla nas wybrała kilka suk do końcowych porównań w klasie (sądziliśmy, że będzie trochę biegania, pokazywania się, a trwało to 30 sekund). Ale cieszymy się i tak, bo w tym fachu doświadczenia raczej nie mamy i nie możemy się porównywać ani w groomingu, ani w handlingu z najlepszymi hodowlami. Za to miło, że klasę otwartą, a później Res.CACIB wygrała Gruszka (Maria Pia Supra Cetera), której kibicujemy od dawna, pokonała sporo suk z hodowli Gently Born i Gloris, a także hodowli włoskich.
  13. Wystarczy zajrzeć na stronę z wynikami BOB oraz JUGENDBESTER - jeśli chodzi o Marzyciela. Gratulacje, Olga!!!!!
  14. Już po sterylce, usunięciu guza na boku i przepukliny, którą lekarz zobaczył przy dokładnych oględzinach przedsterylkowych. Trochę przygaszona, ale ogonkiem macha, jak podchodzę do niej. Maleńka kochana, bardzo cierpliwa i cichutka. Jutro i pojutrze zostaje pod opieką dzieci, bo my wyjeżdżamy - 900 km w jedną stronę. Właśnie noc pakowania przede mną, bo nic nie przygotowałam jeszcze - ciężki dzień za nami (praca, sterylka Bajki, zrobienie Hondy na piękność, a w dodatku holowanie znajomego auta 30 km do warszatu). Będzie tęsknić Bajeczka przez weekend, a ja chyba jeszcze bardziej.
  15. Ona jest taka piękna, zgrabna, w dodatku mała, miła, młoda. Zupełnie nie rozumiem, że ludzie nie ustawiają się w kolejkę po nią. Przecież spełnia wszelkie kryteria, którymi kieruje się większość adoptujących.
  16. Żory. Domek. Gdyby Bajka rzeczywiście nie słyszała wiele, to wymaga specyficznego podejścia. Myślę, że dzieci na pewno chciałyby takiego kontaktu z psem, by ten reagował. Dla Bajki idealna byłaby rodzinka, dla której pasowałby pies nieco autystyczny, choć kochany i cudowny. Dzieci małe jakoś mi tu nie pasują. Dlatego chcę zbadać rten słuch, żeby wiedzieć, jak z nią postępować. A może i leczyć, jakby co. No i mimo, że Pani wciąż dzwoni, wydaje się kulturalna i miła, to jednak chce, by im przywieźć psa (mają auto, nie wyglądają na ubogich, a czas - jak nie ma się go na początek, to i później może go nie być dla pieska). To mnie jakoś na minus nastroiło, bo ludzie, którym zależy, raczej jeżdżą, jak mają czym (a czasem nawet jak nie mają). A czas - myślę, że i mój też możnaby uszanować, zwałaszcza,że sterylka, leczenie itp. trochę go wymaga. Może jestem zbyt wymagająca... Ale kocham bardzo Bajeczkę, to dobra, łagodna, nieśmiała sunia, trochę zatopiona w swoim świecie (świecie ciszy?). No i uciekinierka - a ucieczka słabo słyszącego psa w centrum miasta to niemal pewna śmierć pod kołami
  17. I ja też polubiłam tego szarego miśka, radość rosła w sercu, jak z uśmiechniętym pycholem szalał z Wami na spacerach. Miejmy nadzieję, że on ich jednak mimo wszystko nadal kocha, a oni...
  18. U nas straszny niedoczas, bo oprócz spiętrzeń w pracy zawodowej dosżła matura córki, na którą trzeba ją dowozić, bo ma trzy dni z rzędu i nie bardzo ma czas na cztery godziny dojeżdżania środkami komunikacji, a auto jedno na 6 osób wymagających dojazdów. Jak się ogarnę, zrobię też bazarek. A za ten Nikaragui bardzo dziękuję. Wrzucę jutro skany rachunków od weta, dziś wracam ok. 22:00 do domu, więc nie wejdę nawet na kompa. Nie byłam w stanie w tej sytuacji pojechać do weta pokazać, czy Bajka się nadaje do sterylki. Moim zdaniem tak. W przysżłym tygodniu ją raczej na pewno ciachniemy. Co do badań słuchu u dr Wrzoska, to mnie kuszą, ale to 250-300 zł, z tego co poczytałam, więc na razie tę sprawę zostawiam. Rodzina ze Śląska czeka tylko na Bajkę, Kama piękna, ale Bajka łudząco podobna do ich poprzedniej suni, więc tylko ją chcą. A ja wciąż się waham, czy oddać im Bajeczkę.
  19. Wydawałoby się, że starsi ludzie, którzy mają już kawałek życia za sobą, powinni zachowywać się bardziej stabilnie. Ale ja też miałam niedawno przygodę z szukaniem pinczerka dla pewnej starszej pani, która od zupełnego braku wymagań co do wieku, płci, koloru itp. przeszła po paru tygodniach samą siebie w wybrzydzaniu, a przy okazji odsłoniła kulisy zajowania się swoim dotychczasowym psem, co przesądziło sprawę. Widać niektórzy tak mają, że nie liczą się z nikim i tylko szukają dla siebie gwiazdki z nieba, nie zależy to od wieku. Biedny psiak, narobił sobie nadziei.
  20. [quote name='Poker']Nie bardzo rozumiem tę wypowiedź weta."[B] Ale to nie powinno być przeciwskazaniem do narkozy. Raczej odwrotnie, po osłabieniu zabiegiem może mocniej kaszleć.[/B]" [/QUOTE] Ja też nie rozumiałam, ale wytłumaczył mi, że nawet jak teraz ma mniej już namnożonych tych nie wiadomo czego (chlamydia? inne paskudztwo?), to sterylka osłabi ją na tyle, że mogą się szybko namnożyć, bo osłabiony organizam tak ma. Po sterylce i tak podaje się antybiotyk, więc albo zrobić wymaz z tchawicy i po zdiagnozowaniu, co tam siedzi podać taki, który przy okazji zabije to coś, albo po prostu zmienić antybiotyk na ślepo i nieco dłużej potrzymać niż standardowe 3 razy po sterylce i może utrafi się i zlikwiduje to, co ona ma w tej tchawicy. Tak mi tłumaczył, co nie znaczy, że zaraz pobiegnę i chorego psa dam pod narkozę. Na pewno zastosuję się do tego, co piszecie i radzicie. Tak samo o tym myślę.
  21. Ja rozmawiałam nie z "moim" wetem (oni pracują na zmianę i trafiłam na tę drugą zmianę). Mówiąc, że się będę umawiała miałam na myśli, że pojadę do "mojego" weta po niedzieli żeby ją dokładnie obejrzał i jak on uzna, że można, to mu zaufam, bo wiele psów moich i znajomych wyprowadził z trudnych sytuacji i zawsze najważniejsze dla niego jest dobro psa. Co do tego nie mam wątpliwości. Bajka dziś np. wcale nie kaszlała, bo nie miała powodów - spacer spokojny, jedzonko, leżenie na ogrodzie pod drzewkiem. Ona kaszle przy zmianach - temperatury, po łapczywym piciu, po podduszeniu, jak pociągnie mocno na smyczy, bo coś zobaczy. Sama z siebie nie. Jak zacznie kaszleć, to długo ją trzyma, ale zaczyna bardzo rzadko - dziś nie słyszałam ani razu! Będę ją obserwować, bo do końca majówki jeszcze kilka dni. Zobaczymy. Mi wcale nie zależy, żeby ją szybko wysterylizować, bo wtedy musiałabym ją oddać (czeka na nią rodzina ze Śląska), a nie wiem, czy chcę ją tam oddawać. Chyba tej rodzince pokażę Kamę i jak ją zechcą i przejdą pomyślnie wizytę pa, to wolę na razie z Bajką się wstrzymać.
  22. Mam rodzinę ze Śląska bardzo zainteresowaną moją tymczaską Bajką. Już kilka razy telefonowali, mailowali, dopytują. A Bajka jeszcze przed sterylką jest, sterylka się opóźnia z powodu zapalenia tchawicy. No i chcemy jej zdiagnozować słuch, bo chyba słabo słyszy. Tak, że ludzie mogą się niecierpliwić, a Kama podobna jest bardzo, też piękna i włochata, więc może im przypadnie do gustu. Pokazać im ją?
  23. Niestety przy tym tempie życia, 11 godzinach wyjętych z powodu pracy zawodowej Bajka i inne nasze psy nie mają tu u nas raju. Choć dla mnie są bardzo ważne i staram się im zapewnić minimum spacerów i możliwie dużo głasków, to jednak o wiele za mało w moim odczuciu. Byliśmy dziś u weta. To zgrubienie na boku to na 90% odczyn po zastrzykach i nie wymaga interwencji, może się nawet wchłonie. Co do głuchoty, to po długim weekendzie będziemy chcieli umówić się z dr Wrzoskiem na badanie audiometryczne. A później, z zależności od tego, co się da zrobić próbować polepszyć słuch Bajki. No i umawiamy zaraz po niedzieli sterylkę, choć nadal kaszle niemiłosiernie. Wszystko to jednak za sprawą tchawicy, oskrzela i płuca są zdrowe. Jak wet popukał w tchawicę, to rozkaszlała się, jak zwykle w domu rano i po wysiłkach. Ale to nie powinno być przeciwskazaniem do narkozy. Raczej odwrotnie, po osłabieniu zabiegiem może mocniej kaszleć. Tyle powiedział wet po jej zbadaniu. Uszy nadal mam zakrapiać przeciw grzybom, mimo, że już wyglądają na czyste. No ale jak mus, to mus, choć tego nie lubimy obie (Grace i Honda też, a też muszę im to robić). 3 pary uszu do zakropienia, wyczyszczenia i wpuszczenia leku to naprawdę dużo jak dla mnie, zwłaszcza, że sunie tego okropnie nie lubią.
  24. I z moimi szalonymi dziewczynami (Grace i Hondą): [IMG]http://img163.imageshack.us/img163/9176/minibajbaj5.jpg[/IMG] Z Tajgą: /jak ktoś nie wie, to ze schroniska sunia kochana - nie znosiła wody, bo się jej bała przez 2 lata, a teraz szaleje i się moczy w stawie zawsze jak tam jesteśmy/ [IMG]http://img440.imageshack.us/img440/1092/minibajbaj6.jpg[/IMG] No i z Hondą (a leży w tle Grace): [IMG]http://img684.imageshack.us/img684/3509/minibajbaj4.jpg[/IMG]
  25. Bajuszka już ma się lepiej. Jeszcze od czasu do czasu kaszle lub dziwnie oddycha, jakby się dusiła, a nawet dziś mi centralnie na stopę odkaszlnęła flegmę. Ale jest znaczna poprawa. Jutro do weta: - sprawdzić uszy i spytać, co można zrobić z jej słuchem, bo grzyb wygląda na wyleczony, a nie ma poprawy w słyszeniu (chyba nie słyszy, albo bardzo słabo, od dawna to podejrzewamy, ale już teraz na 90% jestem pewna). /Costę np. naświetają lampami i podobno zaczęła lepiej słyszeć - reaguje na różne sygnały, na które nie reagowała wcześniej/ - osłuchać klatę, czy wszystko OK, umówić sterylkę - pokazać zgrubienie po prawej stronie na boku, przy żebrach, duże, miękkie, słabo wyodrębnione coś, przesuwalne w małym zakresie. Podobne, mniejsze ma pod okiem. Może przy okazji sterylki trzeba będzie to wyciąć. Bajeczka jest przekochana. Rodzina ze Śląska wciąż o nią pyta. Ale jak pisałam boję się dawać ją do małych dzieci, teraz jeszcze bardziej po tym, jak utwierdziłam się, że słabo słyszy. Foty z dzisiejszego spaceru: [IMG]http://img20.imageshack.us/img20/2474/minibajbaj1.jpg[/IMG] [IMG]http://img190.imageshack.us/img190/6585/minibajbaj2.jpg[/IMG] [IMG]http://img339.imageshack.us/img339/3153/minibajbaj3.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...