Jump to content
Dogomania

marako

Members
  • Posts

    2783
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marako

  1. Nistety 99% forumowiczów ma taką manierę, że nie umie pisać "tak, że", w znaczeniu "więc", ale używa słowa "także" mającego znaczenie analogiczne do "też", czy "również". A tak w ogóle, to uczono mnie, że przed "że" ma być przecinek, nie wiem, czy mam rację, ale Ryss nie użył przecinka, więc ktoś z nas popełnił błąd.
  2. No tak, wypuszczasz go, to rozumiem, że nietrudne, bo do lepszego. Ale jak go do tego kojca wprowadzasz? Daje się łatwo zamykać z wybiegu do kojca?
  3. A on jest sam? Nie z tą swoją towarzyszką niedoli? To może czuć się podwójnie zestresowany. Ale olbrzymy są mądre i szybko rozumieją, że ktoś im pomaga, będzie dobrze.
  4. Bluzeczka jakby zdjęta z jakiejś miniatury. To Ty taka malutka jesteś?
  5. Silverek zarośnięty, a ruchy ma tygrysa. Tina szczęśiwa u Ciebie - z jaką radością się tarza! I miła dla maluchów, pozwala im na łażenie po sobie. Ale sapie okropnie, nawet jak idzie powoli.
  6. Tasiemiec, o nie! Jak tego się pozbyć? Czy to łatwo przechodzi na inne psy? Nigdy nie miałam do czynienia, ale szwagierka miała i nie było łatwo się go pozbyć. Czy on jest ten sam, co u ludzi? Uzbrojony? Nieuzbrojony?
  7. No, to idzie ku dobremu, jak ziarnina. Nie drap tego Tazziku! (wiem, co czujesz, bo po tym ugryzieniu przez szerszenia w niedzielę, do teraz nie mogę spokojnie spać z powodu swędzenia i to nie tylko okolic pogryzienia, ale ogólnie, coś okropnego)
  8. Proszę nie ponaglać Wilczej, bo nie pojawi się, jak będzie tak brutalnie nagabywana (Wasze uśmieszki wcale nie zmieniają faktu, że ją nagabujecie). I będzie Wam łyso, ze jej tygodniami nie ma. Zrobi w swoim tempie.
  9. Monika, normalnie łzy szczęścia mi się pchają do oczu, ja wciąż o tej parce myślę i główkuję, co robić, a tu wybawienie z Twojej strony przychodzi, jak zwykle. Dzięki, dzieęki!
  10. Olbrzymka nie wygląda na 12 lat... (chyba, że nie jest taka naprawdę olbrzymia), a chłopak subtelny, przecudnej urody. Ach, żal, najlepiej byłoby wziąć dwupak i ich nie rozdzielać. (tz zablokował mnie - nie mogłam nawet przetrzymać przez tydzień-dwa kilkumiesięcznej malizny, która się przybłąkała parę dni temu pod pracę kolegi. Musiał zawieźć ją do schronu, serce mi pękało, że nie mogę pomóc i przetrzymać kilka dni. Co dopiero gdybym chciała coś dużego - żadnych szans.)
  11. Haha, a ja myślałam, że chodzi o jakieś ocieplenie tej obroży, a nie o motywy zimowe, czy jesienne. Eee, to jestem happy, bo mam nienawiązujące do żadnej pory roku, więc uniwersalne. (no, jak Taks uruchomi bazarek, to skuszę się, żeby być na bieżąco z porami roku - nie wiesz, czy coś się szykuje, bo ja zawsze dowiaduję się ostatnia?)
  12. Ooo? To istnieją obroże zimowe i jesienne? (moje suczydła zawsze noszą te same o każdej porze roku i wolałabym pozostać w nieświadomości, że mogłoby być inaczej, ale zasiałaś we mnie teraz niepokój i będzie mnie to dręczyć) Do weta zakładam jakąś szczególnie ładną zawsze, bo jak wybieram się do miasta, to oczywiście doipiero wtedy zauważam, że obroże są jakieś przybrukane i muszę sięgnąć po zapasy.
  13. U nas niestety ostatnie wyprowadzanie jest po północy, a tak muszę pędzić o 5 rano w klapkach i piżamie (kurtkę zakładam już na zewnątrz), bo inaczej mała menda leje zaraz po tym, jak wstała. Grace z kolei ze starości ma słabe zawory i muszę pilnować, żeby przerwa nocna była krótsza niż 5 godzin, bo inaczej popuszcza przez sen. W dzień raczej nie sika pod siebie - widocznie sen w dzień jest lżejszy i Grace ma nad tym kontrolę. Wciąż przez to mam niedobory snu, ale ostatnio kładę się po 5 i dosypiam (jak mam do pracy na później lub w weekendy). To dobrze, że u Tiny to tylko nawyki, a potrafi utrzymać - na pewno szybko przestanie sikać w domu (Pysia ma rację, że może Twoje wstawanie przed nią by ją zdopingowało i miałabyś szybko spokój z sikami). Wierzę, że Tinie nie chciało się żyć w takich warunkach. To wrażliwe i dumne psy, z trudem znoszą upokorzenia, a na pewno leżenie we własnych sikach jest upodlające. To piękne, obserwować, jak jej zaczyna się życie podobać, koniecznie nagraj filmiki.
  14. Zęby ma Tina stare, ale oczy całkiem młode, wyraziste, błyszczące. Silverek taki zarośnięty, prawie jak Onesto - bardzo ładnie mu w długich włosach.
  15. Może naprawdę Wilcza ma jakieś kłopoty, że się nie pokazuje? Czy ktoś ma do niej nr tel.?
  16. Poker, wszyscy ryczeliśmy po tym opisie. A my mieliśmy dziś przyjemność poznać łobuza, bo odwiedził nas z rodzinką i przyjaciółmi - cudowny pies, cudowni ludzie. Spędziiiśmy piękny wieczór przy ognisku, w którym spłonęły niepotrzebne i zerwane ogłoszenia.
  17. Tina2 taka, jak olbrzymki są - rozumna, dlatego daje sobie pomagać bez kagańca. Cieszę się, że nie było za późno na operację i że jest u Ciebie. Będę trzymała kciuki za Carbona (i trzymam też za Roko - może sytuacja się uspokoi już na stałe)
  18. Dla tych, którzy nie śledzą wydarzenia na fb: ONESTO jest cały i zdrowy w domku!!!
  19. Podaję link do ogłoszenia o Onesto. Jakby ktoś mógł wydrukować parę i rozwiesić tam, gdzie mieszka, to byłoby super! On może przemieszczać się nawet w tereny podmiejskie (sygnały były spod ZOO, spod Korony, z Toruńskiej, ale może wędrować) Zresztą ludzie pracują we Wrocławiu i jak ktoś przeczyta w swoim miejscu zamieszkania, a zobaczy gdzieś indziej, to też skojarzy. https://docs.google.com/file/d/0B_7K9Huv3jlXVVpKbF9LUG84QlU/edit?pli=1
  20. Ja jutro do pracy, ale wyjadę wcześniej, o 5:30 i tak pomiędzy 6:00 a 7:00 pojeżdżę+pochodzę na trasie Park Tołpy - Psie Pole. Jak się uda, to wyjadę jeszcze wcześniej, ale nie wiem, czy się uda - mam 4 psy i muszę przed pracą oporządzić.
  21. Napisałam do Ulvhedinn, ale ma zapchaną skrzynkę (myślałam o Kraksie, bo szła po tropie, jak rok temu szukaliśmy Myszy, tej suni, która po 6 dniach się odnalazła). Może ktoś ma namiary na nią (miałam w poprzednim dogo, ale jakoś pousuwały się). Oczywiście piszę w temacie poszukiwań psa Onesto.
  22. Pan ze sklepiku na Jaracza/róg Damrota, jak zawieszałam ogłoszenie na słupie, wyszedł zobaczyć, bo myślał, że wieszam plakat o znalezieniu psa. Wtedy okazało się, że ma już na sklepiku plakat o zaginięciu i że rozmawiał z osobą szukającą psa, że go widział biegnącego właśnie w stronę Nowowiejskiej. To by jednak potwierdzało, że Onesto chciał wrócić na miejsce, z którego się spłoszył. Ale co robi teraz - nie wiadomo, bo już 2 doby od dnia, w którym go widziano. (o ile pan ze sklepiku widział go w tym samym czasie co poprzednie 2 osoby, zakładam, że tak - nie pytałam sądząc, że na dogo już ta informacja jest od osoby rozmawiającej z panem)
  23. To w takim razie widziano go biegnącego w dwóch różnych kierunkach o tej samej mniej więcej porze (Most Warszawski w stronę Jedności przed 17:00, a na Toruńskiej, czyli kilkaset metrów dalej, w przeciwnym kierunku o 17:00). 1) Albo wystraszył się tej Jedności i wrócił na Toruńską już po chwili 2) Albo na Toruńskiej był wcześniej (a godzina podana była niedokładnie) i zawrócił w stronę Jedności Mam nadzieję, że on jednak zorientował się, że samotna ucieczka to nie to, więc powinien szukać ludzi, z którymi był i po ucieczce z parku, wciąż w jedną stronę, bez pokonywania ruchliwych jezdni (bo tak można dostać się na Toruńską) zawrócił w stronę, z której przybiegł. Dobrze by było obkleić i objeżdżać okolice parku Nowowiejskiego (Tołpy) i ulice pomiędzy Jedności i Poniatowskiego a ulicą Wyszyńskiego. No i tam sprawdzać (jeździć, chodzić, pytać psiarzy, żuli, biegaczy). Ja przed chwilą wróciłam, parę plakatów nakleiłam na Kochanowskiego (tylko parę, bo bliżej Brucknera i na Brucknera już były). Były też na Kwidzyńskiej, więc daleko się tam nie zapuszczałam. Dowiesiłam na bocznych cichych uliczkach, z tyłu Mebli Polonia. I wracając do Rakowa przez Psie Pole powiesiłam kilka koło Korony (po przeciwnej stronie jezdni), a także parę na Psim Polu na przystankach). To tak na wszelki wypadek, bo jednak daleko. Ponieważ mieszkałam sporo lat na Nowowiejskiej i też ładny kawałek czasu na Damrota, znałam tam wielu psiarzy. Jutro pochodzę po uliczkach, po wałach i uruchomię kontakty osobiste, żeby więcej osób było czujnych. (dziś jeszcze spróbuję znaleźć trochę znajomych na fb, bo trochę nazwisk z tamtych lat pamiętam). Anula, z Twoją sunią było tak, że ona jednak do Ciebie była przywiązana i trzymała się blisko miejsca rozstania z Tobą. On był tu nowy, o ile wiem. Ale sunia z Sobieskiego też była drugi dzień, jak się wyrwała. I też kręciła się w pobliżu.
  24. Czy w ogłoszeniach podać numer 881 681 481? bo właśnie drukuję trochę). Niestety czarno-białe. Będę próboweać jutro od rana i na 50% dziś 20:00 - 22:00. Może nie wiesz, ale w rejonie Psiego Pola ok. rok temu, zimą szukaliśmy przez kilka (chyba 5) dni suni ze smyczą, która się zerwała w drugim dniu pobytu we Wrocławiu i wiele razy przebiegała przez 3-pasmówkę Sobieskiego i przez tory kolejowe. Udało się znaleźć sunię całą i zdrową właśnie dzięki ogromnej liczbie ogłoszeń. I grupce osób zaangażowanych do końca. Czy reaguje na jakieś imię?
  25. W sobotę od rana pochodzę po okolicy (mieszkałam przy Mostach Warszawskich, znam tam każdą skrytkę, w ogóle Psie Pole też, tam też parę lat spędziłam. Obejrzę okolice Mewiej, to ciche uliczki, może tam się ukrywa, ogródki działkowe przy Toruńskiej i boczne uliczki Brucknera, popytam, porozwieszam ulotki (wykorzystam fotkę stąd, wydrukuję dziś w pracy). Dziś cały dzień w pracy, więc wieczorem, po 20:00 też podjadę (jak dam radę, bo mieszkam 20 km od Psiego Pola, za Wrocławiem), ale po ciemku nie liczę na nic. Ale liczy się czas, więc warto jak najszybciej działać.
×
×
  • Create New...