-
Posts
2783 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by marako
-
Zaniedbany Sznaucer pojechał do DS;-) Marako Dziękuje za Wszystko!!!
marako replied to Elza22's topic in Już w nowym domu
Jakoś za szybko by to było, ale może i rzeczywiście po dniach płodnych, bo może przeoczyłam początek cieczki, jak np. się wylizywała do czysta. Choć po kolorze nie wyglądało na to, że już były dni płodne. Ten ogon odstawiała krótko (jakoś przez dzień), mało zdecydowanie (nie tak porządnie na bok, tylko tak troszkę) i dość wcześnie. Grace miała okres płodny w 13-17 dniu, a w zasadzie cieczka Hondy trwa dopiero z 10 dni. Zapomniałam napisać, że wytarzał się dziś w wiadomo czym, a ja nie mam weny, żeby go kąpać teraz i tak leży sobie pod moim biurkiem, a cały pokój capi g... Dobrze, że już przywykłam, bo na początku odrzucało, a teraz jest tylko nieprzyjemnie. -
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
marako replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Figusia cudna! Teraz można jej spojrzeć w oczy. A jak pozuje, modelka. A Zgredek z Dropsem wyglądają jak dzieci, które bawią się w pociąg. Tak fajnie się za nim usadowił, bliziutko. Psy i koty na kanapie, a dzieciątko śpi gdzie? Na podłodze?- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
[quote name='zerduszko']Jaka ona biedna :( A nie dasz rady połączyć wizyt wet obu psów?[/QUOTE] Niestety, nie. Szwy zdejmuję w pobliskiej wsi (10 km), bo tam była kastracja i chcę załatwić fakturę. A z Jogą jeżdżę do Wrocławia. Gdyby ci od Otiego mieli czynne od rana, to bym zahaczyła o nich wracając z Jogą, ale mają od 11:00, a ja już wtedy będę w pracy. Z Jogą jadę raniutko, żeby zdążyć obrócić, co zajmie 2 h.
-
Zaniedbany Sznaucer pojechał do DS;-) Marako Dziękuje za Wszystko!!!
marako replied to Elza22's topic in Już w nowym domu
Dziś Honda bardzo ostro odparła zaloty, myślałam, że leje się krew i nic nie zostanie z Otiego. Musiałam ją odciągać za nogi, serce mi pękało, tak Oti piszczał. Po tym był roztrzęsiony, bał się podchodzić do niej ... przez 30 sekund. Okazało się, ze nie ma nawet draśnięcia, po prostu się przestraszył, ale już po chwili bawili się w najlepsze i znów po staremu próbował zalotów. Parę fotek: [IMG]http://img841.imageshack.us/img841/5304/ooo1n.jpg[/IMG] [IMG]http://img22.imageshack.us/img22/2149/ooo2t.jpg[/IMG] Następne fotki trochę podobne jedna do drugiej, ale nie mogłam się zdecydować, którą wstawić. [IMG]http://img21.imageshack.us/img21/6730/ooo3x.jpg[/IMG] [IMG]http://img6.imageshack.us/img6/828/ooo4.jpg[/IMG] [IMG]http://img818.imageshack.us/img818/7042/ooo5.jpg[/IMG] -
Dziś wet wyciągnął tak z centymetr drenu, chlusnęło krwią, bo wcześniej nie miała ujścia, gdyż krew na wystającym końcu drenu zakrzepła. Bardzo dobrze, że właśnie nie zapada się ten oczodół, ale jest podpuchnięty i wypełniony. Nadmiar wyjdzie, a powoli będzie ziarninować. W poniedziałek rano przed pracą pędzę do weta na antybiotyk i kolejne oględziny. Nie będzie lekko, bo to termin oddania ważnego sprawozdania, którego 20% muszę jeszcze z kimś kończyć w pracy, wypadł też pogrzeb, a wieczorem zdjęcie szwów Otiego, więc dzień szaleńczy. Parę fotek biedniusiej Joguni: [IMG]http://img801.imageshack.us/img801/2097/jjj1.jpg[/IMG] [IMG]http://img199.imageshack.us/img199/9972/jjj2.jpg[/IMG] [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/192/jjj3y.jpg[/IMG] Ogonek dziś jeszcze podkulony, ale już sama wyszła dziś spod biurka w porze jedzenia, nie trzeba było wołać i zapraszać. Była też troszkę na ogródku, też wyszła sama, choć po dłuższym namyśle, nie tak jak kiedyś równo z psami. Nie liże mnie już, ani nie podchodzi do mnie. Trzeba będzie znów cierpliwie czekać na ocieplenie relacji.
-
Będziemy razem miały szpital. Oti do poniedziałku w kołnierzu, a Joga chyba baardzo długo. Jutro będę trzymała kciuki za Twoje dziewczyny.
-
[quote name='filodendron']Proste nie jest na pewno ;) Z podlikowanych przez Lis materiałów lekko zafrapował mnie np. ten kawałek z wywiadu z Okarmą: [...] [I]W końcu, a może przede wszystkim, sądzę – choć uda się to dopiero po pokazaniu myśliwym jakiejś perspektywy pozyskania wilka – że będą oni w stanie skutecznie ograniczyć w swoich szeregach nielegalne działania przeciwko tym drapieżnikom. Oczywiście, zawsze się one będą zdarzać, ale jeżeli będą to przypadki sporadyczne i surowo napiętnowane, a nie (jak obecnie) zjawisko właściwie nagminne i raczej niepotępiane – to będzie to bardzo konkretny wkład do ochrony gatunku.[/I] Czyli co? Pozwólmy kleptomanom, zamiast posłać ich na terapię, kraść cukierki i gumy do żucia - może powstrzymają się od ściągania z wieszaków kosztownych koszul i sukienek :D Wiecie co mi to trochę przypomina? Stanowisko średniowiecznego kościoła w sprawie burdeli :D - są potrzebne, nawet kapituły i zakony mogą je organizować w celu ochrony uczciwych kobiet i dziewcząt. Lepiej, żeby myśliwy, ups, mężczyzna, wyładował swoje nie do końca mieszczące się w regułach żądze z prostytutką, niż skalał swymi haniebnymi potrzebami świątobliwą ochronę porządku, znaczy - małżonkę :D :D[/QUOTE] Filodendron, dokładnie. Żenujące że to ci sami ludzie kłusują, którzy będą odstrzeliwać legalnie, co jasno wyraził Okarma mówiąc, że teraz kłusownictwo jest nagminne i raczej niepotępiane, a jak myśliwym da się możliwość odstrzału to nagle będą w stanie skutecznie je ograniczyć w swoich szeregach. To co, teraz nie wiedzą, kto kłusuje, a jak dostaną prawo do odstrzału, to już będą wiedzieli i to ukrócą? Przyznanie tego i użycie tego jako argumentu za odstrzałem jako "konkretnym wkładem do ochrony gatunku" jest moim zdaniem po prostu śmieszne, że nie powiem, żałosne, zwłaszcza w ustach naukowca.
-
[quote name='malawaszka']Marako jak Jogusia dzisiaj?[/QUOTE] Dziś w końcu wyszła z nami na zewnątrz. Wczoraj nie chciała. Nawet dochodziła do progu drzwi, ale wracała. Może już zacznie się poprawiać. Je, a to najważniejsze. Niestety trochę się cofnęła w socjalizacji, tak o 2 tygodnie. Wygląda biednie, pyszczek po podgoleniu zrobił się mikroskopijny. Dziś porobię foty (wczoraj wróciłam z pracy do obsikanego domu, zanim ogarnęłam przyszła dziewczyna na korki, a później było już ciemno). Tak około południa pojedziemy do weta, zobaczymy czy wszystko przebiega zgodnie z planem, dostanie leki i ... do następnego razu.
-
Mucha miniaturowa sznaucerka MA DOM- zostaje w DT
marako replied to dorobella's topic in Już w nowym domu
Cudo, była śliczna i jest śliczna... choć trochę w innym stylu. -
W nocy oko podpuchło, wet mówił, żeby przykładać chłodzący kompres, jak będzie obrzęk. Ale cóż, w nocy spanie, rano o 5:00 pobudka i szybkie ruchy, żeby ogarnąć towarzystwo i zdążyć do pracy. Zero czasu na kompresy. Jogusią zajmę się dopiero wieczorem. Ale na pocieszenie: ładnie dziś już jadła śniadanko, więc chyba czuje się w miarę dobrze, . Jutro zapewne też wyjazd do pracy, bo może w domu nie otworzy mi się baza danych przeniesiona na gwizdku i będę musiała wprowadzać dane do bazy na kompie, na którym powstawała, a nie na laptopie. Trudno połączyć dbanie o psiaka z pracą, niestety. Ten dren jest bardzo długi, wypełnia oczodół, a wyjmowane będzie po małym kawałeczku, więc zapewne potrwa parę tygodni. Nie wiem, ile. Duży obszar musi zostać pokryty tkanką łączną, więc jest to proces rozłożony w czasie. Jutro popytam dokładniej, jak on to widzi.
-
Zaniedbany Sznaucer pojechał do DS;-) Marako Dziękuje za Wszystko!!!
marako replied to Elza22's topic in Już w nowym domu
Moje miały w ubiegłym roku zapędy do jedzenia kup i innych tego rodzaju specjałów, ale jakoś na szczęście im przeszło (podawałam rumen tabs przez jakiś czas). Niestety susza w domu się skończyła. Ale nie dziwię się, bo on jest tak nakręcony na Hondę, że przemianę materii ma na 300% obrotach. Chyba po prostu produkuje więcej i szybciej siki, niż ja mogę nadążyć wyprowadzać. W nocy przez 6 godzin są 2-3 duże kałuże, w dzień, jak jestem w pracy, też 2-3. Znowu chałupa śmierdzi. Męczy go też kołnierz, bo chyba swędzi go gojąca się ranka. -
Ale na fotce było coś o patyku, że znalazł. Lubi patyki przynosić, albo przeciągać się?
-
Nie wiem, jak rozdzielić obie rzeczy. 300 zł, jeszcze dojdzie coś w sobotę (antybiotyk i środku p/bólowe). Podałam na AS 240, bo tak myślałam, ze kosztowałaby sama sterylka, ale może kosztowałaby mniej, pamiętam, że z Bajkę chyba wzięli 280, a Joga mniejsza, to oszacowałam na 240. Więc jak wymyślę/wymyślisz, jak to rozdzielić, to resztę pond sterylkę wet wpisze na drugą fakturę.
-
Jest zaopatrzona do soboty, a w sobotę jedziemy do weta, na usuwanie kawałka drenu, opatrzenie tego, kolejny antybiotyk i następne środki p/bólowe. Niedziela - Oti będzie 10 dni po zabiegu, na zaleceniach data ta jest oznaczona jako końcowy dzień noszenia kołnierza. Ale nie wiem, co ze zdejmowaniem szwów, muszę jutro zadzwonić spytać, bo i od kastracji Otiego mają zamknięte w niedziele. Może są rozpuszczalne? A może zdejmą mu je w sobotę? Jak nie to do poniedziałku będzie jeszcze się męczył w tym plastiku.
-
Jestemy, Jogusię ulokowałam pod biurkiem, bo to jej ulubione miejsce, ma tam spokój przed gawiedzią zaciekawioną szalenie każdą nowością. Sterylka to drobiazg, bo już przyzwyczaiłam się, że sunie wszystkie to przeżywają. Teraz głównie myślimy o oczku. Joga ma założony drenik, który będzie stopniowo wyciągany, w miarę, jak oczodół będzie wypełniać się. To po to, żeby nie został dół, ale żeby ziarninowanie wypełniło ten oczodół. Po drenie wychodzi krew, trzeba przecierać z niej pyszczek. Jutro w dzień cyknę fotkę, jak to wygląda, bo przecież z lampą dziś nie będę robiła. Miała też sprawdzoną tchawicę i nie ma żadnych zapadnięć, jest gruba, równa. Ma powiększony dość mocno migdałek, może to od tego te objawy "kichania wstecznego".
-
To normalka, że kamieniami rzucają na głodnego psa, który się kręci w pobliżu ludzi. Fajna zabawa, jak pies trafiony zawyje z bólu, czy ucieknie, mogą się poszczycić, że mają władzę nad czyimś istnieniem. Nie znają innych sposobów, żeby się dowartościować.
-
Zaniedbany Sznaucer pojechał do DS;-) Marako Dziękuje za Wszystko!!!
marako replied to Elza22's topic in Już w nowym domu
Odbieramy ją o 21:00. Zaraz jedziemy. -
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
marako replied to Saththa's topic in Foto Blogi
Gdzieś mi przysyłali, z rok temu, ale mam w domu na stacjonarnym kompie, a teraz jestem w pracy. -
[quote name='3 x']rozumiem, że ona nie jest pod opieką fundacji żadnej? ciachajcie :) tylko mam prośbę, pamietajcie o AS w jakimś bazarku jak dacie radę :) 5-10-15% cokolwiek :)[/QUOTE] Joga jest w bezpłatnym, prywatnym dt. Będę niedługo robić jakiś bazarek, to odprowadzę coś na AS.
-
Wstawię dziś na jego wątek wszystkie jego wydruki i uznasz sama, co nadaje się do zwrotu, bo on w przeciwieństwie do Jogi okazał się baaardzo kosztownym psem mimo małych gabarytów.
-
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
marako replied to Saththa's topic in Foto Blogi
Niestety to dlatego, że były dość odległe linie w rodowodach i chyba wystąpił ten efekt z "bujnością mieszańców". Wolałabym, żeby były jednak ciut mniejsze i mieściły się we wzorcu, zwłaszcza za ten z Niemiec, bo jest wyjątkowo piękny, a jego wzrost go niestety zepsuł. Honda też mogłaby mieć ze 3-4 cm mniej, jako dziewczyna byłaby bardziej efektowna. Dobrze, że wzorzec nie wskazuje, że suka ma mieć tyle, a tyle, jak w niektórych rasach. -
Właśnie zgłosiłam. Ale zabieg na oczku będzie dodatkowo, oddzielnie wpisany. I chętnie na jego rzecz skorzystam ze środków Jogi (z pierwszego postu). Bo na AS mogę tylko rozliczyć sterylkę, do pewnej kwoty.
-
Chciałabym zgłosić sterylizację suni o imieniu Joga. Jestem stałą deklarowiczką od 1.01.2012, nie zalegam z deklaracjami. Zabieg w lecznicy: PROVET s.c., ul. Trwała, 53-335 Wrocław Koszt: ok. 240 zł. Wątek suni: http://www.dogomania.pl/forum/threads/240439-PILNE!-Malutka-kud%C5%82atka-z-chorym-okiem-w-DT-u-marako-prosimy-o-wsparcie-na-leczenie! Sunia co prawda ma trochę środków zgromadzonych z bazarku i in., ale przed nią wiele jeszcze leczenia - m.in. operacja oczka, zapowiada się dłuższy pobyt w dt, i jej środki będą całkowicie wykorzystane, dlatego proszę o sfinansowanie sterylki.