Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. Gratulacje! (Czy taki kalendarz może gdzieś kupić osoba "z zewnątrz" czy to tylko dla klubowiczów?)
  2. [quote name='bezag']Król Hiszpanii strzela do wszystkiegow tym do słoni.[/QUOTE] Owszem - i nie tylko on - to tak a'propos tego, że nie o pieniądze chodzi ;) Na Ukrainie ponoć można do żubra trzy razy taniej.
  3. [quote name='Patmol'] Ja lubię chodzić i wzięłam psa, żeby chodził ze mną. Ale coraz bardziej widzę,że z psem trzeba robić tyle innych rzeczy na spacerze:oops: że spacer przestaje być przyjemny, bo przestaje być chodzeniem. I nie ma czasu na przejście tych 10-20 kilometrów. Jak ja chodzę po górach -to całymi dniami chodzimy po prostu górach -od rana do wieczora. A w pozostałym czasie -odpoczywamy. Pewnie jestem za leniwa na psa. :roll:[/QUOTE] Lenie nie chodzą po 10-20 km dziennie po górach ;) Mam skalę porównawczą - codzienność z godzinnym spacerem, na którym TRZEBA coś robić z psem, bo inaczej się nie zmęczy. I urlop z tymi 10-20 km w górach CODZIENNIE. I zdecydowanie opcja druga bardziej męczy psa. Nie, nie męczy - zaspokaja - i psu już żadne głupoty do głowy nie przychodzą, bo albo idzie, albo śpi. Zawsze w górach opadają mnie wyrzuty sumienia, że mam psa - bo widzę, że on tam jest szczęśliwszy. No ale kto może pozwolić sobie na urlop non stop? ;) Między urlopami zostaje ta nieszczęsna piłka.
  4. [quote name='lis']A jakże, dewizowcy to gruba kasa dla nadleśnictwa, najczęściej przyjeżdżają do nas Niemcy[/QUOTE] Polskiego żubra to nawet sam król Hiszpanii Juan Carlos przyjechał sobie ustrzelić (a przy okazji on i jego kumple trochę bażantów, dzików i jeleni - "Leśnicy nawet żartują, że jeleniom podano do leśnej karmy środki uspokajające, żeby za bardzo nie uciekały królowi spod lufy."). [URL]http://mail.ofg.pl/offtopic/wladca-hiszpanii-poluje-na-mazurach-413[/URL] Ponoc w 2011 dewizowcy za odstrzał żubra z najokazalszym porożem płacili ponad 33 tysiące złotych (jeśli to prawda, do król polował z rabatem - zapłacił za żubra 6,9 tys. euro). Ciekawe, czy każdy ustrzelony żubr z takim porożem jest rzeczywiście stary i chory.
  5. filodendron

    Barf

    [quote name='Czekunia']Eee... Jednak sama ugotuję makaron, dorzucę jakiejś okrasy ze smalcu albo roztopionej słoninki... [/QUOTE] No właśnie - makaron to makaron - niech już lepiej spełnia normy dla ludzi niż dla zwierząt ;) *** Tascha, to troszkę masz tych małych niewyjaśnionych okoliczności - plus dwie duże okoliczności, to chyba w sam raz na jedną, biedną nioskę? ;)
  6. filodendron

    Barf

    [quote name='Tascha']w niewyjasnionych okolicznościach zniknęla moja przedostatnia nioska . Te niewyjasnione okoliczności na codzień znane sa jako Bubu -basenji:mad: inne niewyjasnione okoliczności, znane jako Juno -basenji, zabrały okolicznosciom zwanym BUbu częśc łupu i dały do zabawy/jedzenia 2,5 miesiecznym maluchom basenji...ja w tym czasie akurat byłam zajeta w domu i guzik słyszałam... wine rozmaitych niewyjasnionych okolicznosci nazwy róznej poswiadczają rozdęte brzuszyska wyżej wymienionych i kilka juz tylko piór nieopatrznie pozostawionych w stajni i stodole:mad: w chwili obecnej wszystkie powyzsze niewyjasnione okoliczności leża i drzemia w kuchni na kanapie-sa tak nazarte ze nie chce im sie ruszac:mad: [/QUOTE] Aż parsknęłam ze śmiechu czytając :D Przy całym szacunku dla biednej nioski. Jak liczne jest kolejne, 2,5-miesięczne pokolenie niewyjaśnionych okoliczności? :D
  7. [quote name='BlaBla:)'] mam tez jeszcze pytanie czy las jest miejscem gdzie pies może biegać bez smyczy? niestety moj psiak żuca się na ludzi i duże psy... dlatego chodzi na smyczy i w kagańcu ale w lesie go puszczam żeby pobiegał... z regóły jak widze ze ktoś nadchodzi to go wołam i przypinam smycz, czekam aż ktoś przejdzie i go znów puszczam (chodzę miedzy drzewami a nie alejkami) ale ostatnio facet pojawił się z nikąd i pies do niego podbiegł i skakał na niego, miał kaganiec więc nic się niestało ale za to geba się kolesiowi nie zamykała wiec go przeprosiłam, pryzpiełam psa i odeszłam... więc jak? ma p[rawo sobie pies pobiegać? czy to tez miejsce publiczne?[/QUOTE] O ile wiem, zgodnie z przepisami pies w lesie musi być na uwięzi, a za jej brak grożą chyba nawet wyższe sankcje niż w mieście.
  8. A wet nie da Wam świstka o drobnym przesunięciu terminu szczepienia w takiej sytuacji - z powodów zdrowotnych? Praktycznego znaczenia nie ma to żadnego. Potrzebujecie zaświadczenie na wszelki wielki wypadek w środkach transportu publicznego, ew. w hotelach lub schroniskach itp. (Ale Bogiem a prawdą - nas od siedmiu lat nigdy jeszcze z niego nie wylegitymowano na żadnym z naszych wakacyjnych pobytów.) No chyba, że pies szczypie ludzi po łydkach - to wtedy jednak lepiej mieć ważne szczepienie.
  9. Proste nie jest na pewno ;) Z podlikowanych przez Lis materiałów lekko zafrapował mnie np. ten kawałek z wywiadu z Okarmą: [...] [I]myśliwi muszą zobaczyć szansę legalnego pozyskania wilka, oczywiście w określonej perspektywie czasowej, konkretnej liczebności populacji tego drapieżnika i pod ścisłą kontrolą organów powołanych do tego. W naszej tradycji łowieckiej trofeum pochodzące z upolowanego wilka jest jednym z najcenniejszych, a możliwość legalnego zdobycia takiego prestiżowego trofeum może z pewnością być wykorzystana jako efektywne narzędzie wpływu na aktualny sposób traktowania tego gatunku, czyli mówiąc wprost na ograniczenie nielegalnych odstrzałów.[/I] [...] [I]W końcu, a może przede wszystkim, sądzę – choć uda się to dopiero po pokazaniu myśliwym jakiejś perspektywy pozyskania wilka – że będą oni w stanie skutecznie ograniczyć w swoich szeregach nielegalne działania przeciwko tym drapieżnikom. Oczywiście, zawsze się one będą zdarzać, ale jeżeli będą to przypadki sporadyczne i surowo napiętnowane, a nie (jak obecnie) zjawisko właściwie nagminne i raczej niepotępiane – to będzie to bardzo konkretny wkład do ochrony gatunku.[/I] Czyli co? Pozwólmy kleptomanom, zamiast posłać ich na terapię, kraść cukierki i gumy do żucia - może powstrzymają się od ściągania z wieszaków kosztownych koszul i sukienek :D Co to jest? Ochrona wilka czy ochrona myśliwych? Wiecie co mi to trochę przypomina? Stanowisko średniowiecznego kościoła w sprawie burdeli :D - są potrzebne, nawet kapituły i zakony mogą je organizować w celu ochrony uczciwych kobiet i dziewcząt. Lepiej, żeby myśliwy, ups, mężczyzna, wyładował swoje nie do końca mieszczące się w regułach żądze z prostytutką, niż skalał swymi haniebnymi potrzebami świątobliwą ochronę porządku, znaczy - małżonkę :D :D
  10. Nie chodzi o oskarżanie czy linczowanie, tylko skoro oni mieli takie podejście do psa - że może wracać tylko zjeść i czasem się przespać, to może po prostu nie chcą psa w domu? A - i psy się nie błąkają. I nie jest ciężko je upilnować. Wystarczy smycz, która na dodatek jest obowiązkowa. Za brak smyczy płaci się mandat. Za psa, który sam włóczy się po okolicy tym bardziej można go zaliczyć.
  11. A bez kolejnego odrobaczania się nie zmieścisz w terminach? Nasz wet twierdzi, że jak pies jest regularnie odrobaczany, to odrobaczanie konkretnie tydzień przed szczepieniem można sobie darować. Poza tym, nie wiem, może się mylę, ale zaszczepienie nieodrobaczonego psa skutkuje co najwyżej tym, że szczepionka - jak to mówią - nie przyjmie się lub wytworzy się mniejsza odporność niż powinna. Powiedzmy sobie szczerze, że w przypadku szczepienia p/wściekliźnie nie ma to żadnego znaczenia. I tak szczepimy te nasze psy zdecydowanie za często. Nasz wet mówi, że to tylko dla uspokojenia ewentualnego pogryzionego (no i żeby nie odpowiadać karnie).
  12. filodendron

    Psy-karły...

    Nie wiem, ale może to ma związek z tym, że bielactwo zależy od genu recesywnego, a merle warunkuje gen dominujący (chyba?). Stąd w skojarzeniach merle + merle tak duże ryzyko.
  13. Mogą bazować na psach, które kiedyś należały do członków ZKwP i mają potwierdzone pochodzenie kilka pokoleń wstecz, no ale co z tego? Spojrzałam sobie na ich stronkę - w moim województwie za przeglądy hodowlane i miotów wszystkich ras odpowiedzialna jest jedna osoba - no, normalnie człowiek orkiestra :)
  14. Widzę, że poleciałam za bardzo na skróty :) Mogło się wydawać (mnie się wydawało), że możliwa jest sytuacja, że babcia nie chce nie tyle posiadania psa, co nie chce straty kolejnego psa. Czyli psy bardzo lubi ale za bardzo przeżyła stratę poprzedniego - w tej sytuacji mogłoby pomóc nakreślenie ceny, jaką suczka za to zapłaci (schronisko) szczególnie gdyby wesprzeć to argumentami, że pies będzie wyprowadzany na smyczy, pilnowany, nie ucieknie i nikt go nie ukradnie. Ale teraz, po ostatnim wpisie Mizi, to już nie wiem. Wcale się nie dziwię, że ten poprzedni pies zaginął. Nie można w ten sposób postępować z psem obojętnie jak został wcześniej wychowany. Jeżeli z góry jest takie założenie, że pies sam może decydować, gdzie i kiedy wychodzi, to oczywiście jest proszenie się o kłopoty, których babcia z pewnością się obawia. Albo odwrotnie - babci pasowało, że psa bardziej nie było, niż był - i obecne deklaracje, że pies będzie siedział w domu wcale jej nie są w smak.
  15. filodendron

    Psy-karły...

    Nie wiem, czy dobrze, ale ja to zrozumiałam tak (w artykule podlinkowanym przez Ulvhedinn), że ten sam mechanizm, który niszczy lub ogranicza zdolność komórek pigmentacyjnych do produkcji pigmentu (i tym samym odpowiada za ubarwienie merle) niszczy także funkcje odpowiadające za ukrwienie - np. gałki ocznej, tęczówki (w tęczówce też są komórki pigmentacyjne) czy ślimaka ucha wewnętrznego (a tu też?) powodując ich częściowe lub całkowite obumieranie, choroby oczu, ślepotę i głuchotę.
  16. filodendron

    Psy-karły...

    Nie tyle samo merle, co kojarzenie merle z merle. Chodzi o geny półletalne, które przy takim skojarzeniu znacznie podnoszą ryzyko chorób i śmierci. Tu jest krótko na ten temat: [URL]http://little-star.pl/index.php/czytelnia/o-hodowli-czytelniasheltie-46/94?task=view[/URL]
  17. [quote name='Faustus']Niezły chwyt. Tyle że poniżej pasa. Granie na ludzkich uczuciach w takim temacie uważam za conajmniej dwuznaczne moralnie... Serio tak trudno zrozumieć, że ktoś może nie chcieć mieć psa? Albo też, że nie życzy go sobie mieć w swoim pobliżu? Bo nie lubi? Bo go drażni? Bo..cokolwiek. I ma do tego pełne prawo: i nawet nie musi się z tego tłumaczyć. Uważam, że jeśli pies się pojawia w domu to powinien być chciany przez wszystkich domowników. Nie mówiąc już o tym, że mówimy o psiaku z adopcji.[/QUOTE] Jest w tym trochę racji, co nie zmienia faktu, że rozmowy najwyraźniej nie było wcale - i żadna ze stron nie użyła żadnych argumentów. Taki sam chwyt jak "nie, bo nie". Sama przez długie lata nie chciałam mieć psa, ale miałam na to długą listę powodów (jak widać psu na budę się one zdały). Bardziej mnie jednak interesuje to, co w drugiej części mojego wpisu - dlaczego pierwszy pies uciekł/został skradziony i dlaczego autorka postu podejrzewa, że może się tak stać ponownie (lub też jej babcia podejrzewa).
  18. [quote name='Mizia']Hm ogólnie to powiedzieli.. "Bo nie''. Ale sądzę że po prostu się boją że pies znowu ucieknie lub ktoś go sobie przywłaszczy.. A ja już nie wiem jak rozmawiać.. Więc przydałaby się jakaś nowa opinia i świeże spojrzenie na sprawę.. [B]Bo Mizia nie może dłużej czekać.. Będzie skazana na schronisko..[/B][/QUOTE] A to nie jest dobry argument? Może trzeba opowiedzieć babci o kilku polskich "mordowniach", o psach na betonie, o małych psach szczutych, gryzionych przez inne we wspólnych boksach, o przymarzających doopkach zimą i kłopotach z wyżywieniem. A jeśli faktycznie powodem jest obawa, że pies ucieknie lub zostanie skradziony, to może trzeba przemyśleć kwestię opieki nad psem - bo coś jest nie tak, jeśli pies ucieka lub zostaje skradziony. Piszesz o psie w domu - nie bardzo wyobrażam sobie, że pies sam ucieka z domu albo że ktoś specjalnie robi włam, żeby go ukraść.
  19. Czyli to prawda z tymi plemnikami? Z dzieciństwa pamiętam dereszowatą krótkowłosą suczkę, która nawiała w cieczce. Wróciła ale parę dni później zakradł się do niej krótkowłosy mały czarny piesek i zostali nakryci in flagranti. Wszyscy byli przekonani, że to on będzie ojcem i potem zachodzili w głowę, jak to możliwe, że z takiej pary szczyle są od Sasa do Lasa - jeden istotnie czarny krótkowłosy ale drugi duży, krótkowłosy w kolorze kawa z mlekiem a trzeci całkiem od czapy - łaciaty długowłosy. A prawdopodobnie szczylki miały różnych ojców, tylko przedstawiciele tych wcześniejszych musieli trochę poczekać. Nawiasem mówiąc tego ostatniego zatrzymała moja mama - wyrósł na... papillona :). Dosłownie - rozmiar, umaszczenie, no i te uszy. Wtedy nikt w PL jeszcze o papillonach nie słyszał, ale dziś taki pies zostałby wyadoptowany ze schroniska jako tip top w typie papillona, z całą pewnością produkt pseudohodowli :D
  20. Obecnie za szkody wyrządzone przez wilki odszkodowania wypłaca skarb państwa. Czy jeśli myśliwi wywalczą sobie prawo do odstrzału, to koła przejmą te zobowiązania? Nawiasem mówiąc stowarzyszenie "wilk" z Twardorzeczki oblicza, że zwierzęta gospodarskie stanowią 2-3% diety wilków - rocznie zabijają raptem około 600 zwierząt gospodarskich (co przelicza się na odszkodowania rzędu 200-400 tysięcy złotych rocznie). Głównie z powodu kiepskiego albo żadnego zabezpieczenia wypasanych stad. Jeśli tak jest istotnie, to jasnym się staje, że myśliwym nie o dobro "ludzi ze wsi" chodzi i możliwość ochrony stad, ale o to, że ich wilk wyręcza w "regulowaniu" liczebności sarny i jelenia.
  21. Gdzieś czytałam, że psie plemniki potrafią całkiem długo poczekać w środku na właściwy moment - albo to w jakimś programie w tv pokazywali, nie pamiętam.
  22. filodendron

    Barf

    Podobno bocianom można dać rozgniecione jajko na twardo - to prawda?
  23. [quote name='sleepingbyday']ręce z wami opadają, wszyscy jako nastolatki byliście rozsądni, mądrzy, racjonalni, mieliście te same poglądy na wszystko, co teraz, a i słuchaliście dorosłych. [/QUOTE] Nie, nie - raczej niektórzy dogomaniacy nigdy nie byli nastolatkami :). Ani dziećmi. Wyskoczyli gotowi jak Atena z głowy Zeusa - w pełnej zbroi. I pełni empatii. Dla psów oczywiście :evil_lol:
  24. Moim znajomym przytrafiło się coś takiego z maltańczykiem. Po kolejnym szczepieniu piesek został na obserwacji u weterynarza na kilka godzin (wet pozwolił, żeby sobie tam z nim po prostu posiedzieli). Na pewno nie powinien dostać tej samej szczepionki i dopilnuj też, żeby wpisano do książeczki, że miał wstrząs i po czym.
  25. Amstafów nie ma na liście ;) Patmol, na te górskie burki to najczęściej działa udawanie, że się podnosi kamień z ziemi i rzuca. One niestety podchodzą często w poszukiwaniu jedzenia - czasem turyści dzielą się kanapką. Ale najczęściej takie psy wiedzą też, co znaczy uniesiona ręka z kamieniem.
×
×
  • Create New...